Z automatem na tor wyścigowy? Test Alfa Romeo Gulietta TCT

Dlaczego nie? Jeśli Guliettą, która ma sportowo zestrojone zawieszenie, jeśli napędzaną 170-konną jednostką skonfigurowaną z najnowszą skrzynią automatyczną z podwójnym sprzęgłem TCT – frajda z jazdy gwarantowana!

Nabywca Giulietty ma przeciętnie 40 lat i wykształcenie średnie lub wyższe, a jedną piątą kupujących ten model stanowią kobiety. Zwykle to panie właśnie są postrzegane jako użytkowniczki skrzyń automatycznych: bo jest łatwiej prowadzić auto, bo nie trzeba się koncentrować na zmianie biegów, bo wygodniej jeździć w mieście. Ale także panowie coraz częściej przekonują się do przekładni automatycznych – przecież już dawno przestały być toporną alternatywą do „manuala”: zyskały na szybkości i płynności działania. Co sprawia, że w nowej Guliettcie tak przyjemnie jeździ się z automatem? Oczywiście komfort użytkowania. A to, co wyróżnia najnowsze rozwiązanie inżynierów Alfy Romeo, to fakt, że przy tym komforcie nie tracimy jednocześnie możliwości upajania się dynamicznym przyspieszeniem auta czy radosną, energiczną jazdą po zakrętach. To właśnie często bywało przyczyną, dla której wielbiciele sportowego stylu jazdy nie zerkali łaskawym okiem na skrzynie automatyczne. Co więcej, większość z przekładni automatycznych u konkurencji ma ewidentne problemy z płynnością pracy – nieprzyjemne szarpnięcia, nerwowość – zwłaszcza podczas redukcji biegów, „niezdecydowanie” skrzyni, który bieg ma wybrać do określonej prędkości obrotowej silnika i w końcu brak możliwości dostosowania charakteru pracy przekładni do aktualnych upodobań czy ochoty kierowcy – te czynniki decydowały  do tej pory o wyborze ręcznych skrzyń biegów. Jednak do czasu.

fot. Alfa Romeo

Co dwa, to nie jeden

Nie od dziś wiadomo, że nowsze jest lepsze, że podwójne radzi sobie lepiej niż pojedyncze, że nagrodzone jest zwykle słusznie docenione. Stąd sukces kolejnej generacji automatycznej przekładni sześciobiegowej „Alfa TCT” z podwójnym sprzęgłem suchym (Twin Clutch Transmission), która montowana – najpierw w Mi To – przeszła modernizację i została zaprezentowana w prototypie „super samochodu” Alfa Romeo 4C Concept.  Ze względu na równowagę pomiędzy osiągami, zużyciem paliwa i poziomem emisji spalin rozwiązanie to jest punktem odniesienia w swojej klasie.  Obecnie, w Alfie Giulietta, TCT jest zestawiana z silnikiem 1,4 TB MultiAir o mocy 170 KM („Najlepszy Nowy Silnik Roku 2010″) oraz silnikami 2,0 JTDM o mocy 170 KM. Jest bardziej wydajna, komfortowa w użytkowaniu i zapewnia mniejsze zużycie paliwa.

Skrzynia Alfa TCT stale kooperuje z systemami pojazdu:  z układem Alfa DNA, hamulcami, systemem sterowania silnika oraz systemem kontroli stabilności pojazdu. Jej niewątpliwą zaletą jest szybkość pracy, a co za tym idzie możliwość wpływania na prędkość  zmiany biegu, czy zarządzania momentem obrotowym na drogach o niskiej przyczepności. Przekładnia ta może pracować całkowicie automatycznie lub jako sekwencyjna skrzynia biegów – w ostatnim wypadku należy jedynie zmienić pozycję dźwigni w górę lub w dół, lub posługiwać się manetkami umieszczonymi ergonomicznie za kołem kierownicy.

fot. Katarzyna Frendl

Zegarmistrzowska robota

Nowa skrzynia biegów TCT składa się z dwóch równoległych skrzyń – dla przełożeń parzystych (2, 4, 6) i nieparzystych (1, 3, 5) – każda z nich ma własne sprzęgło, co pozwala na wrzucenie kolejnego biegu (szybką redukcję, lub zmianę na wyższe przełożenie), podczas gdy poprzedni jest nadal załączony. Przełożenie zmienia się więc przez płynne uruchamianie odpowiednich sprzęgieł – przez to mamy gwarancję, że cały czas mamy odpowiednio dobrany moment obrotowy na kołach i ciągły napęd. A jak to czuje kierowca? Jeśli ustawi dźwignię wybieraka na D, czyli wybierze tryb w pełni automatyczny, to po prostu zapomina, że ma w ogóle skrzynię biegów, bo TCT wykonuje pracę za niego. Nie trzeba się zastanawiać, czy już zrzucić bieg, czy które przełożenie jest lepsze do pokonania dynamicznie zakrętu; to skrzynia obiera najwłaściwsze przełożenie, aby zapewnić nam komfort prowadzenia. Jednocześnie, jeśli kierowca uzna, że ma ochotę na bardziej sportową jazdę niż dotychczas, może ustawić dźwignię zmiany biegów na tryb sekwencyjny i posługując się wybierakiem, lub manetkami, samodzielnie decydować o wrzuceniu danego przełożenia – czas między przełączaniem trwa milisekundy, wiec jest nieodczuwalny. Ma się wrażenie, jakby przez cały okres naszej jazdy naszykowany niższy, bądź wyższy bieg, wskakiwał szybciej, niż o tym pomyślimy. Co więcej, dzieje się to też prędzej, niż jakikolwiek człowiek – nawet kierowca wyścigowy – zdołałby zareagować. Kolejną zaletą jest fakt, że odbywa się to  praktycznie przy zerowych stratach energii podczas przełączania biegu. TCT dostarcza nam przez to odczucie bardziej sportowego charakteru, niż np. ten oferowany przez konwencjonalne skrzynie automatyczne (z przekładnią hydrokinetyczną). Bo jeśli porównamy sprzęgła suche z mokrymi, to pierwsze marnują energię tylko podczas fazy obrotowej zmiany biegu i fazy zrywu, podczas gdy sprzęgła mokre, które zawsze działają w kąpieli olejowej, mają straty energii powodowane przez lepkość oleju (tarcie wiskotyczne), tak jak standardowe skrzynie automatyczne, nawet gdy nie wykonują pracy. Co więcej, wymagają one wymuszonego chłodzenia, a więc zużycia energii, by mogła działać ich pompa olejowa (nieobecna przy sprzęgłach suchych). Innymi słowy, elektrohydraulika układów aktywacji TCT działa tylko w miarę potrzeby, właśnie celem ograniczenia strat energii.

Lepsze sprzęgło suche niż mokre

Alfa TCT ma jeszcze jedną zaletę: jest kompaktowa w swojej konstrukcji, a przez to lżejsza niż inne rozwiązania skrzyń biegów (81 kg, czyli mniej więcej o 10 kg mnie niż konwencjonalne automaty). Poza tym, mokra skrzynia biegów wymaga około 4,8 litra oleju więcej od wersji suchej, z racji konieczności chłodzenia sprzęgła (przez co występuje dodatkowy wzrost masy całej skrzyni i strat z powodu rozprysku). Zatem wydajność suchych napędów jest o około 6% wyższa niż takich samych napędów mokrych, jeśli chodzi o zużycie. Ponadto zalety suchych sprzęgieł obejmują też niższe koszty użytkowania i ewentualnego serwisowania.

Nie dość więc, że można podróżować sobie z przyjemnością, nie denerwując się na powolne działanie przekładni, a ciesząc jej elastycznością, to do tego jeździmy nieco taniej niż wówczas, gdy kierowca auto dysponuje zwykłą przekładnią automatyczną. Dzieję się tak dlatego, że TCT zostało skonfigurowane z systemem Start&Stop, copozwala na obniżenie zużycia paliwa o ponad 10% w stosunku do standardowych napędów hydraulicznych z przekładnią hydrokinetyczną.

fot. Katarzyna Frendl

Wyścigowe emocje

Testy skrzyni TCT w Alfie Romeo odbywały się na torze wyścigowym w Balocco, we Włoszech. A skoro miało być sportowo, to należało ustawić selektor dynamiki jazdy Alfa D.N.A. na pozycję Dynamic.  Skrzynia od razu spostrzegła, że kolejne kilometry mają dostarczyć kierowcy iście wyścigowych wrażeń: długo utrzymywała wrzucone biegi na obrotach, pozwalając osiągnąć silnikowi wartości zbliżające się do czerwonego pola na obrotomierzu, by błyskawicznie zmienić przełożenie na wyraźne życzenie prowadzącego auto – zasygnalizowane przyciśnięciem manetki przy kierownicy.

Jazdy Giuliettą ze skrzynią „Alfa TCT”, która wyposażona była w silnik 1,4 TB MultiAir o mocy 170 KM, od początku dostarczały kierowcy wrażenia prowadzenia samochodu sportowego. Ale oczywiście jest to zasługą nie tylko udanej skrzyni, ale także cudownej trakcji auta i świetnych osiągów: jego maksymalna prędkość to 218 km/h, a czas przyspieszenia od 0 do100 km/h wynosi 7,7 sekundy!  Poza tym samochód wyposażony jest standardowo w elektroniczną blokadę dyferencjału Q2  (powoduje transfer momentu obrotowego na koło zewnętrzne podczas pokonywania zakrętów, by uniknąć podsterowności i zwiększyć trakcję dla poprawy kierowalności), która pozwala na bezpieczne wchodzenie w zakręty, a nad wszystkim czuwa system dynamicznej kontroli pojazdu VDC. Sportowe emocje musiała studzić czasem funkcja zwana pre-fill , która wykorzystuje VDC do zapewnienia kierowcy możliwie najszybszej reakcji hamulców przy wykorzystaniu układu ASR (w sytuacjach awaryjnych). Jazda odpowiednim torem na szczęście nie spowodowała uruchomienia systemu DST, podpowiadającego kierowcy odpowiedni manewr w sytuacjach awaryjnych poprzez wyczuwalny impuls na kierownicy. Zarówno w trybie Normal, gdy  zmiana biegów podporządkowana jest komfortowi prowadzenia, a nawet w trybie All Weather (zapewnienie maksimum stabilności na drodze), skrzynia TCT sprawdzała się doskonale, gwarantując płynność zmiany biegów, elastyczność i komfort prowadzenia dla kierowcy.

Najnowsze

Z automatem na tor wyścigowy?

Dlaczego nie? Jeśli Guliettą, która ma sportowo zestrojone zawieszenie, jeśli napędzaną 170-konną jednostką skonfigurowaną z najnowszą skrzynią automatyczną z podwójnym sprzęgłem TCT – frajda z jazdy gwarantowana!

Nabywca Giulietty ma przeciętnie 40 lat i wykształcenie średnie lub wyższe, a jedną piątą kupujących ten model stanowią kobiety. Zwykle to panie właśnie są postrzegane jako użytkowniczki skrzyń automatycznych: bo jest łatwiej prowadzić auto, bo nie trzeba się koncentrować na zmianie biegów, bo wygodniej jeździć w mieście. Ale także panowie coraz częściej przekonują się do przekładni automatycznych – przecież już dawno przestały być toporną alternatywą do „manuala”: zyskały na szybkości i płynności działania. Co sprawia, że w nowej Guliettcie tak przyjemnie jeździ się z automatem? Oczywiście komfort użytkowania. A to, co wyróżnia najnowsze rozwiązanie inżynierów Alfy Romeo, to fakt, że przy tym komforcie nie tracimy jednocześnie możliwości upajania się dynamicznym przyspieszeniem auta czy radosną, energiczną jazdą po zakrętach. To właśnie często bywało przyczyną, dla której wielbiciele sportowego stylu jazdy nie zerkali łaskawym okiem na skrzynie automatyczne. Co więcej, większość z przekładni automatycznych u konkurencji ma ewidentne problemy z płynnością pracy – nieprzyjemne szarpnięcia, nerwowość – zwłaszcza podczas redukcji biegów, „niezdecydowanie” skrzyni, który bieg ma wybrać do określonej prędkości obrotowej silnika i w końcu brak możliwości dostosowania charakteru pracy przekładni do aktualnych upodobań czy ochoty kierowcy – te czynniki decydowały  do tej pory o wyborze ręcznych skrzyń biegów. Jednak do czasu.

fot. Alfa Romeo

Co dwa, to nie jeden

Nie od dziś wiadomo, że nowsze jest lepsze, że podwójne radzi sobie lepiej niż pojedyncze, że nagrodzone jest zwykle słusznie docenione. Stąd sukces kolejnej generacji automatycznej przekładni sześciobiegowej „Alfa TCT” z podwójnym sprzęgłem suchym (Twin Clutch Transmission), która montowana – najpierw w Mi To – przeszła modernizację i została zaprezentowana w prototypie „super samochódu” Alfa Romeo 4C Concept.  Ze względu na równowagę pomiędzy osiągami, zużyciem paliwa i poziomem emisji spalin rozwiązanie to jest punktem odniesienia w swojej klasie.  Obecnie, w Alfie Giulietta, TCT jest zestawiana z silnikiem 1,4 TB MultiAir o mocy 170 KM („Najlepszy Nowy Silnik Roku 2010″) oraz silnikami 2,0 JTDM o mocy 170 KM. Jest bardziej wydajna, komfortowa w użytkowaniu i zapewnia mniejsze zużycie paliwa.

Skrzynia Alfa TCT stale kooperuje z systemami pojazdu:  z układem Alfa DNA, hamulcami, systemem sterowania silnika oraz systemem kontroli stabilności pojazdu. Jej niewątpliwą zaletą jest szybkość pracy, a co za tym idzie możliwość wpływania na prędkość  zmiany biegu, czy zarządzania momentem obrotowym na drogach o niskiej przyczepności. Przekładnia ta może pracować całkowicie automatycznie lub jako sekwencyjna skrzynia biegów – w ostatnim wypadku należy jedynie zmienić pozycję dźwigni w górę lub w dół, lub posługiwać się manetkami umieszczonymi ergonomicznie za kołem kierownicy.

fot. Katarzyna Frendl

Zegarmistrzowska robota

Nowa skrzynia biegów TCT składa się z dwóch równoległych skrzyń – dla przełożeń parzystych (2, 4, 6) i nieparzystych (1, 3, 5) – każda z nich ma własne sprzęgło, co pozwala na wrzucenie kolejnego biegu (szybką redukcję, lub zmianę na wyższe przełożenie), podczas gdy poprzedni jest nadal załączony. Przełożenie zmienia się więc przez płynne uruchamianie odpowiednich sprzęgieł – przez to mamy gwarancję, że cały czas mamy odpowiednio dobrany moment obrotowy na kołach i ciągły napęd. A jak to czuje kierowca? Jeśli ustawi dźwignię wybieraka na D, czyli wybierze tryb w pełni automatyczny, to po prostu zapomina, że ma w ogóle skrzynię biegów, bo TCT wykonuje pracę za niego. Nie trzeba się zastanawiać, czy już zrzucić bieg, czy które przełożenie jest lepsze do pokonania dynamicznie zakrętu; to skrzynia obiera najwłaściwsze przełożenie, aby zapewnić nam komfort prowadzenia. Jednocześnie, jeśli kierowca uzna, że ma ochotę na bardziej sportową jazdę niż dotychczas, może ustawić dźwignię zmiany biegów na tryb sekwencyjny i posługując się wybierakiem, lub manetkami, samodzielnie decydować o wrzuceniu danego przełożenia – czas między przełączaniem trwa milisekundy, wiec jest nieodczuwalny. Ma się wrażenie, jakby przez cały okres naszej jazdy naszykowany niższy, bądź wyższy bieg, wskakiwał szybciej, niż o tym pomyślimy. Co więcej, dzieje się to też prędzej, niż jakikolwiek człowiek – nawet kierowca wyścigowy – zdołałby zareagować. Kolejną zaletą jest fakt, że odbywa się to  praktycznie przy zerowych stratach energii podczas przełączania biegu. TCT dostarcza nam przez to odczucie bardziej sportowego charakteru, niż np. ten oferowany przez konwencjonalne skrzynie automatyczne (z przekładnią hydrokinetyczną). Bo jeśli porównamy sprzęgła suche z mokrymi, to pierwsze marnują energię tylko podczas fazy obrotowej zmiany biegu i fazy zrywu, podczas gdy sprzęgła mokre, które zawsze działają w kąpieli olejowej, mają straty energii powodowane przez lepkość oleju (tarcie wiskotyczne), tak jak standardowe skrzynie automatyczne, nawet gdy nie wykonują pracy. Co więcej, wymagają one wymuszonego chłodzenia, a więc zużycia energii, by mogła działać ich pompa olejowa (nieobecna przy sprzęgłach suchych). Innymi słowy, elektrohydraulika układów aktywacji TCT działa tylko w miarę potrzeby, właśnie celem ograniczenia strat energii.

Lepsze sprzęgło suche niż mokre

Alfa TCT ma jeszcze jedną zaletę: jest kompaktowa w swojej konstrukcji, a przez to lżejsza niż inne rozwiązania skrzyń biegów (81 kg, czyli mniej więcej o 10 kg mnie niż konwencjonalne automaty). Poza tym, mokra skrzynia biegów wymaga około 4,8 litra oleju więcej od wersji suchej, z racji konieczności chłodzenia sprzęgła (przez co występuje dodatkowy wzrost masy całej skrzyni i strat z powodu rozprysku). Zatem wydajność suchych napędów jest o około 6% wyższa niż takich samych napędów mokrych, jeśli chodzi o zużycie. Ponadto zalety suchych sprzęgieł obejmują też niższe koszty użytkowania i ewentualnego serwisowania.

Nie dość więc, że można podróżować sobie z przyjemnością, nie denerwując się na powolne działanie przekładni, a ciesząc jej elastycznością, to do tego jeździmy nieco taniej niż wówczas, gdy kierowca auto dysponuje zwykłą przekładnią automatyczną. Dzieję się tak dlatego, że TCT zostało skonfigurowane z systemem Start&Stop, copozwala na obniżenie zużycia paliwa o ponad 10% w stosunku do standardowych napędów hydraulicznych z przekładnią hydrokinetyczną.

fot. Katarzyna Frendl

Wyścigowe emocje

Testy skrzyni TCT w Alfie Romeo odbywały się na torze wyścigowym w Balocco, we Włoszech. A skoro miało być sportowo, to należało ustawić selektor dynamiki jazdy Alfa D.N.A. na pozycję Dynamic.  Skrzynia od razu spostrzegła, że kolejne kilometry mają dostarczyć kierowcy iście wyścigowych wrażeń: długo utrzymywała wrzucone biegi na obrotach, pozwalając osiągnąć silnikowi wartości zbliżające się do czerwonego pola na obrotomierzu, by błyskawicznie zmienić przełożenie na wyraźne życzenie prowadzącego auto – zasygnalizowane przyciśnięciem manetki przy kierownicy.

Jazdy Giuliettą ze skrzynią „Alfa TCT”, która wyposażona była w silnik 1,4 TB MultiAir o mocy 170 KM, od początku dostarczały kierowcy wrażenia prowadzenia samochodu sportowego. Ale oczywiście jest to zasługą nie tylko udanej skrzyni, ale także cudownej trakcji auta i świetnych osiągów: jego maksymalna prędkość to 218 km/h, a czas przyspieszenia od 0 do100 km/h wynosi 7,7 sekundy!  Poza tym samochód wyposażony jest standardowo w elektroniczną blokadę dyferencjału Q2  (powoduje transfer momentu obrotowego na koło zewnętrzne podczas pokonywania zakrętów, by uniknąć podsterowności i zwiększyć trakcję dla poprawy kierowalności), która pozwala na bezpieczne wchodzenie w zakręty, a nad wszystkim czuwa system dynamicznej kontroli pojazdu VDC. Sportowe emocje musiała studzić czasem funkcja zwana pre-fill , która wykorzystuje VDC do zapewnienia kierowcy możliwie najszybszej reakcji hamulców przy wykorzystaniu układu ASR (w sytuacjach awaryjnych). Jazda odpowiednim torem na szczęście nie spowodowała uruchomienia systemu DST, podpowiadającego kierowcy odpowiedni manewr w sytuacjach awaryjnych poprzez wyczuwalny impuls na kierownicy. Zarówno w trybie Normal, gdy  zmiana biegów podporządkowana jest komfortowi prowadzenia, a nawet w trybie All Weather (zapewnienie maksimum stabilności na drodze), skrzynia TCT sprawdzała się doskonale, gwarantując płynność zmiany biegów, elastyczność i komfort prowadzenia dla kierowcy.

Najnowsze

Synowie Anarchii nie tylko w Charming

Bartels’ Harley-Davidson, placówka dealerska motocykli HD w Marina Del Rey, podpisała kontrakt, na mocy którego powstanie limitowana edycja motocykli inspirowanych serialem "Sons of Anarchy".

Z pewnością seria odcinków o perypetiach amerykańskich motocyklistów klubu SAMCRO z Charming jest doskonale wszystkim znana. Popularność serialu i zaangażowanie widzów w losy bohaterów wzrosły na tyle, by wyprodukować kolekcjonerską edycję motocykli inspirowanych głównymi motywami i symbolami serialu.

Według źródeł, Bartel’s H-D zamierza wyprodukować setkę unikatów, których cena będzie oscylować wokół 25 tysięcy dolarów. Trafią do sprzedaży już w sierpniu podczas Sturgis Rally w południowej Dakocie.

„Sons of Anarchy”
fot. hollywoodreporter.com

Producenci nie zapomnieli także o osobach niezainteresowanych kupnem pełnowymiarowego motocykla. Zadbali, by każdy miał możliwość nabycia miniaturowej maszyny identycznej z modelem z unikatowej kolekcji. Ponadto przygotowano zestawy kalendarzy, plakatów, gier, a także grafik związanych bezpośrednio z tematyką serialu.

Obecnie trwa piąty sezon serialu „Sons of Anarchy”, który cieszy się największą popularnością w historii programów stacji FX. Według szacunków, jego oglądalność przekracza 5.5 miliona i wciąż rośnie, pokonując widowiska takie, jak „Rescue Me” oraz „The Shield”.

Najnowsze

Białe Polo w kropki bordo

Choć wydawałoby się, że oklejony samochód to przykład zachowania bezmyślnego i wizualnie krzywdzącego dla otoczenia, postanowiono na tym zarobić. Od teraz pokrywanie nadwozia nie dotyczy jednak tylko modeli, które trzeba ukrywać.

Producenci samochodów niekiedy dwoją się i troją, by ukryć cechy nowego modelu podczas testów i nie pozwolić na atak paparazzich. Ten patent wykorzystali designerzy z Car Film Components i stworzyli Volkswagena Polo pokrywając go w całości vinylami.

fot. CFC

Firma Car Film Components (CFC) oferuje pięć różnych kolorystyk pokrycia tego hatchbacka, gwarantując dodatkowo obecność akcentów karbonowych włókien, którymi pokryte są poszczególne elementy samochodu – począwszy od logo, a skończywszy na lusterkach bocznych.

Ponadto niemieckie supermini wyposażono obniżone zawieszenie, a także nowe, 18-calowe koła jezdne, których kolor dopasowane są idealnie do tych pokrywających nadwozie.

fot. CFC

Wnętrze Volkswagena zostało ulepszone o wysokiej jakości system audio opracowany przez MK-SoundStyle Neuss  AIV.

To nie pierwszy pomysł od Car Film Components. Już wcześniej projektem „modernizacji” nadwozia został objęty model Golf GTI, któremu zafundowano szary mat i karbonowe pokrycie na lusterkach, logo, a także czarno-białe komiksowe naklejki po bokach.

fot. CFC

Czy jednak zabawy kolorem podbiły serca fanów niemieckiej marki?

Najnowsze

Nowe ambasadorki FIA

Komisja zrzeszająca kobiety czynnie udzielające się w świecie motoryzacyjnym ogłosiła nazwiska ambasadorek, które swoimi osiągnięciami i doskonałą postawą będą zachęcać inne kobiety do zaangażowania w sport motorowy.

Komisja wybrała pięć Ambasadorek, a są nimi: Michèle Mouton, Monisha Kaltenborn, Maria de Villota, Susie Wolff oraz Katherine Legge. Ich misja polega przede wszystkim na odpowiednim propagowaniu haseł i działań Komisji dotyczących tego, z jaką łatwością i radością kobiety mogą osiągać sukcesy w sporcie.

Michele Mouton to pierwsza i jedyna kobieta, która zwyciężyła FIA World Rally Championship, Mistrzostwach Świata w 1980 i 1982, a ponadto jest przewodniczącą Komisji FIA, a także managerką FIA Rally Championship. W zeszłym roku została odznaczona nagrodą Legii Honorowej (najwyższe odznaczenie we Francji) przez francuskiego prezydenta.

„Potrzebujemy Ambasadorek, które rozpowszechnią ideę Komisji na całym świecie. Ambasadorki mają za zadanie reprezentować perfekcję w dziedzinach, którymi zajmują się od lat. To kobiety z klasą, pełniące znaczące role w świecie sportu. Są przykładem tego, że sukces pojawia się wraz z jego pragnieniem” – powiedziała Michele Mouton

„Wierzymy, że możliwa jest zmiana przekonania dotyczącego miejsca kobiet w sporcie motorowym, jednak konieczna jest pomoc naszym koordynatorkom. Potrafią one doskonale skonfrontować sytuację w ich kraju z założeniami Komisji FIA. Naszym zadaniem jest uświadomienie, że kobiety mogą odnosić sukcesy w wielu dziedzinach, również w motoryzacji. Poza tym mamy na celu promowanie bezpieczeństwa na drodze dzięki wielu nagłaśnianym przez nas akcjom” – dodaje.

Od lewej: Katherine Legge, Monisha Kaltenborn, Michele Mouton i Maria de Villota
fot. materiały prasowe

Kolejną ambasadorką została urodzona w Indiach Monisha Kaltenborn, obecnie jedna z najbardziej prominentnych kobiet w sporcie motorowym. Jest między innymi dyrektorem generalnym przedsiębiorstwa Sauber Motorsport i pierwszą kobietą, która uczestniczyła w rozgrywkach Formuły 1. Ta prawniczka jest także członkiem Komisji Kobiet w Sportach Motorowych.

„Kobiety w dzisiejszych czasach nabierają coraz większej pewności siebie i doświadczenia w dziedzinach, w których chcą się kształcić, jednak wciąż potrzebują motywacji z zewnątrz, by osiągać swoje cele. Naszym wyzwaniem jest zbudowanie fundamentów dla nich, które pozwolą im na pełną realizację siebie.”

Maria de Villota to córka byłego kierowcy Formuły 1, uczestniczka wielu wyścigów samochodowych i testerka bolidu F1 dla Lotus Renault GP Team oraz Marussia F1 Team.

„Bycie ambasadorką tego przedsięwzięcia to wielki zaszczyt. To także wielka odpowiedzialność i musimy skupić się na pomocy kobietom w osiąganiu ich celów”.

„To bardzo ważne – uświadomić kobietom, że z wystarczającą wiarą i zaangażowaniem można pokonać wszelkie przeszkody. Mnie się udało w tym roku, jako testerce w Marussia F1 Team”.

„Dla kobiet, które kochają sport motorowy, ważne jest, by dokładnie wiedzieć, czego się pragnie. Bycie inną niż reszta jest często bardzo trudne. Kiedy nie ma w pobliżu innej kobiety, którą można poprosić o radę w tej kwestii – może być bardzo ciężko, a bycie obserwowanym przez innych wywołuje często ogromną presję. Jednak pasja to coś, co pokonuje wszystkie bariery. Jestem tego żywym przykładem”.

Ambasadorki i Jean Todt, prezes FIA
fot. materiały prasowe

Susie Wolff jest kierowcą w załodze Mercedes-Benz.

„To wielki honor być w gronie tak wspaniałych kobiet. Jeżdżę od momentu ukończenia szóstego roku życia, przechodząc różne etapy: od kartingu, przez Formula Renault, aż po Formułę 3. Byłam także nominowana do nagrody teamu McLaren – zawodnika roku”.

„W młodości nie wzorowałam się na żadnej kobiecie ze świata motoryzacji, jednak moja mama i babcia były silnymi kobietami – zainspirowały mnie. To przede wszystkim moja mama nauczyła mnie wiary w to, że jestem na tyle silna, by robić wszystko, co sobie wymarzę. To pomogło mi w mojej karierze”.

Katherine Legge, urodzona w Anglii, rozpoczynała swoją karierę od uczestnictwa w zawodach kartingowych i licznych mistrzostwach w latach 90.. W 2005 roku testowała samochód Minradi F1 i wygrała trzy wyścigi w Atlantic Championship.

„Jestem bardzo dumna z możliwości kontynuowania mojej pracy z FIA. Myślę, że moje doświadczenie może być dla kogoś przydatne. Jeśli mogę pomóc młodym ludziom w osiągnięciu sukcesu w wyścigach, to będzie dla mnie świetny 'come back'. To ekscytujący moment dla Komisji, mamy duże plany na przyszłość”

Choć powoli się to zmienia, kobiety w sporcie motorowym to wciąż rzadkie zjawisko. Miejmy nadzieję, że wybrane ambasadorki zakończą swoją misję jednym wielkim sukcesem.

Najnowsze