Wyścigowa Vicky za kierownicą Ferrari

Vicky Butler-Henderson, dziennikarka telewizji śniadaniowej i Fifth Gear, ściga się od 12 roku życia i co chwila udowadnia, że jest najlepsza. Tym razem piękna blondynka ujeżdżają cudowne Ferrari F430 znowu stanęła na podium.

Kolejna kobieta, która pokazuje, że potrafimy się ścigać!
fot. Fifth Gear

Jak zwykle była szybka i niestraszny był jej sobotni deszcz – Vicky Butler-Henderson przy aplauzie publiczności w każdym z trzech wyścigów GT Cup zdobyła swoim Ferrari z Fox Motorsport jedno z miejsc na podium.

Ściganie się za kierownicą samochodu z Maranello i to o 4,3-litrowym silniku było życiowym marzeniem Butler-Henderson i szczytem jej ambicji. Jak mówiła po wyścigach zdolna dziennikarka, nawet nie spodziewała się trofeów, bo sama przyjemność z jazdy była dla niej największą nagrodą.

Kim jest Vicky? Ambitną kobietą, która w wieku 12 lat rozpoczęła przygodę z kartingiem, a już 5 lat później ścigała się za kierownicą samochodów wyścigowych. Ponadto jest dziennikarką Fifth Gear Web TV i zwycięzczynią (w 2004 roku) Maserati Trofeo. Wreszcie kobietą, która samochody kocha nad życie i doskonale wie, jak szybko i efektywnie się nimi poruszać.

Wyścigi z udziałem Vicky startującej w Ferrari dziennikarka opisze dla „Auto Italia”, magazynu „Ferrari” oraz „Country and Town House”. Będzie można obejrzeć je również w Fifth Gear.

Najnowsze

Rozbuduj swoją kierownicę

Która z nas korzystała z kierownicy wielofunkcyjnej wie, jak fajnie bez odrywania rąk od wieńca zmienić stację w radiu, zrobić głośniej swoją ulubioną piosenkę lub wybrać numer ukochanego. Te, które takiej kierownicy nie mają i nie planują zmienić samochodu, mogą zainwestować w specjalną nakładkę - to naprawdę wygodne!

Ciekawa, tańsza alternatywa dla nowoczesnych kierownic wielofunkcyjnych
fot. Amazon

Wielofunkcyjna kierownica to wygoda i bezpieczeństwo. Dzięki niej możemy skorzystać z naszego odtwarzacza i radia oraz wykonać połączenie telefoniczne bez odrywania rąk, a więc przy pełnej kontroli toru jazdy i nieograniczonej niczym możliwości wykonywania precyzyjnych manewrów.

Funkcyjne kierownice na dobre zagościły już we współczesnych autach (często są już opcją standardową), ale rzadko spotkamy je w samochodach starszych – a szkoda. Amerykanie wpadli jednak na pomysł jak unowocześnić modele z dłuższą metryką i w serwisie Amazon proponują specjalną nakładkę na kierownicę. Dzięki mocowanemu na kierownicy pilotowi oraz transmiterowi FM możemy zrobić głośniej radio i przełączyć stację, a jeśli mamy telefon z Bluetooth’em wykonać połączenie poprzez wybieranie głosowe i za przyciśnięciem jednego guzika ponownie wybrać ostatni numer. Urządzenie ma nawet specjalną technologię dźwięku, gwarantującą brak zakłóceń i hałasów.

Nakładkę można kupić tutaj za 112 złotych. 

Najnowsze

Prezentacja McLarena

Zaprezentowany w Newbury w Wielkiej Brytanii nowy bolid McLarena MP4-25 znacznie różni się od swojego poprzednika. Konstruktorzy zapewniają, że będą walczyć nim o mistrzostwo.

MP4-25
fot. McLaren

Vodafone McLaren Mercedes przedstawił MP4-25 – samochód, przy pomocy którego Jenson Button i Lewis Hamilton walczyć będą o zdobycie Mistrzostwa Świata Formuły 1 w sezonie 2010.  Tegoroczna wersja MP4 jest dłuższa z powodu konieczności umieszczenia większego zbiornika paliwa. Bolid ma zmieniony tył i jest niższy. W związku z rezygnacją z pomysłu stosowania KERS w tym sezonie, zmieniony został jego wewnętrzny rozkład i rozłożenie wagi.

Jak twierdzi dyrektor działu inżynierii Paddy Lowe – Prawie wszystkie elementy bolidu zostały w tym roku zmienione, więc to, co po pierwsze chcemy sprawdzić w trakcie testów, to niezawodność naszego samochodu. Zespół McLarena wierzy oczywiście, że wziął pod uwagę wszelkie możliwości maksymalizacji osiągnięć nowego samochodu. 

Szef teamu Martin Whitmarsh zapewnia, że grupa inżynierów, konstruktorów i strategów pokazuje jak wiele można osiągnąć przez skoncentrowanie na działaniach pracując na najwyższych obrotach.

MP4-25 wyposażony jest oczywiście w silnik Mercedesa-Benza i rozpocznie swoje pierwsze testy w poniedziałek 1 lutego na torze Comunitat Valenciana Ricardo Torno.

 

Najnowsze

Jeździć jak Hołowczyc

Nie czujesz się pewnie za kierownicą? Masz dość ironicznych uwag na ten temat z ust mężczyzn? Można temu łatwo zaradzić w sposób bezstresowy i w kobiecym gronie. Może uda Ci się jeszcze kogoś zadziwić sprawnie wychodząc z poślizgu!

Ćwiczenie 1 – ruszanie pod górkę
fot. Edyta Wrucha

Od trzech miesięcy na Torze Rakietowa we Wrocławiu można uczestniczyć w szkoleniach doskonalenia techniki jazdy dla Pań. Nie było by w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie to, że na tym szkoleniu instruktorkami są tylko kobiety! 

 – Szkolenia dla Pań stworzyliśmy na ich życzenie, by mogły w bezpiecznych warunkach i w swoim tempie dochodzić do perfekcji za kierownicą. Zajęcia  na torze odbywają się 2-3 razy w miesiącu w małych grupach, by indywidualnie wyeliminować złe nawyki pań za kierownicą i wypracować właściwe reakcje na zaskakujące sytuacje podczas jazdy.” – opowiada Violetta Bubnowska, dyrektor ośrodka Tor Rakietowa we Wrocławiu. 

Najczęściej z kursu korzystają kobiety, które niedawno ukończyły kurs na prawo jazdy, albo dawno nie jeździły samochodem. Takie szkolenie jest zwane potocznie „zerówką”, po jego ukończeniu panie mogą uczestniczyć w kolejnych stopniach szkoleń, które odbywają się już w większych grupach i zawierają elementy rywalizacji. Są to kursy: dla młodych kierowców, a następnie dla kierowców doświadczonych (kurs podzielony na 3 etapy). Ostatnia odsłona szkoleń wprowadza elementy techniki jazdy kierowców rajdowych i wyścigowych. 

Ćwiczenie 2 – jazda po okręgu
fot. Edyta Wrucha

– Wydaje się, że to zima jest porą na doskonalenie techniki jazdy, bo trzeba sobie radzić z trudnymi warunkami na drodze. Natomiast prawda jest taka, że najwięcej tragicznych wypadków zdarza się latem, kiedy jeździ się o wiele szybciej. Czasu na reakcję jest bardzo mało, a skutki wypadków bywają tragiczne. Dlatego nasze szkolenia organizujemy o każdej porze roku, a gdy nie ma śniegu – to korzystamy płyt poślizgowych i kurtyn wodnych. Można się sprawdzić w ekstremalnych warunkach i popracować nad swoimi reakcjami – dodaje pomysłodawczyni szkolenia. 

Na szkolenie przyjeżdżamy własnym autem, bo to z nim musimy nauczyć się współpracować. Na jazdę ma przecież wpływ wiele czynników wynikających ze stanu technicznego samochodu, z typu napędu, pojemności silnika itp. Poza tym, własne auto bardziej szanujemy i chcemy cało wyjść z opresji. 

By przyjrzeć się z bliska takiemu szkoleniu wybraliśmy się 23 stycznia na tor we Wrocławiu. Kurs rozpoczyna  godzinna część teoretyczna, z której możemy się dowiedzieć min. dlaczego tak ciężko rusza się ze śliskiej nawierzchni autem przednionapędowym, oraz jak skutecznie hamować awaryjnie. 

Na sobotnie szkolenie zgłosiły się 3 panie: Anna, Gosia i Iza – a każda z nich kurs otrzymała w prezencie. Prawda jest taka, że będąc kierowcą odpowiadamy za zdrowie naszych pasażerów i im też powinno zależeć na tym, byśmy jeździły bezpiecznie. 

Ćwiczenie 3 – slalom na śniegu.
fot. Edyta Wrucha

Mimo znacznego mrozu, panie raczej nie narzekały na brak gorących wrażeń. Nawierzchnia toru, wykonywane ćwiczenia i nadzór instruktorek – wymuszały ciągłą uwagę, na wykonywanych działaniach. Najczęściej powtarzane błędy szkolących się pań: to nerwowe ruszanie kierownicą, zbyt mocne hamowanie (bez popuszczania pedału hamulca), trzymanie w sposób ciągły nogi na sprzęgle. 

Dwie panie instruktorki dbały o to, by kursantki nie trwoniły czasu, motywowały je i pouczały, by jazda przynosiła jak najwięcej pozytywnych efektów. Wsiadały z paniami do auta lub miały łączność przez krótkofalówki. 

Gosia (25 lat) przyjechała na tor swoją Mazdą 323. Szkolenie było prezentem urodzinowym od jej chłopaka, który nie chciał, by bała się jeździć po tym, jak wpadła w poślizg i  ściągnęło ją do rowu. Gosia cieszyła się, że może przećwiczyć jazdę w prawdziwie zimowych warunkach i spróbować wszystkich manewrów. 

Iza (32 lata) musiała podszkolić jazdę, ponieważ jej praca wymaga sprawnego poruszania się samochodem (Opel Corsa). Twierdzi, że lepiej wyprzedzać fakty i przygotować się na zimowe warunki, oraz niebezpieczne sytuacje na drodze. 

Anna (27 lat), która od 3 miesięcy ma prawo jazdy, miała nie lada trudne zadanie w pokonywaniu nadsterowności swojego auta. Najpierw dawała się zaskakiwać a potem… dawała sobie radę w przywracaniu toru jazdy! 

Ćwiczenie 4 – omijanie przeszkody
fot. Edyta Wrucha

W pierwszym ćwiczeniu panie miały do pokonania cały tor pokryty śniegiem i lodem. Żeby nie było zbyt łatwo, przy okazji musiały zahamować w zakręcie, oraz stanąć na podjeździe pokrytym  lodem, a następnie z niego ruszyć. Drugie zadanie wymagało dobrej koordynacji sprzęgła i gazu, a czasem użycia hamulca ręcznego. Ćwiczenie to, znane jest z kursu na prawo jazdy, ale na lodzie sprawia paniom bardzo dużo trudności. 

Ćwiczenie drugie obejmowało jazdę po okręgu o nawierzchni raz śliskiej, a raz przyczepnej. Tutaj panie musiały wykazać się zimną krwią, gdy wpadały w poślizg, by przezwyciężyć odruch dokręcania kierownicy do wewnątrz zakrętu. Bo gdy auto nagle odzyskiwało przyczepność, to ściągało je wtedy do środka koła.

Ćwiczenie trzecie polegało na wykonaniu slalomu, a kolejne na ominięciu dwóch przeszkód przy prędkości 40 km/h. 

Panie mogły w bezpiecznych warunkach poznać granice przyczepności, by na drodze ich nie przekraczać, a jeżeli tak się stanie – to odpowiednio na tą sytuację zareagować. Początki były trudne, ale z czasem panie już z uśmiechem na twarzy i prawdziwą satysfakcją wychodziły z poślizgów. Wszystkie panie zadeklarowały, że mają zamiar skorzystać z kolejnych stopni szkoleń, ponieważ to dopiero początek drogi do pewności za kierownicą. Chłopak pani Ani na koniec podglądał z boku jazdę swojej dziewczyny, a nawet na chwilę wskoczył na fotel pasażera. Gdy wpadła w poślizg i sprawnie z niego wyszła, to nie ukrywał podziwu, komentując: „uuuuu Hołowczyc”!

Najnowsze

Sposób na płynność ruchu drogowego

Zapowiadają się fajnie - będziemy mogły w nich jeść śniadanie, rozmawiać z dziećmi i śpiewać na cały głos, boimy się jednak, czy nie zabiorą nam frajdy z jazdy? Wyglądają co prawda jak samochody, ale sposób ich poruszania przypomina pociągi i tramwaje. Oto auta, które prowadzą się same.

Wpisujesz cel, dołączasz się do grupy i jedziesz
fot. SARTRE

Kolejny nowatorski projekt w toku prac, tym razem brytyjskiego ośrodka Ricardo, szwedzkiego Technical Research Institute oraz Volvo. SARTRE, bo tak nazywa się projekt, to system, który ma poprawić płynność ruchu, zadbać o ekologię i ułatwić życie nam – wiecznie zapracowanym, zabieganym kierowcom.

Skrót SARTRE oznacza Safe Road Trains for the Environment i wszystko byłoby jasne i zgodne z założeniami systemu, gdyby nie te „pociągi” w nazwie. Uzasadnienie jest proste – system ma za zadanie łączyć kilka (od 6 do 8) samochodów podążających w tym samym kierunku w długie konwoje – wagony prowadzone przez doświadczonych, wyszkolonych kierowców np. TIRów. Wystarczyć będzie tylko wpisanie w samochodzie celu podróży, a następnie komputer pokieruje auto do odpowiedniego „pociągu i przejmie kontrolę nad samochodem. My, kierowcy, będziemy mogli odpoczywać aż do momentu konieczności odłączenia się od grupy.

Twórcy SARTRE chcą, by system opierał się na powszechnie dostępnych w autach urządzeniach i wykluczają montowanie przy drogach dodatkowych maszyn. SARTRE w infrastrukturze drogowej zagości jednak dopiero za jakieś dziesięć lat, choć jego testy zaczną się podobno za niecałe dwa. Nasze wątpliwości budzą tylko wyszkoleni kierowcy TIRów – w Polsce może lepiej nie brać z nich przykładu.

 

Najnowsze