Wysoka Grzęda Baja Poland – znamy pierwsze szczegóły tegorocznej edycji!

Runda Pucharu Świata FIA odbędzie się w dniach 4-6 września w Szczecinie, Dobrej i Drawsku Pomorskim. Właśnie ruszyły zgłoszenia. Spodziewana jest gwiazdorska obsada z zawodnikami z Rajdu Dakar na czele.

Fundacja Baja Poland opublikowała regulamin i uruchomiła zgłoszenia do rundy Pucharu Świata FIA w Rajdach Terenowych Baja. To będzie najważniejsza impreza motorsportowa w tym roku w Polsce. Prawie pół roku przerwy w Pucharze Świata FIA spowodowało, że organizator rajdu spodziewa się sporej liczby zgłoszeń i czołowych rajdowych zespołów oraz gwiazd rajdów terenowych. Zawodnicy spragnieni najtrudniejszych i najdłuższych w Polsce rajdowych tras mogą się już zgłaszać do Wysoka Grzęda Baja Poland.

Otrzymujemy liczne pytania dotyczące rajdu od zawodników z całego świata, co bardzo nas cieszy. Większość zespołów nadal chce się ścigać i planuje wystartować w Wysoka Grzęda Baja Poland. Tegoroczny sezon mocno się skurczył, co może spowodować, że lista zgłoszeń nas zaskoczy. Mamy już potwierdzone pierwsze mocne załogi- mówi przewodniczący komitetu organizacyjnego Michał Kaczmarczyk.

Trasy największego rajdu baja w Polsce ponownie odwiedzą Szczecin, Dobrą i Drawsko Pomorskie. Przez trzy dni rajdu zawodnicy przejadą łącznie ponad 817 kilometrów, walcząc o najlepsze czasy na siedmiu odcinkach specjalnych o długości przekraczającej 444 kilometry.

Wysoka Grzęda Baja Poland - znamy pierwsze szczegóły tegorocznej edycji!

Piątek i niedziela będą tradycyjnymi pozycjami w harmonogramie rajdu. Zawodnicy rozpoczną zmagania od 7-kilometrowego Odcinka Kwalifikacyjnego na terenie strzelnicy 12. Brygady Zmechanizowanej przy ul. Szafera w Szczecinie. Z kolei niedziela to zakończenie rywalizacji na klasycznych “kaloryferach” obok Dobrej Szczecińskiej i  trasach w okolicach Lubieszyna i Wołczkowa przejeżdżanych dwa razy o łącznej długości 57,3 km – mówi wicedyrektor rajdu Tomasz Brzeziński.

Tegoroczną nowością będzie lokalizacja głównego miasteczka rajdowego, która została przeniesiona na rozwijające się lotnisko Szczecin-Dąbie. Z kolei siedziba rajdu znajdować się będzie w położonym tuż obok Centrum Żeglarskim. W piątkowy poranek oraz południe na terenie okalającym lotnisko zostanie przeprowadzony Odcinek Testowy, na którym zawodnicy będą mogli zrobić sobie rozgrzewkę oraz sprawdzić swoje pojazdy przed startem.

Spore zmiany wprowadziliśmy w konfiguracji najdłuższego 190-kilometrowego odcinka specjalnego, zlokalizowanego na terenie Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych Drawsko. Trasy na poligonie w Drawsku Pomorskim to wizytówka polskich rajdów terenowych. Pozwalają nam ułożyć odcinki specjalne w taki sposób, by dawały jak najwięcej frajdy z jazdy zawodnikom i to było naszym głównym celem w tym roku. – dodaje Brzeziński.

Wysoka Grzęda Baja Poland - znamy pierwsze szczegóły tegorocznej edycji!

Wysoka Grzęda Baja Poland od lat przyciąga zawodników z różnych części świata i ścigających się różnorodnymi pojazdami. To nie tylko runda Pucharu Świata FIA, ale też jedna z eliminacji Mistrzostw FIA Strefy Europy Centralnej w Rajdach Terenowych oraz czempionatów i pucharów z Polski i Czech w sporcie samochodowym i motocyklowym. A to gwarancja międzynarodowego towarzystwa i długiej listy zgłoszeń.

Kogo możemy się spodziewać na trasach w Szczecinie, Dobrej i Drawsku Pomorskim? Fabryczne zespoły Toyoty i Mini z Rajdu Dakar i Pucharu Świata FIA szykują się do startu, pojadą też czołowi motocykliści i quadowcy, a liczna powinna być grupa w pojazdach SSV, które zyskują niesamowitą popularność. Co roku gratką podczas Baja Poland są ciężarówki, które imponują tempem i sprawnością pokonywania trudnych odcinków specjalnych.

Wszystkich zawodników startujących w Wysoka Grzęda Baja Poland poznamy 28 sierpnia, gdy zostaną opublikowane listy zgłoszeń do rajdu.

Program Wysoka Grzęda Baja Poland 2020

Piątek, 28 sierpnia
12:00: Publikacja listy zgłoszeń do rajdu
www.bajapoland.eu 

Piątek, 4 września
09.00-15.00: Odcinek Testowy
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
17:00: Start rajdu
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
17.40: Prezentacja załóg
Szczecin Krzekowo-Bezrzecze, ul. Szafera
18:00: QS-1 SZCZECIN – Odcinek Kwalifikacyjny, 7 km
Szczecin Krzekowo-Bezrzecze, ul. Szafera
19:20: Serwis A 
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
20:45: Wybór pozycji startowych przez 10 najlepszych kierowców
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie

Sobota, 5 września
6.45: Re-start 1 etapu rajdu
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
08:45: OS-2 DRAWSKO POMORSKIE, 190 km
Poligon Drawsko Pomorskie
12:05: Serwis B
Miasteczko Rajdowe Drawsko Pomorskie – Drawsko Pomorskie ul. Toruńska
14:35: OS-3 DRAWSKO POMORSKIE, 190 km
Poligon Drawsko Pomorskie
17:55: Serwis C
Miasteczko Rajdowe Drawsko Pomorskie – Drawsko Pomorskie ul. Toruńska
21:00: Meta 1 etapu rajdu
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie

Niedziela, 6 września
8.00: Start 2 etapu rajdu
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
08:50: OS-4 SZCZECIN-DOBRA, 18,40 km
Szczecin Krzekowo-Bezrzecze, Dobra
09:30: OS-5 LUBIESZYN-DOBRA, 10,25 km
Lubieszyn, Dobra
10:25: Serwis D
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
12:30: OS-6 SZCZECIN-DOBRA, 18,40 km
Szczecin Krzekowo-Bezrzecze, Dobra
13:10: OS-7 –LUBIESZYN-DOBRA, 10,25 km
14:30: Ceremonia podium
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie
15:15: Meta rajdu
Miasteczko Rajdowe Szczecin – Lotnisko Szczecin-Dąbie

Najnowsze

Mitsubishi opuści Europę! Zaskakująca decyzja japońskiego producenta

Kolejna marka samochodów szykuje się do opuszczenia naszego kontynentu. Przedstawiciele Mitsubishi nie powiedzieli tego co prawda wprost, ale ich przekaz jest jednoznaczny.

Podczas posiedzenia zarządu Mitsubishi Motors Corporation, które odbyło się 27 lipca, zdecydowano o natychmiastowym „zamrożeniu wprowadzania nowych modeli” na rynek europejski. Sprzedaż obecnie oferowanych aut będzie jednak kontynuowana.

Byłyśmy na prezentacji Mitsubishi L200 i ASX na mobilnym torze off-roadowym

Japoński producent nie zdecydował więc oficjalnie o opuszczeniu naszego kontynentu, ale jak inaczej rozumieć taką informację? Przez pewien czas sprzedaż samochodów będzie utrzymywana, ale wraz z prezentowaniem nowych generacji modeli, obecnie oferowane będą wycofywane z salonów.

Bazowa Honda Jazz kosztuje 93 900 zł. Dziękujemy ci, Unio Europejska!

Wiadomość ta jest o tyle zaskakująca, że pod koniec maja alians Nissan Renault Mitsubishi ogłosił strategię zgodnie z którą, jedna marka będzie dominującą w danym regionie, a pozostałe niejako podążą za nią. Taką rolę na naszym kontynencie otrzymało Renault, a Mitsubishi przypadła Azja Południowo-Wschodnia oraz Oceania. Ta decyzja wydaje się wykluczać pierwszy powód wycofania się z rynku europejskiego, jaki przychodzi do głowy, a mianowicie normy emisji CO2. Próby dostosowywania nowych modeli do nierealnych limitów narzuconych przez Unię Europejską oraz konieczność płacenia kar za niespełnianie ich, to duży koszt stawiający pod znakiem zapytania opłacalność obecności w naszym regionie. Zgodnie jednak ze wspomnianą strategią, to Renault pracowałoby nad odpowiednimi układami napędowymi, dla nowych modeli, a Mitsubishi mogłoby ograniczać się nawet tylko do zmiany w nich znaczka i sprzedawania ich pod swoim szyldem.

Tak jednak się nie stanie, a przyczyny decyzji o opuszczeniu Europy pozostają zagadką. Japońskiej marce daleko było do liderów rynku, ale rokrocznie chwaliła się wzrostami sprzedaży (przykładowo w minionym roku wzrosła ona o 4 procent).

Testujemy Mitsubishi Eclipse Cross

Pozostaje pytanie o to, jak długo Mitsubishi zostanie w Europie. Może z niej zniknąć szybciej, niż sądzimy, ponieważ obecna gama producenta nie należy do najświeższych. Najnowszą pozycją w niej jest Eclipse Cross produkowany od 2018. Następny w kolejności jest pick-up L200, debiutujący w 2015 roku, później Space Star (2013 rok), Outlander (2012 rok)  oraz ASX (w sprzedaży nieprzerwanie od 2010 roku). Poza Eclipse Crossem wszystkie mają za sobą gruntowne modernizacje i kilka drobniejszych. Większość z nich już jakiś czas temu powinna doczekać się swoich następców. Trudno więc wrócić im wiele dłuższą rynkową karierę. Chociaż nic nie jest oczywiście przesądzone.

Jak to zwykle w takich przypadkach, producent zapewnia, że obecni właściciele jego modeli, mogą być spokojni o obsługę serwisową oraz dostępność części.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

Samochód przejechał opalającą się kobietę. W środku nie było kierowcy!

Do szokującego zdarzenia doszło nad zalewem Słup w województwie dolnośląskim. Zaparkowany niedaleko plaży samochód ruszył ze swojego miejsca i stoczył się kilkanaście metrów, wprost do wody, po drodze przejeżdżając opalającą się kobietę.

Do nietypowej  sytuacji doszło w niedzielne popołudnie nad zalewem Słup. W pewnym momencie zaparkowany na parkingu samochód, należący do wypoczywającej nad wodą rodziny, ruszył ze swojego miejsca i stoczył się do wody. Auto po drodze przejechało, opalającą się 24-latkę. Kobietę spod samochodu wyciągnęli inni plażowicze.

Poważnie ranna kobieta trafiła do szpitala w Legnicy.

Bezpośrednio po zdarzeniu poszkodowana straciła przytomność, później ją odzyskała. Z obrażeniami miednicy i obrażeniami wewnętrznymi została przetransportowana do szpitala – poinformował Łukasz Starowicz z jaworskiej straży pożarnej.

Policja ustała jak doszło do zdarzenia. Prawdopodobnie samochód został zaparkowany bez zaciągnięcia hamulca ręcznego, a bieg ustawiony był w pozycji neutralnej. Inną możliwością braną pod uwagę prze funkcjonariuszy, jest to, że w aucie bawiło się jedno z dzieci i to ono przypadkowo zwolniło bieg.

Najnowsze

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!

Podczas premiery online spółka ElectroMobility Poland zaprezentowała dwa prototypy pokazowe: białego SUV-a i czerwonego hatchbacka. Spółka pokazała także nazwę, logo oraz ogłosiła hasło polskiej marki samochodów elektrycznych.

Polski samochód elektryczny został wreszcie zaprezentowany. Po kilku latach od ujawnienia chęci zbudowania samochodu, pojawiły się dwie wersje nadwoziowe. Ogłoszono też nazwę marki. Prezentacja samochodu elektrycznego Izera odbyła się online, także wszyscy zanteresowani z dostępem do internetu mogli w niej uczesniczyć

To bardzo ważny etap projektu, dlatego chcieliśmy podzielić się efektami prac z szerokim gronem odbiorców – mówi Piotr Zaremba, prezes spółki ElectroMobility Poland. – Nieocenioną wartością jest to, że w nasze przedsięwzięcie udało się zaangażować zespół znakomitych specjalistów z wieloletnim doświadczeniem w branży motoryzacyjnej. Dzięki temu prototypy wyróżniają się ciekawym, nowoczesnym designem oraz technologicznymi rozwiązaniami na światowym poziomie. Postawiliśmy na przestronność, rodzinność, komfort podróżowania. Dużą rolę odgrywa design, bo z przeprowadzonych przez nas badań wynika, iż dla Polaków najważniejszą cechą aut, które chcieliby kupić, obok cech funkcjonalnych, jest właśnie wygląd. Należy pamiętać, że to na razie prototypy, a nie gotowe auta, które za chwilę zobaczymy na naszych ulicach. Jednak mogę zapewnić, że modele wdrożone do produkcji w 2023 roku nie będą odbiegać charakterem od zaprezentowanych dzisiaj. 

Piotr Zaremba dodaje, że przed spółką jest jeszcze wiele wyzwań, ale idea budowy polskiego „elektryka” zjednuje sobie coraz więcej sojuszników. 

Przed premierą odbyliśmy wiele spotkań z przedstawicielami branży motoryzacyjnej, samorządu i środowiska naukowego, którym opowiadaliśmy o założeniach projektu. Reakcje były bardzo pozytywne. Otrzymaliśmy deklaracje zaangażowania z wielu stron. Przed nami jeszcze wiele, często niełatwych wyzwań, ale jesteśmy przekonani, że bazujemy na solidnych podstawach – mówi Zaremba. 

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!

Polski samochód elektryczny – IZERA

Samochody – zarówno SUV, jak i hatchback – zostały zaprojektowane tak, żeby spełniały najwyższe standardy technologiczne. 

Stosowany w samochodach elektryczny napęd pozwoli osiągnąć przyspieszenie od 0 do 100 km/h w niecałe osiem sekund. Planujemy wprowadzenie dwóch pojemności baterii. Wszystko po to, żeby najlepiej dopasować oferowany zasięg do potrzeb użytkowników. Samochodami będzie można przejechać do 400 km na jednym ładowaniu. Bez problemu naładujemy je w domowych ładowarkach typu „powerwall” i szybkich stacjach ładowania –  tłumaczy Łukasz Maliczenko, dyrektor ds. rozwoju technicznego produktu ElectroMobility Poland. 

Zgodna z rynkowymi trendami jest architektura elektryczna i systemy sterowania pojazdów. Aplikacja, którą można będzie zainstalować na telefonie lub innym urządzeniu mobilnym, umożliwi uruchomienie klimatyzacji podczas ładowania. Dodatkowo system pozwoli na ustawienie wybranego czasu i cyklu ładowania, żeby zmniejszyć jego koszt. Wykorzystane zostanie energooszczędne oświetlenie LED. Wpłynie to na podniesienie poziomu bezpieczeństwa oraz zasięgu pojazdów. Użytkownicy będą mogli „komunikować się” z samochodami za pomocą aplikacji lub swojego głosu, skorzystać z dotykowego ekranu LCD o wysokiej rozdzielczości.  

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!

Najnowsze technologie służą także bezpieczeństwu użytkowników aut. Dlatego przy projektowaniu samochodów marki Izera szczególną uwagę poświęcono zaawansowanym systemom wspomagania kierowcy. Zostaną one wyposażone m.in. w ESC (system stabilizacji toru jazdy), FCW (ostrzeganie przed zderzeniem), BSW (monitorowanie martwego pola) czy TSR (rozpoznawanie znaków drogowych).

Spółka będzie realizować projekt w oparciu o pozyskaną platformę technologiczną oraz przy współpracy z  integratorem technicznym, którego rolą będzie również zapewnienie spójności i koordynacja prac związanych zarówno ze specyfikacją techniczną części oraz komponentów, jak i inżynierią produkcji. Taki model opracowania samochodów seryjnych ogranicza ryzyka projektowe oraz harmonogramowe, a także zapewnia realność dla tak skomplikowanego projektu. Izera od strony technicznej jest opracowywana zgodnie ze standardem obowiązującym w branży. 

Szczegółowo zweryfikowaliśmy założenia biznesowe – wyjaśnia Piotr Zaremba. – Postawiliśmy na współpracę z niezwykle doświadczonym integratorem technicznym, EDAG Engineering, który w ciągu ostatnich pięciu lat wprowadził ponad 20 modeli do seryjnej produkcji. Jego rolą jest nie tylko zapewnienie jakości technicznej, ale również precyzyjne analizy, aby opracowywane samochody mieściły się w z góry zdefiniowanym poziomie kosztów. Jesteśmy na ostatnim etapie negocjacji kontraktu na zakup platformy. Projekt jest gotowy do przejścia do fazy wykonawczej związanej z industrializacją prototypów i budową fabryki.

Izera – polski elektryk w wersjach SUV i hatchback

Dlatego samochody cechują się przestronnością wnętrza. Taki efekt został osiągnięty dzięki dużemu rozstawowi osi. To wyraźnie odróżnia samochody od innych pojazdów zaliczanych do segmentu aut kompaktowych. Dzięki takiemu zabiegowi udało się wygospodarować dodatkową przestrzeń, która wydatnie podnosi komfort kierowcy, jak i pasażerów. 

Prototypy powstały na podstawie szczegółowej analizy oczekiwań Polaków – mówi Łukasz Maliczenko. – Przy projektowaniu braliśmy pod uwagę cechy pożądane przez naszych rodaków. Przed premierą przeprowadziliśmy branżowe badania „car clinic”, podczas których pokazaliśmy konsumentom nasze modele. Reakcje były bardzo pozytywne i przerosły nasze oczekiwania.

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!
Samochody elektryczne marki Izera nie mają być luksusowymi towarami, ale pojazdami, na które mogą sobie pozwolić Polacy.

To było jedno z najważniejszych założeń naszego projektu. Chcemy wprowadzić dogodny ratalny system sprzedaży, aby całościowy koszt posiadania samochodu utrzymać na poziomie atrakcyjniejszym niż samochody spalinowe porównywalnej klasy – zapowiada Piotr Zaremba. 

Nad wyglądem SUV-a oraz hatchbacka, wraz z zespołem polskich inżynierów i stylistów, pracowali m.in. projektanci z Torino Design. To prywatne, niezależne włoskie studio stylistyczne, założone 15 lat temu przez Roberto Piattiego, które pracuje z europejskimi i światowymi markami, w tym również z segmentu premium. Konsultantem projektu był Tadeusz Jelec, wieloletni projektant Jaguara.  

Nad projektowaniem wyglądu prototypów spędziliśmy wiele godzin. Przeglądaliśmy wiele prac współczesnych polskich artystów, szukaliśmy inspiracji i nawiązań, które podkreślałyby rodzimy charakter marki. Jednocześnie ważne dla nas było, aby kształt samochodu budził ciepłe, pozytywne emocje, bo należy pamiętać, że samochód ma przede wszystkim rodzinny charakter – mówi Tadeusz Jelec.

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!

Zależało nam na nowoczesnym designie zgodnym z najnowszymi trendami w światowej motoryzacji – dodaje Roberto Piatti z Torino Design. – ednocześnie chcieliśmy podkreślić unikalny charakter auta, aby każdy, kto zobaczy je na ulicy, od razu jednoznacznie identyfikował je z nazwą Izera. Samochody zostały zaprojektowane z wyjątkową dbałością o detale – zarówno cechujący się silną, ale lekką sylwetką SUV, jak i elegancki oraz smukły hatchback. Uwagę przykuwają wyraziste przetłoczenia nadkoli, nadające autom siły i mocy. Zostały one złagodzone minimalnym wykorzystaniem ostrych krawędzi i delikatnymi przejściami. Innowacyjność formy została podkreślona proporcjami, którymi charakteryzują się pojazdy elektryczne. Chodzi o krótkie zwisy oraz kabinę umiejscowioną bliżej przedniej osi auta. 

Nazwa Izera pochodzi od Gór Izerskich, pięknego i czystego zakątka leżącego w południowo-zachodniej Polsce. 

Łagodne wzniesienia i rozległe przestrzenie sprawiają, że są idealne na rodzinne wycieczki i mają wyrazisty charakter – podobnie jak nasz samochód – mówi Paweł Tomaszek, dyrektor biura komunikacji i rozwoju biznesu ElectroMobility Poland. – Znajduje się tam też Park Ciemnego Nieba, w którym można podziwiać niczym niezmąconą naturę. Góry Izerskie to teren transgraniczny, położony na terytorium Polski i Czech. Izera przekracza granice zarówno geograficzne, jak i te symboliczne. Przy projekcie pracuje bowiem zespół międzynarodowych specjalistów. Nazwa jest przyjazna, łatwa do wymówienia oraz zapamiętania również dla osób spoza Polski. Izera ma również ambicje europejskie i będzie dostępna poza Polską. 

Logo polskiego elektryka może być interpretowane na co najmniej dwa sposoby. Dostrzeżemy w nim kompas, bo samochody elektryczne wyznaczają kierunek rozwoju elektromobilności w Polsce. To też diament otoczony dłońmi – co symbolizuje troskę i opiekę. Stylistyka znaku graficznego wpisanego w heksagon jednoznacznie jest kojarzona z obszarem technologicznym, a poprzez skojarzenia, np. z plastrem miodu odwołuje się również do natury. 

Hasło marki Izaera to „Milion powodów, by jechać dalej”

Chcieliśmy tą symboliczną liczbą pokazać mnogość czynników przemawiających za tworzeniem polskiego samochodu elektrycznego. Mogą być one definiowane z perspektywy państwa, polskiej branży motoryzacyjnej, realności planów realizacji projektu. Izera to powrót do polskiej marki samochodów, za którą, według badań, tęsknią miliony Polaków – dodaje Paweł Tomaszek. 

Tak właśnie wygląda polski samochód elektryczny w nadwoziu hatchback oraz SUV. Znamy nazwę, logo i hasło!

Izera a technologia 

Izera to również okazja, aby zwiększyć udział industrializacji w polskim sektorze B+R. Plany ElectroMobility Poland zakładają stałą współpracę z jednostkami naukowo-badawczymi, co pozwoli rozwijać, a w efekcie wdrażać do masowej produkcji unikalne rozwiązania technologiczne. Projekt rodzimej marki motoryzacyjnej może wesprzeć efektywniejsze pozyskiwanie i wykorzystywanie grantów badawczych, a także podnoszenie innowacyjności gospodarki. 

Budowa polskiej marki samochodów elektrycznych będzie potężnym, ale i ambitnym przedsięwzięciem dla całego krajowego sektora badawczego. Powstała w kwietniu 2019 r. Sieć Badawcza Łukasiewicz dysponująca największym w Polsce zintegrowanym potencjałem badawczym jest gotowa podjąć się wsparcia dla autorów projektu polskiego samochodu elektrycznego. W Łukasiewiczu posiadamy daleko zaawansowane kompetencje w budowie napędów elektrycznych oraz podzespołów wykorzystywanych w przemyśle motoryzacyjnym. Do wyścigu po technologiczny i biznesowy sukces projektu staniemy więc bez kompleksów świadomi kompetencji B+R polskiej nauki skupionej w Sieci Badawczej Łukasiewicz – ocenia Piotr Dardziński, prezes Sieci Badawczej Łukasiewicz

Zobacz premierę Izery, która odbyła się online tutaj.

Najnowsze

Karolina Chojnacka

12 wyścigów Formuły 1 na Silverstone? Wszystko po to, by uratować sezon 2020

Szef toru Silverstone, Stuart Pringle, był gotów zorganizować w ciągu tego roku 12 wyścigów. Wszystko po to, by uratować sezon 2020 Formuły 1 w dobie pandemii koronawirusa. Ostatecznie dwa z potwierdzonych w kalendarzu wyścigów odbędą się na Silverstone.

Kilka miesięcy temu wydawało się, że z powodu pandemii koronawirusa, władze Formuły 1 będą mieć olbrzymie problemy z organizacją wyścigów w sezonie 2020. Brak jakichkolwiek wyścigów oznaczałby dla F1 dramatyczne straty finansowe, wynikające z konieczności renegocjacji umów sponsorskich i telewizyjnych.

Ostatecznie poprawa sytuacji epidemiologicznej w poszczególnych krajach sprawiła, że Liberty Media udało się stworzyć solidny kalendarz i sezon wystartował 5 lipca w Austrii.

W ten weekend Formuła 1 zawita do Wielkiej Brytanii. Kierowcy i zespoły będą tam gościć przez najbliższe dwa tygodnie. Na Silverstone odbędą się dwa wyścigi – GP Wielkiej Brytanii i GP 70-lecia Formuły 1.

Jak się okazało szef toru Silverstone, Stuart Pringle, był gotów zorganizować w ciągu tego roku 12 wyścigów, byleby tylko Formuła 1 wypełniła limity kontraktowe:

Powiedzieliśmy F1, że będziemy wspierać ich plany tak bardzo, jak tylko możemy. Na pewnym etapie negocjacji zaproponowaliśmy im udostępnienie obiektu na okres kilku miesięcy, bowiem wyglądało to tak, że wyścigi nie będą mogły się odbyć w innych krajach.

Plan był taki: bierzmy na statek ludzi z włoskich zespołów F1, drogą morską dostarczmy też Szwajcarów z Alfy Romeo i pracowników Pirelli, a następnie osadźmy ich na Silverstone na okres kilku miesięcy. Padł pomysł, by zorganizować na tym torze nawet 12 wyścigów.

Przeczytaj też: 6 rekordów F1, które mogą zostać pobite w sezonie 2020!

Władze Formuły 1 nie podeszły jednak do tego pomysłu z entuzjazmem. Pringle wyznał:

Wiadome było, że to będzie trochę nudne. F1 wróciła jednak do nas z odpowiedzią: zrobienie dwóch wyścigów na Silverstone będzie dość pomocne i wystarczające.

Obecnie w kalendarzu F1 potwierdzono 13 rund. Liberty Media pierwotnie planowało rozegrać 15-18 wyścigów. Plotkuje się, że w listopadzie Formuła 1 może udać się do Azji na wyścigi w Chinach i Wietnamie. Finał sezonu zaplanowany jest na początek grudnia.

Przeczytaj też: Trzy kolejne wyścigi w kalendarzu F1! Portimão, Nürburgring i Imola – to tam będą ścigać się kierowcy

Najnowsze