Karolina Chojnacka

Z Rolls-Royce’m zrealizujesz każdą swoją pasję! Oto wyjątkowy moduł rekreacyjny dla wymagających pasjonatów wszystkiego

Cullinan to Rolls-Royce, jakiego nigdy wcześniej nie widziano. Cullinan bez wysiłku i większych przygotowań zabierze swoich właścicieli na każdą epicką przygodę, którą ci odważą się podjąć. Superluksusowy SUV zapewnia właścicielowi, oprócz możliwości transportu pasażerów do celu, także dwie wyjątkowe funkcje, które gwarantują, że po przybyciu na miejsce, jadący Cullinanem będą wyposażeni we wszystko, co jest potrzebne do luksusowego przeżywania przygód.

Pierwszą z funkcji jest moduł rekreacyjny, czyli specjalna szuflada zaprojektowana tak, by bezpiecznie i niewidocznie dopasowywała się do podłogi bagażnika Cullinana. Po naciśnięciu odpowiedniego przycisku moduł rekreacyjny otwiera się, aby odsłonić sprzęt i akcesoria wybrane osobiście przez właściciela samochodu. Każdy element znajduje się w osobnym, dostosowanym do indywidualnych potrzeb pojemniku. Moduł rekreacyjny można przyciąć tak, aby pasował lub kontrastował z kolorystyką wnętrza i nadwozia samochodu, zgodnie z preferencjami zamawiającego.

Rolls-Royce Motor Cars Cullinan Recreation Module

Moduł rekreacyjny zapewnia 48 litrów przestrzeni, którą można precyzyjnie skonfigurować w celu dostosowania do swoich wymagań. Co więcej, cały zestaw można wyjąć i przechowywać oddzielnie, co pozwala tworzyć moduły rekreacyjne do określonych hobby i zastosowań, od wędkarstwa, przez wspinaczkę po kiteboarding.

Rolls-Royce zapewnia, że chociaż moduł rekreacyjny w znacznym stopniu zwiększa wszechstronność i indywidualność Cullinana, to robi to bez uszczerbku dla pojemności bagażnika.

Przeczytaj też: Rolls-Royce jadący przez pustynne bezdroża. Brzmi jak science fiction, ale to prawda

Przykładowo, pod koniec 2019 roku Rolls-Royce zlecił fotografowi Markowi Riccioniemu stworzenie serii innowacyjnych zdjęć przedstawiających Black Badge Cullinan, pod osłoną nocy, wśród charakterystycznych subkultur motoryzacyjnych w Greater Los Angeles. Aby wesprzeć projekt, marka opracowała spersonalizowany fotograficzny moduł rekreacji, zawierający specjalistyczny sprzęt, w tym drona DJI Mavic Mini, 12,9-calowy Apple iPad Pro i 16-calowy Apple MacBook Pro do ściągania i edycji zdjęć w terenie. W module znalazło się również miejsce na słuchawki Riccioni Sennheiser PXC550 MkII z redukcją szumów, okulary przeciwsłoneczne Persol PO3225-S i kurtkę marki Streetwear Supreme.

Oprócz modułu rekreacyjnego, tylna komora może pomieścić także drugą funkcję Bespoke, unikalną dla Cullinana. Naciśnięcie odpowiedniego przycisku spowoduje otwarcie „apartamentu widokowego”, czyli dwóch krzesełek ustawionych po bokach stolika koktajlowego. To idealny miejsce na relaks i refleksję nad wydarzeniami dnia.

Rolls-Royce Motor Cars Cullinan Recreation Module

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Marc Marquez wraca do rywalizacji w Moto GP!

Sześciokrotny mistrz świata po wielu miesiącach przerwy, związanej z leczeniem groźnej kontuzji ręki, wraca do ścigania! Hiszpan już w ten weekend wystąpi w Grand Prix Portugalii.

Marc Marquez nie ścigał się w Moto GP od zeszłorocznego, inaugurującego sezon Grand Prix Hiszpanii.

Marc Marquez na cztery okrążenia przed końcem GP Hiszpanii, wyścigu inaugurującego sezon 2020 Moto GP, zaliczył poważnie wyglądający wypadek. Hiszpan najechał na tarki, wyleciał w żwir, a w jego prawą rękę uderzyło koło sunącego motocykla. Po Grand Prix oficjalnie poinformowano, że Hiszpan doznał poprzecznego złamania trzonu prawej kości ramiennej.

Przeczytaj też: Kto jest najbardziej utytułowanym producentem motocykli w Moto GP?

Marquez próbował wrócić do ścigania już kilka dni później, podczas drugiej rundy Moto GP w Jerez, jednak próba to nie powiodła się. Od tamtej pory reprezentant Hondy przeszedł trzy operacje, ostatnią w grudniu. Po ostatniej kontrolii motocyklista dostał od lekarzy pozwolenie na powrót do ścigania:

Wczoraj odwiedziłem lekarzy i dali mi zielone światło na powrót do ścigania. To było trudne dziewięć miesięcy, pełne niepewności oraz wzlotów i upadków, a teraz będę mógł cieszyć się swoją pasją. Do zobaczenia w Portimao!

Grand Prix Portugalii odbędzie się w dniach 16-18 kwietnia.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Volkswagen ID.4 – opinia, dane techniczne, cena i pierwsza jazda. Jaki jest nowy elektryk VW?

Wczoraj mogłam kilka godzin pojeździć kolejnym po ID.3 samochodem elektrycznym Volkswagena. Czy kompaktowy SUV na prąd będzie hitem?

ID.4 został zbudowany na platformie MEB, tej samej co mniejszy nieco elektryk ID.3 – auta te mają zresztą taki sam rozstaw osi. No właśnie –  czym więc się różnią? Z pewnością przeznaczeniem – Volkswagen chce dotrzeć teraz do osób, które lubią mieć samochód nieco większy, częściej wyjeżdżają nim poza miasto, chcą mieć pakowny bagażnik. Bo jeśli chodzi o wygląd, to z przodu nie znajdziemy zbyt wielu szczegółów różniących nadwozia ID.3 i ID.4. To, co zwraca uwagę to z pewnością ładnie wyrzeźbione reflektory, które mogą być wyposażone w światła matrycowe i wtedy wyglądają spektakularnie. Także z tyłu auto prezentuje się świetnie, zwłaszcza z ID. Light i dynamicznymi kierunkowskazami. 

Wyjątkowo dopracowano wygląd sylwetki z boku – to tu widać dopiero, że to całkiem spore auto, dłuższe niż ID.3 o ponad 30 cm. Jest też od niego szersze o 5 cm i nieco wyższe. Samochód wygląda na pojemny, ale jednocześnie ma ładny, opływowy kształt, podkreślony relingami i zwieńczony czarnym dachem. Zastosowano też ciekawy zabieg stylizacji nadwozia ze srebrnym słupkiem C, za którym znalazł się czarny element spojlera zachodzącego aż na tylną szybę. 

Nowocześnie wyglądają też zintegrowane z nadwoziem, nieruchome klamki – drzwi otwierają się po dotknięciu wewnętrznej części klamki. A pod ładnymi, 20-calowymi obręczami aluminiowymi (a mogą tu być nawet 21-calowe felgi) skrywają się z tyłu hamulce bębnowe. 

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – wnętrze

Wnętrze zostało zaprojektowane pod przewodnictwem Polaka, szefa designu wnętrz w Volkswagenie – Tomasza Bachorskiego. Zamysł był podobny jak w ID.3, aby czuć się tu jak w aucie z przyszłości, choć jednocześnie niczym w przytulnym, domowym salonie. Sprzyja temu doświetlenie ogromną, niestety nie uchylaną, szybą panoramiczną, która wpuszcza mnóstwo rozproszonego światła. Nawet na fotelach siedzi się tak wygodnie, jak na ulubionej kanapie, choć podłokietniki są moim zdaniem zbędne (wiem, że niektórzy je lubią). No i można sobie ustawić jakieś nastrojowe podświetlenie wybierając z 30 kolorów. 

Chwili przyzwyczajenia wymaga sterowanie z przodu szybami z tyłu – ponieważ są tu tylko dwa przyciski, to musimy nacisnąć dodatkowy przycisk z napisem „rear”.

Centralnie zamontowano ekran o średnicy 12 cali, który, podobnie jak w Golfie, obsługujemy dotykowo. Przed oczami kierowcy znalazł się nieduży ekran z podstawowymi informacjami, tj. prędkość, zasięg, czy systemy wsparcia. Ciekawostką jest – podobnie jak we wcześniejszym ID.3 – zastosowanie poduszki centralnej, która rozdziela głowy pasażerów podczas wypadku.

Volkswagen ID.4 interior

Auto rozumie też, co się do niego mówi. Reaguje np. na takie komendy jak: „hej ID – zimno mi”, albo „znajdź parking w pobliżu”, „opowiedz dowcip”, „zadzwoń do Pawła” itp.

Ten samochód elektryczny w standardzie wyposażono w ID.Light, czyli taką listwę świetlną wyświetlającą się przed oczami kierowcy, która pokazuje kierunek skrętu, jeśli mamy włączoną nawigację, albo informuje o poziomie naładowania akumulatorów podczas podłączenia do sieci, telefonicznym połączeniu przychodzącym albo o tym, że system jest gotowy wysłuchać naszych poleceń głosowych. W opcji mamy też możliwość zakupu projektora danych na szybie, czyli head-up display z rozszerzoną rzeczywistością. Widzimy na nim przeziernie bieżącą prędkość czy znaki drogowe, natomiast wskazania nawigacji są pokazywane niczym w 3D i mamy wrażenie, że widzimy strzałki kierunkowe np. 5 metrów przed autem. Projektor wyświetli nam też linie jezdni i informacje z adaptacyjnego tempomatu.

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – bagażnik i tylna kanapa

A jak jest z tyłu? Tu jest naprawdę mnóstwo miejsca, zarówno na wysokości kolan, nad głową i na wysokości ramion. Nie ma tu tunelu środkowego, także przemieszczanie się pomiędzy fotelami, czy zajęcie środkowego miejsca jest całkiem wygodne. Nawiewy są wyjątkowo nisko i mamy tu także dwa wejścia USB-C.

ID.4 można więc wygodnie pokonywać dłuższe dystanse nie tylko ze względu na spory zasięg, o którym za chwilę, ale także na to, że do naprawdę dużego bagażnika, którego pojemność wynosi 543 l, zapakujemy się bez problemu na rodzinne wakacje. Jest też bardzo ustawny i jego próg załadunku jest niewysoki.

Volkswagen ID.4 – dane techniczne

Volkswagen ID.4 dane techniczne

Volkswagen ID.4 – silnik

Silnik jest dostępny w czterech wariantach mocy do wyboru, w zależności od specyfikacji i pojemności baterii: 148, 170, 174 oraz 204 KM. 

W przyszłości pojawi się wersja prawdopodobnie 4×4 z dodatkowym silnikiem z przodu. Spodziewana jest też mocna odmiana o mocy silnika 306 KM.

Volkswagen ID.4 – bateria

Mój testowy egzemplarz był wyposażony w akumulatory litowo-jonowe o pojemności netto 77 kWh. Czas ładowania – wg danych producenta – przedstawia się następująco:

– czas ładowania AC 11 kW, 0%-100% 07:30 
– czas ładowania DC 125 kW, 5%-80% 00:38 
– czas ładowania 100 km zasięgu przy DC 125 kW 00:08

Dostępny jest również akumulator o pojemności netto 52 kWh.

Volkswagen ID.4

Volkswagen ID.4 – zużycie paliwa

Przy zużyciu energii, które podaje producent – 18 kWh/100 km – zasięg tego auta wg WLTP ma wynosić 500 km. U mnie wyniosło podczas jazdy na dystansie 50 km ok 21 kWh/100 km także wynik ten nie odbiega znacząco od danych producenta.

Volkswagen ID.4 – wrażenia z jazdy

ID.4 ma silnik umieszczony przy tylnej osi, napęd na tył, więc prowadzi się bardzo intuicyjnie. Przez swój rodzaj zasilania, budowę platformy MEB i równomierne osadzenie akumulatorów ma nisko położony środek ciężkości, przez co ma się wrażenie jazdy niczym w przyklejonym do asfaltu aucie sportowym, co w SUV-ie jest odczuciem nietypowym. W mieście ID.4 jest bardzo zwrotny, bo choć wygląda na spory samochód, to manewruje się nim bardzo łatwo – średnica zawracania to niewiele ponad 10 metrów, czyli niemal identycznie jak malutki VW up!

Volkswagen ID.4

Za kierownicą znajduje się selektor kierunku jazdy – mamy tu jedno przełożenie. Dźwięk wydawany przy przyspieszaniu jest typowy dla elektryków, świszczący, nieco kosmiczny. Jest przy tym znacznie ciszej niż w aucie spalinowym.

Auto może być wyposażone w progresywny układ kierowniczy, adaptacyjne zawieszenie i szperę. W standardzie można się spodziewać możliwości wyboru czterech trybów jazdy: eco, komfort, sport i individual.

Volkswagen ID.4 – cena

Volkswagen ID.4 kosztuje od 156 390 zł, choć mój testowy egzemplarz to wydatek nieco ponad 200 tysięcy złotych. Ten model będzie się mierzyć z takimi rywalami jak Nissan Ariya, Tesla model  Y, czy Ford Mustang Mach-E. Od tego ostatniego jest znacznie tańszy, także najbliżej będzie mu prawdopodobnie do ceny Nissana, a to wyjątkowo groźny konkurent. Kogo wybiorą polscy kierowcy? Auto niemieckie, czy japońskie? Czas pokaże, ale walka o klienta z pewnością będzie zacięta. 

Volkswagen ID.4 cena

Najnowsze

Subaru Outback 2021 – walka o pozycję lidera w dziedzinie bezpieczeństwa nadal trwa?

Po 26 latach od premiery pojawia się szósta generacja kultowego Outbacka, stworzonego w harmonii z dziedzictwem i filozofią marki Subaru. Kiedy pojawi się w salonach i co znajdziemy w standardzie?

Subaru Outback MY2021 występuje w czterech wersjach. Całkowicie przeprojektowana  przednia atrapa z trójwymiarowym przednim grillem i nowymi reflektorami LED optycznie poszerza  sylwetkę, a dodatkowo podkreśla atletyczną budowę samochodu. Dopełnieniem są masywne nakładki  progów oraz duże, 18-calowe felgi aluminiowe. W porównaniu z poprzednią generacją nowy Outback jest  dłuższy o 50 mm (4870 mm) i szerszy o 35 mm (1875 mm) oraz może pochwalić się bagażnikiem  o pojemności 561 l. Wysokość Outbacka to 1675 mm, jedynie wersja Cross jest niższa o 5 mm. 

Subaru Outback 2021

Wraz z nowym Outbackiem  zaprezentowane zostały nowe kolory lakierów w gamie modelu – Autumn Green Metallic i Brilliant Bronze  Metallic.  

Powiększona powierzchnia przedniej szyby oraz zoptymalizowany  układ lusterek i słupków „A” konstrukcyjnie minimalizuje martwe pole. Do dyspozycji kierowcy jest także  bezpłatny system reagowania w sytuacjach awaryjnych eCall. W przypadku kolizji lub innego zdarzenia  awaryjnego automatycznie nawiązuje on kontakt z call center i przekazuje informacje o położeniu oraz  liczbie pasażerów. W nagłych sytuacjach użytkownik może samodzielnie skontaktować się z numerem  alarmowym, korzystając z przycisku SOS znajdującego się w górnej części podsufitki.  

Subaru Outback 2021

Od teraz nowy Outback wyposażony jest w znaną z Forestera technologię Driver Monitoring  System, potrafiącą rozpoznać kierowcę i automatycznie dostosować fotel, preferowaną temperaturę,  a nawet ulubioną stację radiową. Dodatkowo dyscyplinuje ona kierującego sygnałem dźwiękowym  i stosownym komunikatem, gdy ten nie skupia wzroku na drodze.  

Subaru Outback 2021

Outback został zbudowany na sprawdzonej platformie Subaru Global Platform, która od momentu  debiutu zbiera same pozytywne recenzje. Zastosowanie SGP zwiększa poziom bezpieczeństwa  i poczucie pewności prowadzenia samochodu. Redukuje do bezwzględnego minimum wibracje i hałas  podczas prowadzenia, co bezpośrednio przekłada się na komfort niespotykany w tej klasie. Outback  dostępny jest z wolnossącym silnikiem benzynowym w układzie bokser o pojemności 2,5 litra. Ta  oszczędna, elastyczna jednostka napędowa o mocy 169 KM z maksymalnym momentem obrotowym 252  Nm przy 3800 obr./min. spełnia rygorystyczne normy emisji spalin Euro 6d.

Wyposażony w system X-MODE, który w odpowiedni sposób  steruje silnikiem, skrzynią biegów, napędem, hamulcami oraz innymi podzespołami, jest w stanie wjechać  niemalże wszędzie. Po aktywowaniu X-MODE Hill Descent Control samochód automatycznie utrzymuje  stałą, zadaną mu prędkość podczas zjazdu. Pozwala to kierowcy skupić się drodze podczas zjeżdżania  ze stromych wzniesień.  

Subaru Outback 2021

W centralnej części  deski rozdzielczej znajduje się duży, 11,6-calowy, czytelny wyświetlacz Full HD, sterowany dokładnie tak,  jak robimy to na co dzień, gdy obsługujemy ulubionego smartfona. System infotainment ma również  funkcję sterowania głosowego. 

Subaru Outback w polskich salonach  dostępny będzie już w maju.

Najnowsze

Choinki zapachowe to wynalazek z lat 50. XX wieku. Teraz coraz częściej zastępują je aromatyzery powietrza

Nieprzyjemny zapach we wnętrzu samochodu odbiera nie tylko przyjemność z jazdy – rzutuje też na bezpieczeństwo podróżowania. Wentylacja i klimatyzacja dbają o ciągłą wymianę powietrza, pomocne może być również otwarcie okna. Czasami nie obejdzie się jednak bez wielkich porządków. Ale co zrobić, by w kabinie auta pachniało naprawdę przyjemnie, a zarazem niestandardowo?

Wszystko zaczęło się w latach 50., gdy północnoamerykańscy rolnicy zwrócili się o pomoc do kanadyjskiego  chemika Juliusa Sämanna – szukali sposobu na pozbycie się zapachów zwierząt hodowlanych i rozlanego mleka.  Ekspert znalazł rozwiązanie: porowaty karton wymoczył w oleju z igieł sosnowych. Materiał stopniowo wydzielał  swój silny zapach, dzięki czemu intensywne naturalne aromaty zwierząt udało się skutecznie „zamaskować”.  A ponieważ „forma podąża za funkcją”, Sämann nadał swojej innowacji kształt małej choinki. Od tamtej pory choinki zapachowe były coraz częściej widywane we wnętrzach samochodów.

Doskonałym  miejscem, by je prezentować, było lusterko wsteczne. W ten sposób małe drzewka stopniowo rozprzestrzeniały  się na całym świecie i stawały się symbolem świeżości – w pojazdach prywatnych oraz taksówkach. Julius Sämann był bardzo pracowitym przedsiębiorcą. Założył nie tylko własną firmę, która zajmowała się  produkcją i dystrybucją choinek zapachowych, ale szybko wprowadził do oferty szereg różnych aromatów. 

Oprócz klasycznego zapachu „Royal Pine” pojawiły się wersje „Spice” i „Bouquet”. Wkrótce dołączyła do nich  choinka „Caribbean Colada”, która przyniosła powiew południowego morza. Bestsellerami zostały warianty  „Vanillaroma” oraz „New Car Scent”, czyli zapach nowego samochodu. Choinkę można zobaczyć także  w Muzeum Mercedes-Benz – na ekspozycji znalazła się odmiana o woni „zielonego jabłka”.

Z czasem pojawiły się nowe możliwości aromatyzowania powietrza w samochodzie. W 2009 roku w Maybachu  Zeppelinie swoją premierę świętował innowacyjny system zapachowy – korzystał z wyrafinowanej techniki  rozpylania perfum z flakonu. Jego wizytówką była oświetlona od wewnątrz kula z akrylowego szkła, umieszczona  w tylnej konsoli środkowej, którą właściciel samochodu mógł personalizować, wzbogacając ją o swoje ulubione  perfumy.

Chociaż Maybach Zeppelin był produkowany tylko w ograniczonej liczbie egzemplarzy, popyt na to  rozwiązanie pokazał projektantom, że zapotrzebowanie na system zapachowy rzeczywiście istnieje. Zaprezentowany w 2013 r. Mercedes-Benz Klasy S serii modelowej 222 jako pierwszy na świecie otrzymał pakiet  AIR-BALANCE, który nie tylko aktywnie aromatyzował wnętrze samochodu, ale także jonizował powietrze  w kabinie i oferował znacznie ulepszony system filtrów.

Najnowsze