Zamiast jechać na suwak, ten dalej „szeryfuje”

Jazda na suwak, stosowana od lat w innych krajach, wreszcie jest obowiązkowa również w Polsce. Jednak prawo i zdrowy rozsądek to żadne przeszkody dla prawdziwego szeryfa drogowego.

Na Zakopiance w stronę Krakowa utworzył się korek. Złośliwi powiedzą, że dzień jak co dzień. Zator częściowo spowodowany jest zwężeniem, więc większość kierowców ustawiła się na prawym pasie. Przecież nie po to jest lewy, żeby z niego korzystać, prawda?

Kilku kierujących chciało dojechać do miejsca zwężenia, ale zablokował ich szeryf w BMW. Sprytnie stanął częściowo na trawie, żeby nie dało się go tamtędy wyprzedzić. Nie zwrócił uwagi, że zostawił w ten sposób sporo miejsca z prawej strony, z czego skorzystał kierowca auta z kamerą.

Najnowsze

Policjant odpowie za śmierć motocyklisty, którego ścigał

Sprawa dotyczy wypadku, który miał miejsce w kwietniu, a prokuratura nadal bada towarzyszące mu okoliczności. Pojawiły się jednak zarzuty wobec policjanta, który prowadził radiowóz feralnego dnia.

Sytuacja miała miejsce 22 kwietnia w Dobrym Mieście. Patrol policji zauważył wyjeżdżającego ze stacji motocyklistę, który nie miał tablicy rejestracyjnej. Dali mu sygnał do zatrzymania się, ale ten zaczął uciekać.

W trakcie pościgu policjantowi prowadzącemu radiowóz udało się wyprzedzić motocyklistę i zajechać mu drogę, ale ten zjechał na drogę szutrową. Funkcjonariusze ruszyli za nim i wtedy doszło do najechania przez samochód na tylne koło motocykla. 23-letni uciekinier przewrócił się, a radiowóz przejechał po nim, doprowadzając do śmierci na miejcu.

Sprawa nadal jest w toku, ale prokurator rejonowy z Giżycka postawił już policjantowi, który prowadził wtedy samochód, zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych jakim było niezachowanie szczególnej ostrożności i odstępu od ściganego pojazdu oraz zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Oskarżony funkcjonariusz nie przyznaje się do winy i odmawia składania zeznań. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Najnowsze

Policyjne statystyki po świątecznym weekendzie. Jednak nie takie złe?

Pierwsze informacje dotyczące bezpieczeństwa na drogach odnosiły się do samej wigilii i były one wyraźnie gorsze, niż przed rokiem. Cały długi weekend nie okazał się mimo tego taki zły.

25 grudnia policja alarmowała – w wigilię doszło do 95 wypadków, zginęło 8 osób, a 118 zostało rannych. Rok wcześniej te liczby wynosiły odpowiednio 67, 6 oraz 74. Wyraźny wzrost był też pod względem zatrzymanych pijanych kierowców – w 2018 roku było ich 119, a w bieżącym aż 170.

Dane te określano jako niepokojące i zastanawiano się dlaczego po raz pierwszy od dziesięciu lat, wzrosła liczba kierujących pod wpływem alkoholu. Wygląda na to, że alarm został podniesiony przedwcześnie.

Statystyki za cały długi weekend (licząc od 24 do 29 grudnia) są już bardziej optymistyczne. W tym czasie doszło do 322 wypadków, w których zginęło 37 osób, a 394 zostało rannych. Zatrzymano też 958 kierowców. To nadal dużo, ale przypomnijmy, że w tym samym okresie rok temu doszło do 457 wypadków, zginęło 46 osób, a 559 zostało rannych. Policjanci złapali też 1275 pijanych kierowców. Udało się więc utrzymać trend stopniowej poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach.

Najnowsze

Sylwester tuż, tuż… jakimi sposobami Polacy starają się przyspieszyć trzeźwienie?

Sylwester i karnawał to okres, w którym potrafimy przesadzić z alkoholem. Jak wynika z badania ponad 40% Polaków pije duże ilości wody, by zminimalizować skutki jego nadużycia. Z kolei co czwarty stawia na aktywność fizyczną.

Istnieje cały szereg popularnych metod rzekomo przyspieszających trzeźwienie. Prawdopodobnie wielu imprezowiczów sięgnie po nie po sylwestrowej zabawie. W badaniu AlcoSense sprawdzono, które ze sposobów są najczęściej stosowane. Jak się okazuje najpopularniejsze jest picie dużej ilości wody, na które wskazało ponad 40% badanych. Często stosowane są również inne rozwiązania. Są wśród nich zimny prysznic, aktywność fizyczna, picie kawy oraz spożycie tłustego posiłku. Co czwarta osoba zapytana o radzenie sobie z nadmiarem alkoholu zaznaczyła, że nie stosuje żadnej metody przyspieszającej trzeźwienie i stawia na przeczekanie.

Choć fizjologiczne mechanizmy stojące za kacem nie są do końca jasne, nasze złe samopoczucie jest wynikiem trawienia etanolu i skutków ubocznych tego procesu. Zła kondycja jest zazwyczaj oznaką, że alkohol już opuścił nasz organizm. Z kolei dobre samopoczucie o poranku po intensywnym wieczorze może być zdradliwe. Taki stan najczęściej jest wynikiem tego, że w naszym ciele jeszcze krąży alkohol. Jeśli planujemy prowadzić samochód nie powinniśmy polegać tylko na własnych odczuciach. Warto sięgnąć po alkomat, aby sprawdzić, czy rzeczywiście możemy kierować. Badanie SW Research dla AlcoSense Laboratories przeprowadzono w maju 2019 roku, na reprezentatywnej grupie 1090 polskich kierowców.

Najnowsze

Wiemy, co czeka kierowców w 2020 roku. Droższe samochody i ubezpieczenia

Od nowego roku zdrożeją alkohol, prąd, żywność czy opłaty za wywóz śmieci. Z większymi wydatkami powinni liczyć się też kierowcy. Zdrożeją nowe i używane samochody. Więcej zapłacimy za obowiązkowe ubezpieczenie samochodu. Nawet o 700 złotych więcej wyniesie kara za brak OC dla właścicieli aut osobowych.

Wyższe ceny aut
Wyższe o kilkadziesiąt procent ceny samochodów to efekt m.in. wprowadzenia nowych limitów emisji spalin. Od 2020 roku docelowy poziom emisji dla nowych samochodów będzie wynosić 95 g CO2/km. Jeśli średnia emisja dwutlenku węgla przekroczy cel w danym roku, producent zapłaci karę  – 95 euro za każdy gram na km powyżej normy.  Producenci aut muszą inwestować w nowe rozwiązania technologiczne, aby spełnić wymogi. Konsekwencją są wyższe ceny nowych aut. Zwyżki będą odczuwalne też na rynku wtórnym. Analitycy AAA Auto szacują, że w 2020 rok używane samochody zdrożejąu średnio o 10 proc. Podwyżki odczują szczególnie kierowcy poszukujący  aut w średnim wieku, czyli najczęściej kupowanych.

Droższe OC
Wzrost cen, rosnące koszy pracy i inflacja nie będą obojętne dla stawek za OC. Zgodnie z analizami multiagencji Punkta już na  początku grudnia średnie ceny OC po raz pierwszy od dłuższego czasu poszły do góry.  

Dotkliwe kary za brak OC
Najwyższa kara za brak OC w 2020 roku to aż 7800 złotych i grozi ona właścicielom aut ciężarowych. To aż o ponad 1050 złotych więcej niż w roku ubiegłym. Zapominalscy kierowcy samochodów osobowych zapłacą maksymalnie 5200 złotych, czyli o 700 złotych więcej niż obecnie. Natomiast posiadacze motocykli, motorowerów i skuterów muszą się liczyć z grzywną o 120 złotych wyższą (870 złotych). Wysokość kar za brak OC  jest uzależniona od płacy minimalnej. A ta wzrośnie z dniem 1 stycznia 2020 roku z 2250 do 2600 złotych brutto.

Szacuje się, że około 100 tys. kierowców jeździ bez ważnej polisy OC.  Według danych Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego od lat pod tym względem najgorzej wypadają województwa zachodniopomorskie, lubuskie, opolskie i warmińsko-mazurskie. Tam, ryzyko kolizji z pojazdem bez ważnej polisy OC jest aż o 1,5 razy większe niż przeciętnie w innych rejonach Polski. Sam odsetek osób niepłacących OC się nie zmienia, rośnie ich liczba, ponieważ co roku przybywa zarejestrowanych pojazdów. Według ostatnich dostępnych danych UFG, ciągu trzech kwartałów 2019 roku urząd wystawił 93 tys. wezwań do zapłaty kary za brak OC. To więcej o prawie 25 tys. niż w analogicznym okresie w 2018 roku.

Najnowsze