Yamaha MT-10 w polskich salonach
Już za kilka dni w polskich salonach pojawi się najnowsze wcielenie ekstremalnego naked bike`a z serii "Dark Side of Japan", czyli Yamaha MT-10.
Jest to najmocniejsza w historii maszyna z gamy MT, która dysponuje mocą 160 KM i maksymalnym momentem obrotowym o wartości 111 Nm. Pomimo sporej mocy udało się w niej znaleźć kompromis pozwalający na codzienne użytkowanie i dostarczanie dużej radości z jazdy. Już w ten weekend pierwsze egzemplarze MT-10 pojawią się w salonach Yamahy.
Motocykl miał polską premierę podczas targów motoryzacyjnych w Poznaniu. Najmocniejszy model w gamie modelowej Yamahy napędza zmodyfikowany silnik od modelu R1 o pojemności 998 cm3. Jednostkę wykonano w technologii crossplane i osadzono w lekkiej aluminiowej ramie typu Deltabox. Krótki rozstaw osi sprzyja naturalnej pozycji w czasie jazdy.
Na wyposażeniu motocykla znajduje się bogata elektronika, która obejmuje m.in. system elektronicznie sterowanej przepustnicy YCC-T, trzystopniową kontrolę trakcji czy D-MODE z trzema trybami pracy silnika pozwalające dostosować charakterystykę motocykla do warunków jazdy. Motocykl został wyposażony w sprzęgło antyhoppingowe z funkcją docisku.
Cena motocykla Yamaha MT-10 w polskich salonach zaczyna się od 56 500 zł.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: