Zafira w Zafirze urodzona

Lyla May Stokes urodziła się na tylnym siedzeniu Opla, wiozącego jej mamę do szpitala. Z tej okazji zyskała nietypowe trzecie imię – Zafira, na cześć rodzinnego samochodu.

Jeszcze sto lat temu takie wydarzenie byłoby źródłem wstydu: Lucy Maud Montgomery w swoim „Dzbanie ciotki Becky” przywołuje casus „biednej Pawłowej Dark” która „urodziła dziecko na szosie” (konkretnie w Fordzie wiozącym ją na porodówkę), ściągając hańbę na cały klan Darków. Od tego czasu jednak wiele się zmieniło: rodzice Lyly nie tylko nie zamierzają chować się po kątach, ale nawet nazwali córeczkę na cześć niezwykłych okoliczności jej narodzin. Lyla May Zafira jest już z mamą Corin w domu w Londynie, wraz z tatą i rodzeństwem: czteroletnim Liamem i dwuletnią Freyą. Miejscowy dealer Opla obdarował rodzinę bukietem kwiatów i zobowiązał się do bezpłatnego przeglądu pojazdu w ramach urodzinowego prezentu.

Taki bukiet dostały dwie panie Stokes od przedstawiciela Opla
fot. Opel

Najmłodsza latorośl Stokesów miała szczęście, że akurat taki model Opla znajdował się w rodzinie. Jej trzecie imię mogłoby brzmieć kuriozalnie, gdyby urodziła się w Oplu Mokka, Combo albo… Adam.

Najnowsze

Pechowy wyścig Daniki Patrick

Podczas niedzielnego wyścigu Coca-Cola 600 doszło do kolizji, w wyniku której rozbili się Danica Patrick i Brad Keselowski. Nic poważnego się nie stało, niemniej sprawca wypadku z pewnością usłyszy parę ostrych słów...

… a to dlatego, że jest nim chłopak Daniki, Ricky Stenhouse jr. Kiedy twój chłopak uderza na torze bolid, w którym jedziesz, i ostatecznie lądujesz przez to na 29. miejscu, nawet święty by się chyba nie powstrzymał od rzucenia kilku ostrzejszych uwag!

Winę za wypadek wziął na siebie Keselowski, ale na filmie widać, że to nie on był bezpośrednim sprawcą. W zasadzie widać, że był najbardziej poszkodowany ze wszystkich…

Najnowsze

Dzień Dziecka z Warszawską Giełdą Motocyklową

W najbliższą sobotę (1 czerwca) przy ulicy Jagiellońskiej 69 w Warszawie odbędzie cykliczna impreza adresowana do wszystkich chcących poznać świat jednośladów oraz spędzić sobotę w atmosferze rodzinnego, motocyklowego pikniku.

W miniony weekend na przeszkodzie stanęła pogoda, miejmy nadzieję, że tym razem dopisze. W programie wydarzenia znalazły się m.in. pokazy stuntu motocyklowego w wykonaniu profesjonalistów (Ernest Komorowski & Krystian Jóźwiak), zapewniające dużą dawkę adrenaliny. Odbędą się pokazy pierwszej pomocy przedmedycznej (z pozoracją wypadku motocyklowego). Każdy z uczestników będzie mógł nauczyć się, jak prawidłowo postępować udzielając pomocy ofiarom wypadku.

fot. materiały organizatora

Będzie okazja udoskonalić swoją technikę jazdy motocyklem pod okiem instruktora oraz zobaczyć, jak ważny dla bezpieczeństwa jest odpowiedni ubiór motocyklisty. Dzięki firmie RetBike będziemy świadkami tego, co dzieje się ze strojem motocyklisty podczas wypadku (słynne darcie RetBike’a).

Z okazji Dnia Dziecka zaś na placu stanie dmuchany zamek, a każde dziecko będzie mogło skorzystać z malowania twarzy. Będą również liczne konkursy i zabawy zaplanowane z myślą o najmłodszych.

Najnowsze

Marge Charlton, pionierka z Arizony

Marge Charlton z Tempe w Arizonie ma obecnie 91 lat. Na udział w wyścigach samochodowych zdecydowała się jako 39-latka, kiedy została babcią. Miała swoją porcję sukcesów i dziś życzy ich wszystkim kobietom-zawodniczkom.

W swoim debiutanckim wyścigu zostawiła resztę stawki daleko z tyłu i w pięknym stylu zdobyła pierwsze miejsce. W świecie, w którym kobiety rzadko kiedy odważały się rywalizować z mężczyznami i szukać szczęścia za bezpiecznym progiem domu, była ewenementem. Rodzina sarkała i patrzyła na nią krzywo, podobnie jak znajome i sąsiadki. Nie przejmowała się tym, podobnie jak wtedy, gdy uparła się skończyć studia i zrobić dyplom, chociaż wszyscy wokół mówili, że mężatce z dzieckiem do niczego nie jest to potrzebne, wytykali, że ma kiepski słuch i że sobie nie poradzi. Bezwarunkowe wsparcie miała zawsze w mężu. On rozumiał i szanował jej pasję. Odkładał cierpliwie pieniądze, by kupić jej samochód z prawdziwego zdarzenia i był z niej dumny.

Marge Charlton
fot. materiały prasowe

Marge dawała upust swojej pasji przez ponad dziesięć lat. W końcu zrezygnowała z czynnych występów, ale w niczym nie zmniejszyło to jej uwielbienia dla motosportu. Wprowadziła nawet w sąsiedztwie tradycję: grupa przyjaciółek spotykała się, by śledzić wyścigi i głośno kibicować.

Doskonale rozumie, co czują dziewczyny stające dziś w szranki z mężczyznami i marzące o sukcesie. Po trosze nawet zazdrości tym, które ustawiają się na starcie Indianopolis 500. Jej się to nigdy nie udało. Ale mimo zazdrości, trzyma za nie kciuki z całej siły. Chce, żeby odniosły sukces. I może nawet do końca nie zdaje sobie sprawy, jak wielką jest inspirację – ona, 91-letnia prababcia z Arizony, która nigdy nie zawahała się stanąć do walki o to, w co wierzyła.

Najnowsze

Rekordowa liczba kobiet w Indianopolis 500

Na starcie wyścigu stanęły cztery zawodniczki: Katherine Legge, Pippa Mann, Ana Beatriz i Simona de Silvestro. Nigdy wcześniej w historii w Indianopolis 500 nie było ich tak wiele.

Dla Katherine Legge było to duże zaskoczenie – tuż przed kwalifikacjami dowiedziała się, że w nich wystartuje. Schmidt Peterson Motorsports w ostatniej chwili postanowiło umieścić ją w jednym ze swoich dwóch bolidów. Pippa Mann uruchomiła cały zapas swojego niebagatelnego wdzięku, by dostać swoją szansę. Kiedy dołączyły do Any Beatriz i Simony de Silvestro, padł rekord pod względem liczby kobiet startujących w słynnym wyścigu Indianopolis 500. Teraz do pokonania kolejna bariera – kobieta na podium.

Katherine Legge
fot. materiały prasowe


Pionierką była Janet Guthrie, która po raz pierwszy zakwalifikowała się do tego słynnego wyścigu w 1977 i w sumie startowała w nim trzykrotnie. W 1978 roku zajęła dziewiątą lokatę i jak się okazało, osiągnęła ją prowadząc ze złamanym nadgarstkiem. Sukcesy Daniki Patrick wielu kobietom otworzyły drogę do marzeń. Czasami marzenia spełniają się przypadkiem: Katherine Legge zjawiła się na torze tylko po to, by towarzysko spotkać się z przyjacielem.

Ana Beatriz
fot. materiały prasowe
Pippa Mann
fot. materiały prasowe


Traf chciał, że umożliwiono jej udział w kwalifikacjach. I nie tylko przez nie przeszła, ale również pozyskała sponsora do kolejnych startów. Brak sponsora doskwierał jej od zawsze. Bez odpowiedniego zaplecza finansowego trudno nawet marzyć o regularnych startach. Wiele zawodniczek zmaga się z tym samym problemem, wyjątkiem jest Simona de Silvestro. Sama uważa, że to niesprawiedliwe. Częściowo właśnie z uwagi na stałego sponsora i regularne starty Simona była typowana na faworytkę wśród kobiet.

Simona de Silvestro
fot. materiały prasowe

Stało się jednak inaczej: najlepsza lokata przypadła Anie Beatriz, Brazylijce, dla której był to czwarty start. Piętnaste miejsce ulokowało ją w środku stawki 33 zawodników. Simona de Silvestro była 17., Katherine Legge 26., a Pippa Mann 30. Zwyciężył rodak Any, Tony Kanaan.

Najnowsze