Wyścig w chmurach

Wyścig w chmurach, czyli Pikes Peak International Hill Climb, to rodzaj wyścigu górskiego, który odbywa się raz do roku na najczęściej odwiedzanej górze w Ameryce. W 1985 roku zwyciężyła w nim Michele Mouton - najsłynniejszy kierowca płci żeńskiej. Zobacz niesamowite filmy z Pikes Peak!

Zanim przeczytasz, koniecznie zobacz! To obsypany nagrodami film z udziałem Ari Vatanena (tego samego, który aktualnie ubiega się o szefostwo FIA), jak „wspina” się na Pikes Peak z pomocą swojej rajdówki – Peugeota 405 T16


 

Potężne skarpy i jazda na krawędzi
Fot. ppihc.com

Wyścig na Pikes Peak po raz pierwszy rozegrany został w 1916 roku, a w miniony weekend odbył się ponownie. Start zlokalizowany jest na wysokości prawie 3 tysięcy metrów n.p.m., a szczęśliwcy wspinają się na ponad 4 tysiące metrów n.p.m. do mety. Dystans wyścigu to 20 kilometrów (po asfalcie lub żwirze) ze 156 zakrętami! Kto pokona ten fragment góry najszybciej – jest zwycięzcą.

Największe prędkości osiągane są u podnóża góry, drugi fragment jest mocno kręty, a powyżej 3600 m n.p.m. we znaki daje się rozrzedzone powietrze, które mocno pogarsza właściwości silników. 

Niesamowite jest to, że na całej długości trasy nie ma żadnych zabezpieczeń, barier energochłonnych itp. Tu startują naprawdę najbardziej odważni i doskonali kierowcy, którzy wiedzą, że najmniejszy błąd może kosztować ich bardzo wiele… Startują tam zarówno zawodnicy w samochodach, jak i autach ciężarowych. Nie brakuje także motocyklistów. 

Gronholm po raz pierwszy w długiej karierze postanowił spróbować swoich sił zdobywając Pikes Peak właśnie w tym roku
Fot. ppihc.com

Dwukrotny mistrz świata, Marcus Gronholm, wiedział chyba wszystko o rajdach do czasu, aż nie przybył na Pikes Peak. Wystartował w tym roku 500-konnym Fordem Fiesta, którym jeździ w zawodach rallycrossowych.
– Zawsze chciałem wystartować w Pikes Peak – mówił Gronholm. – To, że byłem tutaj w zeszłym tygodniu, to największe wyzywanie w mojej karierze. Słyszałem o Pikes Peak i widziałem ten słynny film z Ari Vatanenem sprzed 20 lat, ale dopiero gdy się tu przyjedzie, uświadamiasz sobie jaka to jest odwaga. Jeśli tu wrócę, będę wiedział, co zrobić, aby być najszybszym – dodał emerytowany rajdowiec. Niestety tym razem drobna awaria techniczna uniemożliwiła Marcusowi walkę o najwyższe lokaty.

 

Zobacz zmagania Fordów na trasie Pikes Peak 2009

Na kartach historii Pikes Peak nie zabrakło damskich akcentów. Michele Mouton jest pierwszą kobietą, która wygrała ten amerykański wyścig. Dokonała tego 24 lata temu, prowadząc niezapomniane Audi Quattro.

Najnowsze

Dzień rodzinny u Fiata

W minioną niedzielę Fiat Auto Poland przyjął na terenie tyskiego zakładu pracowników i ich rodziny, którzy mogli zobaczyć miejsca pracy swoich najbliższych, a także przyjrzeć się procesowi produkcji samochodów oraz zwiedzić miejsca ich montażu.

fot. Fiat

Dzień Rodzinny Fiat Auto Poland ma już kilkunastoletnią tradycję  – tegoroczny zorganizowany został już po raz trzynasty.

Członkowie rodzin pracowników mogli zobaczyć miejsca pracy swoich najbliższych, a także zwiedzić spawalnię, lakiernię, montaż. Oczywiście nie mogło na terenie firmy samochodowej zabraknąć wystawy aut Fiata, Alfy Romeo, Lancia, Abarth i Fiat Professional. Można było wziąć udział w licznych konkursach i zabawach. Przybyłym gościom swoimi występami umilały czas: Kabaret Łowcy.B, Kasia Cerekwicka oraz grupa T. Love.

Fiat donosi, że podczas rodzinnej niedzieli fabrykę odwiedziło około 22 tys. pracowników wraz z rodzinami.

Najnowsze

Relacja Moniki Jaworskiej z wyścigów w Magione

- Cóż to był za weekend! Jeszcze teraz czuję w sobie te wszystkie emocje, które towarzyszyły mi podczas drugiej rundy mistrzostw kobiet we Włoszech na torze w Magione - dzieli się wrażeniami Monika Jaworska, która właśnie wróciła z wyścigów motocyklowych.

Monika jest zawsze w dobrym humorze
fot. Ola Wasińska

Już początki mojej wyścigowej wyprawy były ,,burzliwe” w pełnym tego słowa znaczeniu. W Czechach wjechałam w tak potężną burzę, że była wskazana jazda w okularach przeciwsłonecznych, by pioruny nie raziły w oczy. Na szczęście Włochy to słoneczny kraj i im bardziej sie do nich zbliżałam, tym pogoda była co raz lepsza.

Na torze w Magione byłam po raz pierwszy. Okazało się, że jest to wymagający odpowiedniej techniki jazdy tor. Ma 2507 m długości, jest ciasny i wąski. Żeby zawodnikom jeszcze bardziej urozmaicić życie, projektant dodał szykanę czterech zakrętów pod rząd. Zatem zapowiadało się naprawdę ciekawie!

Gdy tylko dotarłam na miejsce wskoczyłam w swój nowy kombinezon Rewin, który dostałam od team’owego kolegi, Alessandra Grazi. Piątek był bardzo upalny. Podczas dwóch pierwszych treningów uzyskałam kolejno czasy 1’22 i 1’19. Po zakończonej sesji, trzeba było wprowadzić zmiany w ustawieniach motocykla (pierwsza runda mistrzostw odbywała się na szybkim torze w Vallelundze, Magione jest wolniejszy). 

Mechanicy w moim teamie, to wyjątkowo sympatyczne persony; dogadujemy się w mig, więc szybko poradziliśmy sobie z zastosowaniem odpowiednich modyfikacji. Jednak sobota zaskoczyła nas ulewnym porankiem i wietrznym popołudniem. Warunki pogodowe i tak nie przeszkodziły mi podczas obu sesji kwalifikacyjnych. W pierwszej poprawiłam swój czas na 1’18, w drugiej o kolejne dwie sekundy i tym samym wynik 1’16 zapewnił mi szóstą pozycję na polu startowym. Alessia Polita – liderka klasyfikacji, która miała pierwszy czas 1’13 i kolejne zawodniczki z wynikami 1’15 miały już okazję wcześniej ścigać się na torze w Magione, więc mój debiut na tym torze uważam za bardzo dobry.

Koncentracja przed startem
fot. Ola Wasińska

Późnym popołudniem otrzymałam informację od szefa zespołu, Fabrizia Basiona, że wyścig został przesunięty z godziny 14:20 na 11:10. Bardzo mnie tu ucieszyło, ponieważ popołudniami temperatury dochodziły do 41oC, więc im wcześniej zacznie się konkurencja, tym zmęczenie spowodowane upałem mniejsze. Niestety przed niedzielnym startem klasy kobiet nie zaplanowano rozgrzewki, więc prosto z boksów ustawiałyśmy się na polu startowym.

Chwila koncentracji i.. start! Już po kilku okrążeniach doszło do wypadku i wszystkie zawodniczki musiały zjechać ndo paddocku. Dla każdej z nas była to okazja do złapania oddechu i wymiany uwag dotyczących ustawień i samego startu z teamem. Po paru minutach otrzymałyśmy sygnał do ponownego ustawienia się na polu startowym i znów ruszyłyśmy w pogoń do mety. Początkowo uplasowałam się na czwartej pozycji, jednak po kilku okrążeniach spadłam na siódmą, jadąc tuż za moją koleżanką z zespołu, Sharon Mermet. Jednak szybko zaczęłam nadrabiać starty, ostatecznie uzyskując czas 1’15 i wyprzedzając Sharon. Kiedy byłam już blisko ataku na piątą pozycję, znów zobaczyłam czerwone flagi. Kolejna kraksa zawodniczki zakończyła definitywnie wyścig.

Tor jednak nie przypadł mi do gustu; jestem jednak zwolenniczką długich, szybkich łuków. Mimo to szóste miejsce wywalczone podczas mojego debiutu w Magione jest bardzo dobrym wynikiem, oczywiście jak na pierwszy raz. Jestem zadowolona, że udało mi się stawić czoła wyzwaniu i zaadoptować do całkiem nowych warunków. Takie doświadczenia są dla mnie niezwykle cenne; pozwalają mi się rozwijać i doskonalić technikę jazdy w różnych warunkach, na odmiennych torach. 

Monika przyzwyczaiła nas do świetnych czasów, jakie wykręca na przeróżnych torach
fot. Ola Wasińska

Między pierwszą, a drugą rundą Mistrzostw Włoch Kobiet było aż dwa miesiące przerwy, podczas których starałam się bardzo dbać o moją kondycję fizyczną i psychiczną. Teraz mam zaledwie kilka dni przerwy przed trzecim starciem, które odbędzie się 2 sierpnia na torze w miejscowości Franciacorta. Miałam już okazję gościć na tym obiekcie podczas testów motocykla w ubiegłym roku, więc jestem pełna dobrych myśli.

Trzymajcie proszę za mnie mocno kciuki! Jak tylko wrócę z wyścigów, podzielę się wrażeniami z zawodów z czytelniczkami portalu Motocaina.

Więcej o udziale Moniki w MW w Magione znajdziesz klikając tu

Najnowsze

Diagnostyka przed urlopem

Najczęściej występujące usterki samochodowe zdarzają się w przypadku systemów ratujących życie - donosi firma Fahrzeugsystemdaten. W oparciu o badania okresowe pojazdów, niemieckie statystyki mówią o 60 tys. usterek poduszek powietrznych. A co powie diagnosta o Twoim aucie?

Odwiedź zaufaną stację kontroli pojazdów przed wakacyjnym wyjazdem.

fot. Patrycja Sołtysik

Elektronika pojazdu najbardziej zawodna
Badanie przeprowadzone na całym terytorium Niemiec wykazało, że oprócz najbardziej awaryjnych poduszek powietrznych, częstym usterkom ulegają również systemy: ABS (zapobiegający zablokowaniu kół) oraz ESP (chroniący przed poślizgiem). Zakwestionowano elementy konstrukcyjne służące bezpośrednio bezpieczeństwu kierowcy i innych uczestników ruchu drogowego.

Badanie przeprowadzono w grupie pojazdów młodych, które nie przekroczyły jeszcze trzech lat. Na podstawie wyciągniętych wniosków zaleca się przeprowadzanie kompleksowego badania istotnych ze względów bezpieczeństwa systemów elektronicznych w pojazdach dopuszczonych do ruchu od 1 kwietnia 2006.

Klimatyzacja, a wypadki związane z przegrzaniem
Wzrost temperatury za kółkiem nie powoduje tylko większego wytwarzania potu u kierowcy, ale zwiększa także zagrożenie powstania wypadku – ostrzegają rzeczoznawcy. Przy temperaturach panujących we wnętrzu pojazdu przekraczających 24 stopnie powstaje stres związany z przegrzaniem, który jak pokazują badania zwiększa liczbę popełnianych przez kierowcę błędów i tym samym podwyższa ryzyko wystąpienia wypadku.

fot. Patrycja Sołtysik

Temperatury wykraczające poza tę granicę mogą poważnie wpłynąć na efektywność kierowcy i doprowadzić do trudności z utrzymaniem się na pasie ruchu, częstego ignorowania sygnałów lub spóźnionych reakcji.

Aby podróżowanie w temperaturze 22 stopnie było możliwe, zaleca się przed wyjazdem na urlop wykonanie kontroli klimatyzacji oraz filtra wewnętrznego. Jeśli te elementy nie są regularnie serwisowane, tworzą się pożywki dla bakterii i grzybów powodujące nieprzyjemne zapachy, alergie i inne choroby. Kierowcy winni zwrócić uwagę na to, aby nie kierować zimnego prądu powietrza bezpośrednio na organizm, w przeciwnym razie grozi to przeziębieniem. Wyłączając klimatyzację kilka kilometrów przed dotarciem do celu, podczas wysiadania unika się szoku temperatur.

fot. Michelin

Tanie opony. Oszczędnie, ale czy bezpiecznie?
Fachowcy apelują do kierowców, aby przy zakupie opon nie zwracali uwagi tylko na cenę, ale również na czynniki wpływające na bezpieczeństwo tj. zachowanie się na mokrej nawierzchni i drogę hamowania. W stosunku do opon klasy Premium, te tańsze, importowane stwarzają często wysoki poziom zagrożenia.

Wyniki testów zderzeniowych i jazd testowych pokazały, że w kwestii bezpieczeństwa jazdy i zużycia opony tańsze nie dotrzymują kroku oponom uznanych marek. W porównaniu do opon segmentu premium, tanie opony z importu wykazują sprawność na poziomie tylko 76%. Do tego dochodzi dłuższa droga hamowania, mniejsza stabilność podczas pokonywania zakrętów i zmiany pasa ruchu. W nagłych sytuacjach może to powodować zagrożenie życia własnego oraz innych osób.

Źródło: DEKRA

Najnowsze

Kaski motocyklowe należy wymieniać

Rzeczoznawcy z firmy DEKRA ostrzegają przed oklejaniem lub lakierowaniem kasków motocyklowych, ponieważ z reguły zawarte tam rozpuszczalniki uszkadzają powierzchnię kasku i mogą naruszyć jego stabilność.

 

fot. Motocaina

Wyjątek stanowią stworzone przez Instytut dla Bezpieczeństwa Pojazdów Dwuśladowych (ifz) nalepki przeznaczone do umieszczania ich na kaskach. Informują one osoby udzielające pierwszej pomocy, w jaki sposób należy właściwie zdjąć kask motocykliście, który brał udział w wypadku.

Według informacji uzyskanych z Instytutu (ifz) etykiety zawierają specjalny klej nie posiadający w swym składzie rozpuszczalników, który nie uszkadza zewnętrznej powłoki kasku. Ponadto firma DEKRA zwraca uwagę na fakt, że powłoka kasków motocyklowych podlega starzeniu się, co jest związane z promieniowaniem UV. Kask motocyklowy należy więc wymienić na nowy po upływie 5-7 lat.

 

Najnowsze