Zaplanuj kalendarz na GP F1 w 2010 roku

Jesteś fanką Formuły 1? FIA ogłosiła kalendarz Formuły 1 na przyszły sezon. Zaplanuj sobie czas, bo w 2010 roku odbędzie się prawdopodnie 19 wyścigów Grand Prix. Oprócz zmagań w Korei, do harmonogramu powróci być może Kanada.

fot. autorka

Pierwszym wyścigiem w 2010 roku będzie GP Bahrajnu – już w połowie marca.

W stosunku do obecnego sezonu do kalendarza Grand Prix wprowadzono kilka zmian. Wyścig na torze Sepang w Malezji rozpocznie się o godzinę wcześniej niż w tym roku, czyli o 16:00 czasu lokalnego. 

Powrót zawodów o GP Kanady uzależniony jest od negocjacji z Zarządem Formuły 1. Niepowodzenie rozmów spowodować ma jedynie przesunięcie daty GP Turcji wyznaczonej na 30 maja, na dzień 6 czerwca. Sezon zakończy się dwa tygodnie później niż w tym roku, czyli w połowie listopada.

Kalendarz Mistrzostw Świata Formuły 1 2010

14 marzec – Bahrajn
28 marzec – Australia
4 kwiecień – Malezja
18 kwiecień – Chiny
9 maj – Hiszpania
23 maj – Monako
30 maj – Turcja
13 Czerwiec  – Kanada
27 czerwiec – Walencja (GP Europy)
11 czerwiec – Wielka Brytania
25 czerwiec – Niemcy
1 sierpień – Węgry
29 sierpień – Belgia
12 wrzesień – Włochy
26 wrzesień – Singapur
3 październik – Japonia
17 październik – Korea
31 październik – Abu Dhabi
14 listopad – Brazylia

Najnowsze

Renault ukarane

Światowa Rada Sportów Motorowych nałożyła na zespół Renault F1 karę dyskwalifikacji z zawiweszeniem na dwa lata po rozpatrzeniu sprawy umyślnego spowodowaniu wypadku podczas Grand Prix Singapuru w zeszłym sezonie.

Zwolniony z Renault Piquet nie pozostawił wątpliwości….
fot. Renault

Rada podjęła decyzję na podstawie zeznań członków zespołu, którzy przyznali, że Flavio Briatore,  Pat Symonds i Nelson Piquet Junior z premedytacją przeprowadzili plan spowodowania wypadku w trakcie trwania wyścigu, po to aby na torze pojawił sie samochód bezpieczeństwa, co umożliwiło zespołowi osiągnięcie lepszego wyniku. Takie postępowanie łamie zasady Międzynarodowego Kodeksu Sportowego i Sportowych Regulacji F1.

Flavio Briatore, który odszedł z teamu w zeszłym tygodniu, został ukarany zakazem podejmowania jakichkolwiek aktywności w Formule 1, włączając w to zarządzanie karierami kierowców. Nelson Piquet nie poniesie żadnych indywidualnych sankcji w zamian za współpracę z FIA.

Więcej informacji w najbliższym czasie.

Najnowsze

Koszykówka z Twoim samochodem

W ostatnich tygodniach szał koszykówki ogarnął całą Europę. Finał EuroBasket jednak już za nami. W oczekiwaniu na kolejne koszykarskie rozgrywki może warto samej popróbować rzuty do kosza? Z prezentowanym przez nas gadżetem niezbędny jest w tym celu samochód...

Kolejny gadżet rodem z USA przypomina nam o wielkim zamiłowaniu Amerykanów do ligi NBA. My, Europejczycy nie jesteśmy jednak gorsi i odnosząc w ostatnim czasie spore koszykarskie sukcesy, również chcemy sobie pograć… a Portable B Ball na pewno nam w tym pomoże.

 

fot. productwiki.com

Kiedy w salach sportowych brakuje powietrza i miejsca, a na dworzu mamy ostatnie słoneczne dni lata, warto wybrać się na wycieczkę za miasto. Piknik i sport wydają się idealnym połączeniem na wrześniowy weekend! Zapomnijmy jednak o badmintonie, czy siatkówce i rozpocznijmy koszykarskie rozgrywki.

Teleskopowa tyczka zamocowana do naszego haka samochodowego ma na szczycie stalową obręcz i nylonową siatkę, a tym samym jest idealnym… koszem do koszykówki. Dla naszej wygody (w końcu nie każda z nas ma wzrost rasowej modelki) można regulować jej wysokość, a cały system jest intuicyjny, prosty do zamocowania i niezajmujący wiele miejsca w naszym bagażniku.

Portable B Ball ma jednak kilka mankamentów! Pierwszym z nich jest jego cena – 1500 zł nawet dla największej fanki talentu Marcina Gortata to sporo pieniędzy. Drugim – konieczność posiadania dużego samochodu – właścicielki uroczych Fiatów 500 czy sportowych BMW Z4 o mocowaniu kosza do haków swoich samochodów mogą zapomnieć. Trzeci „przeciw” podsuwa nam nasza wyobraźnia… czynienie pierwszych od podstawówki prób rzutów do kosza w sąsiedztwie szyb naszego ukochanego autka zakrawa na lekkie szaleństwo…

 

Najnowsze

Sofa jak Cadillac? Rozsiądź się wygodnie

Pamiętacie te piękne Cadillac'i, którymi jeździli bohaterzy musicalu „Grease"? Dziś takie auto jest w zasięgu ręki każdej z nas. Zastanawiacie się gdzie go zaparkować? My radzimy w salonie, bo prawdziwe Cadillac'i zamieniły się w stylowe, oryginalne meble.

Historia marki Cadillac sięga 100 lat wstecz. Już od 1909 roku amerykański producent z Detroit, będący częścią koncernu General Motors produkuje wspaniałe, przestronne samochody. Samochody jak marzenie…

 

 

 

Piękna linia Cadillaca od lat nadaje mu niepowtarzalny charakter. Wyobrażacie sobie jak ten stylowy samochód sunie po pełnych dziur ulicach polskiego miasta? Pewnie nie… Tymczasem my mamy już rozwiązanie jak poczuć się w Polsce jak prawdziwa amerykańska gwiazda i mieć Cadillaca bez ciągłego zamartwiania się o jego kondycję techniczną.

 

Pomysłowi Amerykanie wymyślili bowiem sposób na zatrzymanie czaru rozbitych samochodów i przerabiają niektóre modele tej legendarnej marki na niepowtarzalne meble. Fotele, sofy i stoliki z charakterystycznymi tylnymi „skrzydłami” i skórzanym obiciem choć nie są tanie (koszt sofy na aukcjach to około 4 200 zł) na pewno kuszą bardziej niż nawet najdroższa kanapa z międzynarodowej sieciówki. Do tego pozwalają nam poczuć magię minionych lat i przede wszystkim spełnić nasze nastoletnie marzenia, by być niczym Olivia Newton John i razem z Johnem Travoltą wybrać się wieczorem do baru na prawdziwy amerykańskiego shake’a. Marzenia się spełniają!

 



Najnowsze

Jeżdżącym stringom mówimy nie!

Nawet spotkanie z UFO może dostarczyć mniej wrażeń i przemyśleń na przyszłość, niż widok dziewczyny na motocyklu, która pędzi trasą szybkiego ruchu z odsłoniętą dolną partią pleców i bielizną na wierzchu.

Przedstawicielki gatunku „jeżdżące stringi” to przede wszystkim młode dziewczyny przemieszczające się jednośladami jako pasażerki. Standardem jest brak odpowiedniego stroju, czy nawet własnego kasku. Za to jest na czym oko zawiesić, ponieważ takie „plecaczki” częściej są rozebrane niż ubrane. To co skrywa obraz „jak je pan bóg stworzył” to przeważnie koszulka na ramiączka i spodnie biodrówki ukazujące nam ich tylną część ciała. No jest i gwóźdź programu, czyli obowiązkowe, niezmiernie seksowne (szczególnie w zestawieniu z motocyklem i asfaltem) majtki typu proca. 

Nie tylko stereotypowa dresiara
Wbrew pozorom nie tylko dresiarom zdarza się brać udział w rewii mody bieliźnianej na ulicy. Oczywiście skrajne przypadki pozostawimy bez dalszego komentarza.

Sama dobrze wiem, że pośpiech bywa złym doradcą. Czasem możemy po prostu zapomnieć założyć na siebie coś dłuższego i zamiast zostawić w domu spodnie typu biodrówki,  zastanawiamy się podczas jazdy, czy nasze „tyły” znalazły się już w punkcie krytycznym, czy jeszcze nie.

Pozycja na motocyklu przeważnie wymusza pochylenie ciała do przodu. Z tego powodu bardzo często kurtka, która była idealna gdy stałyśmy obok pojazdu, kiedy usiądziemy na maszynie może zrobić się za krótka. I znów plecy na wierzchu. 

fot. autorka

Jesienny powiew?
Prawda jest taka, że nawet najbardziej doświadczona motocyklistka może źle ocenić warunki atmosferyczne. Szczególnie, jeśli weźmiemy pod uwagę, jak podczas jazdy spada odczuwalna temperatura powietrza.

W bardzo ciepły dzień, kiedy termometry wskazują 25 stopni C, jadąc bardzo wolno z prędkością 10 km/h odczuwalna temperatura wyniesie o 6 stopni mniej. Natomiast jadąc 90 km/h temperatura spadnie już o całe 9 stopni. W ciepły, dajmy na to jesienny dzień, gdy temperatura wynosi 20 stopni zaczyna robić się groźnie. W takich warunkach jazda z prędkością 90 km/h powoduje spadek odczuwalnej temperatury do zaledwie 8,5 stopni C. Wyziębienie organizmu gwarantowane.

A jest się czego bać
Niczym nie osłonięte okolice pasa mogą przyczynić się do wielu nieprzyjemnych chorób. Na listę bestsellerów wrzucę zapalenie nerek, pęcherza, a nawet kręgosłupa. Raz przeziębione nie dadzą szybko o sobie zapomnieć. Bardzo długo się je leczy i mają skłonność do nawrotów.

Zdecydowanie większe wrażenie na mężczyznach zrobisz, jak wykażesz się super umiejętnościami z jazdy na motocyklu.
fot. Motocaina

Innym zagrożeniem, już nie związanym z warunkami atmosferycznymi, jest uszkodzenie skóry w nieosłoniętych miejscach. Oczywiście tyczy się to nie tylko okolic pasa, ale całego ciała. Warto pamiętać o odpowiednich ciuchach, ponieważ w starciu z asfaltową nawierzchnią skóra po prostu nie ma szans (u właściwym ubiorze na motocykl czytaj tu). A czasem trzeba „poszlifować” parę metrów, zanim wytracimy prędkość i zdołamy się zatrzymać, oby na czymś niezbyt twardym… 

Nawet facet pokręci nosem
Mężczyźni lubią sobie „popatrzeć”, jednak zdają sobie sprawę, że na wszystko jest czas i miejsce. W ich oczach motocyklistka w ruchu ulicznym, której wystaje dużo za dużo, wcale nie wygląda apetycznie. Także ocena inteligencji delikwentki jest z góry skazana na druzgoczącą krytykę. „Jeżdżące stringi” nie tylko ryzykują swoje zdrowie, ale zwyczajnie wprowadzają na drodze element chaosu i zamieszania. Często zbyt mocno przykuwają spojrzenia, które powinny skupić się na jeździe.

Gdyby jedna z pań zwracając na siebie uwagę zapragneła poprawić sobie samopoczucie i  dowartościować się, od razu ściągnę ją na ziemię. Ludzie patrzą, bo się dziwią, a nie dlatego, że podziwiają.  

Nie zabieraj „procy” na przejażdżkę
Odpowiedni ubiór na motocyklu to bardzo ważna sprawa. Niezależnie od tego czym i gdzie jeździcie zdrowy rozsądek to podstawa. Dlatego pamiętajcie:
co by tyłka nie przewiało większe gatki wkładaj śmiało!

Najnowsze