Gwałty w taksówkach na aplikacje – to już 20 procent wszystkich takich zdarzeń w stolicy!
W ostatnich miesiącach nasiliły się ataki na kobiety w taksówkach na aplikację. Jak do tego dochodzi, co na to prawo i jak zachować się w sytuacji zagrożenia?
Przestępstwa na tle seksualnym w taksówkach zamawianych przez aplikację to aż 20 procent wszystkich zdarzeń tego typu, które miały miejsce w stolicy (dane Komendy Stołecznej Policji). Przez dwa lata, w 2020 i 2021 roku, zarejestrowano 17. postępowań dotyczących gwałtów, które miały miejsce w pojazdach zamawianych przez aplikację. Korzystanie z niej umożliwia często tańsze przemieszczanie się z punktu A do B, w porównaniu do cen korporacji taksówkowych. Choć niedawno ceny te starano się wyrównać, to i tak różnica nadal jest znacząca. Jest to czynnikiem zachęcającym do wyboru takiej usługi, zwłaszcza przez młode osoby.
Z firm, które mają zezwolenie na realizację takich usług w Warszawie, należy wymienić Ubera, Bolta i Free Now. Z doniesień medialnych wiadomo, że gwałty miały miejsce w samochodzie realizującym przejazdy m.in. dla Bolta.
Gwałt w taksówce Bolt
W marcu policja zarejestrowała kolejne zgłoszenie gwałtu młodej, dwudziestoletniej kobiety. Kierowcą auta wykonującym usługi dla Bolt, był mężczyzna pochodzący z Turkmenistanu (wcześniejsze dwa przypadki to kierowcy z Gruzji). Po zgłoszeniu gwałtu został w firmie zablokowany, co oznacza, że nie może realizować przejazdów za pośrednictwem aplikacji. Prokuratura Okręgowa dla Warszawy Północ postawiła mu zarzut przestępstwa zgwałcenia z art. 197 par. 1 Kodeksu karnego. Sąd nie przychylił się do wniosku prokuratury o tymczasowy areszt dla podejrzanego – kierowca jest zatem na wolności.
Także w zeszłym roku i na początku 2022 miały miejsce tego typu zdarzenia. Najczęściej ofiarami są młode kobiety wsiadające do pojazdu nocą. W trakcie przejazdu są blokowane drzwi i albo nieświadoma niczego ofiara jest wywożona w ustronne miejsce, np. do lasu, w którym kierowca dokonuje czynności seksualnych z tyłu auta, albo zostaje wyciągnięta na zewnątrz samochodu. Dochodzi także do pobić.
17 przypadków to już dużo za dużo. A o ilu nie wiemy? Niestety tego typu przestępstwo często nie jest zgłaszane przez panie, które z różnych przyczyn nie informują policji o całym zajściu.
Zgwałcenie w taksówce – zaostrzenie prawa
Ostatnio dużo się mówi na temat bezpieczeństwa kobiet podczas przejazdów osobowych realizowanych zamawianych przez aplikację. Uber wnioskuje o utworzenie rejestru wszystkich pośredników, którzy zatrudniają kierowców taksówek na aplikacji. Bolt twierdzi, że stosuje zasadę „zero tolerancji”. Przedstawicielki fundacji Centrum Praw Kobiet i Feminoteki chcą zmiany definicji gwałtu, radni Warszawy zwiększenia kontroli policji podczas przejazdów nocnych oraz kampanii społecznej. Pomóc ma też cyfryzacja licencji taksówkarskich i identyfikatorów kierowców świadczących takie usługi, sprawdzanie nie tylko zaświadczeń o niekaralności, ale i toczących się postępowań sądowych dotyczących danego kierowcy.
Każda firma świadcząca tego typu usługi to platforma łączącą kierowców z pasażerami, a kierowcy-partnerzy korzystający z platformy i zleceń z aplikacji są przedsiębiorcami – muszą przestrzegać prawa. Jednak to firmy taksówkowe zatrudniające tych przedsiębiorców powinny mieć obowiązek ich rzetelnego sprawdzenia. Ich procedury są jednak dziurawe – zdarzają się kierowcy jeżdżący bez właściwych oznaczeń i uprawnień.
Uber, Bolt, Free Now – jakie oznakowanie?
Obecnie prawo wymaga, aby wszystkie pojazdy przewoźników osób, które można zamówić przez aplikację, były odpowiednio oznakowane. Powinno być ono praktycznie takie same jak w zwykłych taksówkach. Na samochodzie musi być nazwa firmy przewozowej (na przednich drzwiach pas żółto-czerwony i herb Warszawy oraz numer identyfikacyjny, ten sam, co na licencji) oraz oznakowanie świetlne na dachu. Okazuje się, że nie wszystkie auta działające w ramach firm Bolt czy Uber mają takie symbole na karoserii; to efekt ignorowania przepisów nie przez firmy, a samych kierowców świadczących usługi. Trzy na dziesięć kontrolowanych w 2021 roku taksówek nie miało stosownych oznaczeń.
W jednym z przypadków molestowania w aucie zamówionym przez aplikację nie było odpowiednich symboli – kierowcy mogło wydawać się, że jest w swoim samochodzie anonimowy. Powinien także posiadać licencję taksówkarską, ważne badania psychotechniczne i mieć ubezpieczoną taksówkę. Realia są jednak takie, że najczęściej kierowcy mają jedynie dowód osobisty, prawo jazdy (czasem świeżo uzyskane) i zaświadczenie o niekaralności.
Agresja w taksówce – jak się zachować?
Jeśli auto, które zamawiamy, nie ma oznaczeń, należy zrezygnować z przejazdu. Podobnie powinniśmy postąpić, gdy cokolwiek wzbudzi nasze wątpliwości, także podejrzane zachowanie kierowcy przy wstępnej rozmowie. Podczas realizacji przejazdu można zasugerować trasę i ją uważnie śledzić. Gdy kierowca z niej zboczy, zapytać o powody takiego działania, a jeśli nie zareaguje, poprosić o zatrzymanie pojazdu i natychmiast zgłosić sytuację do firmy przewozowej.
Każdy przejaw agresji kierowcy należy zgłaszać na policję.
Źródło: wyborcza.pl, Policja
Najnowsze
-
Zabudowa VW T5 – jak przekształcić busa w funkcjonalnego kampera?
Przekształcenie Volkswagena T5 w kampera to marzenie wielu miłośników turystyki na czterech kółkach. Ten model samochodu cieszy się ogromną popularnością dzięki swojej niezawodności oraz idealnym proporcjom, które ułatwiają taką adaptację. Przestrzeń ładunkowa T5 daje fantastyczne możliwości aranżacyjne. Pozwala to na stworzenie prawdziwie funkcjonalnego i wygodnego mobilnego domu! -
Pomóżmy motocykliście, którego pasją jest motoryzacja! Gerard walczy z rakiem – chce odzyskać twarz i… oddech
-
7 lat gwarancji i ceny od 112 900 zł. Rusza sprzedaż chińskiej marki Jetour w Polsce
-
Volkswagen Polo – idealne auto miejskie? Poznaj jego zalety
-
Co obejmuje 145 punktów kontroli technicznej w Toyota Pewne Auto?
Zostaw komentarz: