Z rajdów do muzyki? Ramona Karlsson podbija rynek muzyczny!

Zawodniczka rajdowa - Ramona Karlsson, zaangażowała się w projekt... rockowy. Utwór pod nieprzypadkowym tytułem "Evolution" zespołu Dreamstate podbija szwedzki rynek muzyczny!

Kobieca załoga rajdowa ze Szwecji angażuje się w rynek muzyczny
fot. ramona rallying.com

Ramona jest przyjaciółką zespołu Dreamstate i w pewnym sensie stała się ich natchnieniem do nagrania nowej piosenki. Brała udział w tworzeniu jednego utworu i była też jego pierwszą recenzentką.

– Branie udziału w tworzeniu utworu rockowego od podstaw, to wspaniałe doświadczenie! Miałam gęsią skórkę jak posłuchałam pierwszej zaproponowanej wersji utworu, a potem było już tylko lepiej! Tytuł piosenki „Evolution” nawiązuje do modelu Lancera, a i sam tekst można interpretować na różne sposoby, bo ewolucja to także rozwój człowieka. Piosenka mówi o tym, jak pokonywać trudności, walczyć i dać z siebie wszystko. A gdy jest trudno, wrzucić wyższy bieg, pokonywać przeciwności i uczyć się na błędach. Z jednej strony to piosenka dla maniaków rajdowych, a z drugiej dodająca motywacji w każdej życiowej sytuacji – mówi Ramona.

Twórcy utworu to Tomas Wallin i Chris Rehn, a ich dzieło będzie oficjalnym utworem kampanii rajdowej Ramony i Mitsubishi. Po kilku dniach od wydania „Evolution” wspiął się na 3-cie miejsce w rankingu iTunes Store kategorii „rock”. Dostępny jest już materiał z nagrania, a premiera oficjalnego teledysku odbędzie się na wiosnę.

Najnowsze

Polacy nie dbają o bezpieczeństwo na drodze

Polska ma najwyższy wskaźnik śmiertelności w wypadkach drogowych w UE. Mimo to, wielu kierowców nie dba o bezpieczeństwo swoje oraz innych uczestników ruchu drogowego. Jeżdżą nietrzeźwi, bez pasów, bez aktualnego przeglądu technicznego samochodu i nie zmieniają opon na zimowe.

fot. Michał Gałęzowski

Okazuje się, że polscy kierowcy skłonni są ryzykować na drodze, nie stosując się do przepisów kodeksu ruchu drogowego i powszechnie obowiązujących zasad.

Badania techniczne
16 procent posiadaczy samochodów przyznaje, że zdarzyło im się nie zrobić badania technicznego na czas. Co trzecia osoba w tej grupie twierdzi, że bez ważnego badania jeździła nawet ponad 20 dni.

Alkohol
Do prowadzenia „na podwójnym gazie”, przynajmniej od czasu do czasu, przyznaje się aż 7% kierowców. „Jeśli przyjąć, że w Polsce jest ok. 20 milionów kierowców, daje to zatrważającą liczbę 1,4 miliona osób, którym zdarza się kierować pojazdem po spożyciu alkoholu”. – powiedział Roman Kantorski, prezes Polskiej Izby Motoryzacji. Nieco częściej do nietrzeźwości za kierownicą przyznają się mężczyźni i osoby z niższym wykształceniem.

Opony zimowe
Co siódmy posiadacz samochodu (14 procent) do połowy stycznia br. nie zmienił opon na zimowe. Połowa osób nie zmieniła opon ze względu na brak śniegu, a niemal co piąty, aby zaoszczędzić pieniądze. Natomiast 6 procent nie miało czasu! „Używanie opon zimowych jest obligatoryjne w wielu europejskich krajach, np. w Czechach, w Austrii, na Słowacji, w krajach skandynawskich, czy bałtyckich. Także w Polsce powinniśmy zastanowić się nad obowiązkiem ich stosowania, bo zdecydowanie poprawiają bezpieczeństwo na drodze” – powiedział Jan Sadowski, ekspert ds. ubezpieczeń w Link4. Zmiany opon najczęściej zaniechali najstarsi właściciele pojazdów, w wieku powyżej 59 lat oraz mieszkańcy największych miast.

Pasy bezpieczeństwa
Pasów, przynajmniej od czasu do czasu, nie zapina co drugi posiadacz samochodu, w tym aż 8 procent przyznaje, że regularnie jeździ bez pasów, chociaż pasy niejednokrotnie ratują życie. Najczęściej są to młodzi mężczyźni w wieku 25-39 lat (aż 60 procent osób w tej grupie). Skłonność do zapinania pasów rośnie wraz z wiekiem. Starsi kierowcy zdecydowanie chętniej korzystają z tego środka bezpieczeństwa. Rzadziej pasów używają mieszkańcy wsi.

Badanie „Barometr Ubezpieczeniowy Link4″ zrealizowane zostało metodą wywiadu bezpośredniego, w połowie stycznia 2012 roku, przez instytut badawczy IPSOS, na reprezentatywnej próbie 1010 mieszkańców Polski w wieku powyżej 15 lat.

Źródło: badanie przeprowadzone przez towarzystwo ubezpieczeń Link4 oraz Polską Izbę Motoryzacji.

Najnowsze

Komine – japońska marka ubrań motocyklowych już w Polsce

Od stycznia polscy motocykliści i motocyklistki mogą w pełni korzystać z patentów Komine, firmy która od początku działalności (1945 rok) kieruje się prostą filozofią działania: najwyższa funkcjonalność - bezpieczeństwo - koszty.

fot. Komine

Japończycy postawili na połączenie design’u z ochroną kierowcy. Komine to jedna z nielicznych firm odzieżowych na świecie oferująca bezkompromisowe rozwiązania bezpieczeństwa czynnego i biernego. Japończycy oferują dedykowane do ich produktów rozwiązania jak lampki LED czy neck brace’y. Podobnie wygląda lista, stosowanych do produkcji kurtek, spodni czy kombinezonów, materiałów. Mamy tu do czynienia z goretexem, windstoperem, cordurą, outalstem, kończąc na kevlarze i tytanie.

 

W ofercie Komine znajduje się kilka pozycji skierowanych do Pań (komplety tekstylne czy rękawiczki). Jesteśmy ciekawe, jak kolejna japońska marka zostanie przyjęta przez Polaków?

Importerem Komine jest firma 2M, która w swojej ofercie posiada asortyment firm takich jak Knox czy Kriega.

Najnowsze

Wyprzedaż ubrań od Ferrari

Jesteś fanką Ferrari? Na pewno więc zainteresuje Cię wyprzedaż ubrań sygnowanych logiem tej marki.

fot. ferrari

Koszulki polo, t-shirty, bluzy, skórzane i pikowane kurtki to aktualne produkty wyprzedażowe marki Ferrari, również dla kobiet. Każdy z tych produktów jest wykonany z wysokej jakości materiałów. Ceny wahają się od około 145 złotych (t-shirt) do nawet 2530 złotych (elegancka skórzana kurtka, przeceniona o ponad 600 złotych).

Nam osobiście kilka rzeczy przypadło do gustu. W końcu, kto by nie chciał mieć na sobie kurtki z takim logiem?

Cała oferta wraz z cenami dostępna na oficjalnej stronie ferrari (store.ferrari.com).

Najnowsze

EcoCar – rozmowa z Magdą Bajską

700 nowych Fordów Mondeo wyposażonych w instalację elektryczną pojawi się do końca roku na ulicach Warszawy a wszystko za sprawą firmy taksówkowej EcoCar o której opowiada Pani Magda Bajska - dyrektor marketingu EcoCar.

fot. Fleet

Przemysław Dobrosławski: Jakie są plany Państwa firmy na ten rok?
Magdalena Bajska: Nasze przedsiębiorstwo rozpoczyna działalność w początkach kwietnia. Wówczas na ulice stolicy wyjedzie 115 taksówek Ford Mondeo, z czego 15 z napędem elektrycznym. Do końca tego roku w naszej flocie zamierzamy posiadać już tysiąc pojazdów, z czego 700 zasilanych prądem. Samochody są naszą własnością, my je konwertujemy i wyposażamy w bardzo rozbudowane systemy telemetryczne. Firmę zbudowaliśmy w oparciu o kapitał własny, ale korzystamy również z usług firm leasingowych i prowadzimy rozmowy z kolejnymi inwestorami, którzy wsparliby nasze działania. Warto dodać, że ze strony miasta i państwa nie dostaliśmy jeszcze żadnego wsparcia i dopłat.
Nasze samochody mają być ciągle w ruchu, stąd kierowcy będą jeździli nimi na dwie lub trzy zmiany tak by pasowało to do ich stylu życia. Zdejmujemy z nich troskę o kwestie eksploatacyjne. Rolą kierowców ma być przede wszystkim dbanie o klienta.
Na razie nasza firma rozpoczyna działalność w Warszawie, ale z czasem pojawi się w kolejnych miastach Polski.

fot. Fleet

P.D.: Rynek przewozów pasażerskich jest już nasycony. Czym Państwo chcecie się wyróżnić?
M.B.: Posiadanie we flocie samochodów elektrycznych wcale nie jest najistotniejszym elementem jaki podkreślamy w naszej strategii marketingowej. Proponujemy pasażerom usługę i standard wyposażenia na niespotykanym dotąd poziomie nie tylko w skali polskiej ale i światowej. W każdym samochodzie znajduje się ekran dotykowy, dostęp do internetu oraz multimediów. Pasażer może też prowadzić wideokonferencję. Zamontowana kamera umożliwia na przykład bezpieczny przewóz naszych pociech. Rodzic po odprowadzeniu dziecka do auta, może przez internet obserwować co się z nim dzieje oraz trasę jaką jedzie samochód.
Samochody są wyposażone w GPS i rozbudowany system telemetryczny. To system, a nie kierowca, wybiera trasę jaką pojedzie pojazd oraz decyduje którą taksówkę skierować do klienta. Samochody nie robią więc pustych przebiegów. Jeśli kierowca w czasie jazdy z pasażerem zbacza z trasy to natychmiast kontaktuje się z nim baza aby ustalić tego przyczynę. Jeśli działoby się coś niepokojącego, np. samochód zostałby skradziony, to niezwłocznie wyłączamy zasilanie w pojeździe.
Jeszcze przed wejściem do samochodu pasażer ma możliwość jego personalizacji, czyli na przykład doboru muzyki czy też zapachu we wnętrzu. Może też wybrać rodzaj reklam jakie będą wyświetlane. Klient, nim wsiądzie do samochodu, dostanie informacje o której taksówka podjedzie, kiedy będzie na miejscu i ile zapłaci za kurs. I jest to cena gwarantowana – „nie więcej niż”.
Dużą wagę przyłożyliśmy do obsługi pasażera, czystości samochodu i komfortu jazdy. Nasz system kontroluje przeciążenia samochodu i sposób jazdy kierowcy, dzięki czemu pasażerowie nie będą narażeni na agresywny styl prowadzenia pojazdu. Ponadto to nie kierowca decyduje kiedy umyć samochód a komputer. Jakość obsługi klienta jest premiowana. Każdy pasażer może ją ocenić w kilkustopniowej skali, przy użyciu pokładowego komputera, wysiadając z auta.
Pasażerów mogą również zachęcić nasze ceny. W założeniu chcemy być oczko tańsi niż najdroższe korporacje na rynku. Stąd nasza stawka za kilometr będzie 20 gr niższa niż u wiodących dotąd korporacji.

fot. Fleet

P.D.: Ile stacji ładowania planują Państwo otworzyć?
M.B.: Samochód zarabia jeżdżąc, czyli nasze samochody będą ładowane w jednym z kilkunastu punktów szybkiego ładowania. W tych punktach do podładowania baterii wystarczy 10-15 minutowy postój, który kierowca może wykorzystać na odpoczynek czy wypicie kawy. Jednocześnie też wprowadzamy nowy standard obsługi serwisowej, ponieważ drobne naprawy, wymiany żarówek, czy np. zderzaka, będą dokonywane na zasadzie pit-stop. W momencie usterki system informuje warsztat o tym, że pojazd zmierza do serwisu a mechanicy, w momencie jego przyjazdu, już są gotowi na wymianę uszkodzonego elementu.

Źródło: magazyn fleet.com.pl

 

Najnowsze