Znana vlogerka „zginęła” za kółkiem

Organizatorzy akcji społecznych szukają coraz ostrzejszych środków przekazu, żeby przemówić ludziom do rozsądku. Stowarzyszenie działające na rzecz bezpieczeństwa na drodze postanowiło zszokować cały świat.

Ashley Waxman Bakshi to znana vlogerka internetowa, która wzięła udział w akcji, która ma uświadomić jak niebezpieczne jest korzystanie z telefonu komórkowego podczas jazdy. 

Coraz częściej młodzi kierowcy (i nie tylko) robią selfie lub nagrywają tzw. snapy za kółkiem. To samo postanowiła zrobić vlogerka, która prowadziła transmisję na żywo podczas jazdy samochodem. W pewnym momencie postanowiła zerknąć na telefon, żeby przeczytać pytanie od fana. W tym momencie transmisja się przerywa, a w tle słychać tylko trzaski i zgrzyt metalu i szkła. W tym czasie oglądało ją 2500 osób, którzy byli świadkami prawdopodobnie śmiertelnego wypadku.

Na szczęście po 10 sekundach wznowiła transmisję i wyjaśniła co się stało, przestrzegając przy tym widzów na temat niebezpieczeństw związanych z jazdą samochodem i jednoczesnym korzystaniem z telefonu.

Ta kontrowersyjna kampania przyniosła ogromny odzew. W ciągu jednego dnia klip z hasłem „Żyj dłużej. Skup się na jeździe” zobaczyło 56 tys. osób.

Najnowsze

Karetka pogotowia wyłączy radio

Często zdarza się, że ambulans pogotowia ratunkowego musiał stać w korku, ponieważ w kilku samochodach stojących na skrzyżowaniu nie było słychać auta jadącego na sygnale. Naukowcy opracowali system, który automatycznie wyciszy radioodbiorniki.

Kierowcy słuchają zbyt głośno muzyki, która zagłusza sygnały dochodzące spoza kabiny. Może się okazać, że w okolicy porusza się na sygnale pojazd uprzywilejowany, który nie zostanie zauważony przez innych kierowców. Dlatego pojawiło się rozwiązanie, które zwiększy bezpieczeństwo.

Nad systemem pracuje trzech studentów KTH Royal Institute of Technology. Opracowane przez nich rozwiązanie transmituje sygnały ostrzegawcze za pośrednictwem głośników w samochodach. Wykorzystuje do tego sygnał radiowy FM, który pozwala wyświetlać odpowiednie ostrzeżenia na radiowych wyświetlaczach. Dzięki odpowiedniemu zasięgowi kierowcy mają czas na odpowiednią reakcję wobec nadjeżdżającego pojazdu ratującemu komuś życie.

Nowatorski pomysł może być wykorzystany w przypadku ambulansów i wozów strażackich. Do tej pory rozwiązanie wykorzystano na ulicach Sztokholmu, ale wstępne plany zakładają wykorzystanie tego systemu w kraju.

Technologia wykorzystuje rozwiązanie monitorujące natężenie ruchu w rejonie. Następnie wysyła ostrzeżenia przez głośniki samochodu, dzięki czemu kierowcy i pasażerowie słyszą komunikat o nadjeżdżającym pojeździe uprzywilejowanym.

Twórcy szacują, że rozwiązanie pozwoli ostrzec nawet 66 proc. wszystkich kierowców, zagłuszając na chwilę radio i połączenie Bluetooth. Jeżeli chociaż połowa zareaguje w odpowiedni sposób, to będzie wielki sukces.

Najnowsze

Tom Hanks dostanie „malucha”

Jedyny w swoim rodzaju egzemplarz Fiata 126p z połowy lat siedemdziesiątych wyruszył w trasę z Suwałk do Bielska-Białej, aby finalnie trafić w ręce hollywoodzkiego aktora Toma Hanksa.

Wszystko zaczęło się pod koniec października ubiegłego roku. Tom Hanks wrzucił na swoim profilu Facebookowym zdjęcie z samochodem, który zmotoryzował Polskę w czasach PRL – Fiatem 126p zwanym potocznie „maluchem”. Co ciekawe, aktor zauroczył się tym samochodem podczas pobytu na Węgrzech. 

Wrzucone zdjęcie podpisał „jestem podekscytowany moim nowym samochodem”. Zdjęcie szybko zyskało ogromną popularność wśród fanów aktora nad Wisłą. Kilka tygodni temu Monika Jaskólska zorganizowała akcję „Bielsko-Biała dla Toma Hanksa”, której celem było znalezienie odpowiedniego egzemplarza małego Fiata. Samochód musiał być wyprodukowany maksymalnie w 1975 roku. W innym wypadku nie byłoby możliwe zarejestrowanie takiego samochodu w USA ze statusem zabytku. Nowsze auta nieposiadające amerykańskiej homologacji nie są dopuszczane do ruchu. 

Zakup samochodu, który kosztował 8 tys. zł sfinansował Rafał Sonik, biznesmen i triumfator Rajdu Dakar w kategorii quadów w 2015 roku. Zebrane wcześniej środki zostaną przekazane na cele charytatywne.

Tymczasem Fiat 126p wyrusza w drogę do Bielska-Białej, gdzie przejdzie generalny remont, a następnie zostanie wysłany samolotem do aktora. Pomysłodawcy akcji liczą, że aktor choć raz pojawi się nim na ulicach Nowego Jorku.

Najnowsze

Odkurzacz w samochodzie – jak to możliwe?

Oto wymarzone wyposażenie samochodu dla osób uwielbiających czystość.Okazuje się, że odkurzacz na wyposażeniu wielkiego vana nie jest niczym nadzwyczajnym. Takie rozwiązanie jest już oferowane od jakiegoś czasu przez wybranych producentów.

Kilka lat temu pojawił się pierwszy samochód wyposażony w pokładowy odkurzacz. Chodzi o ogromnego vana Honda Odyssey, który nie jest oferowany na rynku europejskim. Auto popularne w USA zostało wyposażone opcjonalnie w odkurzacz Honda VAC wbudowany na stałe w boczną ściankę w bagażniku. Rozwiązanie zaprojektowali japońscy inżynierowie przy współpracy firmy Shop-VAC specjalizującej się w produkcji urządzeń sprzątających. 

Rozwiązanie wkomponowane w bagażniku jest zasłonięte maskownicami, ale jego instalacja jest bardzo prosta. Wystarczy zdjąć pokrywę i podłączyć elastycznego węża również ukrytego pod tapicerką, gdzie schowano układ ssący z silnikiem elektrycznym, workiem i filtrem.

Przy wyłączonym silniku odkurzacz może pracować do ośmiu minut, ale gdy uruchomimy silnik, pracuje tak długo, ile potrzeba. Niestety zbiera tylko suche zanieczyszczenia, a rozlaną wodę lub błoto trzeba zbierać ręcznie.

Pod koniec ubiegłego roku na rynku pojawiło się podobne rozwiązanie, tym razem u Toyoty. W modelach Sienna i Highlander skorzystano z podobnego patentu zaprojektowanego przez Shop-VAC. Chrysler zainstalował podobne wyposażenie w modelu Pacifica, ale tym razem żeby włączyć odkurzacz trzeba odsunąć boczne drzwi i zajrzeć do podłokietnika w ostatnim rzędzie foteli.

W przypadku większości wspomnianych modeli odkurzacz znajduje się na wyposażeniu standardowym najbogatszych wersji wyposażeniowych i nie trzeba za niego dopłacać.

Najnowsze

Od kwietnia sprawdzisz punkty karne w internecie!

Rządowe Centrum Legislacji przyjęło projekt nowelizacji ustawy prawo o ruchu drogowym, która pozwoli uruchomić kolejne e-usługi dla kierowców. Jedną z nowości będzie możliwość sprawdzenia stanu punktów karnych przy pomocy sieci.

Od pewnego czasu możemy wykorzystać internet do sprawdzenia historii pojazdu. Wystarczy, że w przeglądarce wpiszemy adres historiapojazdu.gov.pl, a następnie podamy numer rejestracyjny, VIN oraz datę pierwszej rejestracji samochodu i termin badania technicznego, auta które chcemy sprawdzić. Uzyskamy wtedy wgląd do informacji o marce, modelu, roku produkcji, dacie pierwszej rejestracji i terminie badania technicznego, liczbie właścicieli i przebiegu pojazdu. 

Już niebawem funkcjonalność usług online zostanie poszerzona o kontrolę stanu konta z punktami karnymi. Informacja będzie dostępna niemal od ręki. Wystarczy uwierzytelnić osobę, której dane chcemy sprawdzić, profilem zaufanym ePUAP. Taki profil (ePUAP) możemy założyć przy pomocy bankowości elektronicznej. Taką możliwość oferują banki takie jak PKO BP, Inteligo, ING oraz Millennium.

Na chwilę obecną takie informacje możemy otrzymać jedynie na komisariacie, a do tego musimy się stawić osobiście. Policja nie udziela informacji o punktach telefonicznie ani mailowo. Żeby sprawdzić liczbę punktów będzie potrzebny dowód tożsamości (dowód osobisty, paszport, prawo jazdy). Istnieje możliwość uzyskania pisemnego zaświadczenia z informacją o liczbie punktów karnych na koncie, np. jeśli będzie tego wymagał pracodawca. W tym przypadku należy przelać 17 zł na konto urzędu gminy, a na komisariacie okazać potwierdzenie wpłaty.

Najnowsze