Zoë Bell: kobieta dynamit
Wykonują skomplikowane ewolucje, zastępują gwiazdy za kierownicą podczas ryzykownych manewrów, są w swoim żywiole i na siodełku motocykla, i na koniu. Kaskaderki narażają życie i zdrowie w hollywoodzkich produkcjach, ale mało która jest znana z nazwiska, nie mówiąc już o twarzy. Jest jeden wyjątek – Zoë Bell.
| Zoë w wersji eleganckiej |
![]() |
| fot. zimbo.com |
33-letnia obecnie Zoë Bell przyszła na świat w Nowej Zelandii i dorastała w Auckland. Rodzina zwyczajna, nic szczególnego – mama pielęgniarka, ojciec lekarz, nieco młodszy brat Jake. Trudno powiedzieć, skąd w Zoë wzięła się ta nienasycona żądza przygód.
Jako mała dziewczynka brała udział w zawodach gimnastycznych, jako nastolatka zaczęła zgłębiać sztukę taekwondo, wspinaczki wysokogórskiej, nurkowania (również bez sprzętu) i tańca. Szybko nauczyła się również popisowo jeździć na motocyklu.
W 1992 roku nadszedł przełom. Właściwie zupełnym przypadkiem – na planie telenoweli „Shortland Street” doszło do wypadku, jeden z kaskaderów doznał urazu głowy. Tak się złożyło, że pierwszej pomocy udzielił mu ojciec Zoë i to on zaproponował córce, by zgłosiła się na plan. Jej pierwszym zadaniem w filmowej karierze był brawurowy wyskok z pędzącego auta.
Zoë trafiła na plan dwóch seriali: „Herkulesa” i „Xeny: wojowniczej księżniczki”. W czwartym sezonie drugiego z nich była już pełnoprawną dublerką Lucy Lawless. Nie zrezygnowała z pracy nawet po urazie kręgosłupa.
Kiedy minęły czasy „Xeny”, imała się różnych zajęć, pracowała dla telewizji, zagrała kilka niewielkich rólek aktorskich, w międzyczasie pogłębiając doświadczenia i rozszerzając swoje umiejętności, zwłaszcza w zakresie sztuk walki.
A potem nadszedł czas „Kill Billa”.
Początkowo Zoë miała jedynie wcielić się w rolę „dziewczynki do bicia”, jednak reżyser, Quentin Tarantino, szybko dostrzegł jej potencjał i zatrudnił w charakterze pełnoprawnej dublerki Umy Thurman. Zoë zastępowała Umę na motocyklu, wspierała ją podczas kręcenia scen rozprawiania się z yakuzą i na szkoleniu u Hattori Hanzo. Pod koniec zdjęć do pierwszej części skomplikowane złamanie żeber sprawiło, że Zoë na wylądowała w szpitalu.
| Zoë w wersji sponiewieranej |
![]() |
| fot. moviesblog.mtov.com |
Quentin Tarantino, znany ze swojej słabości do oryginalnych i niezależnych kobiet, był nią absolutnie zachwycony. W rezultacie zaproponował jej jedną z głównych ról aktorskich w „Grindhouse: Death Proof”. Zoë zagrała właściwie samą siebie (kaskaderkę o imieniu Zoë), a w pamięci zachwyconych kinomanów pozostała sekwencja jej ewolucji na masce Dodge’a Challengera z 1970 roku.
Od tego czasu nie zatrzymuje się nawet na chwilę. Co więcej, rozwija swoje ambicje aktorskie. A przy tym wszystkim ma niesamowicie dużo wdzięku. Dziewczyna idealna, można by rzec – najpierw skopie ci tyłek, a potem słodko się uśmiechnie.
Wystarczy obejrzeć poniższy montaż, żeby się przekonać, że ta kobieta to istny dynamit… i nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.
Najnowsze
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
Alpine otwiera właśnie zupełnie nowy rozdział swojej historii. I robi to samochodem, który jeszcze kilka lat temu prawdopodobnie wywołałby u fanów marki niemałe zdziwienie. Oto Alpine A390 GT – elektryczny fastback, który ubiera sportowe emocje w elegancki garnitur. Alpine A390 GT – magnetyczne spojrzenie Już sam wygląd A390 pokazuje, że Alpine nie próbuje kopiować swoich […] -
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens


Zostaw komentarz: