Zmiany w przeglądach nie będą tak drastyczne

Jak poinformował Wirtualną Polskę Szymon Huptyś, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury, zanim projekt zmian trafił do Komisji Prawniczej, resort wycofał się z planowanej wcześniej podwyżki kwot za badania techniczne.

 Pozostaje więc po staremu – o ile właściciel samochodu pojawi się na stacji o czasie. Jeśli przyjedzie na przegląd o 30 dni lub więcej za późno, będzie musiał zapłacić podwójną stawkę, czyli 196 zł. Wbrew wcześniejszym planom kwoty za przeglądy nie będą co roku waloryzowane.

Na szczęście dla zmotoryzowanych zrezygnowano z drugiego utrudnienia dla spóźnialskich. Wcześniej przewidywano, że taka osoba będzie musiała zgłosić się do jednej z 16 stacji kontroli współpracujących z Transportowym Dozorem Technicznym. Ostatecznie w projekcie czytamy, że spóźniony przegląd będzie można wykonać na każdej stacji. To słuszne rozwiązanie. Wyznaczanie specjalnych punktów oznaczałoby podważenie kompetencji pozostałych.

Nowe przepisy obok kary przewidują i ułatwienie. Dotyczy ono kierowców, który wiedzą, że nie będą mogli przeprowadzić badania dokładnie w dniu, w którym kończy się jego ważność. Jeśli taka osoba pojawi się w stacji kontroli pojazdów do 30 dni przed końcem ważności przeglądu, badanie zostanie zaliczone tak, jak gdyby zostało przeprowadzone w dniu zakończenia ważności poprzedniego badania. Kierowcy nie będą więc „tracić” dni, jeśli z jakichś względów będą musieli przeprowadzić badanie techniczne wcześniej.

Projekt nowych przepisów zakłada również, że zmotoryzowani, którym skończą się miejsca na pieczątki przeglądu w dowodzie rejestracyjnym, nie będą musieli go wymieniać. Jeśli zechcą korzystać z dotychczasowego, będą mogli po prostu jeździć z dowodem rejestracyjnym i zaświadczeniem o pozytywnym przejściu przeglądu.

Źródło: wp.pl

Najnowsze

Edyta Klim

15 dni z życia motocyklisty w podróży (video)

"O górach, drodze w chmurach i o kłopocie w błocie." - nowy, hipnotyzujący film CeloFana.

Nowy film CeloFana (Artur Rusek) to 1,5 godzinna relacja z życia motocyklisty w podróży. Próba przekazania obrazu mijanego świata zewnętrznego, jak i wewnętrznych przeżyć motocyklisty podczas samotnej wyprawy. Próba zdecydowanie udana.

Relacja dotyczy 15-dniowej podróży, która odbyła się wiosną 2016 roku i obejmowała: Ukrainę, Rumunię, Bułgarię, Grecję, Węgry i Słowację. Początkowo film miał być krótką opowieścią z trasy, jednak po 1,5 roku pracy, po kilka godzin dziennie – powstał całkiem długometrażowy obraz. Czy było warto?

– Jeśli przekaz dotarł do odbiorców i jeśli nie jest to zmarnowane 1,5 godziny to warto! (śmiech) Miałem chwile zwątpienia, ale tylko chwile. Poza tym codziennie dłubałem w programie po 6 do 8 godzin i niemal całe weekendy. Trochę lepiej mogłem zrobić to i owo (np. w napisach angielskich nie uwzględniłem wielkości ekranu). Jednak to film amatorski – zrobiłem to tak, jak umiałem najlepiej – mówi Artur.

Nie obyło się bez pomocy innych osób, a dobór lektora jest prawdziwym strzałem w dziesiątkę! On hipnotyzuje swoim głosem i przeprowadza przez kolejne ujęcia. Razem z muzyką tworzy niepowtarzalny klimat filmu i tej motocyklowej podróży. Całość obrazu przenika dogłębnie i oczarowuje – zdecydowanie polecamy!

Kanał youtube: https://www.youtube.com/user/celofanatic

Strona FB: https://www.facebook.com/CFact1/

Najnowsze

Egzamin praktyczny na prawo jazdy za darmo?

W czwartek senat jednogłośnie poparł nowelizację ustawy o kierujących pojazdami znoszącą opłaty z osób niepełnosprawnych za praktyczną część egzaminu, gdy będą korzystać ze swojego samochodu.

Nowelizację kodeksu drogowego wymusił Trybunał Konstytucyjny, uznając w 2016 roku, że przepisy odnośnie pojazdów służących osobom niepełnosprawnym podczas egzaminu na prawo jazdy są niezgodne z konstytucją, a wsparcie wobec takich zdających jest „dalece niewystarczające”. Zgodnie z przepisami, wobec osoby niepełnosprawnej nie stosuje się wymogu zdawania egzaminu autem będącym w posiadaniu wojewódzkiego ośrodka ruchu drogowego.

Celem zmian jest zwolnienie osób niepełnosprawnych z opłaty za praktyczną część egzaminu państwowego na prawo jazdy, gdy korzystają z prywatnego pojazdu. W ramach ustawy przewidziano utworzenie strony internetowej z wykazem dostępnych pojazdów, z których można korzystać podczas egzaminu. Oprócz tego pojawi się lista ośrodków dysponujących takimi pojazdami.

Po wejściu przepisów w życie, minister właściwy do spraw gospodarki wyznaczy podmioty w podległych mu jednostkach, które będą prowadzić bazę danych. Sąd zwrócił uwagę, że przeciętny koszt wynajmu pojazdu dostosowanego do potrzeb osoby z niepełnosprawnością na egzamin praktyczny waha się od kilkudziesięciu (np. woj. lubelskie lub małopolskie) do ponad 250 zł (woj. warmińsko-mazurskie).

Ustawa wchodzi w życie po 30 dniach od ogłoszenia jej, z wyjątkiem przepisu o wyznaczeniu podmiotu zarządzającego internetową bazą danych. Ustawa trafi lada dzień do podpisania. 

Najnowsze

Autonomiczny samochód Ubera zabił pieszą – zobacz nagranie wideo

Są już pierwsze ustalenia ze strony amerykańskiej policji w sprawie wypadku, do którego doszło kilka dni temu. Autonomiczny pojazd testowany przez Ubera potrącił śmiertelnie pieszą. W sieci pojawiło się pierwsze nagranie z wypadku.

Przypominamy, że do tragedii doszło w niedzielny wieczór w mieście Tempe w Arizonie. 49-letnia kobieta prowadziła rower w niedozwolonym miejscu, przechodząc przez wielopasmową jezdnię – w pobliżu znajdowało się przejście dla pieszych. Chwilę potem została śmiertelnie potrącona przez autonomiczne Volvo XC90.

Wszystkie autonomiczne samochody należące do Ubera są jeszcze w fazie testów. Za dostarczenie samochodów odpowiadało Volvo, ale elektronika i komputer sterujący przygotowali inżynierowie Ubera. Pojazdy nie mogą się poruszać samodzielnie, dlatego za kierownicą musi się znaleźć osoba nadzorująca.

Amerykańska policja ujawniła, że Volvo poruszało się w trybie autonomicznym z prędkością 61 km/h (38 mph) w miejscu, gdzie znaki ograniczały prędkość do 56 km/h (35 mph). Nagranie z kamer pokładowych samochodu zostały zabezpieczone. Możemy na nich zobaczyć, że nagle w świetle reflektorów wyłania się ofiara, a tymczasem osoba siedząca za kierownicą mocno ufa technologii i często opuszcza wzrok, nie patrząc na sytuacje na drodze. W ostatniej chwili podnosi wzrok i zauważa niebezpieczeństwo, ale jest zbyt późno, żeby zareagować.

Piesza straciła przytomność, a następnie zmarła w szpitalu. Policjanci oceniają, że uniknięcie wypadku w tej sytuacji nie byłoby możliwe, niezależnie od trybu jazdy samochodu. Opierając się na widoczności w świetle reflektorów, kierowca-człowiek nie byłby w stanie uniknąć potrącenia. 

Sprawa będzie miała finał w sądzie, a na liście oskarżonych może się znaleźć Volvo, Uber, a także osoba siedząca za kierownicą. 

Najnowsze

Katarzyna Frendl

10 rzeczy, które warto wiedzieć o Volkswagenie T-ROC

Kobiety-kierowcy patrzą na samochód tymi samymi oczami co kierowcy-mężczyźni, jednak większość z nich zwróci uwagę nie tylko na technologię, ale i na praktyczność pojazdu. Co może nam się spodobać w nowym Volkswagenie T-ROC?

1. Dwukolorowe nadwozie

Żeby była jasność, nie tylko panowie kupują samochód „oczami”. Nikt nie lubi jeździć brzydkim samochodem, a T-Roc jest obecnie jednym z najładniejszych i najciekawszych SUVów na rynku. To pierwszy crossover Volkswagena, którego można zamówić z dwubarwną karoserią – 11 kolorów lakieru z dachem malowanym w jednym z trzech kontrastowych barw (lakierowanym włącznie z przednimi słupkami i z obudowami lusterek zewnętrznych) – dają pole do popisu. Wewnątrz można zamówić elementy dekoracyjne w jednym z 7 kolorów.

2. Wygodnie i komfortowo

Na wygodnych, przednich fotelach siedzi się tak, jak lubią użytkownicy SUV-ów, czyli wysoko. Z tyłu, dla zapewnienia dobrej widoczności do przodu także pasażerom tylnej kanapy, siedzi się nawet nieco wyżej. Siedzisko kanapy znajduje się 618 mm nad ziemią.

3. Miejskie auto z dużym bagażnikiem

Pod względem pojemności bagażnika T-Roc oferuje jedne z najlepszych parametrów w klasie – jego pojemność liczona do górnej krawędzi oparcia kanapy wynosi 445 l, a po jego złożeniu wzrasta do 1290 litrów!

4. Audio z efektem wow!

Jest dobrze, a nawet bardzo dobrze, bo standardowe radio gra tu naprawdę optymalnie. Możesz oczywiście zamiast 6 głośników mieć 8, korzystać z czytnika kart SD (mp3 lub WMA), lub wejścia aux, czy usb. Zawsze możesz połączyć się przez bluetooth lub słuchać muzyki z odtwarzacza CD. Ale jeśli jesteś melomanką i uwielbiasz naprawdę dobre brzmienie, to zainwestuj w 300-watowe audio Beats.

5. Gadżetów moc!

Auto wygląda wspaniale z przodu m.in. dzięki światłom do jazdy dziennej w technologii LED. Ale na pokładzie znajdziesz też klimatyzację, podgrzewane fotele, czujnik deszczu, system radiowy z 6,5 calowym, kolorowym ekranem dotykowym, elektrycznie sterowane szyby z przodu i z tyłu, regulowane elektrycznie i podgrzewane lusterka zewnętrzne oraz automatycznie przyciemniane lusterko wsteczne. Jakby tego Ci było mało to możesz w opcji wykupić system multimedialny ze szklanymi ekranami o przekątnej 8 cali, czy cyfrowe wskaźniki – Active Info Display nowej generacji (możesz na nim wyświetlić sobie przed oczami dużą mapę nawigacji), asystenta jazdy w korku czy Emergency Assist, który przejmuje kontrolę nad prowadzeniem i bezpiecznie zatrzymuje auto, gdy kierowca np. zasłabnie.

6. Napęd 4×4

Co prawda T-Roc jest oferowany z napędem na przednią oś lub na cztery koła, ale ten drugi wariant jest bezpieczniejszy. Jak się prowadzi T-Roc z takim napędem – zobacz na powyższym filmie.

7. Pokładowy internet

Nie możesz się obejść bez dostępu do internetu? Volkswagen stworzył Car Net z licznymi aplikacjami i możliwością korzystania z mobilnych usług internetowych. Sprawdzisz dzięki temu m.in. pogodę, ceny na najbliższych stacjach paliw, wiadomości, albo dowiesz się się o natężeniu ruchu na Twojej drodze.

8. Schowki

Jest ich sporo, a ich położenie na prawdę przemyślane. Np. pod pokrętłami klimatyzacji jest schowek na smartfon z dwoma wejściami usb i (w opcji) ładowarką indukcyjną! W drzwiach z boku zmieścisz 1,5 l wodę.

9. Dostępny cenowo

Jeśli sądzisz, że za ładny, miejski samochód, musisz szykować 100 tys. zł, to się mylisz. Podstawowa wersja T-Roca wyposażona w turbodoładowany, benzynowy silnik TSI o mocy 115 KM kosztuje 76490 złotych.

10.  Najbezpieczniejszy w klasie małych SUVów
Miło jest wiedzieć, że jeździ się bezpiecznym autem, a tak się składa, że T-ROC otrzymał tytuł „Best in Class” (najlepszy w klasie) przyznany przez Euro NCAP – niezależną instytucję badającą bezpieczeństwo pojazdów. Oprócz wytrzymałej konstrukcji, którą zapewnia modułowa płyta podłogowa MQB, T-ROC jest seryjnie wyposażony w m.in. system bezpieczeństwa Front Assist i Lane Assist.

Frot Assist to system monitorowania obszaru przed autem, któryrozpoznaje, dzięki czujnikom (radarowym i laserowym), kiedy odległość do auta jadącego z przodu jest zbyt mała i pomaga skrócić drogę hamowania. System ostrzega kierowcę o niebezpieczeństwie sygnałami graficznymi i akustycznymi oraz poprzez krótkie i zdecydowane przyhamowanie auta. Przygotowuje również układ hamulcowy do awaryjnego hamowania. W sytuacjach, w których kolizji nie da się uniknąć, automatycznie spowoduje pełne hamowanie samochodu. Rozpoznaje również rowerzystów i pieszych.

Lane Assist, czyli asystent utrzymywania pasa ruchu, jest aktywny od prędkości 65 km/h. Kamera przy lusterku wewnętrznym obserwuje oznaczenia na jezdni i określa położenie auta. Gdy samochód w sposób niezamierzony przez kierowcę zacznie zjeżdżać ze swojego pasa ruchu, Lane Assist ostrzeże kierowcę i skoryguje tor jazdy. Nie reaguje jeśli przed zjazdem z pasa ruchu kierowca włączy kierunkowskaz.

Najnowsze