Czy na pasie kierunkowym trzeba włączać kierunkowskaz? Przepisy mówią jasno
Każdy chyba kierujący wie, że ciąży na nim nakaz informowania innych o swoich zamiarach. Niektórzy zastanawiają się jednak, czy trzeba włączać kierunkowskaz na pasie, z którego można wykonać tylko jeden manewr. Odpowiedź na to jest jednoznaczna.
Spis treści
- Czy na pasie do skrętu trzeba włączać kierunkowskaz?
- Kiedy należy używać kierunkowskazów? Przepisy
- Jaki mandat za brak włączonego kierunkowskazu?
Czy na pasie do skrętu trzeba włączać kierunkowskaz?
Zdania na ten temat są podzielone. Jedni kierowcy nawet czekając minutę czy dwie na zielone światło na pasie służącym wyłącznie do skrętu, mają włączony kierunkowskaz. Sygnalizowanie manewru traktują bardzo poważnie.
Inni kierowcy wskazują wprost – skoro stoją na pasie służącym wyłącznie do skrętu na przykład w lewo, to czy trzeba jaśniejszego sygnału co do ich zamiarów? Logika podpowiada, że sprawa jest oczywista, ale to nie znaczy, że tak samo sprawę definiują przepisy.
To koniec obecnych praw jazdy – nie będzie już bezterminowych. Znamy daty wymiany
Kiedy należy używać kierunkowskazów? Przepisy
Rozwiązywania podobnych dylematów najlepiej szukać w przepisach o ruchu drogowym, a te wskazują jednoznacznie:
Kierujący pojazdem jest obowiązany zawczasu i wyraźnie sygnalizować kierunkowskazem zamiar zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu oraz zaprzestać sygnalizowania niezwłocznie po wykonaniu manewru.
Nie ma tu zatem żadnego pola do rozważań czy dodatkowych interpretacji. Kierowca ma obowiązek sygnalizować zamiar wykonania manewru, a robi to za pomocą kierunkowskazu. Wyjątków nie przewidziano.
Jaki mandat za brak włączonego kierunkowskazu?
Z tego też powodu, że nie ma wyjątków, nie mamy co liczyć na pobłażliwość policjantów. Tłumaczenia w stylu „no przecież było oczywiste, gdzie będę jechał” też raczej nie pomogą.
Mandat za brak właściwego sygnalizowania manewru, to 200 zł i 2 punkty karne.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Zostaw komentarz: