Wyprzedzał na czołówkę. Na oczach policji

Kierowcy wyprzedzający na czołówkę tworzą poważne zagrożenie na drogach. Bardzo rzadko niestety udaje się ich złapać na gorącym uczynku.

Większość kierowców wykonując manewr wyprzedzania robi to z dużym zapasem. Są jednak tacy, którzy nie widząc niczego złego w wyprzedzaniu „na styk”  – przecież w razie potrzeby inni zjadą im z drogi. Co zwykle się dzieje – nikt przecież nie chce uczestniczyć w wypadku.

Na tym nagraniu sytuacja nie była aż tak poważna, ale i tak kierowca Forda Focusa CC stworzył potencjalnie ryzykowną sytuację. Nic dziwnego, że parol policji natychmiast zawrócił i ruszył za nim.

Najnowsze

Kierowca dosłownie przeskoczył rondo

Film dobrze ilustrujący to, że brawura za kółkiem nie popłaca. Szczególnie, jeśli nie znamy przebiegu drogi przed nami.

Agresywna jazda samochodem nigdy nie popłaca, podobnie jak niezwracanie uwagi na przydrożne znaki. Pewien kierowca małego auta dostawczego połączył te dwa zachowania w jedną, iście odlotową mieszankę.

Wykonywał slalom między pozostałymi uczestnikami ruchu, zupełnie ignorując znaki pionowe i poziome, które dawały jasny sygnał, że zaraz dojedzie do… no właśnie – do ronda. Jedno, co trzeba temu kierowcy przyznać, to bardzo czyste „wyjście z progu”.

https://www.youtube.com/watch?v=FPKSytCK8GQ

Najnowsze

Zestaw akcesoriów Mercedesa stworzony we współpracy ze Swarovskim

Niemiecki producent zainspirował się słowami Marilyn Monroe o tym, że „diamenty są najlepszym przyjacielem dziewczyny” i, wraz ze Swarovskim, przygotował biżuterię oraz ekskluzywne akcesoria, nie tylko do samochodu.

Wśród dodatków dostępnych w ofercie Mercedesa znajdziemy na przykład linię biżuterii wykonanej z pozłacanego (w kolorze różowego złota) metalu z czarnymi kryształami Swarovskiego. Składają się na nią naszyjnik, bransoletka oraz pierścionek – wszystkie z czarnym, prostokątnym kryształem.

Do kompletu można dobrać jeszcze kółko na klucze, również w kolorze różowego złota, z owalnym brelokiem wysadzanym czarnymi kryształami Swarovskiego oraz notes z czarnej skóry i z klamrą także wysadzaną czarnymi kryształami. Najlepiej zapisywać w nim notatki za pomocą dedykowanego (jakżeby inaczej) pióra kulkowego w kolorze różowego złota, wykończonego białymi kryształami Swarovskiego oraz wygrawerowanym laserowo logo.

Na liście akcesoriów przygotowanych przez Mercedesa i Swarovskiego znajduje się też kilka wersji kółek na klucze z brelokiem będącym logo niemieckiego producenta. Całość może być czarna lub srebrna, a otoczenie gwiazdy wysadzane czarnymi, niebieskimi, białymi lub czerwonymi kryształami. Podobnie jest w przypadku breloka w postaci paska z czarnej lub czerwonej alcantary.

Panie ceniące styl i elegancję mogą wybierać także wśród zegarków. Classic Glamour ma czarną tarczę z ośmioma białymi kryształami Swarovskiego wyznaczającymi godziny (pozostałe zaznaczono numerycznie), a w środku tarczy znalazł się okrąg włożony czarnymi kryształami. Zegarek ma 37 mm średnicy, kwarcowy mechanizm i wytrzymuje ciśnienie do 5 atmosfer.

Sport Fasion to zegarek, w którym wykorzystano 12 kryształów Swarovskiego dla wyznaczenia godzin na tarczy. Jej śliwkowe elementy oraz pasek z białego silikonu podkreślają sportowy design. Średnica zegarka to 39 mm, jest wodoszczelny i ma mechanizm kwarcowy.

Z kolei Fashion Gold ma klasyczną, granatową tarczę i stalową obudowę w złotym kolorze. Złote są także wskazówki, a elegancki zegarkowi nadaje sześć kryształów Swarovskiego. Jego tarcza ma średnicę 35 mm, a niebieski pasek jest skórzano-tekstylny.

Ostatni z czasomierzy to Black Edition, wykonany z czarnej stali i wykończony 48 białymi kryształami Swarovskiego. Otaczają one tarczę oraz niebieską wskazówkę sekundnika. Zegarek ma średnicę 36 mm i wytrzymuje ciśnienie 10 atmosfer. Ciekawym uzupełnieniem do niego jest bransoletka, również Black Edition, łącząca czerń i niebieskie elementy. Jej podwójny pasek wykonano z czarnej alcantary i wykończono czarnymi oraz niebieskimi kryształami Swarovskiego i z czarnym zatrzaskiem.

Listę akcesoriów przygotowanych przez Mercedesa i Swarovskiego zamyka pendrive o pojemności 16 GB, wykonany z czarnego polikarbonu wysadzanego czarnymi kryształami oraz psia obroża. Skórzana, wykończona czarnymi kryształami oraz mająca klamrę w kolorze różowego złota, może być zamówiona w rozmiarze 28-36 cm oraz 48-56 cm, co powinno dopasować ją zarówno do małych, jak i dużych czworonogów.

{{ gallery(2266) }}

Najnowsze

Goodc

Kaskarderka Beemką, a za kierownicą kobieta! Oto Nela Adamczewska

Nela Adamczewska ma 28 lat i pochodzi z Koszalina. Razem z mężem występuje w rewii kaskaderskiej i jako jedyna kobieta w Polsce wykonuje przejazdy samochodem na dwóch bocznych kołach!

{{ tn(17109) left }}Od kiedy zajmujesz się pokazami kaskaderskimi?

Wszystko zaczęło się 12 lat temu, kiedy poznałam męża – Kacpra Adamczewskiego na zajęciach z akrobatyki. Na początku zajmowaliśmy się kuglarstwem (chodzenie na linie, na szczudłach zwykłych i skaczących, żonglerka), potem założyliśmy grupę zajmującą się pokazami tańca z ogniem i pirotechniką Jumpfire, którą prowadzimy do dziś. Kaskaderką zajmujemy się już 9 lat.

Gdzie można obejrzeć Wasze umiejętności?

Najpierw  pracowaliśmy w niemieckiej rewii kaskaderskiej, potem w dwóch czeskich grupach. A od 2 lat mamy przyjemność występować w największym parku rozrywki w Polsce – Energylandii w Zatorze.

Jak wygląda taki grafik kaskadera?

W sezonie gramy od 3 do 7 pokazów dziennie o różnej tematyce. Są typowo precyzyjne przejazdy, układy i jest również pokaz reżyserowany na pościg policjantów i złodziei. Tak pracujemy przez pół roku.

Jakich aut używacie do pokazów?

Jeździmy BMW e36 i e46. Siedzą w nich seryjne silniki od 1,8 do 3 l. Mój mąż ma warsztat, więc przez drugą część roku przygotowuje auta pod kątem mechanicznym i blacharskim, żeby wytrzymały ten intensywny sezon (śmiech).

No to się pochwal, co robisz ze swoim samochodem?

Na co dzień robię slalomy pomiędzy chłopakami,  parkowania precyzyjne i kontrolowane poślizgi, wszystko zakończone ulubionym „jaraniem kaporka” do wystrzału opony! Jeżdżę też autem na dwóch bocznych kołach i jak na razie jestem jedyną kobietą, która to potrafi w Polsce. A na świecie znalazłam jeszcze 6 kobiet, które tak jeżdżą.  Po pierwszej lekcji już zrozumiałam, dlaczego jest nas tak mało…

Było trudno opanować ten trik?

Oj było ciężko! Przede wszystkim się przełamać, bo po najeździe na rampę (jak już się uda w nią trafić), gdy auto się przechyla – to na początku jest strach, że zaraz wydachuje! Cały czas trzeba balansować na granicy wywrotki. Potem to już jest kwestia wyjeżdżenia tysięcy godzin. Nauczyłam się tego jednak, dzięki nieograniczonej cierpliwości męża Kacpra i przyjaciela Piotra Rasia, którzy naprawiali wszystko, co porozwalałam podczas nauki i tłumaczyli co robić.

{{ tn(17112) left }}Nie sądziłam, że to będzie, aż tak trudne, bo wygląda całkiem spoko z miejsca pasażera (jeździłam tak z mężem parę lat). Mój mąż wymiata! I nie ma chyba  rzeczy, której by nie zrobił autem. Ja w ten sposób jeżdżę dopiero od początku tego roku, a dachowanie miałam tylko raz, więc statystyki są dobre (śmiech).

Ćwiczysz jakieś nowe triki? Co byś chciała jeszcze opanować?

Z dwóch kół, to chciałabym się nauczyć kółka 360°, żeby w przyszłym sezonie już je wykonywać przed publicznością. To bardzo precyzyjny i trudny element. Auto momentami zatrzymuje się w miejscu, a na dwóch kołach jest tak, że im wolniej się jedzie – tym trudniej panować nad pojazdem.

Czy taka praca to bardzo niebezpieczne zajęcie?

Niestety przy tej ilości pokazów trzeba się skupić, przede wszystkim na tym, by nie wpaść w rutynę i nie przestać się bać. Zawsze trzeba być czujnym, bo nawet jeśli my znamy swoje możliwości – to maszyna może zawieść… Ryzyko jest wliczone w cenę tego zawodu. Całą ekipą staramy się przestrzegać ustalonych zasad bezpieczeństwa, ale i tak w sezonie zdarzały się mniej i bardziej groźnie wyglądające wypadki.

Ale jednak warto podjąć to ryzyko?

Nawet po kontuzji, każdy z nas i tak wraca do tej pracy, bo to jest coś, co wciąga i daje niesamowitą satysfakcję! Kiedy 2000 osób bije brawo na stojąco, to dla takiej publiczności warto ryzykować. Atmosfera w grupie i na pokazach jest taka, że po prostu chce się to robić!

Tobie samej zdarzyły się jakieś wpadki?

Przy jeździe autem czuję się bezpiecznie, bo mam klatkę i na dwóch kołach nie osiągam większych prędkości. Nawet jak dachowałam, to nie było to według mnie niebezpieczne. Wisiałam po prostu jak nietoperz, do góry nogami i byłam zła, że trzeba będzie znowu szyby wycinać i wyklepywać auto (śmiech).

{{ tn(17110) left }}Co najbardziej niebezpiecznego wykonujesz?

Bardziej niebezpieczny i przez to rzadziej wykonywany przeze mnie element, to człowiek pochodnia. Polega to na tym, że leżąc na masce auta, jestem polewana benzyną i przejeżdżam przez 3 metrową ścianę ognia. Jest to bardzo efektowne i oczywiście ludziom się podoba, jak ktoś biega i się pali. Jednak po tylu latach, zdecydowanie wolę być w środku auta, niż się palić na zewnątrz.

Jako kobieta w tej roli wzbudzasz emocje i większe zainteresowanie?

Jako jedyna kobieta w 20-sto osobowej, męskiej ekipie jestem jak najbardziej rozpoznawalna (śmiech). Po pokazie ludzie podchodzą do nas po autografy i zdjęcia, wtedy gratulują mi i ciężko im uwierzyć, że ktoś tak drobny może tak jeździć (mam 158 cm i ważę 43kg). Niestety niektórzy panowie zakładają, że to nie może być takie trudne, skoro kobieta to ogarnia. Mam ochotę wtedy podać kluczyki i powiedzieć: „to mi pokaż co potrafisz!”. Janusze motoryzacji wszędzie się trafią (śmiech).

Masz smykałkę do motoryzacji, lubisz ją? Czy to jest trochę tak, że to po prostu kolejna umiejętność akrobatyczna?

Akrobatyka i ekfilibrystyka na pewno pomogły mi w szybszym opanowaniu balansowania autem. Jednak jest jeszcze wiele innych rzeczy, które trzeba ogarnąć jednocześnie, żeby wszystko wyszło. Oczywiście interesuje się motoryzacją. Lubię jeździć autami, lubię prędkość i adrenalinę, ale nie znam się na nich jakoś specjalnie. Wiadomo podstawowe symptomy zużycia rozpoznam, ale wszelkie wymiany i naprawy zostawiam tym, którzy się naprawdę na tym znają. Tutaj za dużo zależy od sprawności auta. Bezpieczeństwo przede wszystkim.

Najnowsze

Początkujący kierowcy zawodowi zarabiają nawet 5 tys. zł na rękę

Pięć tysięcy złotych netto zarabiają początkujący kierowy zawodowi. To oznacza, że ta grupa dołączyła do najlepiej opłacanych profesji na rynku. Dziś może się równać nawet z prawnikami i informatykami.

Z badania: „Młodzi kierowcy na rynku pracy” przeprowadzonego na zlecenie organizatorów akcji społecznej „Profesjonalni kierowcy” wśród 200 kierowców zawodowych z maksymalnie dwuletnim stażem w zawodzie, wynika, że ponad 30 proc. z nich zarabia od 4 do 5 tys. zł netto. Blisko 70 proc. otrzymuje na rękę 3 – 4 tys. zł. Dzięki pensjom na takim poziomie kierowcy znaleźli się w grupie najlepiej wynagradzanych zawodów w Polsce i pod względem zarobków mogą się równać między innymi z informatykami i prawnikami. Jak wynika z danych portalu rekrutacyjnego Pracuj.pl, zarobki absolwentów studiów informatycznych z maksymalnie 3-letnim stażem pracy wynoszą około 4 tys. zł netto. Młody prawnik w trakcie aplikacji otrzymuje zaś na rękę 4,1 tys. zł.

– Nie ma wątpliwości, że zarobki kierowców zawodowych będą nadal rosły. Wynika to nie tylko z ogólnych tendencji na rynku pracy, ale przede wszystkim z tego, że są oni obecnie na liście najbardziej poszukiwanych pracowników w Polsce. Już w 2016 roku PwC szacowało, że w kraju brakuje aż 100 tys. profesjonalnych kierowców. Jednocześnie branża transportowa rozwija się w coraz szybszym tempie, wytwarzając już aż 6 proc. PKB. Warto też zauważyć, że 2018 rok jest również rekordowy pod względem zakupu nowych pojazdów ciężarowych. Do końca lipca tego roku zarejestrowano już ponad 17 100 samochodów o DMC pow. 3,5 tony, a to oznacza, że mamy za sobą trzynasty miesiąc wzrostów i najlepszy lipiec w historii – mówi Wilhelm Rożewski z Volvo Trucks.

Co ciekawe, badanie „Młodzi kierowcy na rynku pracy” pokazuje również, że wysokie zarobki nie są traktowane przez osoby rozpoczynające przygodę z branżą jako coś wyjątkowego. Na pytanie „Co skłoniło Pana/Panią do podjęcia pracy jako kierowca?”, najczęstszą odpowiedzią było: niezależność (135 osób), chęć podróżowania (128 osób), a dopiero na trzecim miejscu ankietowani wskazywali zarobki (106 osób). Z kolei na pytanie co wpływa na poprawę warunków pracy najczęściej wymieniali lepsze drogi, bardziej nowoczesne auta i czas pracy. Zarobki zajęły dopiero czwarte miejsce.

– Z rozmów, które prowadzimy z uczestnikami szkoleń organizowanych w ramach akcji „Profesjonalni kierowcy” wynika, że ogromne znaczenie ma komfort pracy. Kierowcy coraz częściej zwracają uwagę na to, jakiej klasy samochodami dysponują firmy transportowe. Ma to duży wpływ na ich decyzję dotyczącą wyboru miejsca zatrudnienia – podkreśla Marcin Majak, z Renault Trucks.

Badanie „Młodzi kierowcy na rynku pracy” zostało przeprowadzone na zlecenie organizatorów akcji „Profesjonalni kierowcy” na przełomie lipca i sierpnia 2018. Wspiera ją sześć firm: Volvo Trucks, Renault Trucks, Wielton, Continental, ERGO Hestia i MJM. W ostatnich trzech latach w ramach tej inicjatywy w całej Polsce zorganizowano kilkadziesiąt bezpłatnych kursów dla kierowców posiadających prawo jazdy kat. C+E, ale do tej pory nie pracujących w zawodzie. W szkoleniach wzięło udział ponad 600 kierowców, a 75 proc. z nich po kursach podjęło pracę w firmach transportowych. Do końca tegorocznej, trzeciej edycji akcji przeszkolonych zostanie kolejnych minimum 200 osób.

Najnowsze