Zobacz, co się dzieje gdy wybucha opona

W dzisiejszych czasach technologie w samochodach, a także ogumieniu mają zadbać o to, by nic nam się nie stało, gdy dojdzie do przebicia lub wybuchu. Jednak przy prędkości 241 km/h sprawa robi się bardzo poważna.

Amerykanie postanowili sprawdzić, co dzieje się z samochodem, gdy do wybuchu opony dojdzie przy takiej prędkości. Okazuje się, że niszczycielska siła wybuchu potrafi poważnie uszkodzić znaczną część samochodu. Zniszczyła się nie tylko felga i zderzak, ale bardzo mocno zniekształciła się cała tylna „ćwiartka samochodu”. 

Całe doświadczenie odbywało się na hamowni, w kontrolowanych warunkach. Aż strach pomyśleć, co mogłoby się stać, gdyby do takiego zdarzenia doszło na niemieckiej autostradzie, gdzie nie obowiązują limity prędkości.

Najnowsze

Wycięli pole, bo kochają Forda

Co można zrobić z miłości do samochodu? Na przykład poświęcić potężne pole kukurydzy. Pewne amerykańskie małżeństwo wpadło na szalony pomysł.

Ford zaprezentował jakiś czas temu nową wersję swojego potężnego pickupa o nazwie F-150. Samochód zainspirował pewne małżeństwo mieszkające w Napoleon w stanie Ohio. Postanowili oni wyciąć swoje pole kukurydzy w labirynt, aby z lotu ptaka ujawniła się ciekawa grafika.

Na siedmiu arach pola kukurydzy pojawiło się hasło „Biult Fourd Tough” oraz obrys nowego Forda F-150. Cała operacja zajęła miesiące przygotowań, a przejście całego labiryntu zajmuje podobno godzinę. 

Na pomysł wpadli podczas zeszłorocznej zimy. Mąż Kristin Leaders oglądał gazetę, w której zobaczył design nowego Forda F-150. Samochód tak bardzo przypadł im do gustu, że postanowili dać o tym znać całemu światu i amerykańskiej centrali marki. 

Zobaczcie, jak wygląda ich dzieło:

Najnowsze

Jak kupujemy foteliki samochodowe?

Ciekawe wnioski płyną z badania przeprowadzonego w pięciu krajach europejskich. Okazuje się, że Polacy najpóźniej zastanawiają się nad zakupem fotelika samochodowego dla dziecka i często robią to w pośpiechu.

Badanie przeprowadzono na terenie Wielkiej Brytanii, Niemiec, Hiszpanii, Francji i Polski. Dotyczyło ono tematyki zakupu fotelika samochodowego. Okazuje się, że najbardziej przezorni są Brytyjczycy, którzy jako pierwsi decydują się na zakup fotelika. Po nich są Niemcy, Hiszpanie i Francuzi. Polacy decydują się na zakup dopiero przed rozwiązaniem, a 48 procent tuż po narodzinach dziecka. 

Wynika to przede wszystkim z polskiego zwyczaju niekupowania rzeczy dla dziecka, które jeszcze się nie urodziło. Może to być zły znak lub wróżba, dlatego Polacy czekają z decyzją do ostatniej chwili. Bardzo często zdarza się, że dziecko swoją pierwszą podróż samochodem odbywa na kolanach rodziców. Przyznało się do tego 14 procent. ankietowanych Polaków.

Nie lubimy także wydawać zbyt dużo pieniędzy na bezpieczeństwo. Jak wynika z badania, 20 procent ankietowanych zakupiło pierwszy fotelik w cenie poniżej 70 euro. Połowa zrobiła to w sklepie stacjonarnym, a 25 procent przez internet. 11 procent nabyło fotelik z rynku wtórnego, a tylko 10 procent zdecydowało się na wizytę w supermarkecie. 

Polacy są liderami spośród pięciu krajów jeśli chodzi o zakupy w internecie. Z reguły najpierw wybierają wózek, a dopiero potem próbują dopasować do niego fotelik. Co dziesiąty rodzic nie sprawdził przed zakupem, czy fotelik będzie pasował do samochodu. Aż 33 procent badanych zdradziło, że zdarzyło się im przewozić dziecko bez odpowiedniego fotelika i co więcej, przekraczali przy tym dozwoloną prędkość.

Z ankiety wynika, że nie lubimy pomocy fachowców. 38 procent ankietowanych skorzystało z pomocy eksperta, a 12 procent montowało je bez jakichkolwiek wskazówek.

Najnowsze

Klaudia Podkalicka na podium Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych i Europy Centralnej!

To był ciężki weekend dla zawodniczki ze Szczecina, jednak finalnie załoga Team Total zdobyła 2 miejsce w klasie T2! Na koniec sezonu tytuł II - Vice Mistrza Polski oraz II - Vice Mistrza Europy Centralnej należy do Klaudii Podkalickiej i Błażeja Czekana!

– Ostatnia runda Baja Inter Cars Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych i Mistrzostw Europy Centralnej już za nami.  Emocje nie opuszczały nas do ostatnich metrów rajdu, do końca nie było wiadomo kto stanie na pudle, dlatego też ostatni oes pojechaliśmy bardzo szybko, ale też trochę ryzykownie, za wszelką cenę chciałam utrzymać drugie miejsce. Na trasie mieliśmy małe przygody z drzewami, które niestety poprzestawiały nam trochę zbieżności, zdemolowały lusterka oraz powgniatały prawą stronę samochodu, ale mimo wszystko nie odpuszczaliśmy do samego końca, wygrywając ostatni odcinek a finalnie zajmując 2 miejsce w klasie T2. Moi konkurenci również dawali z siebie wszystko aby utrzymać jak najlepsze pozycje, a to powodowało, że ta walka była coraz bardziej emocjonująca i wyrównana a adrenalina coraz bardziej podniesiona. Wynik tego rajdu zadecydował o klasyfikacji końcowej sezonu. Zdobyliśmy tytuł II Vice – Mistrza Polski w klasie T2 oraz tytuł  II Vice – Mistrza Europy Centralnej z czego jesteśmy bardzo dumni. Niestety był to dla mnie ostatni rajd w tym roku, kolejne dopiero w kwietniu ale cieszę się bardzo, że cały sezon który przejechaliśmy w tym roku, pozwolił wywalczyć nam dwa tytuły ale również pozwolił zebrać niesamowite doświadczenie, które będę mogła wykorzystać już 1 listopada w Katarze, gdzie pod okiem Jutty Kleinschmidt zmierzę się z ośmioma najlepszymi zawodniczkami rajdowymi świata. Chciałam szczególne podziękować firmie Total, BRM Chronographes, LightBox, Carmont oraz mojemu Tacie, mężowi oraz całemu zespołowi – bez Was wszystkich ten sezon byłby niemożliwy. Dziękuje za wsparcie! – cieszy się Klaudia Podkalicka.

Gratulujemy!

Wyniki Baja Inter Cars II Klaysifikacja sezonu 2015

II miejsce w Baja InterCars Rajdowych Mistrzostw Polski Samochodów Terenowych w klasie T2
II miejsce W Mistrzostwach Europy Centralnej w klasie T2
II – Vice Mistrz Polski
II – Vice Mistrz Europy Centralnej

Najnowsze

Goodc

Pierwszy na świecie wspólny wyjazd motocyklistek w Himalaje! Ola Trzaskowska i Motocaina zapraszają do projektu TYLKO DLA ORLIC

Jesteś kobietą i chcesz przeżyć niesamowitą przygodę życia w podróży motocyklowej? Chcesz tę podróż odbyć pod okiem doświadczonej motocyklistki i w gronie niezwykłych kobiet? Projekt TYLKO DLA ORLIC jest także dla Ciebie!

Znana podróżniczka motocyklowa Aleksandra Trzaskowska, zaprasza – wspólnie z Motocaina.pl, patronem medialnym projektu – na niezwykłą, unikatową wyprawę „TYLKO DLA ORLIC”, czyli pierwszą kobiecą wyprawę motocyklową przez najwyższe przełęcze Himalajów.

Przed laty polskie himalaistki, kierowane przez Wandę Rutkiewicz, właśnie w kobiecym gronie zdobywały najwyższe góry świata. Pewnie miały dość słuchania, że są słabsze, że nie mogą nosić takich ciężarów jak mężczyźni, że gdyby nie faceci, to nie dałyby rady. Dziś już kobieta na ośmiotysięczniku nikogo nie dziwi. My motocyklistki też mamy swoje Everesty. Nałykałyśmy się łez poganiane przez facetów, że trzeba szybciej. Naczekałyśmy się, gdy Ci, co jeżdżą szybciej, po upadku musieli naprawiać swoje motocykle. Nasłuchałyśmy się, że jeździmy jak… Wystarczy. Zrobimy to same, po babsku, czyli mądrze. Bez spojrzeń pełnych politowania, bez poganiania, bez głupich męskich dowcipów. W dobrej atmosferze i w dobrym towarzystwie.

Dołącz do wyprawy na Facebooku tutaj!

Co o projekcie mówi organizatorka?
– Po kilku latach jazdy głównie z facetami, taki mnie naszedł pomysł… W przyszłym roku chcę zorganizować wyprawę pod roboczym hasłem „Tylko dla Orlic – pierwsza kobieca wyprawa motocyklowa w Himalaje”. Plan jest ambitny – pozdobywać najwyższe przełęcze, pojeździć po najwyżej położonej na świecie pustyni, spotkać się z mniszkami na końcu świata. Wyprawę robimy po naszemu, czyli kobiecemu. Pomysł jest. Termin jest. Traska wymyślona jest. I nawet już mam grupę chętnych Orlic – zaskakująco szybko udało się ją zebrać – cieszy się Aleksandra Trzaskowska.

Motocaina absolutnie i w całej rozciągłości kibicuje Oli i wszystkim obecnym oraz przyszłym Orlicom! Zapraszamy do kontaktu z organizatorką, aby dołączyć do tej niezwykłej grupy motocyklistek. Wystarczą chęci zwiedzania świata na motocyklu – reszta została już wymyślona za Ciebie!

Motocyklami w Himalaje, w najwyższe góry świata, po najwyższych przełęczach!

Jak wygląda agenda takiego wyjazdu?

Dzień 1 Przylot do Manali

Dzień 2 Manali – Gemur
Ruszamy w stronę wysokich przełęczy. Naszym pierwszym wyzwaniem będzie wspinaczka na Rohtang Pass. Przełęcz co prawda nie jest najwyższa, bo liczy „tylko” 3980 metrów, ale zaczynamy ją niemal 2500 metrów niżej. Po drodze przyjrzymy się klimatycznym wioskom w dolinie: będziemy przejeżdżać przez Khoksar, Sissu, Gondla oraz Tandi. Nocujemy w Gemur, na campingu nad rzeką, w przygotowanych dwuosobowych namiotach.

Dzień 3 Gemur – Sarchu
Tego dnia będzie już wyżej. Pojedziemy do Sarchu, ale przede wszystkim pokonamy przełęcz Baralachala (4800 m). Nocujemy w Sarchu na campingu, w przygotowanych dwuosobowych namiotach. Będziemy miały okazję sprawdzić czy mamy wystarczająco ciepłe śpiwory… Tę noc na pewno będziecie pamiętać – nie jest łatwo zasnąć na tych wysokościach jeśli to Wasz pierwszy raz. Dla osób źle znoszących te warunki, mamy przygotowany tlen.

Dzień 4 Sarchu – Leh
To będzie długi dzień i naprawdę wysokie przełęcze. Po raz pierwszy wjedziemy na ponad 5000 metrów na przełęcz Lachang La (5065 m). Rozpędzimy się na ile pozwolą nasze motocykle na równinie More Plains, by wreszcie wjechać na Tanglang La (5300 m), drugą najwyższą przełęcz na świecie z dostępnych dla motocykli. Wieczorem dojedziemy do Leh, gdzie zatrzymamy się w klimatycznym hotelu.

Dzień 5 Leh
Leh jest ciekawym miastem z mnóstwem atrakcji. Będziemy miały czas odpocząć i poznać kulturę buddyjską: zwiedzimy m. in. jeden z najpiękniejszych klasztorów buddyjskich w Ladakhu – Thiksey. Będziemy miały okazję poznać dawny pałac władców tej doliny – Shey. Wieczorem nie może nas zabraknąć na jednym z tradycyjnych tybetańskich marketów – tego wieczoru wyjdą z nas kobiety – bransoletki, koraliki, wisiorki… To będzie nasze.

Dzień 6 Leh – Dolina Nubry przez najwyższą przełęcz Khardung La
Dziś znów wysoko, najwyżej jak można w Ladakhu. Przejedziemy przez słynną przełęcz Khardung La, uważaną za najwyższą przełęcz na świecie dostępną dla pojazdów (5602 m). Tam zrobimy sobie zdjęcie, na którym wreszcie wszyscy uczestnicy będą ładni. Sprawdzimy ile przełęcz ma w istocie i zjedziemy z drugiej strony do doliny Nubra. W drodze do Hunder obejrzymy wydmy i wielbłądy – będzie okazja pojeździć po najwyżej położonej pustyni świata. Przenocujemy w specjalnie przygotowanych, dwuosobowych namiotach.

Dzień 7 Dolina Numbry – Jezioro Pangong Tso
Dziś pojedziemy nad malownicze jezioro Pangong Tso. To będzie długa i „dzika” trasa, z bardzo małą ilością wiosek po drodze: prawdziwe himalajskie „odludzie”. Przenocujemy nad Jeziorem
Pangong Tso w specjalnie przygotowanych, dwuosobowych namiotach. Brzegi Pangong Tso to cudowne miejsce do praktyki jogi (dla chętnych).

Dzień 8 Jezioro Pangong Tso – Sakti
Z jeziora Pangong Tso przejedziemy do Sakti przez trzecią najwyższą przełęcz – Chang La. Znowu będzie wysoko. Będzie trochę szutru i trochę asfaltu, cały czas z pięknymi widokami. W Sakti będziemy mogły odwiedzić lokalny klasztor buddyjski. Na noc zatrzymamy się w przytulnym, rodzinnym hotelu.

Dzień 9 Sakti – Jezioro Tso Kar przez Dolinę Indusu
Czeka nas magiczny dzień: pojedziemy magiczną drogą nad magiczne, słone jezioro – Tso Kar. Droga wzdłuż Doliny Indusu jest jedną z piękniejszych w Ladakhu. Ostatnia kilkadziesiąt kilometrów będzie szutrowe. Po drodze miniemy zapewne namioty ostatnich tybetańskich nomadów – ludu Champa. Nocleg w przygotowanych dwuosobowych namiotach nad Tso Kar.

Dzień 10 .Jezioro Tso Kar – Jispa
Na More Plains dołączymy do głównej drogi Leh – Manali, którą wrócimy do Jispa. Przekonacie się, że mimo iż ten kawałek drogi teoretycznie już znacie, wygląda on zupełnie inaczej gdy pokonywany jest w drugą stronę! Zobaczymy, kto pozna „stare kąty”. Nocleg w hotelu w Jispa.

Dzień 11 Jispa – Manali
Rano odwiedzimy moje „koleżanki mniszki” w żeńskim klasztorze buddyjskim na końcu świata. Potem „zaatakujemy” kapryśną przełęcz Rhotang Pass. Do Manali dotrzemy po południu. To koniec naszej motocyklowej podróży przez Ladakh. Nocleg w hotelu.

Dzień 12 Manali
Po długiej podróży należy nam się odpoczynek. Manali to idealne miejsce do tego. Będziemy też mogły odwiedzić lokalne gorące źródła.

Kiedy?
4 -15 sierpnia 2016 roku (termin już praktycznie obsadzony)
16 – 27 sierpnia 2016 (są jeszcze wolne miejsca)

Na czym?
Royal Enfield Bullet 500 cm3. Na trasie będzie nam asystował samochód, do którego zabieramy niezbędne paliwo, części zapasowe oraz butle z tlenem. Istnieje możliwość zabrania fotografa / filmowca jako pasażera samochodu.

Trasa
Trasa jest przewidziana na około 1500-1800 kilometrów (całość). Około 60-70% asfalt, a 30-40% szutry. Ale będzie wysoko. Trasa może również ulec zmianie na którymkolwiek odcinku ze względu na siły wyższe, w tym przede wszystkim ze względu na warunki atmosferyczne.

Warunki pobytu
Namiotów nie zabieramy. W miejscach, w których będziemy spały na campach, skorzystamy z sezonowych namiotów, które rozstawiają za nas inni – są wygodne. Kuchenek też nie bierzemy, tylko śpiwory. Część noclegów wypada w hotelach i pensjonatach – wszędzie tam gdzie one są.

Zainteresowane motocyklistki Ola prosi o kontakt:
Ola Trzaskowska
ola@advfactory.com
tel. 739 299 907

Kilka słów o organizatorce wyprawy, Oli Trzaskowskiej (więcej w wywidzie z nią tutaj).
Z wykształcenia socjolog i prawnik, z zamiłowania narciarka, motocyklistka enduro i obieżyświat. Zawsze znajduje czas na odkrywanie i „podbój” świata. Podczas podróży kładzie nacisk na kontakt ze spotykanymi ludźmi, co zmusiło ją do nauczenia się czterech języków. Dzięki tej umiejętności i pozytywnemu podejściu do otoczenia, nie raz widziała miejsca, o których nie wspomina się w przewodnikach. Na żaglowcu „Zawisza Czarny” opłynęła Przylądek Horn, odwiedzając „przy okazji”
polską stację antarktyczną im. Arctowskiego. Pieszo i lokalnymi środkami lokomocji zjeździła Amerykę Południową. Amerykę Północną przemierzała „klasycznie” – autostopem. Azję i Amerykę Południową poznała z siodełka motocykla. Himalajskie drogi i bezdroża zna jak własną kieszeń. Na jednośladzie pokonała kilkanaście najwyższych przejezdnych przełęczy świata – każda powyżej 5000 n.p.m. – dojeżdżając najwyżej na 5777 m n.p.m. Czas wolny od podróży poświęca na ukochane treningi enduro. Współwłaścicielka firmy Advfactory.com. Od kilku lat pod tym szyldem prowadzi wyprawy motocyklowe w najdalsze zakątki świata.

Szczegóły poznasz również na stronie projektu tylkodlaorlic.pl

 

Najnowsze