Z klimą, czy bez?

Klimatyzacja w samochodzie znacznie ułatwia podróże w upalne dni. Choć część kierowców za jej wadę uznaje zwiększone zużycie paliwa, to w określonych warunkach jazda z włączoną klimatyzacją jest bardziej ekonomiczna niż podróż samochodem z opuszczonymi szybami.

fot. Motocaina

Wszystko zależy od tego z jaką prędkością jedzie samochód. Gdy kierowca porusza się w ruchu miejskim, często zwalnia, zatrzymuje się na światłach lub stoi w korku, wówczas bardziej ekonomiczna jest jazda z opuszczonymi szybami, jednak jadąc powyżej 70 km/h bardziej opłaca się włączyć klimatyzację. Przy prędkości ok. 90 km/h, w aucie, w którym są otwarte szyby, zużycie paliwa może wzrosnąć nawet o ok. 20%! Przy dużych prędkościach, wokół samochodu z otwartymi szybami zakłócony jest opływ powietrza. Im prędkość jest wyższa, tym większy staje się opór powietrza, przez co samochód zużywa więcej paliwa, aby ten opór pokonywać. 

Podczas upalnej pogody wskazane jest jednak, aby Ci, którzy mają klimatyzację w aucie używali jej także podczas jazdy przy mniejszych prędkościach. Przemawiają za tym względy bezpieczeństwa
i komfortu. Wyższa temperatura w samochodzie wpływa negatywnie na samopoczucie kierowcy, prowadząc do szybszego zmęczenia.
– To z kolei bezpośrednio przekłada się na obniżoną koncentrację i znacznie osłabia refleks – ostrzegają trenerzy Szkoły Jazdy Renault. 

Choć optymalna temperatura wewnątrz auta powinna się wahać od 20 do 220C, to podczas upałów należy pamiętać, aby różnica temperatur pomiędzy powietrzem na zewnątrz i wewnątrz samochodu wynosiła nie więcej niż kilka stopni. Zbyt duże wahania mogą prowadzić do zmniejszenia odporności organizmu i przeziębień. 

Te osoby, których samochody nie mają klimatyzacji, powinny zwracać szczególną uwagę na to gdzie parkują swoje samochody. Auto stojące w pełnym słońcu nagrzewa się błyskawicznie do bardzo wysokich temperatur. Dlatego szczególnie podczas dłuższego postoju warto zatrzymywać się
w cieniu. Po wejściu do nagrzanego samochodu powinno się od razu otworzyć szyby lub drzwi, aby temperatura w kabinie uległa obniżeniu. Bezwzględnie nie można pozostawiać w aucie dzieci lub zwierząt nawet jeśli kierowca opuszcza samochód tylko na chwilę.

 

Najnowsze

Dni otwarte Ducati w Warszawie

Miłośnicy włoskiej marki wreszcie mają swoje święto w stolicy. Już w ten weekend - 31 i 1 sierpnia - przy okazji otwarcia nowego salonu Ducati w Warszawie na Al. Prymasa Tysiąclecie 74, obędą się jazdy testowe motocyklami marki.

fot. Ducati

Udostępnione zostaną m.in. modele Ducati Hypermotard 796, Ducati Monster 696+, Ducati Monster 1100 S Multistrada 1200S.

Na wszytkich odwiedzających będą czekać także wyprzedaże odzieży Ducati, z rabatami sięgającymi – jak zapowiada importer – nawet 60%.

Aby móc uczetsniczyć w jazdach testowych wystarczy mieć prawo jazdy kat. A, przynajmniej kask, rękawice motocyklowe i… 2000 tysiące złotych, które dealer zamierza pobrać w gotówce jako kaucję. Po wpłacie można jeździć 20 minut. Aby skorzystać z tej nie lada okazji należy zarezerwować przejażdżkę pisząc mail na dr@ducati.warszawa.pl

Start imprezy przewidziany jest na godzinię 10.00, a koniec, po wyjściu ostatniego miłośnika Ducati.
Miejsce: Ducati Warszawa, Al. Prymasa Tysiąclecia 74

Najnowsze

Wakacje wypożyczonym samochodem? Tylko bez dzieci

Badania przeprowadzone wśród irlandzkich rodzin, które podczas zagranicznych wakacji z dziećmi wypożyczają auto wykazały, że wiąże się to ze sporymi problemami. Okazuje się, że w większości kierunków "południowych" w wypożyczalniach nie uwzględnia się wynajmu aut ze sprawnymi fotelikami dla dzieci.

Według przeprowadzonych w kwietnu i maju przez AA Travel Insurance (firma ubezpieczeniowa działająca na terenie Irlandii) sondaży, aż 7,1 procent irlandzkich rodzin narzeka na to, że samochody wynajęte podczas wyjazdów wakcyjnych są brudne, brakuje funkcji regulowania siedzeń, a ponadto auta w zasadzie w ogóle nie nadają się do użytku ze względu np. na wcześniejsze, niewłaściwe stosowanie i brak regularnej konserwacji. Co gorsza jednak, w oferowanych przez wypożyczalnie czterech kółkach, nie ma fotelików dla starszych dzieci. Często nie można też ich w ogóle zamontować.

Jak dbać prawidłowo o fotelik samochodowy dla dziecka, dowiesz się tu, a jak go zamontować – tu.
fot. Motocaina

Z badania przeprowadzonego na grupie 7 tysięcy Irlandczyków wynika również, że wiele rodzin nie chcąc ryzykować, mimo dodatkowych kosztów z tym związanych, zabiera na wyjazdy własne foteliki.
– Nie powinno to nikogo dziwić. Dla rodzin z malutkimi lub nawet trochę starszymi dziećmi taki fotelik w aucie jest absolutną koniecznością. Skoro jednak nikt im ich nie chce zaoferować, zabierają własne. I dobrze, bo byłem już świadkiem takich sytuacji, kiedy nie mając wyboru, rodzice albo zmuszeni byli tolerować siedzenia jakości pozostawiającej sporo do życzenia, albo – co gorsza – podróżować bez fotelika – mówi Connor Faughnan, z departamentu polityki w firmie ubezpieczeniowej AA Ireland.

Jeśli zastanawiasz się więc nad wynajmem auta podczas zagranicznych wakacji, sprawdz najpierw w firmie wypożyczającej pojazd, czy ma w swojej ofercie samochód z fotelikiem dobranym do wieku, wagi i wzrostu twojego dziecka.

O tym, dlaczego warto wyposażyć auto w fotelik dla dziecka nikomu chyba nie trzeba przypominać. Przy doborze siedzenia trzeba jednak pamiętać o kilku szczegółach, m.in. zwrócić uwagę na dobre mocowania (najlepiej ISOFIX), czy odpowiedni dla wagi i wzrostu dziecka rozmiar.

Poradnik, na co trzeba zwracać uwagę przy kupnie fotelika dla dziecka, przeczytasz tu.

Więcej szczegółów znajdziecie na: www.aaireland.ie

Najnowsze

Ubezpieczyciele unikają wypłat – w jakich wypadkach?

Czy kierowcy, którzy mają ubezpieczone samochody mogą spać zupełnie spokojnie? Niekoniecznie...  Jest kilka sytuacji, w których odejdziemy od ubezpieczyciela z kwitkiem. Niektóre są całkiem zrozumiałe i nie dziwią. Wystarczy o nich pamiętać.

fot. Motocaina

Kierowcy często nie znają wszystkich fragmentów umowy ubezpieczeniowej. Tymczasem w niej niejednokrotnie ukryte są zapisy pozwalające ubezpieczycielom w przypadku szkody zaniżać wysokość odszkodowania, a nawet całkowicie uchylić się od jego wypłacenia. Najlepiej sprawdzić, w jakich sytuacjach możemy dostać mniejsze odszkodowanie, a kiedy nie otrzymamy go wcale.

Płacą pijani kierowcy
Jazda po pijanemu jest karygodna bez względu na to, czy kierowca na podwójnym gazie spowoduje czy nie spowoduje wypadku. Jeśli jednak szkoda będzie miała miejsce, możemy być pewni, że ubezpieczyciel będzie bezwzględny dla sprawcy. Ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych jasno stwierdza: ubezpieczyciel wypłaca poszkodowanym odszkodowania i świadczenia, ale potem sprawca wypadku, który był pod wpływem alkoholu, musi te koszty zwrócić. Ponadto pijany kierowca może trafić aż na dwa lata do więzienia i stracić prawo do prowadzenia samochodów na lat dziesięć. Bardzo poważną konsekwencją jest także fakt, że jeśli w wyniku takiego wypadku ktoś poniesie stały uszczerbek na zdrowiu, to na pijanego kierowcę nałożony zostanie nakaz dożywotniego płacenia renty poszkodowanemu.

Warto doskonalić swoje umiejętności za kierownicą – zacznij od prawidłowego ułożenia rąk na wieńcu.
fot. Anna Majewska

Kluczyki lub dokumenty w aucie – płacą również „zapominalscy”
Jeśli w razie kradzieży samochodu okaże się, że w aucie były pozostawione kluczyki czy dokumenty, ubezpieczyciel odmówi nam wypłaty pieniędzy – tego możemy być pewni. Trudności będziemy mieli także, jeśli auto zostanie nam ukradzione na tzw. stłuczkę, a w samochodzie zostawiliśmy kluczyki lub dokumenty. W takim przypadku także czeka nas bardzo trudna przeprawa z ubezpieczalnią.

Płacą roztargnieni i niedbali
Jeśli  zdarzy się, że nie zaciągniemy hamulca ręcznego, a auto zjedzie z miejsca parkowania
i rozbije się, towarzystwo ubezpieczeniowe potraktuje taką sytuację przy ubezpieczeniu AC jako rażące niedbalstwo.

Płacą także spóźnialscy
Jeżeli za ubezpieczenie AC płacimy na raty pamiętajmy, że nie wystarczy zrobić przelewu pieniędzy na konto ubezpieczyciela przed upływem daty płatności raty. Należy zadbać, aby przed tym dniem były one już na koncie ubezpieczyciela. Jeśli tak się nie stanie, a nam w międzyczasie zdarzy się wypadek, ubezpieczyciel wytłumaczy się wygaśnięciem odpowiedzialności. Dla nas może oznaczać to, że nie zobaczymy ani złotówki odszkodowania.

fot. Frendl

Płacą podróżujący na Wschód
Jeśli uwielbiamy dreszczyk emocji i postanowiliśmy zorganizować swoje wakacje, w tym transport, w krajach byłych socjalistycznych republik radzieckich, także powinniśmy być czujni. Wybierając się własnym samochodem na wschód Europy, do Rosji, Mołdawii, na Ukrainę lub Białoruś powinniśmy wiedzieć, że jeżeli stracimy tam auto w wyniku kradzieży, wielu ubezpieczycieli nie wypłaci nam odszkodowania. Wskażą nam odpowiednie fragmenty w umowie, najczęściej spisane tzw. „małym drukiem” i wytłumaczą się, że są to kraje podwyższonego ryzyka kradzieży, których nasza polisa AC nie obejmuje. Jeżeli więc bardzo zależy nam na ochronie w tych krajach możemy wykupić dodatkowe ubezpieczenie – rzecz jasna będzie ono kosztować, na ogół około 20% kwoty naszego AC.

Oprócz sytuacji, w których ubezpieczyciele całkowicie odmawiają wypłaty odszkodowania, często musimy być również przygotowani, że ubezpieczyciel zrobi wszystko, aby wypłacić nam niepełną kwotę. Lepiej być świadomym, gdzie tkwią pułapki, w które możemy wpaść.

Nieprzestrzeganie przepisów
Jeśli jesteśmy uczestnikami wypadku i zostanie stwierdzone, że w momencie, gdy się on wydarzył, przekroczyliśmy prędkość o więcej niż 30 km/h, prawie wszyscy ubezpieczyciele zmniejszą nam kwotę odszkodowania z polisy AC o ok. 25-30%. Jeśli wypadek ma miejsce w sytuacji, w której wpadamy w poślizg jadąc z dopuszczalną w danym miejscu prędkością, otrzymamy odszkodowanie. Jeśli jechaliśmy szybciej, odszkodowanie zostanie nam obniżone, w niektórych towarzystwach możemy stracić zniżki.
Ubezpieczyciel może także zmniejszyć nam wysokość odszkodowania, w sytuacjach gdy: wjedziemy na skrzyżowanie na czerwonym świetle, nie zastosujemy się do znaku stop, wymusimy pierwszeństwo, będziemy wyprzedzać w niedozwolonym miejscu, przekroczymy linie ciągłą, nie zastosujemy się do zakazu lub nakazu wjazdu, a także jeśli będziemy rozmawiać przez telefon bez zestawu głośnomówiącego. Trzeba też wiedzieć, że każdy ubezpieczyciel jest mniej lub bardziej surowy i ma inne zasady. Kwota o jaką zmniejszy się więc nasze odszkodowanie może być różna w zależności od towarzystwa.

fot. Motocaina

Niezapięte pasy
Tylko część świadczenia otrzymamy, jeśli zdarza nam się bagatelizować obowiązek jazdy
z zapiętymi pasami bezpieczeństwa. W razie stłuczki możemy mieć problemy z uzyskaniem odszkodowania z NNW czy OC. Niektóre towarzystwa w ubezpieczeniach NNW wyłączają przypadki rażącego niedbalstwa i właściwie trudno się dziwić, że brak zapiętych pasów jest do nich zaliczany. Jeżeli w wyniku takiego wypadku zostaniemy trwałymi inwalidami to ubezpieczyciel będzie wypłacał nam comiesięczną rentę z OC, niestety zmniejszy ją o 40-50% z powodu naszego niedbalstwa(brak zapiętych pasów).

Holowanie auta
Jeśli ktoś uderzył w nasz samochód i wymaga on holowania, koszty pokrywane są z polisy OC sprawcy. Warto wiedzieć, że jesteśmy w takiej sytuacji zobowiązani do rozeznania rynku lokalnego i wybrania najtańszej oferty, którą w dodatku powinniśmy negocjować. Jeżeli wg ubezpieczyciela kwota, jaką musi zapłacić za nasze holowanie, jest zbyt wysoka, wypłaci tylko średnią kwotę tych usług w regionie, w którym zdarzył się wypadek. Odstępstwem od tej zasady może być tylko sytuacja, gdy po wypadku zostaliśmy odwiezieni do szpitala, a umowę z firmą holującą podpisała policja.

Co z tańszymi zamiennikami części?
Bardzo często firmy ubezpieczeniowe w ramach oszczędności godzą się na zapłacenie za naprawę, ale tylko pod warunkiem, że zostaną do niej użyte tańsze zamienniki części samochodowych. Pamiętajmy, że zastępowanie części oryginalnych, które mieliśmy w samochodzie, częściami alternatywnymi jest dopuszczalne, ale tylko w sytuacji w której wyrazimy na to zgodę.

Źródło: rankomat.pl

Najnowsze

Relacja Natalii Florek z wyścigów motocyklowych w Moście

IV Runda Wyścigowych Motocyklowych Mistrzostw Polski odbyła się w Czeskim Moście, który przywitał naszą zawodniczkę, Natalię Florek, rzęsistym deszczem. W ferworze zaciętej walki, motocyklistka wypadła z toru. Oto jej relacja.

Natalia Florek przed startem.
fot. J. Kasprowicz

Od samego początku runda w Czechach nie wyglądała kolorowo. Wcześniej nie miałam możliwości poznać toru i dopiero w czwartek zapoznawałam się z obiektem. Miałam trzy płatne treningi po 30 minut i jedną kwalifikację 7 minutową. Na tę ostatnią spóźniłam się z powodu badania technicznego, które musiałam przechodzić dwukrotnie. Do tego wszystkiego przerwano czasówkę, bo nagle lunął deszcz. Drugą także odwołano i tak skończyło się moje zaopznanie z torem.

W piątek, zamiast warm-up’u (sesja rozgrzewkowa; przyp. red.), przed samym wyścigiem przeprowadzono skróconą, 20 minutową sesję kwalifikacyjną. Na chwilę przed rozpoczęciem wyścigu znowu zaczęlo lać, wieć szybo zmieniliśmy opony na deszczowe. Nasze zmagania w całości odbywały się więc na mokrym torze. Już na próbnym okrążeniu, w pierwszym prawym zakręcie, ktoś z czeskich zawodników wypadł z trasy zresztą w tym wyścigu „gleb” było tyle, że musieli go ciągle przerwać. Miałam dobrą, trzecią pozycję i szybko zmniejszający się dystans do poprzedzającego zawodnika. Nie obyło się rzecz jasna bez podbramkowych sytuacji: omijania zawodników, lub ich motocykli, które turlały się wprost pod koła…

Na początku Natalia jechała po miejsce na podium.
fot. J. Kasprowicz

Jak zawody przerwano, to przepadła moja wypracowana pozycja. Niestety, po restarcie zakleszczył mi się bieg i zgasł motocykl, przez co wystartowałam z opóźnieniem i to z dwójki. Nawet Ci, co zaczynali z ostatniego pola, byli dawno przede mną. Mimo to, nie traciłam motywacji, jechałam szybkim tempem i w efekcie już po trzecim kółku byłam trzecia. Pewien Czech blokował mnie przez półtora okrążenia; w końcu go wyprzedziłam na przedostatnim kółku. To stało się na nierównościach, zaraz na wyjściu na prostą. Potem Czech mocno opóźnił hamowanie po prostej i wszedł w szykanę „opona w oponę” ze mną. Żeby nie dać się mu wyprzedzić na lewym zakręcie, w szykanie za szybko odkręciłam gaz i miałam highside… (kierowca zostaje wyrzucony do góry, ponad motocyklem. Samo wyrzucenie w górę nie jest szczególnie zabójcze, ale zazwyczaj się zdarza, że motocykl „podąża” śladem jeźdźca – zostaje wyrzucony do góry i spadając często ląduje na kierowcy. Na szczęście Natalia umie wypadać z motocykla; przyp. red.).

Deszczowa pogoda i rywalizacja na torze skończyły się nieznacznym uszkodzeniem motocykla.
fot. J. Kasprowicz

Szybko podniosłam się. Zobaczyłam, że złamana jest dźwignia zmiany biegów i podnóżek. Dalej nie dało się jechać. W każdym razie zrobiłam wśród Polaków drugi czas i to mnie cieszy. Miałam dobre tempo podczas jazdy w deszczu, a w takich warukach jest to o wiele trudniejsze niż na suchym torze. Żal mi straconych punktów w generalce, ale mimo to jestem wciąż czwarta ex aequo z Bartłomiejem Cabalą.

Dziękuję za wsparcie zespołowi i sponsorom: TNTuning Team, firmie AFA-TRANS oraz portalowi Motocaina.pl, a także firmie MotoMolik.pl, która przygotowuje mój motocykl do startów!

Następny wyścig w Poznaniu. Będzie lepiej!

Najnowsze