Wywiad z Julitą Małuszyńską – pilotem i wicemistrzynią Polski w rajdach terenowych

27 sierpnia 2019
Przeprowadziłyśmy wywiad z Julitą Małuszyńską - wicemistrzynią Polski w rajdach terenowych, którą spotkałyśmy na konferencji prasowej przed Orlen Baja Poland. Zobaczcie, co nam opowiedziała o swojej pasji, życiu zawodowym i planach na przyszły sezon!

Motocaina: Pytanie, które zawsze pojawia się w stosunku do kobiet w tym świecie motoryzacyjnym – skąd taka pasja? Szczególnie, że podczas konferencji powiedziałaś, że zaczynałaś w rajdach terenowych jako kierowca, więc to w ogóle ewenement.
Julita Małuszyńska: Pasja ta właściwie towarzyszy mi od młodych lat. Zawsze interesowałam się samochodami i wszyscy śmiali się, że inne dziewczyny kupowały gazety dla kobiet, a ja zawsze kupowałam gazety motoryzacyjne. Później poznałam mojego męża, który też jest wielkim fanem motoryzacji i zawsze moim marzeniem było, aby wystartować wspólnie w rajdach. Przez pewien czas nie było to możliwe przez moje problemy zdrowotne z kręgosłupem, ale później stwierdziłam, że już dość takiego użalania się nad sobą, trzeba przełamać złą passę i akurat zbiegło się to w czasie, że trafiła się okazja kupna auta od Krzysztofa Hołowczyca. Powiedziałam mężowi, że może ja bym jednak spróbowała pojechać w tych rajdach. W efekcie on został moim pilotem, czego nie planowaliśmy wcześniej. Także  jak już wspomniałam to pasja, która od wielu lat jest bardzo ważną częścią mojego życia, a z czasem staje się coraz silniejsza. 

Motocaina: Spytam się Ciebie w takim razie teraz jako kobieta, która raz jeden próbowała pojechać z mężem na prawym fotelu, jak się Twój mąż spisał jako pilot? Mój raczej średnio.
JM: Mój mąż spisał się doskonale. Na początku bardzo nie chciałam, żeby Michał był moim pilotem, bo bałam się, że może dochodzić między nami do konfliktów. Nasz zespół rajdowy też mówił, że na pewno auto zostanie porzucone gdzieś w lesie, a my się pokłócimy i każde pójdzie w inną stronę. Ale o dziwo okazało się, że w rajdówce nie mamy żadnych spięć ani żadnych problemów. Dogadujemy się rzeczywiście super i mąż się spisywał bardzo dobrze, potrafił mnie wyciszyć. Mam nadzieję, że teraz role się odwróciły i on też jest zadowolony, ale z tego, co mówi to tak jeszcze mnie nie wysadził z auta (śmiech)

Motocaina: Z tego, co się zdążyłam zorientować, to jesteś bardzo przedsiębiorczą kobietą, bardzo zapracowaną. Jak wobec tego łączysz swoje sprawy zawodowe z pracą pilota, która umówmy się – też jest bardzo wymagająca i zaczyna się już przed rajdem?
JM: Rzeczywiście prowadzę bardzo aktywne życie zawodowe, rodzinne i też sportowe. Staram się to łączyć. Mimo, że w każdą firmę jestem zaangażowana osobiście, to też mam wokół siebie osoby, które mi bardzo pomagają w firmach i którym wierzę. Wiem, że jak mnie nie ma, to one bardzo dobrze wykonają tę pracę, która jest do zrobienia. Ale ja generalnie mam taką naturę, że nie lubię siedzieć i nic nie robić. Nawet dni wolne spędzam aktywnie, więc nie umiałabym tak zwolnić. Ta ilość pracy i hobby, które posiadam napędzają mnie do działania i nie wyobrażam sobie, żeby to się mogło zmienić.

Motocaina: A mogłabyś nam przybliżyć jak wygląda taka praca pilota w rajdach terenowych? Bo w rajdach płaskich najpierw jedziemy z kierowcą zapoznanie, robimy opis, później jak jest czas to siadamy i go omawiamy i dopiero po tym wspólnie przeanalizowanym opisie jedziemy. U Was jest chyba troszkę inaczej, prawda? 
JM: Tak, u nas jest troszkę inaczej, ponieważ my nie możemy zapoznawać się z trasą. Jedyne z czym możemy się zapoznać i to też czasami, to jest prolog, tyle że prolog decyduje o kolejności startu, a nie decyduje o tym, kto wygra rajd. Ja po prostu muszę bardzo dokładnie przestudiować roadbook i bardzo skupiać się nad tym, żeby podczas trasy dyktować ile na przykład mamy do skrętu, żeby Michał wiedział kiedy hamować, żeby nie zwolnić za wcześnie. Tak naprawdę muszę zaznaczyć wszystkie ważne informacje, które są w roadbooku, ale zupełnie nie mam możliwości przygotować się wcześniej. Mogę mieć jedynie doświadczenie, jak w przypadku Baja Poland, który jechaliśmy już kilkakrotni. Są pewne odcinki, które znam doskonale ale też trasa za każdym razem zmienia się. Zdarzają się oczywiście pojedyncze sytuacje, które są niezwykle wymagające. Stres jednak motywuje mnie do jeszcze większej uważności. Staram się wtedy po prostu jak najszybciej odnaleźć w roadbooku. 

Motocaina: Czy masz jakąś specjalną metodę na przygotowanie się do rajdu? Czy się wyciszasz wcześniej, czy wręcz przeciwnie?
JM: Nigdy nie wyciszam przed rajdem, wręcz lubię przyjechać na rajd w dzień, kiedy jest rozgrywany prolog i wsiąść do auta. Mój mąż wycisza się na wiele dni przed rajdem, nastraja, dopytuje czy już myślę o rajdzie. Zawsze mu odpowiadam, że nie, a on się dziwi „jak to nie”? Ale wychodzę z założenia, że pojadę na rajd i będę o nim myśleć. Nie umiem wejść w to tak wolno, zresztą nie jestem osobą, która jest spokojna czy szczególnie potrzebuje jakiegoś wyciszenia. Uwielbiam gdy coś się dzieje. Także lubię przyjechać na rajd, wsiąść do rajdówki i pojechać, a wyciszenie wręcz działa na mnie źle. Oczywiście też fizycznie się przygotowuję, ale to już myślę, że każdy zawodnik tak robi.

Motocaina: A czym pojedziecie w tegorocznej Orlen Baja Poland?
JM: W tegorocznej Orlen Baja Poland pojedziemy podobnym autem do Krzysztofa Hołowczyca i do Kuby Przygońskiego – to jest też Mini ze stajni X-ride’u, także będziemy w jednym teamie. Mamy ten samochód już drugi sezon, ale jest ono niemal najnowszym w specu, także myślę, że będzie nam się dobrze jechało, bo jeździmy autem takim, jak czołówka. Nie jesteśmy zawodowcami, ale przynajmniej sprzęt jest bardzo podobny.

Motocaina: Jakie macie plany na przyszły sezon?
JM: Mamy plany jeździć w zagranicznych Bajach, bo w tym sezonie jeździliśmy głównie w rajdach polskich. Ten sezon nie należał dla nas do udanych ale nie poddajemy się i wciąż doskonalimy. Nie jest to jednak dla mnie żadnym zniechęceniem czy przeszkodą. W przyszłym sezonie pewnie Mistrzostwa Polski – tutaj jeszcze nie podjęliśmy decyzji. Na pewno chcielibyśmy pojechać Baję Italię czy Baję Portalegre, być może zacząć od Baja Russia. Po prostu próbować swoich sił zagranicą. 



Motocaina: A jakie jest Twoje, jako pilota, marzenie z zakresu motorsportu?
JM: Osiągnąć podium w takim rajdzie jak Baja Poland czy Baja Italia. Jakbyśmy pośród tylu zawodowców znaleźli się na podium, to myślę, że można by to było uznać za wielki sukces.

Motocaina: A czy jest jakiś rajd, w którym szczególnie byś chciała pojechać?
JM: Myślę, że Baja Italia.

Motocaina: A czy Dakar też gdzieś Ci świta jako marzenie?
JM: Byłoby to ogromne wyzwanie. Pewnie troszeczkę bym się bała, ponieważ nie mam doświadczenia w wydmach, poza tym to się wiąże już z bardzo czasochłonnymi przygotowaniami i wyjazdami do Afryki, a my jednak mamy dwójkę dzieci, więc czasowo byłoby to trudne do zrobienia. Poza tym ja jednak wolę takie rajdy trzydniowe, a nie maratony. Te rajdy z serii Baja są optymalne.

Motocaina: Jakbyś mogła wybrać kierowcę, poza swoim mężem, z którym byś chciała wsiąść do samochodu, to kto by to był?
JM: Ostatnio mieliśmy okazję jechać wspólnie z Krzysztofem Hołowczycem – ja byłam jego pilotem, on kierowcą i zrobiło na mnie wrażenie to, że on ma bardzo duży spokój w aucie – wydaje się jakbyśmy jechali tak wolniutko, a jedziemy szybko. Muszę mieć zaufanie do osoby, a myślę, że do niego bym miała, więc byłby to Krzysztof Hołowczyc.

Motocaina: Co uważasz za swoje największe osiągnięcie w motorsporcie do tej pory?
JM: Dużym osiągnięciem dla mnie było ukończenie przeze mnie jako kierowcy Baja Poland, mimo iż to nie była żadna spektakularna pozycja. Był to mój pierwszy rajd, nigdy wcześniej nie jeździłam w rajdach terenowych i wybrałam ten najdłuższy na początek, więc już samo ukończenie tej przeprawy było dla mnie sukcesem. To było jeszcze w klasie T2 – Toyota Land Cruiser. A drugim takim osiągnięciem było zdobycie wicemistrzostwa Polski w tamtym roku, chociaż nie powiem, mieliśmy dużą ochotę na mistrzostwo, ale to też uważam za duży sukces.

Motocaina: Bardzo Ci dziękuję za tę rozmowę i trzymam mocno kciuki za Waszą załogę w nadchodzącym rajdzie.

 

    Komentarze

    Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!