Zdała za 950. razem

Pewna 68-letnia mieszkanka Korei Południowej nie zniechęciła się 949 nieudanymi próbami zdania egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Skąd w kobietach tyle wytrwałości?  

Wiadomo, że kobiety potrafią być uparte, ale aż tak? Wytrwałość Koreanki się opłaciła – zaliczyła za 950. razem – informuje w czwartek prasa Korei Południowej.

fot. Frendl

Pani Cza Sa Sun z miasta Wanju na południu kraju 949 razy dostawała na egzaminie teoretycznym składającym się z 40 pytań 30-50 punktów. Dopiero kolejnym razem uzyskała 60 punktów, czyli akurat tyle, ile wystarczy do zaliczenia.

Ta intrygująca kobieta po raz pierwszy stawiła się na egzamin w kwietniu 2005 r. i od tego czasu próbowała zdawać codziennie z wyjątkiem świąt i weekendów.

– Szacuję, że wydałam na wpisowe i transport jakieś 10 mln wonów (5800 euro), więc nie mogłam się wycofać w połowie – powiedziała dziennikarzom.

Teraz przed panią Cza Sa Sun egzamin praktyczny… Gratulujemy wytrwałości i uporu w spełnianiu swojej motoryzacyjnego marzenia!

Więcej dowiesz się klikając tu.

Źródło: Interia, PAP

Najnowsze

Sto lat Porsche!

Gdyby żył, skończyłby niedawno 100 lat. Ferry Porsche zostawił w spuściźnie synonimy luksusu i świetnej trakcji - legendę samochodów Porsche. Teraz firma świętuje jubileusz specjalnymi wystawami w muzeum.

Ferdinand Anton Ernst Porsche już od małego miał pasję motoryzacyjną.
fot. Porsche

Ferdinand Anton Ernst Porsche, zwany „Ferrym”  to niewątpliwie obok Gottlieb’a Daimler’a, czy Henry Ford’a żywa legenda motoryzacji. Został zarażony miłością do samochodów przez swojego ojca – inżyniera i konstruktora w Austrian Austro-Daimler-Werke, który w dniu jego narodzin wygrał w samochodzie własnego projektu trudny wyścig Semmering Hillclimb Race. Ferry już od dzieciństwa potrafił więc godzinami słuchać o samochodach. Chodząc do szkoły i jednocześnie praktykując w firmie Bosch poświęcał im całą swoją uwagę. Wkrótce jego pasja i dziecięce marzenia o zbudowaniu własnego auta, zamieniły się w pracę.

„At the beginning I looked around, but I could not find the car I was dreaming of. So I decided to build it myself.” Ferry Porsche

W 1931 roku Ferdinand rozpoczyna pracę jako najmłodszy konstruktor i inżynier w nowoutworzonej firmie swojego ojca – Ferdinanda seniora w Stuttgarcie. Manufaktura zajmuje się wówczas m.in. produkcją ważącego 750 kg samochodu wyścigowego (z 1933 roku) oraz prototypów Volkswagena, także Garbusa. Młody pracownik testuje auta i bierze udział w rajdach – ma ewidentny talent, jednak szanując obawy ojca, wycofuje się ze ścigania. W tym okresie powstaje kilka konstrukcji samochodów sportowych.

Ferry Porsche ze swoim synem Ferdynandem Alexandrem pod 911-stką.
fot. Porsche

Podczas II Wojny Światowej Porsche zajmuje się produkcją samochodów wojskowych m.in. jeep’ów i czołgów na zlecenie III Rzeszy. Na zlecenie służb spacjalnych Francji, zarówno ojciec jak i syn zostają pojmani po kapitulacji Niemiec. W 1946 roku Ferry opuszcza niewolę, a rok później, po wpłacie ogromnej kaucji, z więzienia wychodzi jego ojciec. Oglądając projekt stworzonego w czasie jego nieobecności samochodu sportowego, obdarowuje syna najważniejszym komplementem w jego życiu „Wszystko zrobiłbym tak samo (…)”.

W 1948 roku na rynek wypuszczone zostaje słynne sportowe, aluminiowe coupé – marzenie Ferdinanda juniora – to ważący jedynie 585 kg model 356, oparty na częściach VW. Podczas swojej długiej i zagmatwanej historii (najpierw produkcja w Gmünd, a następnie w Stuttgarcie) auto zostaje wyprodukowane w 78 tysiącach egzemplarzy. Rekordową sprzedaż modelu, pobije ponad 20 lat później sprzedany w 120 tysiącach egzemplarzy Porsche 914.

Ferry Porsche w swoje 70. urodziny obok modelu 928 (1979 rok).
fot. Porsche

Ferry okazuje się nie tylko genialnym konstruktorem, ale i obrotnym biznesmenem. Pracownicy chwalą go za ludzką postawę – wysokie pensje, liczne bonusy i obdarowują na 60. urodziny specjalną wersją 914. Na mocy porozumienia z Volkswagenem, marka z Wolfsburga zobowiązuje się płacić Porsche opłatę licencyjną za każdego sprzedanego Garbusa. Patrząc na popularność modelu w latach 40. i 50., trudno nie dostrzec, o jak dużych kwotach mowa. Porsche podejmuje także decyzję o eksporcie swoich samochodów do Stanów. Sportowe coupe to ucieleśnienie amerykańskiego snu – zyski z jego sprzedaży w USA przekraczają 50% dochodów firmy.

Kontynuując rodzinną tradycję, na początku lat 60., Ferdinand junior rozpoczyna pracę ze swoimi synami (ma ich czwórkę, w tym Ferdynanda); razem opracowują koncept nowego modelu – Porsche 911. Auto zostaje zaprezentowane na targach we Frankfurcie, gdzie wzbudza zainteresowanie, a dodatkowe atuty w postaci mocnego, 6-cylindrowego silnika i przestrzeni na „torbę od golfa” (tak mówił sam Porsche), czynią go wyjątkowo intrygującym.

„Birthday cars” – auta otrzymywane od pracowników firmy z okazji urodzin Ferry.
fot. Porsche

W latach 70. rodzina Porsche decyduje się na powierzenie wszystkich funkcji w zarządzie osobom spoza familii. Ferry obserwuje i kontroluje firmę z pozycji Przewodniczącego Rady Nadzorczej. W latach 90. tę rolę przejmuje jego syn – Ferdynand Aleksander. Nadal młody duchem twórca marki pozostaje honorowym członkiem: aktywnie angażuje się w rozwój firmy, obserwuje sukcesy tk. wprowadzenie nowych modeli 924, 928, 944, 959, 968, czy zaprojektowanie silników do bolidów Formuły 1 dla McLarena. Zdaniem Ferry’ego „Ostatnim samochodem będzie na pewno sportowy samochód”.

 

 

 

Specjalna wystawa „100 lat Ferry Porsche” w Muzeum Porsche
fot. Porsche

Człowiek – legenda umiera 27 marca 1998 roku, pozostawiając po sobie ogromne imperium: samochód -ikonę, czyli model 911 i markę z doskonałą tradycją. Porsche to samochody stworzone z marzeń, ale też rodzinnej miłości i przyjaźni (przez wiele lat jednym z dyrektorów marki był przyjaciel Ferry’ego ze szkoły). Klienci docenili także jakość obsługi klienta (często petentów obsługiwali właściciele: Ferdinand Senior i Junior).

Historia marki Porsche to historia człowieka, który miał pasję.

Najnowsze

Śniegowe Subaru STI

Zbudowany na bazie Subaru Imprezy STI samochód o nazwie Trax to dzieło Ken'a Block'a - kierowcy rajdowego, który udowadnia, że auto na gąsienicach wcale nie jest ślamazarne! Zobacz film, jak mistrz go ujeżdża i drugi - jego najsłynniejszy trening. Zapewniamy dreszcz motoryzacyjnych emocji!

Jak wam się podoba?
fot. Subaru

Wygląda prawie jak Subaru – ma takie logo i wygląd, jednak od konwencjonalnego modelu tej marki różni go wysokie zawieszenie i… gąsienice.

Przygotowany przez Vermont SportsCar TRAX STI -eksperymentalny model Subaru jest nie tylko spełnieniem marzeń współzałożyciela marki obuwia DC i kierowcy rajdowego Ken’a Block’a, ale i najszybszym samochodem na gąsienicach.

Pojazd został wyposażony w 2,5 litrowy, 4 cylindrowy silnik. Wygląda niczym nowoczesny i elegancki ratrak. Nam się podoba!

 

To nie pierwszy pomysł Ken’a i DC.

Ale największe wrażenie, robi to, co wyprawia Ken Block na tym filmie.

Tego nie można przeoczyć!

Najnowsze

Kobieta na Harley’u w hołdzie armii – film

Harley-Davidson ogłosił listopad "Miesiącem uznania dla Armii".  W podziękowaniu żołnierzom i weteranom, producent kultowych motocykli postanowił zaprosić Marisę Miller i wszystkich chętnych do wyrażenia swojego podziękowania tym, którzy walczyli lub walczą o wolność.

Piękna Marisa Miller w służbie armii
fot. Harley-Davidson

Producent jednej z najsłynniejszych marek motocykli związany jest z wojskiem amerykańskim od 1916 roku. Jak stwierdził przedstawiciel producenta – „Harley to symbol wolności, ale musimy pamiętać, że wolność ma swoją cenę. Warto więc nie zapominać o poświęceniu żołnierzy.”

W akcji wzięła udział modelka Marisa Miller. Stworzono serię kartek, plakatów, kalendarzy, tapet elektronicznych i video, na których widnieje jej podobizna w strojach różnych formacji wojskowych.
– Jestem zaszczycona, że mogę pomóc i być częścią tej akcji. Mój dziadek jest weteranem wojennym. Mam nadzieję, że Amerykanie przyłaczą się w wyrażeniu swojego uznania dla prawdziwych bohaterów – powiedziała Miller.

To już taka amerykańska tradycja – wizerunek ponętnej kobiety na bombowcu z czasów II wojny.
fot. Frendl

Wielbiciele Harley’a mogą wybrać jedną z kartek – elektronicznych, bądź zwykłych w limitowanej liczbie sztuk – i wpisać wyrazy swojego uznania dla weteranów i obecnie służących żołnierzy obojga płci. Akcja jest skierowna wybitnie do mężczyzn, bo przecież co ma zrobić kobieta-żołnierz z taką kartką?

Sami czynni i emerytowani członkowie armii mają także możliwość wziąć udział w zabawie, odpowiadając na kilka pytań znajdujących się na stronie internetowej Harley’a, by stać się szczęśliwcem, który wygra wybrany przez siebie model motocykla. Cała akcja stała się możliwa dzięki Fundacji Harley’a Davidsona, działającej na rzecz weteranów. Kartki i plakaty są stylizowane na rysunki przedstawiające wizerunki ukochanych pilotów, które były ozdobą bombowców armii amerykańskiej podczas II Wojny Światowej.
Można je obejrzeć na www.harley-davidson.com/thankyou.



Najnowsze

Ekologiczny wyścig w stronę słońca

Wyścig samochodów solarnych to coroczne wydarzenie, które odbywa się podczas australijskiej imprezy proekologicznej Global Green Challenge. Czy samochody zasilane słońcem mogą być szybkie?

Jeździ dzięki słońcu… ku słońcu
fot. globalgreenchallenge.com

Coroczne wyścigi samochodów solarnych należą już do swego rodzaju tradycji i nie wzbudzają większych emocji. W tym roku wynik zwycięzców zaskoczył jednak wszystkich.

Napędzany energią słoneczną zwycięski samochód rozpędził się do 150 km/h! Japoński pojazd zbudowany został z materiałów wykorzystywanych przy budowie satelitów kosmicznych… i napędzany jest energią zbieraną z aż 2716 mini paneli słonecznych firmy Sharp ulokowanych na nadwoziu.

Nadspodziewanie szybkie auto jest dziełem naukowców z Uniwersytetu Tokai w Japonii. O jego ekologicznym charakterze świadczy fakt, że jazda nim nie potrzebuje więcej energii niż zwykły kuchenny czajnik. Może kiedyś i on zacznie jeździć? 😉

Źródło: globalgreenchallenge.com

Najnowsze