Żrący kwas wyciekał na drogę w czasie transportu!

Kontrola cysterny przewożącej kwas solny zakończyła się interwencją specjalistycznej jednostki ratownictwa chemicznego straży pożarnej. Łódzcy inspektorzy Inspekcji Transportu Drogowego stwierdzili wyciek niebezpiecznej substancji w trakcie kontroli prowadzonej na trasie S8.

Cysternę wypełnioną kwasem solnym przewoził litewski przewoźnik. Niebezpieczny ładunek transportowano z Polski do Litwy. Został zatrzymany do kontroli przez łódzką Inspekcję Transportu Drogowego na drodze S8 w Dąbrowie Wielkiej.

Samochody wjechały w dystrybutory na stacji. Buchnęły płomienie!

W trakcie prowadzonej kontroli inspektorzy zauważyli, że z zaworu cysterny wycieka żółto-zielona substancja o ostrym, drażniącym zapachu, która po zetknięciu z kostką brukową tworzyła pianę. Inspektorzy zawiadomili specjalistyczną jednostkę ratownictwa chemicznego straży pożarnej. Jednocześnie nakazali kierowcy przejazd w oddalone od innych ciężarówek miejsce, a miejsce wycieku zabezpieczyli.

Auto elektryczne kopie prądem? Tesla próbuje przejechać przez zalaną ulicę

Wezwani strażacy zneutralizowali wyciek oraz potwierdzili, że jest to niebezpieczna substancja żrąca. Kierowcy udało się zabezpieczyć zawór i zlikwidować powstałą nieszczelność. Nie wiemy czy został jakoś ukarany za nieostrożne przewożenie niebezpiecznej substancji, ani czy wcześniej wyciek nie stworzył jakiegoś zagrożenia.

Najnowsze

Ukrył kradzione przyczepy za plandeką i liczył, że nikt się nimi nie zainteresuje. Nie wytrzymał psychicznie

Robiąc coś nielegalnego trzeba być spokojnym i opanowanym, ponieważ nerwowe zachowanie łatwo wzbudza podejrzenia. Na szczęście wiele osób nie potrafi zachować zimnej krwi w czasie kontroli.

Ciągnik siodłowy przewożący na naczepie przyczepy kempingowe ukryte za plandeką, jechał z Wielkiej Brytanii na Litwę i został zatrzymany dopiero w Budzisku, przez inspektorów ITD z Białegostoku.

Nielegalny i za wysoki transport – trakcję na swojej drodze podnosił tyczką!

Kierowca za wyjątkiem odręcznie napisanego dokumentu przewozowego nie okazał żadnych dokumentów towarzyszących ładunkowi, takich jak faktura zakupu, dowody rejestracyjne przyczep. Inspektorzy wspólnie z funkcjonariuszami Straży Granicznej przeprowadzili szczegółową kontrolę. Oględziny ładowni oraz nerwowe zachowanie kontrolowanego kierowcy wzbudziły podejrzenia co do legalności pochodzenia ładunku. Ich przypuszczenia potwierdziło odkrycie, że z jednej z przyczep campingowych usunięto wszelkie cechy identyfikacyjne. Numer identyfikacyjny na ramie został zeszlifowany, a wklejka z numerem VIN usunięta.

„Nie widzę tragedii” powiedział kierowca ciężarówki bez koła

Po zakończeniu kontroli, 47-letni kierowca został przekazany policji, która będzie prowadzić dalsze czynności w sprawie.

Najnowsze

Skuterzysta wyjechał na czołówkę z busem i spanikował

Trudno powiedzieć, czy zadziałał tu brak doświadczenia, czy przekonanie, że wyprzedzanie na ślepo jednośladem, nie jest obarczone ryzykiem. Może oba czynniki odegrały tu rolę.

Śmieciarka zjeżdżała tyłem z ulicy i na krótką chwilę zablokowała jeden z pasów ruchu. Rozsądek podpowiadał, żeby zaczekać. Szczególnie że sytuacja miała miejsce na łuku i podwójnej ciągłej linii.

Terenówka ocaliła motocyklistę przed koparką! Tak było, naprawdę!

Kierujący „pięćdziesiątką” nie zamierzał czekać i ominął śmieciarkę, wyjeżdżając prosto na czołówkę z autem z kamerą. Autor nagrania wyjaśnia, że jechał busem z przyczepą i nie miał możliwości gwałtownego zahamowania. Wideo tego nie oddaje, ale do zderzenia miało brakować bardzo niewiele.

Niezdecydowany kierowca doprowadził do śmiertelnego wypadku z motocyklistą

Skuterzysta widząc co się dzieje spanikował. Wystawił nogi i trochę skręcając, trochę odpychając się nimi od asfaltu, wrócił na swój pas. Mamy nadzieję, że ta sytuacja nauczyła go, żeby nigdy nie jechać na ślepo. A także że powinien poćwiczyć zachowanie na jednośladzie w awaryjnych sytuacjach.

Najnowsze

Kierowca BMW pobił pieszego, który przechodził po pasach

Widzieliśmy niejedno nagranie pokazujące rękoczyny na drodze, lecz to należy zdecydowanie do najbardziej brutalnych.

Na wideo nie widać niestety całej sytuacji, więc możemy się tylko domyślać, jak do niej doszło. Zobaczyć możemy tylko moment, w którym jadące z niedużą prędkością białe BMW zatrzymuje się (nie w sposób gwałtowny) przed przejściem dla pieszych. Widać też jak mężczyzna w niebieskiej koszulce podchodzi do drzwi kierowcy (auto miało kierownicę po prawej stronie) i coś mówi. Możliwe, że kierowca na niego zatrąbił.

Kierowca BMW pobił się z kierowcą Skody. O co poszło?

Dobry ogląd na sytuację mamy dopiero w momencie, kiedy kierujący już wyskoczył z auta i trwała bójka na chodniku. Nie była to zwykła szarpanina – kierowca BMW uderzał kolanem w głowę drugiego mężczyzny, a nawet próbował zgnieść mu butem twarz, kiedy ten leżał na ziemi! Bójka zakończyła się, kiedy zakrwawiony pieszy poddał się i odszedł.

Kierowca BMW próbował wymusić odszkodowanie?

Z informacji, jakie można znaleźć w internecie, wynika, że sprawa nie trafiła na policję.

Najnowsze

Nadgorliwy pieszy egzaminuje policjantów z przepisów dotyczących parkowania na chodniku

Podobno najciemniej jest zawsze pod latarnią. Może więc samochody zaparkowane pod komisariatem policji, stoją tam nielegalnie? Pieszy z kamerą postanowił przeprowadzić własne śledztwo.

Czy samochody mogą parkować na chodniku? Mogą, ale konieczne jest pozostawienie 1,5 m miejsca dla pieszych. A czy mogą jeździć po chodniku? Oczywiście że nie – chodnik jest dla pieszych. Ale mogą na chodnik wjechać, chcąc zaparkować. A co jeśli chodnik jest na tyle szeroki, że trzeba przejechać po nim 2-3 metry, żeby zaparkować?

Agresywny kierowca BMW rozprawia się z blokującym go rowerem

Rozwikłanie tej tajemnicy to idealne zadanie dla pieszego z kamerą, który przez siedem minut nagrania chodzi za policjantami i wypytuje ich, czy samochody zaparkowane pod ich komisariatem, zaparkowane są legalnie. Skoro policja ich nie usuwa, to chyba tak. Podobno była też tu kiedyś straż miejska i nie dopatrzyła się powodu do interwencji. Pieszy z kamerą czuł jednak, że coś tu nie gra…

Nasz znajomy rowerzysta znów psuje krew kierowcom. Ale tym razem ma rację!

A tak na poważnie. W tym miejscu powinien być parking. Jest na tyle miejsca i jest taka potrzeba – przecież interesanci powinni mieć możliwość zaparkowania. Z jakiegoś powodu parkingu tu nie ma, za to jest niepotrzebnie szeroki chodnik. Nie dziwi nas, że przyjęło się w tym miejscu parkowanie na chodniku, pod samym budynkiem, jak w wielu innych podobnych miejscach. Policjanci najwyraźniej nic z tym nie robią, ponieważ nie utrudnia to ruchu pieszych, za to rozwiązuje problemy wielu kierowców.

Najnowsze