Zdrowie motocyklistki

Jeśli jazda na motocyklu ma być przyjemnością, powinnyśmy zadbać o swoją kondycję. Brzmi dziwnie? Bolące nadgarstki, czy plecy i uczucie, że po przebytych na jednośladzie 100 km musimy odpocząć, wcale nie jest domeną początku sezonu. Warto wiedzieć, jak się do niego przygotować. Rozmawiamy ze specjalistą.

Jeśli chcesz podnosić umięteności jazdy na motocyklu, najpierw zadbaj o kondycję fizyczną.
fot. Ola Wasińska

W kontekście chorób, czy dolegliwości zawodowych dużo mówi się o kierowcach. Zdecydowanie nie docenia się aktywnych motocyklistów. Pomijając fakt, że najwięcej jednośladów wyrusza na asfalt  oczywiście w okresie wiosenno-letnim, osoby spędzające na motocyklu dużo czasu (skrajnym przykładem mogą być kurierzy na skuterach, których nie oszczędza się nawet w trzaskające mrozy)  także narażają się na szereg chorób czy dolegliwości.  Warto o tym pamiętać, zwłaszcza jeśli chcielibyśmy pokusić się o wydłużenie sezonu o dodatkowe kilka czy kilkanaście tygodni.  Przecież oprócz niebezpiecznych sytuacji na drodze, motocyklista narażony jest na wiele dolegliwości wynikających albo ze złego sposobu ubierania się czy z powodu bezwładności ciała przy ewentualnym wypadku (większe ryzyko urazów i uszkodzeń stawów).

Już niebawem znajdziesz na motocaina.pl/moto zestawy ćwiczeń, których sukcesywne i systematyczne wykonywanie pozwoli Ci z uśmiechem wsiąść na motocykl na wiosnę.

W tym miejscu właśnie pojawia się potrzeba dbałości o kondycję fizyczną. Ideałem byłoby, gdyby – jak w amerykańskich filmach gangsterskich – na motocykle wsiadali sami piękni, wysportowani, silni ludzie, którym niestraszne jest zagrożenie udowadniania ZUS-owi, że uporczywe bóle nadgarstków nie są wymówką do naciągania ich wątpliwego budżetu. Jednak tak nie jest. Wielu z jednośladowców pomimo sporych umiejętności jazdy, nie traktuje swojej kondycji poważnie, a o swoim zrowiu przypomina sobie dopiero, jak zejdzie z motocykla, poczuje zakwasy w nogach czy strzykanie w krzyżu.  

Odpowiednie rękawiczki to podstawa!
fot. Shima

Rady na bolące nadgarstki 
– Jeżdżąc motocyklem nie zawsze mamy komfort poruszania się na równych nawierzchniach. Napotykamy wyboje i dziury, na których siła naporu ciała na nadgarstki osiąga naprawdę spore wartości, co wpływa wyjątkowo destrukcyjnie na stawy. Staw doświadcza ciągłych mikrourazów, a pozostając w tej samej pozycji eksploatuje się niejako punktowo. Ćwiczenie nadgarstków i wzmacnianie mięśni w obrębie tej strefy umożliwia zabezpieczenie go w znacznym stopniu i przygotowanie do przyjmowania energii kinetycznej powstającej przy hamowaniu, czy lądowaniu na ziemi – mówi nasz specjalista, Piotr Rybka, motocyklista od blisko 30 lat. Jest trenerem kulturystyki – opracował trening dla motocyklistów i doskonale wie, na czym polegają problemy natury fizycznej właścicieli jednośladów.  Nadgarstki to jeden z nich.   Jeśli już pobolewają, warto je przed jazdą rozgrzać i dodatkowo je usztywnić na czas jazdy bandażem elastystycznym (nie za mocno), tak jak robią to sportowcy przed ćwiczeniami.

Plecy do naprawy
Ból pleców doskwiera nie tylko motocyklistom. Pozycja jazdy na motocyklu jest praktycznie niezmienna i nie daje możliwości zbyt dużego ruchu. Jazda na wybojach, gwałtowne uderzenia bezwładnie opadającego ciała dodatkowo nadwyrężają nasz kręgosłup. Osoby jeżdżące mało, lub tylko od czasu do czasu, cierpią tym bardziej, bo nie mają wyćwiczonych mięśni utrzymujących kręgosłup. Najważniejszym sposobem na ochronę tej części ciała są ćwiczenia fizyczne, które najskuteczniej wzmacniają plecy. Nasz trener mówi wprost:

Aby sprawie poruszać się na motocyklu w mieście, umiejętnie manerwować w korkach, czy amortyzować wyboje na drodze konieczne są ćwiczenia wzmacniające.
fot. Suzuki

– Plecy stanowią konstrukcję, bez której nie jesteśmy w stanie zrobić absolutnie nic. Przy mocnych bólach jesteśmy prkatycznie jak sparaliżowani. Mięśnie pleców to jedna z tych grup mięśniowych, która niestety jest często w treningu pomijana lub przynajmniej bagatelizowana, zwłaszcza przez kobiety – co osobiście uważam za jakiś niezrozumiały paradoks, bo to właśnie kobiety częściej cierpią na bóle pleców.

Właściwy ubiór
Piotrek zwraca też uwagę na sposób ubierania się kobiet: 
– Ja rozumiem, lans… ale wystawianie nerek na światło dzienne na motocyklu to co najmniej nieporozumienie! (o jeździe w stringach na jednośladach przeczytasz tu).
I trudno odmówić mu racji.  Za krótkie kurtki (problemy z nerkami), zbyt cienkie jeansy (reumatyzm, bolące stawy), zamiast przystosowanych do jazdy na motocyklu odpowiednich spodni (uniemożliwiających wychłodzenie naszych lędźwi, czy w ogóle podwiewanie pleców, czyli ze stosunkowo wysokim stanem) – wszystko to powoduje, że potencjalna przyjemność jazdy zamienia się w koszmar „następnego dnia”. Aby zadbać o plecy zainwestujmy też w kurtkę, która będzie z tyłu właściwie usztywnianiana. Nadgarstki powinny być z kolei chronione w najbardziej oczywisty sposób – zainwestujmy w odpowiednie rękawice, dodatkowe ocieplacze – zawsze mogą to być dzianinowe lub polarowe rękawki, którymi ochronimy tę część ciała. 

Skurcze, sztywność mięśni
Niewytrenowanego kierowcę jednośladu dopada czasem także sztywność mięśni i skurcze. Dotyczy to także tych, którzy ćwiczą, lecz nie dbają o odpowiednią dietę i zapominają o  uzupełnianiu płynów i elektrolitów.
– Jazda na motocyklu wyczerpuje. Dzień jazdy, z powodu adrenaliny oraz alertu, w jakim postawione jest całe ciało, może poważnie odwodnić nasz organizm. Zawsze warto mieć przy sobie conajmniej pół litra wody lub drobne, żeby ją kupić na stacji. Jeśli trenujesz, uzupełniaj potas i magnez. Pamiętaj też, że kawa wypłukuje magnez z organizmu, więc jeśli jesteś kawoszem, zadbaj o jego uzupełnienie tym bardziej – przypomina Piotrek. 
Skurcze, powodowane niedoborem potasu i magnezu, mogą być bardzo niebezpieczne dla życia motocyklisty.  Łapią w najmniej spodziewanych momentach, unieruchamiają kierowcę i paraliżują jego każdy, najmniejszy ruch.  Dlatego starajmy się temu zapobiegać – rozciągajmy mięśnie i jedzmy odpowiednie suplementy.

Ciąg dalszy artykułu na nastepnej stronie…

Trening na elastyczność i refleks
Każdy z jeżdżących doskonale pamięta obolale ciało po dłuższej jeździe. Barki, plecy, ręce, nogi – zsiadamy i mamy wrażenie, że ktoś z nas spuścił powietrze. Oczywiście mamy satysfakcję z jazdy i większości ból, jeśli się pojawia, to kojarzy się przyjemnie.  A powinien być sygnałem, że musimy wziąć się do roboty – popracować nad techniką i ciałem, które było podczas jazdy aż nadto spięte i nie reagowało na sytuacje na drodze w sposób plastyczny.  

Zadowolona motocyklistka to sprawna motocyklistka.
fot. Frendl

– Ciało powinno być dobrze rozciągnięte.  Kobiety wprawdzie są bardziej elastyczne od większości mężczyzn, jednak stres związany z jazdą, choć jest ona przyjemnością, powoduje napinanie mięśni, a tym samym późniejsze mało przyjemne skutki.
Wyćwiczone ciało mniej boli po wysiłku,  nawet jeśli byłaby do długotrwała jazda na motocyklu. Choć wydaje się, że chodzenie na siłownię jest męczące (mówimy sobie: ja tak ciężko pracuję, nie chce mi się jeszcze latać na fitness!), to właśnie trening przygotowuje nasze ciało do pracy, je hartuje i wykształca w nas umiejętności, które wspomagają jazdę na motocyklu – szybkość, refleks – a to przecież podstawa dynamicznej jazdy. 
– Motocykl nie wybacza błędów – zwłaszcza szybki motocykl i to na niezbyt dobrych drogach po jakich jeździmy. Dlatego musimy zrobić wszystko, żeby takich błędów było możliwie najmniej – podkreśla Piotrek. 

Z wiekiem, o ile nie ćwiczymy pewnych umiejętności, trudniej nam się skoncentrować, wolniej reagujemy i pewne rzeczy nam umykają.  Refleks i szybkość są cechami kierowcy, które można z sukcesem ćwiczyć – właśnie na siłowni, w profesjonalnie przygotowanym treningu.  Ciało musi być gotowe na reakcję i odpowiedzieć natychmiast, kiedy zauważymy zagrożenie. 

Dbaj o sprawność ciała
Nic tak nam nie służy, jak zadbane, wyspoirtowane ciało.  Większość z nas, w szczególności kobiety, ma sobie sporo do zarzucenia i nie zawsze akceptuje swój wygląd. A przecież sprawne ciało może dać nam dużo przyjemności – nie tylko podczas jazdy motocyklem. Wyprostowana sylwetka, dynamika w każdym ruchu i uśmiech na twarzy to gwarancja dobrego samopoczucia, zwłaszcza w chwili, gdy takie właśnie, naładowane dobrą energią i zadbane ciało zejdzie z maszyny. 

Umów się z koleżankami i poćwiczcie razem.
fot. Frendl

– Nie jest istotne, czy masz te kilka kilogramów więcej czy mniej. Zdrową, zadowoloną z siebie kobietę mężczyzna zauważy z daleka i nie będzie umiał odwrócić od niej wzroku. Ja bym nie umiał, no chyba, że akurat jechałbym na motocyklu – śmieje się Piotrek.

Ćwicz w domu lub w fitness clubie
„Motocykliści są wszędzie!” Znamy? A może by tak wprowadzić to hasło do klubów sportowych?  Jak wszędzie to wszędzie – na siłowni też!  Zwłaszcza, że będąc zapalonym kierowcą motocykla  – albo z wieloletnim stażem na jednośladzie, albo ze stażem w planach (każdy motocyklista wie, że skoro zaczął jeździć, to będzie jeździł tak długo, jak mu los da), musimy zwracać uwagę na to, co sygnalizuje nam ciało.  – Jazda na motocyklu jest wyczerpująca i wymagająca – choć nie da się ukryć, że nic nie daje kierowcy takiej radości jak codzienna wycieczka. Trzeba ćwiczyć, żeby zawsze była przyjemnością i żeby negatywne skutki uprawiania tej aktywności nie dopadły nas zbyt wcześnie, lub nie dopadły nas w najgorszej z możliwych form. Jeżdżę 30 lat i wiem, że gdybym zaniedbał ćwiczenia dawno musiałbym zrezygnować  lub przynajmniej bardzo organiczyć jeżdżenie – a tego bym nie zniósł. Zresztą, który aktywny motocyklista by zniósł?

Najnowsze

Barrichello i Hulkenberg w Williamsie

Wczoraj odbył się ostatni wyścig Mistrzostw Świata Formuły 1 w sezonie 2009. Dziś pojawiły się już  wiadomości dotyczące nowych kontraktów kierowców na przyszły rok.

Rubensa Barrichello przedstawiać nie potrzeba
fot. Brawn GP

Wiemy już, że Fernando Alonso znajdzie się w zespole Ferrari w przyszłym sezonie, a jego miejsce w Renault zajme Robert Kubica. Dzisiaj, zespół Franka Williamsa ogłosił, że w jego teamie kierowcami będą Rubens Barrichello i Nico Hulkenberg.

Co do pierwszego, to tak jak stwierdził sam szef zespołu Williams, nie ma potrzeby wiele o nim mówić. Kibice Formuły 1 doskonale go znają. Warto może jednak przypomnieć podstawowe fakty z kariery 37-letniego Brazylijczyka. Występy na torach F1 rozpoczął od współpracy z zespołem Jordan w 1993 roku. Potem jeździł także w teamie Stewart i przez 6 sezonów w barwach Ferrari. Od 2006 roku był kierowcą Hondy. Od tego właśnie sezonu jego partnerem był Jenson Button. Po przekształceniu temu Hondy w Brawn GP przed rozpoczęciem obecnego sezonu, obydwaj kierowcy dostarczyli zespołowi tytuł Mistrza Świata Konstruktorów 2009. Choć jeszcze rok temu sam nie był pewien czy w ogóle wystąpi w F1 w zakończonym właśnie sezonie, Barrichello miał oczywiście wielki apetyt na tytuł indywidualny, a potem na wicemistrzostwo. Niestety, nie tym razem. W 2004 roku startując obok Michaela Schumachera w Ferrari zajął, najwyższe jak do tej pory, 2 miejsce w indywidualnej klasyfikacji kierowców. Tegoroczna pozycja 3. kierowcy nie jest może spełnieniem jego marzeń, ale z pewnością niejeden sportowiec chciałby powrócić w takim stylu na sam szczyt stawki, szczególnie po trzech nieudanych sezonach. Rubens Barrichello ma już za sobą 288 występów w Formule 1. W przyszłym sezonie w barwach Williamsa stanie się posiadaczem rekordu – będzie pierwszym kierowcą, który weźmie udział w 300 wyścigach F1.

Nico Hulkenberg
fot. Williams

Obok doświadczonego Brazylijczyka w angielskim zespole startować będzie Nico Hulkenberg. 22-letni Niemiec, jest już członkiem teamu, ponieważ w tym sezonie zatrudniony był jako kierowca testowy.
Jak wiadomo w tym roku nie  miał oczywiście możliwości  jeździć bolidem F1, ale testy takie wykonywał właśnie w Williamsie w 2008 roku.
W bieżącym sezonie zdobył tytuł Mistrza serii GP2,
a wcześniej w seriach F3, Formula Masters,
A1 GP oraz Formula BMW Germany.

Najnowsze

Koncepcyjna Multipla zadziwia

Łatwo wyobrażać sobie pojazdy, które w rzeczywistości nigdy nie istniały i wyglądają przedziwnie, trochę trudniej na miejsce realnie istniejącego samochodu wyobrazić sobie jego dziwnego następcę... a koncepcyjny Fiat Multipla naprawdę jest dziwny...

Multipla jak… dorożka
fot. Gadżetomania

Nowego Fiata na konkurs Canadian Auto Show zaprojektował włoski projektant Andea Spaggiari – dziwne konstrukcyjnie auto ma swoją żywą  kolorystyką nawiązywać do włoskiej flagi? Czy jednak patrząc na to dziwactwo zrozumiemy symbolikę kolorów czerwonego i zielonego?

Struktura szkieletowa samochodu oparta jest na innowacyjnym  E.F.S. (External Frame Structure) – tak zresztą nazwany jest projekt nowej Multipli. E.F.S. pomieści aż 6 osób, posiada również aż 4 silniki – każdy silnik umiejscowiony jest w kole! Jednostki, oczywiście nie benzynowe, zasilane są poprzez wodorowe ogniwa paliwowe.

Samochód podzielono na dwie części – zewnętrzną kabinę oraz wewnętrzną kapsułę. Ponieważ E.F.S. to jednak projekt nowy, trudno powiedzieć jakie funkcjonalności kryją się pod tymi częściami.

Przyznam szczerze, że wielką miłośniczką dotychczasowych modeli Multipla nie byłam, jeśli w produkcji pojawi się ten nowy, niestety raczej nią nie zostanę.

Źródło: gadzetomania.pl

Najnowsze

Czarna skrzynka w samochodzie

Dotychczas czarne skrzynki kojarzyły nam się głównie z samolotami i ich wypadkami, teraz Unia Europejska chciałaby wprowadzić je również do samochodów. Pomysł wcale nie jest nowy - w Stanach Zjednoczonych ma je 2/3 pojazdów, a w Wielkiej Brytanii większość samochodów uprzywilejowanych.

Teraz nic nie pozostanie bez śladu!
fot. Motocaina

 

Czasem trudno jest ustalić przebieg wypadku samochodowego – nie wiadomo kto zawinił, kto jechał szybciej, a kto wolniej i kto w zgodzie, a kto nie w zgodzie z przepisami. Stąd potrzeba instalacji czarnych skrzynek, które mogłyby pomóc policji w zidentyfikowaniu odpowiedzialności stron wypadku i odtworzeniu wydarzeń. Wgląd do skrzynki miałyby również firmy ubezpieczeniwe oraz sądy.

Czarne skrzynki rejestrowałyby dane dotyczące prędkości, manewrów, używania kierunkowskazu czy drogi hamowania. Uruchamiane byłyby przy każdej gwałtownej zmianie prędkości czy otwarciu poduszki powietrznej. Dostępne byłyby na nich dane zapisane 30 sekund przed wypadkiem i 15 sekund po nim. Inteligentne urządzenie alarmowałoby służby drogowe o wypadku i miejscu zdarzenia.

Instalacja skrzynek, zdaniem europejskiej komisji transportu oraz naukowców zmniejszyłaby ryzyko wystąpienia zarówno wypadków śmiertelnych (o 10%), jak i niewielkich stłuczek (o 25%) . Świadomość, że w przypadku wypadku prawda o naszej winie wyjdzie na jaw odpowiada bowiem za zdjęcie nogi z gazu. Dla nas, kobiet, jest również gwarantem braku nerwów przy nawet najdrobniejszej stłuczce wywołanej nie z naszej winy – prawda i wina zawsze wyjdzie na jaw!

Niewielka samochodowa czarna skrzynka ma kosztować około 500 funtów i być montowana pod deską rozdzielczą lub podłogą. Jeśli spełni swoje zadanie jej wartość jest bezcenna.

Najnowsze

Stłuczka – co robić?

Każdej z nas może się zdarzyć kolizja, niezależnie od umiejętności prowadzenia samochodu, klasy auta, czy znajomości przepisów drogowych. Warto wiedzieć co robić w takich sytuacjach, poza opanowaniem nerwów. Kogo najpierw wezwać? Jakie dokumenty wypełnić?

fot. Motocaina

Nie wszystkie zdarzenia zależne są tylko od naszych własnych umiejętności. Przecież mimo, że uważamy, jeździmy ostrożnie, zawsze może kolizję spowodować ktoś inny. Co robimy w pierwszej kolejności?

Pierwsza pomoc i wezwanie policji
Gdy już zdarzy nam się kolizja, to przede wszystkim sprawdzamy, czy nikomu nic się nie stało. Tym, którzy tego wymagają, należy zapewnić podstawową pomoc medyczną, najlepiej wzywając pogotowie.

Kolejnym krokiem może być wezwanie policji. Może, ale nie musi. Na pewno policja jest konieczna, gdy w wypadku są ranni lub ofiary w ludziach lub podejrzewamy, że mogło dojść do przestępstwa (np. kierowca jest pod wpływem alkoholu czy narkotyków). Warto też wezwać funkcjonariuszy, gdy strony nie mogą się porozumieć co do sprawcy wypadku. Przy mniejszych stłuczkach obecność służb mundurowych nie jest konieczna, zwłaszcza jeśli dostaniemy na piśmie oświadczenie sprawcy o winie.

Bardzo ważne jest także zapewnienie bezpieczeństwa na miejscu wypadku. Według przepisów, jeśli nikomu nic się nie stało, należy usunąć samochody z jezdni, żeby nie blokować ruchu, czy nie doprowadzić do kolejnych stłuczek. Nie można też zapomnieć o odpowiednim ustawieniu trójkąta ostrzegawczego i włączeniu świateł awaryjnych. Nie zapomnijmy przy tym, aby poruszając się po jezdni w czasie usuwania z niej auta, zawsze mieć na sobie odblaskową kamizelkę (szczególnie w jesienne wieczory znacznie poprawi ona naszą widoczność, a zatem i bezpieczeństwo).

fot. Motocaina

Jeśli nie możemy usunąć samochodu z jezdni, nie należy w nim przebywać! Wszyscy pasażerowie powinni opuścić pojazd i czekać na pomoc w bezpiecznej odległości od przejeżdżających samochodów.

Pomoc ubezpieczyciela
Stłuczka się zdarzyła. Teraz obie strony czeka kontakt z ubezpieczycielem. Po pierwsze z miejsca wypadku można bezpośrednio zgłosić szkodę ubezpieczycielowi. Gdy sytuacja tego wymaga, przysłana jest pomoc assistance. Można także wezwać na miejsce wypadku przedstawiciela towarzystwa, który dokona dokumentacji zdarzenia.

„Kierowcy często zapominają, że w razie wypadku najłatwiej uzyskają pomoc u swojego ubezpieczyciela, nawet jeśli sprawcą był kto inny i szkoda nie będzie likwidowana z naszej polisy. Przykładowo w Link4 przysyłamy na miejsce zdarzenia pomoc assistance oraz naszego przedstawiciela, który przeprowadza dokumentację szkody, niezależnie od tego czy nasz klient był w tej szkodzie sprawcą czy poszkodowanym – mówi Agata Wiśniewska, PR Manager Link4.

Niezbędne
Obie strony mogą także samodzielnie spisać stosowne oświadczenie powypadkowe, w którym opiszą przebieg zdarzenia, wykaz uszkodzeń oraz określą, po której stronie leży wina. Oświadczenie musi zawierać kilka niezbędnych informacji – datę, godzinę i miejsce kolizji, dokładne dane uczestników i właścicieli samochodów (jeśli kierujący nie jest właścicielem auta) oraz numery polis ubezpieczeniowych i nazwę ubezpieczycieli. Można też dopisać ewentualnych świadków.

fot. Motocaina

Bardzo przydatna, szczególnie dla ustalenia winnych wypadku i późniejszego procesu likwidacji szkody, jest dokumentacja fotograficzna. Jeśli mamy więc taką możliwość, zróbmy zdjęcia z miejsca zdarzenia.

O jednym warto bezwzględnie pamiętać: nie odjeżdżaj z  miejsca kolizji bez spisania takiego oświadczenia.

Oświadczenie można spisać na specjalnym formularzy (do pobrania ze stron ubezpieczycieli, więc warto go wydrukować i mieć zawsze przy sobie), którego wzór jest taki sam dla wszystkich ubezpieczycieli.

Dodatkowa pomoc
Przy mniejszych stłuczkach po dokonaniu niezbędnych oględzin i spisaniu oświadczeń możemy dalej kontynuować podróż. Co robić, gdy nasz samochodów jednak nie nadaje się do dalszej jazdy? Krótko: skorzystajmy ze swojej ochrony ubezpieczeniowej w zakresie assistance. U niektórych ubezpieczycieli klienci mogą liczyć na holowanie pojazdu do najbliższego warsztatu czy drobną naprawę, a także pomoc przy kontynuacji podróży. W określonych sytuacjach taka firma pokrywa nocleg, także dla współuczestników podróży oraz oferuje auto zastępcze.

Źródło: Link4

Najnowsze