Z wizytą w Szkole Jazdy Michała Kościuszko - relacja

15 października 2013
23
Niemal każdy z nas uważa się za mistrza kierownicy, a pozostałym kierowcom chętnie odebralibyśmy prawo jazdy za błędy popełniane na drodze. Czy słusznie?

Czy naprawdę każdy z nas jest takim świetnym kierowcą, a reszta nie potrafi dostatecznie dobrze jeździć samochodem? Chcesz się przekonać o swoich umiejętnościach? Przyjdź na szkolenie z doskonalenia techniki jazdy. W ostatnią niedzielę miałam okazję w takim szkoleniu uczestniczyć i okazało się, że była to świetna i bardzo potrzebna lekcja bezpiecznej jazdy.

Szkolenie organizowane było przez Ergo Hestię, a odbywało się w Szkole Bezpiecznej Jazdy Michała Kościuszko w Krakowie.

Można było ćwiczyć samochodem udostępnionym przez szkołę lub swoim własnym. Ja wybrałam jedno i drugie – przednionapędowe renault i tylnonapędowe bmw. Jednak tak naprawdę najlepsze efekty daje jazda swoim samochodem, ponieważ dzięki temu możemy poznać granicę możliwości własnego auta i mieć świadomość, w którym miejscu nie należy jej przekraczać.

Na początek – bezpieczna pozycja za kierownicą, czyli prawidłowe ustawienie fotela, kierownicy, lusterek, dociągnięcie pasów bezpieczeństwa. Niby proste, a jak się okazuje to bardzo ważny element i większość kierowców siedzi za kierownicą w nieprawidłowej pozycji. Tu na szczęście dostałam pochwałę.

Pierwsze zadanie – przejechanie slalomu. Pod wpływem alkoholu. Nie, nie dostaliśmy niczego „na rozgrzewkę”. Każdy z uczestników miał do pokonania slalom między bramkami z założonymi alko-goglami, które symulują jazdę pod wpływem alkoholu. Udało mi się wjechać samochodem w pierwszą bramkę, potem gdzieś odnalazłam drugą, trzecia już skutecznie przede mną uciekła… Była jeszcze czwarta, w którą w ogóle nie trafiłam. Szok.

Magdalena Pondel - autorka materiału, z Michałem Kościuszko - kierowcą rajdowym.

fot. z archiwum Magdy Pondel

Kolejne zadanie – test Stewarta. Co to takiego? Ćwiczenie opracowane przez trzykrotnego Mistrza Świata Formuły 1, Jackie Stewarta. Polega na tym, aby przejechać specjalnie wytyczoną trasą, samochodem wyposażonym na masce w nieruchomy talerz, w którym umieszczona jest piłka. Piłka oczywiście nie może wypaść. Ćwiczenie ma na celu wymuszenie na kierowcy płynnej, delikatnej jazdy. Poszło gładko.

Po tych dwóch zadaniach wzięliśmy się porządnie do roboty. Nad prawidłową techniką jazdy i bezpieczeństwem czuwał Michał Kościuszko i instruktorzy techniki jazdy, Tomasz Pachoń i Mirosław Bartuś. Na początek slalom – ćwiczenie pracy rąk na kierownicy, prawidłowa technika pokonywania skrętu, skręt typu manewrowego i awaryjnego. Już na początku ćwiczenie to pokazało, że nie każdy potrafi prawidłowo kręcić kierownicą…

Kolejnym ćwiczeniem było hamowanie awaryjne na przyczepnej nawierzchni i na specjalnie przygotowanej płycie poślizgowej. Hamowanie odbywało się z dwóch prędkości – 50 km/h i 70 km/h. Zadanie to miało na celu prawidłową ocenę odległości drogi hamowania oraz czasu reakcji kierowcy. Tu też nie każdemu udawało się zatrzymać samochód w odpowiednim miejscu.

Na koniec dwa najtrudniejsze i najbardziej przydatne w życiu codziennym zadania – hamowanie awaryjne z ominięciem przeszkody, czyli praca nad prawidłową techniką skrętu i awaryjna zmiana pasa ruchu podczas jazdy na wprost, czyli poślizg podsterowny i nadsterowny. Ostatnie ćwiczenia pokazały, że na kurs doskonalenia techniki jazdy warto się zapisać, zwłaszcza przed zimą, bo kilka godzin spędzonym pod okiem fachowca może nam kiedyś uratować życie.

Kurs doskonalenia techniki jazdy to na pewno nie jest stracony czas, ani pieniądze.

Szkoda, że na kursach na prawo jazdy o tak wielu ważnych elementach się nie mówi, chyba, że mamy do czynienia z instruktorem-pasjonatem, który „nadprogramowo” nas czegoś nauczy.

Niestety, jesteśmy w czołówce, jeśli chodzi o ofiary śmiertelne w wypadkach drogowych. Zdaniem wielu fachowców główną przyczyną jest zły system szkolenia kierowców. Dlatego warto doskonalić swoje umiejętności, jeśli tylko mamy ku temu okazję.

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!