Wyścigi oldtimerów – Valletta GP Classic Car Event 2011

Jest tylko kilka takich miejsc na ziemi, które doskonale nadają się na zorganizowania wyścigów oldtimerów. Jednym z nich jest niewątpliwie niesamowita i najdalej wysunięta na południe europejska stolica Valletta, gdzie w dniach 16 - 22 maja odbędzie się 3. Valletta Grand Prix.

La Valletta – jedno z najbardziej niezwykłych miast Europy.

fot. Welik

Valletta –  stolica Malty położona na półwyspie Sceberras pomiędzy dwiema zatokami Grand Harbour i Marsamxett Harbour, jest miejscem niesamowitym i jednym w swoim rodzaju. To istne muzeum pod gołym niebem zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO w 1980 roku.

Pięciodniowe Valletta Grand Prix Classic Car Event 2011 rozpocznie się wieczorem w poniedziałek 16 maja. Od wtorku 17-go do piątku 20 maja będzie trwał konkurs elegancji. W sobotę oraz niedzielę odbędzie się wyścig. Szczegółowy program dostępny jest na stronie www.vallettagrandprix.com.

Po ogromnym sukcesie ubiegłorocznej imprezy, w której wzięło udział ponad 70 uczestników krajowych i zagranicznych, w tym roku organizatorzy spodziewają się łącznie 100 samochodów.

Zapraszamy do obejrzenia materiału z 2010 roku, który stanowi przedsmak tego, co czeka turystów i miłośników motoryzacji  już w tym tygodniu.

 

W muzeum nie zapomniano też o kobiecym akcencie – przygotowano specjalną ekspozycję jak równocześnie ze zmianą tredów w projektowaniu samochodów zmieniała się kobieca moda.
fot. Welik

Tym miłośnikom klasyków, którym nie uda się dotrzeć na miejsce w czasie trwania tego rocznego Valletta Grand Prix Classic Car Event polecamy wyprawę do miejscowości Qawra, oddalonej od stolicy o 15 kilometrów, gdzie jeden z pasjonatów motoryzacji udostępnił swój prywatny zbiór samochodów i motocykli. W zbiorach  „Car Museum” znajdują się klasyki Alfa Romeo, Austin, Jaguar, Fiat, Ford, MG, Mini, Sunbeam, Triupmh, BMW i Ferrari. Są też motocykle i skutery, a wśród nich BSA, Lambretta i Vespa.

W trakcie podziwiania eksponatów można udać się do sali kinowej, gdzie jest okazja zobaczyć unikatowe materiały z wyścigów jakie odbywały się w latach 70. oraz z licznych konkursów elegancji.

 

Najnowsze

Saudyjskie kobiety walczą o prawo do podróżowania

Zapowiada się początek kolejnej obyczajowej rewolucji. 30 - letnia gospodyni domowa z Jeddah (Arabia Saudyjska) Najla al-Hariri postanowiła opowiedzieć się przeciwko ograniczonemu prawu do prowadzenia samochodu jeżdżąc 4 dni non - stop po ulicach swojego miasta.

– Nie boję się aresztowania. Moja cóka i jej przyjaciele są dumni, że mam na tyle odwagi, aby walczyć o prawa kobiet do nauki jazdy, a następnie swobnego prowadzenia samochodu – powiedziała w wywiadzie dla AFP.

Hariri powiedziała, że ​ponieważ w jej kraju nie mogła przystąpić do nauki jazdy, doświadczenie zdobywała przez 5 lat w Egipcie, a następnie w Libanie. Poza zakazem prowadzenia, obecnie w Arabii kobiety nie mogą podróżować bez zezwolenia od ich opiekunów płci męskiej, a także nie są uprawnione do głosowania w wyborach lokalnych.

Religia muzułmańska w porównaniu do chrześcijaństwa jest stosunkowo młoda, nic więc dziwnego, że możemy być świadkami jak przechodzi swoją transformację. Jednym z najważniejszych jej elementów jest zmiana postrzegania i traktowania kobiet, którym w zależności od kraju arabskiego w którym przyszło im żyć można im więcej bądź mniej.

W przypadku Arabii Saudyjskiej dominuje tam społeczne przekonanie, że kobiety traktowane są „jak królowe”, ponieważ są chronione i utrzymywane przez meżczyzn. Taką postawę wyśmiewa Hariri, która głośno mówi o tym, że sytuacja danej kobiety zależy od łaski jej męża, co nie jest jednoznaczne z jego troską.

Tymczasem, grupa saudyjskich kobiet uruchomiła internetową kampanię wzywającą do ogólnokrajowego prostestu dotyczącego ograniczania praw kobiet w zakresie swobodnego podróżowania i prawa do prowadzenia samochodu. Akcja pod hasłem „ I will drive starting June 17″ do udziału, w której nawoływane są kobiety za pomocą Facebooka i Twittera ma rozpocząć się 17 czerwca.

Warto wspomnieć, że pierwsze próby publicznego przeciwstawienia się obowiązującym regułom miały miejsce w listopadzie 1990 r. Grupa kobiet, która opowiedziała się przeciwko zakazowi została aresztowana, publicznie napiętnowana i okrzyknięta jako prostytutki, przez co straciły całkowite prawo do podróżowania i pracy (nawet w przypadkach, kiedy miały zezwolenie męskich opiekunów). Miejmy nadzieję, że tym razem będzie inaczej. W końcu przez 11 lat gołym okie widać  jakie zmiany na lepsze zaszły w obyczajowości świata muzułmańskiego.

Najnowsze

Kobiety a motocross – wywiad z Wojciechem Renczem

Czy motocross to sport także dla kobiet? Czy warto zaczynać przygodę z motocyklem od jazd w terenie? Jaki motocykl wybrać na swoje pierwsze kilometry w terenie? Na te i inne pytania odpowie doświadczony zawodnik motocrossowy - Wojtek Rencz.

Wywiad pochodzi z „Pamiętnika przyszłej motocyklistki” – nowego bloga Motocaina.pl – dostępnego pod adresem: www.motorsfera.blog.motocaina.pl

Chcesz założyć bloga? Zarejestruj się na www.blog.motocaina.pl

Wojciech Rencz
fot. Marek Browarny

Wojciech Rencz jest członkiem kadry narodowej motocross i enduro, wielokrotnym mistrzem i vice-mistrzem Polski w enduro i motocrossie, Mistrzem Świata enduro i uczestnikiem Rajdu Dakar. 

Część I – Kobiety a motocross 

Widujesz kobiety na motocyklach crossowych? Jak często startują one w zawodach motocrossowych? 

– Popularność tego sportu wśród kobiet dopiero zaczyna się w naszym kraju rozkręcać. Nie jest to jeszcze skala taka, jak w Europie czy Stanach Zjednoczonych – gdzie kobiety mają swoje oddzielne cykle zawodów. Z tego, co pamiętam – w Polsce mamy 4 do 5 profesjonalnych zawodniczek, występujących na zawodach. Najbardziej znana z nich to Joanna Miller, która dobrze radzi sobie w cyklu mistrzostw świata.  

Damski motocross – reportaż TVP 2 o dwóch Polkach startujących w motocrossie – kliknij tutaj.  

Uważasz, że to odpowiedni sport dla kobiety? 

– Myślę, że lepsze dla kobiet są wyścigi na torze, gdzie trasa jest czysta i równa. Motocross to sport typowo męski, brudny i wymagający dużej siły fizycznej. 

Gdyby kobieta chciała odnosić sukcesy w motocrossie, to jakie predyspozycje fizyczne i psychiczne, by jej w tym pomogły? 

– Jest to sport siłowy i wytrzymałościowy – fizyczne predyspozycje są więc bardzo ważne. Trzeba mieć dużo samozaparcia w dążeniu do celu i dobry refleks. Dochodzi do tego: dużo pracy przy motorze, wiele treningów i spore nakłady finansowe. 

8 maja odbędą się pierwsze w historii PZM zawody motocrossowe dla kobiet. Uważasz, że to słuszna inicjatywa? 

– Jeżeli zawodniczki będą startować w rundach na terenie całego kraju, to myślę, że ten sport ma szansę się wśród kobiet zaszczepić. Trzeba podkreślić, że Polki planują także zaproszenie zagranicznych gwiazd kobiecego motocrossu. 

Wojciech Rencz podczas Rajdu Dakar.
fot. z archiwum zawodnika

Kobiety są w stanie ukończyć Rajd Dakar na motocyklu? 

– Oczywiście, już kilka z nich to udowodniło. Najsłynniejsza z nich – to Jutta Kleinschmidt, która startowała w Dakarze i motocyklem i samochodem. Do przygody z tym rajdem przymierza się także polska zawodniczka – Natalia Caban, która ma na swoim koncie samotne opłynięcie jachtem kuli ziemskiej!

(Od redakcji: również Joanna Modrzewska – uczestniczka zeszłorocznej edycji RMF Marocco Challange, dąży do uczestnictwa w Rajdzie Dakar – czytaj więcej tutaj – relacje z jej startu przeczytasz wpisując w wyszukiwarkę Motocainy hasło – Asi oko na Maroko.).

Jest to rajd specyficzny i bardzo męczący! Rywalizacja trwa bardzo długo i z doświadczenia wiem – jak ogromny to wysiłek dla mężczyzny, a co dopiero dla kobiety?! 

Część II – Motocross na początek? 

Czy motocykl crossowy to dobry pomysł na pierwszy motocykl po kursie jazdy? 

– Motocykl crossowy wyczynowy – nie, terenowy – nie widzę przeciwwskazań. Można się dużo więcej na nim nauczyć, a i ta nauka jest przyjemniejsza w terenie.  

Wojciech Rencz podczas szkolenia motocrossowego na KTM’ie.
fot. Marek Browarny

Jakie modele polecasz początkującym? 

Radzę nie zaczynać od motocykli dużych, typu Africa Twin czy Varadero. Lepsze będą Yamahy DT, WR czy KTM 200 – chętnie wybierany przez Panie. Małe pojemności mają moc, która w zupełności wystarczy. 

Wolno nam jeździć i uczyć się w lesie? 

– Oczywiście, że nie – chyba, że szerokimi drogami dojazdowymi. Ale nie wszystkie lasy są zamknięte i jest też duży wybór dróg polnych, wykorzystywanych przez rolników. Choć i tam, zdarzają się zakazy jazdy! Ważne, żeby jeździć z głową i z szacunkiem dla innych użytkowników tej drogi i pieszych. Zastraszanie agresywną jazdą niczemu nie służy. 

Jak wyglądały Twoje początki na motocyklu? 

– Mam zdjęcie, jak mam miesiąc czy dwa i siedzę w kasku na motocyklu. Mój tato jest wielkim pasjonatem motocykli i zaszczepił mi miłość do nich. W wieku 7-8 lat miałem motorynkę, a potem Simsonem startowałem już w zawodach. 

Czyli kurs na prawo jazdy kat. A i egzamin był dla Ciebie jedynie formalnością? 

– Tak, potrzebowałem tego uprawnienia do jazdy. Chociaż instruktor zwrócił mi uwagę, że niepoprawnie trzymam palce jednocześnie na dźwigni sprzęgła i hamulca – a to niezbędne przyzwyczajenie z motocrossu. Kiedy trzeba działać bardzo szybko – nie ma po prostu czasu na przekładanie palców. 

Prowadzisz szkołę motocrossową, czy ona jest przeznaczona dla początkujących, czy bardziej zaawansowanych jeźdźców? 

– To szkoła dla każdego, bo grupy zbieram według poziomu umiejętności. Taka szkoła daje sporo wiedzy, do której w praktyce można dochodzić latami. Daje także możliwość sprawdzenia swoich predyspozycji do tego sportu. 

Szkolenie odbywa się według poziomu umiejętności uczestników.
fot. z archiwum Wojciecha Rencza

Zgłosiły się już jakieś kobiety na takie szkolenie? 

– Nie, nie było żadnej. Czekam na tę pierwszą, odważną… 

Gdzie odbywają się szkolenia motocrossowe? 

– Grupy początkujące ćwiczą na Poligonie Wrocławskim w Sołtysowicach. Zaawansowani – ćwiczą już na torze, najczęściej w Wołowie. Spotykamy się z reguły w środy popołudniu, bo amatorom wystarczą dwie godziny (jazda terenowa jest niezwykle wyczerpująca). Zaawansowani zawodnicy potrafią wytrzymać cały dzień szkoleń. 

Jakie masz plany na ten sezon? 

– W tym sezonie moje starty stoją pod znakiem zapytania z powodu kontuzji (nie motocyklowej), której się nabawiłem. Jestem w trakcie rehabilitacji. Poświęcam się projektowi budowy teamu rajdowego MRT (Moto Racing Team), w którego skład wchodzą zawodnicy szosowi i off road. Celem MRT jest propagowanie sportu i szkolenie młodzieży.

Najnowsze

Z pamiętnika przyszłej motocyklistki – blog

Na blogu Motocainy podzielę się z Wami wrażeniami z kursu na prawo jazdy kat. A. Będzie można śledzić moje postępy, pierwsze sukcesy i porażki. Świadomie wybrałam szkołę, która ma szansę nauczyć jazdy na motocyklu nawet blondynkę, oraz blog Motocainy, który wspiera kobiety w realizacji motoryzacyjnych marzeń.

Od dawna marzę, żeby jeździć własnym motocyklem, jednak na drodze realizacji tego marzenia stoi wiele przeszkód: min. brak prawa jazdy kat. A (i strach przed jego zrobieniem) oraz brak zasobów finansowych na zakup dobrego motocykla. Mimo, że przekroczyłam trzydziestkę, to mój zapał do spełnienia tego marzenia – nic a nic, nie osłabł! Wprost przeciwnie – odważyłam się na pierwszy krok – zrobienie motocyklowego prawka.

Od redakcji: zachęcamy wszystkie panie z motoryzacyjną pasją do zakładania własnych, motocainowych blogów – wystarczy zarejestrować się na blog.motocaina.pl.  W razie jakichkolwiek problemów napisz do nas – redakcja@motocaina.pl Prosimy także o wyrozumiałość, że nie wszystkie pola są obecnie aktywne, ale sukcesywnie będziemy dodawać nowe funkcjonalności.

Z pamiętnika przyszłej motocyklistki.

Jak to na mnie wpłynie i czy mi się uda? Przeczytajcie sami! Dedykuję ten blog wszystkim, których strach blokuje przed pierwszym krokiem do przygody z motocyklem. 

Wpis pierwszy: Chcę być motocyklistką i co Wy na to?

Mama:no nie… już myślałam, że nic głupszego (hmm, niż co? – pomyślałam) nie da się wymyśleć. Po co Ci to?! (1:0)

Tato:Chyba Cię pogięło już całkiem!

Ale wieczorem po pifku: – Wiesz, jak już będziesz miała ten motor, to dasz się ojcu chyba przejechać? Pamiętam, jak kiedyś WSK-e miałem i … itd. (wynik 1:1)

Brat:wooow ale fajnie, dasz siostra pojeździć, nie? (wynik 1:2 dla mnie)

Koleżanka: (pukając się w czoło!) Chcesz się zabić? (wynik 2:2 czyli mamy remis)

No właśnie, dlaczego motocykl ma być szaleństwem (ekstrawagancją – zapewne jak wsiada na niego kobieta) i śmiertelnym ryzykiem? Dlaczego nie może być po prostu fajną alternatywą dla samochodu, przygodą, wyzwaniem i zerwaniem z rutyną?

„Na motorze zabija brak stali osłaniającej od świata”. A czy ta sama stal nie miażdży ludzi przy wypadkach samochodowych? „Na motorze zabija prędkość”, ale czy ona wytwarza się sama? W każdej dziedzinie życia, można spotkać ludzi przeceniających swoje umiejętności. Czy na „motorach” jest ich więcej? Nie wydaje mi się…

No i niestety na motorze zabija nieuwaga innych kierowców. Jeden, niby nieszkodliwy błąd dla kierowcy samochodu, może stać się końcem życia motocyklisty. Trudno się z taką sytuacją pogodzić…

Nie wiem, czy chcę coś udowodnić sobie, czy innym – ale i tak zrobię swoje – idę na kurs prawa jazdy kat. A, postanowione!

„Wow! Ale masz fajny pomysł!” – i taki komentarz by mi wystarczył. Tak motywacyjnie. 

Wpis czwarty: Szukam szkoły jazdy

Jakoś średnio podoba mi się styl nauczania jazdy motocyklem po mieście, gdy jedzie sobie kursant, a za nim Pan samochodem udzielający wskazówek. Dlaczego to niefajne? Bo jest za motocyklistą, więc nie widzi tego co on (a jak widzi to chwilę później – oby nie za późno!) i raczej ma inną perspektywę do postrzegania odległości.

Ścigacz z instruktorem i obok „kawałek ścigacza” z kursantem.
fot. Motorsfera

Nie może być przecież też za blisko, bo kursant się uczy i może wywinąć jakiś numer. No ja jestem zdolna i pewnie na początku niejeden atak paniki bym zaliczyła. A czy mogę liczyć wtedy na Pana siedzącego z tyłu w aucie? No dobra, zawsze może mnie obtrąbić!

Wiem, że dla niektórych taka nauka to tylko formalność, bo jeździć już dawno umieją, no ale dla mnie to szkoła pod podstaw – więc muszę ją wybrać dobrze!

No i przyszło olśnienie… Kiedyś (obracając się tradycyjnie w stronę ryczenia silnika) zobaczyłam na wrocławskiej ulicy niespotykany obraz. Parę prawie jak Flip i Flap – czyli ścigacz z instruktorem i obok „kawałek ścigacza” z kursantem. Jeden pewny siebie i dowodzący, drugi raczej niepewny – ale walczący!

Wow – pomyślałam. To jest prawdziwa szkoła jazdy na motocyklu.

Z pomocą przyszedł „wujek Google” i na hasło „instruktor na motocyklu Wrocław”, pokazała się Szkoła Motocyklowa Motorsfera. No to pora wziąć sprawy we własne ręce! I w te same ręce manetki!

Zobacz pozostałe wpisy na: http://motorsfera.blog.motocaina.pl/

Najnowsze

Ekskluzywne wakacje za kółkiem

Nasza redakcja dotarła również do ciekawej wakacyjnej propozycji dla miłośników szybkich samochodów. Trzytygodniowa wyprawa super samochodami po Anglii i Szkocji oraz dwa dni na słynnych torach Brands Hatch i Silverstone.

„Car and Castle Elite Tour” –  to eksluzywna propozycja jednego z australijskich biur podróży. Uczestnicy wyjazdu – grupa maskymalnie 30 chętnych osób – będą mieli możliwość nie tylko zwiedzić jedne z najpiękniejszych zamków w Wielkiej Brytanii, ale przede wszystkim oddać się porywającej jeździe jednymi z najgorętszych samochodów na świecie, w tym: Aston Martin DB9 Volante i V12 Vantage, Audi R8, Bentley GT Convertible, Ferrari 430 F1 Spider i California, Jaguar XF, Porsche 997 Turbo PDK, Lamborghini Gallardo LP560-4 Spyder i Maserati Quattroporte.

O wakacjach na skuterach na greckich wyspach, czytaj tutaj.

fot. Como

Wycieczka rozpocznie się w Londynie, gdzie grupa odbierze swoje samochody. Następnie uczestnicy wyruszą w trzytygodniową trasę po Anglii i Szkocji. Jak na tak luksusową wyprawę przystało zakwaterowanie jest w pięciogwiazdkowych hoteleach między innymi Amberley Castle i światowej sławy Sharrow Bay Hotel, w którym znajduje się jedna z najsłynnijszych restauracji – z przewodnika Michelin – gdzie rozciąga się zapierający dech w piersiach widok na jezioro Ullswater. Kierowcy mają możliwość, ale nie muszą, wymieniać się samochodami na trasie.

Pomysłodawca wyjazdu pomyślał też o tym, aby zapewnić uczestnikom dawkę dodatkowej adrenaliny. W programie przewidziano spędzenie dwóch dni na najbardziej istotnych z punktu widzenia sportów motorowych, torach – Brands Hatch i Silverstone.

Brands Hatch od 50 lat gościł wielu sławnych mistrzów kierownicy, takich jak: Stirling Moss, Jim Clark, Barry Sheene, Jack Brabham, Derek Minter, Emerson Fittipaldi, Ayrton Senna i aktualne gwiazdy F1 między innymi Jensona Buttona. Tor ma dwie konfiguracje, dłuższą – tzw. Grand Prix (3703 km) oraz krótszą Indy Circuit (1929 km). W latach 1964-1986 odbyło się tutaj 14 wyścigów zaliczanych do Mistrzostw Świata Formuły 1. Rekord toru w konfiguracji Grand Prix należy do Nigela Mansella, który podczas wyścigu Formuły 1 w 1986 roku osiągnął czas 1:09.593.

Od lewej: Silverstone i Brands Hatch.

Silverstone to miejsce, które nie wymaga żadnej prezentacji, otwarty po drugiej wojnie światowej od lat jest marzeniem młodych i ulubionym miejscem doświadczonych kierowców.




Jeśli, ktoś z naszych czytelników ma wolne trzy tygodnie we wrześniu oraz budżet w wysokości 34 500 dolarów, gorąco polecamy udział w tej niecodziennej wyprawie.

Więcej na: comotours.com

Najnowsze