(nie)Odjazdowe życie braci Collins - droga do sukcesu nie była usłana różami [RECENZJA KSIĄŻKI]

15 października 2020
1
2
Bracia Collins. Na pozór znamy ich doskonale ― z programów telewizyjnych, z łamów kolorowych czasopism, ze zdjęć widywanych regularnie w portalach internetowych. Czy jednak znamy ich naprawdę? Postanowiłam się o tym przekonać i przeczytałam książkę (nie)Odjazdowe życie braci Collins.

Na "szklanym ekranie" bracia Collins są pewni siebie, zawsze uśmiechnięci, pełni sił. W swoich mediach społecznościowych mają tysiące obserwatorów, którzy z niecierpliwością czekają na kolejne niecodzienne pomysły na "szalone bryki". Można powiedzieć, że są idealni, bo dostarczają swoim odbiorcom mnóstwo emocji i humoru. Jednak za ich sukcesem kryje się też poświęcenie, historia, która nie zawsze kończyła się szczęśliwie. Niezwykle naturalni bracia, którzy na co dzień prowadzą warsztaty samochodowe pochodzą z bardzo ubogiej rodziny, w której był poważny problem z alkoholem. Jak zdradzał przed premierą ksiązki jeden z braci: "Chcę, aby ta książka trafiła do ludzi, którzy też przeszli przez piekło!".

W książce "(nie)Odjazdowe życie braci Collins" poznajemy ich całkiem z innej strony. Ich droga do sukcesu była bardzo wyboista i mocno pod górę, o czym bracia opowiadają z dużą szczerością i wprowadzają nas w tajniki swoje życia sprzed medialnego sukcesu. Tę książkę można traktować jak opowieść motywacyjną o tym, że nie warto porzucać marzeń i zawsze trzeba dążyć do celu pomimo przeciwności losu. Historia Grzegorza i Rafała, którzy stali się Gregiem i Ralphem jest trochę smutna, ale też nie brakuje w niej humoru - widać, że bracia potrafią czerpać z doświadczeń to co najlepsze i nic nie stanie im na drodze, aby realizować swoje pasje.

Szczęście nie jest nam dane (...) szczęście to nie jest coś, co będzie z człowiekiem zawsze. Dziś mam ja, jutro ma ta pani ze sklepu, pojutrze ten pan z sąsiedztwa… Jeśli z całej siły starałbym się zachować je dla siebie i nie przekazać go innym, to opuści mnie na dłużej. A jeśli będę miał szczęście i będę starał się tym dzielić, to szybko zatoczy krąg i do mnie wróci. Szczęście nie jest nam dane na stałe, na wieczność, my je tylko pożyczamy. Dlatego też uważam, że ważna jest pomoc drugiemu. - taki piękny cytat, zapadający w pamięć znajdziemy w książce.

Moje pierwsze odczucia po przeczytaniu książki? Do bólu szczera, prawdziwa i napisana od serca. Warta przeczytania, szczególnie dla osób, które nie wierzą, że mogą coś osiągnąć co z pozoru wydaje się niemożliwe. To autobiografia, która wnosi coś do naszego życia i każdy znajdzie w niej choć maleńką cząstkę prawdy. Książkę czyta się bardzo szybko i wzbogacona jest w ciekawe ilustracje. Jeśli oglądaliście Amerykę Express z udziałem braci Collins, to zarówno ta pozycja powinna przypaść wam do gustu. A jeśli do tej pory nawet nie byliście zainteresowani tym co dzieje się u braci i czym się zajmują to gwarantuję, że po lekturze książki - po prostu szybko poszukacie choćby jednego filmu z nimi na YouTube, żeby sprawdzić, czy są równie ciekawi na ekranie. 

Mamy dla was konkurs, który znajdziecie tutaj: https://www.motocaina.pl/artykul/konkurs-odpowiedz-na-jedno-proste-pytanie-i-zgarnij-ksiazke-nie-odjazdowe-zycie-braci-collins-57877.html - wystarczy odpowiedzieć na krótkie pytanie i zgarnąć fantastyczną nagrodę! Sprawdźcie. 

Komentarze

MagdaZ
15 października 2020 12:00
Bardzo ciekawa pozycja na rynku autobiografii, przyznam, że kilka razy nawet się wzruszyłam, typowe gwiazdki, celebryci też nie dochodzą zawsze do sukcesu tylko dzięki pokazywaniu nagości czy skandali. Okazuje się, że można, fajna, krótka recenzja, dzięki :)
Zlociarz
15 października 2020 12:12
Nie lubię braci Collins, wg mnie są bardzo, za bardzo "wypromowani"...nie mniej jednak nic nie ujmuje ich życiu osobistemu i przez co przeszli, nie jest zwolennikiem biografii takich "gwiazdeczek" medialnych. Fajnie dziewczyny, że w końcu jakaś recenzja u was, bo dawno nie było, czytałbym wszystkie :)))))) Pozdrawiam