Pieszy usłyszał o nowych przepisach i teraz szuka zaczepki?
Obserwując sytuację na polskich drogach, która raczej nie uległa zmianie, można powiedzieć, że nowe przepisy dotyczące pierwszeństwa pieszych, nie dotarły do wielu osób. Usłyszał o nich z pewnością bohater tego nagrania, który miał chyba wielką ochotę zostać „ofiarą” napotkanego kierowcy.
Autor nagrania zbliżał się do przejścia, przez które cały czas ktoś przechodził. Z daleka już zwolnił i zatrzymał się przed pasami, przepuszczając kolejnych pieszych.
Pieszy zauważył samochód, i wbiegł prosto pod niego
Zwróćcie uwagę na mężczyznę w białym podkoszulku, który przechodził przez pierwsze przejście i na widok zbliżającego się auta, zatrzymał się na wysepce. Stał tak przez długą chwilę, chociaż samochód też stał i kolejne osoby swobodnie przechodziły na drogą stronę ulicy. Ruszył dopiero, gdy w okolicy przejścia nie było już nikogo, a kierowca widząc, że on cały czas stoi, ruszył.
Kierowca potrącił pieszego, który zwrócił mu uwagę. A może to pieszy specjalnie wszedł pod auto?
Pieszy wszedł wprost przed maskę i zaczął kląć na kierowcę. Zupełnie jakby chciał skorzystać z zapisu, mówiącego o tym, że pieszy wchodzący na przejście ma pierwszeństwo. Nic mu to nie dało, poza konfliktową sytuacją. Musimy go przy okazji zmartwić – wchodzenie bezpośrednio pod zbliżające się auto, nadal jest niezgodne z prawem.
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element