Sześć największych kobiecych problemów motocyklowych

Nie da się ukryć, że świat motocykli w dużej mierze pozostaje światem mężczyzn. Jeżdżące na motocyklu dziewczyny muszą uporać się z niedogodnościami, o których większość facetów nawet nie słyszało. Sporządziłyśmy mocno subiektywną listę „motocyklowych babskich problemów”.

1) Niewielki wybór motocykli dla kobiet

Większość dziewczyn ma spory problem z dobraniem motocykla do swojego wzrostu i możliwości. Niewiele jest na rynku motocykli, na które niska dziewczyna może wsiąść bez problemu i dotykać swobodnie nogami podłoża, a obniżanie zawieszenia jest uciążliwe i nie zawsze jest dobrym pomysłem. Ponadto obecnie na kategorię prawa jazdy A zdaje się na Suzuki Gladius – motocyklu dużym, stosunkowo ciężkim i narowistym; dziewczyny o niewielkich gabarytach już na samym początku przygody z motocyklem zmuszone są walczyć z naprawdę trudnym sprzętem. Również podczas nauki jazdy muszą ćwiczyć muskuły.

2) Brak rozmiarówki

Każda z nas próbując kupić jakikolwiek ciuch na motocykl zetknęła się zapewne z problemem braku odpowiedniego rozmiaru. Dotyczy to także butów i kasków. Nawet jeśli produkowane są damskie wersje, to czasem trudno znaleźć je w sklepach. A czasem są gorzej zaprojektowane, niewygodne, albo zapewniają mniejsza ochronę niż męskie odpowiedniki. Wiele moich znajomych motocyklistek jeździ w ciuchach męskich – nie dlatego, że chcą w ten sposób coś udowodnić, ale dlatego, że po prostu nie znalazły w damskich kolekcjach nic dla siebie, albo w ogóle dana rzecz nie istnieje w damskiej kolekcji. Przykłady? Spróbujcie znaleźć damskie buty do motocrossu. Jest ich jak na lekarstwo, w dodatku są krótsze niż męskie, więc łatwiej w nich złamać nogę. Zawodniczki jeżdżą więc najczęściej w butach męskich lub dziecięcych. Kaski? Wiele dziewczyn, które znam jeździ wyłącznie w rozmiarze S lub XS, a znam i takie, dla których nawet XS pewnych producentów jest za duże…

Do tego reklamy są seksistowskie: producentom akcesoriów motocyklowych kobieta na moto kojarzy się wyłącznie z półnagą, upozowaną na motocyklu efektowną dziewczyną, a nie z osobą, która jeździ tym motocyklem samodzielnie i potrzebuje sensownego stroju. Na szczęście jest coraz więcej motocyklistek, ten rynek rośnie, więc mam nadzieję, że za jakiś czas producenci odzieży to dostrzegą i zaczną się bardziej starać w kwestii rozmiarówki dla kobiet. Wierzę też, że zmieni się styl kierowanych do kobiet reklam.

3) Niższy poziom bezpieczeństwa w damskich ciuchach

To temat związany z poprzednim – nawet jeśli mamy specjalne damskie kombinezony czy inną odzież ochronną – wersja damska jest znacznie gorzej wyposażona jeśli chodzi o ochraniacze i bezpieczeństwo. Damskie kombinezony projektowane są według reguły "wyglądać ładnie i przypadkiem nie dodawać za dużo w biodrach". Przykład: damski kombinezon Spidi nie ma zatrzasków do protektora klatki piersiowej, ale męski już ma.

4) Wybór bielizny do jazdy na motocyklu

Wsiadając na motocykl zwykle musimy się zastanowić, jaką bieliznę założyć. Nie zawsze możemy wykorzystać taką, która jest kobieca i seksowna. Sztywne fiszbiny staników mogą przeszkadzać przy dłuższej jeździe, a stringi to raczej zły pomysł na moto. Większość lekarzy odradza ich noszenie przy jakichkolwiek ćwiczeniach fizycznych. Stringi zwykle są mocno dopasowane, co sprawia, że podczas jazdy przesuwają się do przodu i do tyłu. Takie tarcie, połączone z wytwarzanym przez ciało ciepłem, może prowadzić do zapalenia dróg moczowych albo bakteryjnych infekcji stref intymnych, bez względu na to, z jakiego materiału wykonana jest bielizna. Najwygodniej jeździ się w bieliźnie bezszwowej, przeznaczonej do uprawiania sportów, ale zaopatrzenie się w nią to dodatkowy wydatek, czasem wcale niemały.

5) Psująca się fryzura

Koszmar każdej motocyklistki – po zdjęciu kasku fryzura zupełnie nie przypomina tego, jak wyglądała rano przed lustrem. Niektóre dziewczyny radzą sobie z tym ścinając włosy bardzo krótko, ale to nie jest rozwiązanie dla każdego. Z kolei dziewczyny długowłose mogą zapleść włosy w warkocz, ale i tak to, co spod kasku wystaje najczęściej kończy jako splątany kołtun. Efekt jest taki, że włosy pod koniec sezonu są słabsze, przerzedzone i w bardzo złym stanie.

6) Chodzenie do toalety w motocyklowym ubiorze

W tej kwestii panowie mają nieustająca przewagę, a obcisły strój motocyklowy tylko ją zwiększa – wybranie się do toalety w motocyklowym kombinezonie wymaga od kobiety umiejętności gimnastycznych na poziomie niemal olimpijskim. Zwykłe ciuchy tekstylne są pod tym względem wygodniejsze – ale dziewczyny jeżdżące w skórzanych kombiakach naprawdę mają problem.

Nie traktujmy jednak powyższej listy jako katalogu narzekań. Trzeba o niej myśleć bardziej jak o zestawie przeciwności, z którym każda ze znanych mi motocyklistek radzi sobie doskonale – bo jeśli ktoś kocha jazdę na motocyklu, to będzie to robił nie zważając na drobne czy większe trudności. Zapewne chłopakom jest łatwiej, ale my radzimy sobie świetnie – każda po swojemu. Lewa w Górę, dziewczyny, mamy moc!

Komentarze:

Anonymous - 5 marca 2021

hmm, chyba zacznę jeździć w stringach :3

Odpowiedz

Anonymous - 5 marca 2021

no właśnie , ja się zmagam z wielkością motocykla egzaminacyjnego…niestety jak na razie gladius górą 🙁

Odpowiedz

Anonymous - 5 marca 2021

a niechciana ciąża?!

Odpowiedz
Pokaż więcej komentarzy
Pokaż Mniej komentarzy
Schowaj wszystkie

Zostaw komentarz:

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wszyskie pola są wymagane do wypełnienia.

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze

Najnowsze