Wyprzedzał korek jadąc motocyklem. Nie skończyło się to dobrze

Jedną z niepodważalnych zalet motocykli jest to, że nie musimy przejmować się korkami na drodze. To jednak nie znaczy, że nie mamy obowiązku trzymania się przepisów.

Samochody poruszające się w korku, który utworzył się w okolicach Radomia, pewien motocyklista postanowił wyprzedzać prawą stroną, korzystając z pobocza. Kilka minut później auto z kamerą dotarło do miejsca, w którym najwyraźniej ten sam motocyklista zderzył się ze skręcającym samochodem.

Przypominamy, że z prawej strony możemy wyprzedzać wyłącznie te pojazdy, które sygnalizują zamiar skrętu w lewo. W przeciwnym wypadku możemy robić to tylko z lewej strony, bez względu na ty, czy jedziemy samochodem czy też motocyklem.

Najnowsze

Wymusił pierwszeństwo, szybko tego pożałował

Wyjechanie pod koła innemu kierowcy to częste wykroczenie na polskich drogach, za które zwykle sprawcę nie spotyka żadna kara. Tym razem było inaczej.

Kierowca Renault Clio prawdopodobnie patrzył tylko na samochód zjeżdżający z drogi głównej, a zapomniał popatrzeć w lewo, skąd nadjechał Chevrolet Spark. Kierujący czerwonym autem zdążył zareagować, dzięki czemu uniknął kolizji.

Zwykle sytuacja na tym by się zakończyła, ale wszystko widział patrol policji. Funkcjonariusze zawrócili i ruszyli za Renault.

Najnowsze

Unikat Porsche sprzedany za 2,7 miliona euro

Po zebraniu 37 ofert i 10 minutach licytacji auto dla bogatych kolekcjonerów Porsche znalazło swój nowy dom.

28 października tego roku, podczas okolicznościowej aukcji „RM Sotheby’s – The Porsche 70th Anniversary Auction 2018” zorganizowanej w Porsche Experience Centre w Atlancie (USA) – zlicytowano unikatowe 911 Turbo Classic Series.

Samochód bazujący na oryginalnym nadwoziu typoszeregu 993 sprzedano za kwotę 2 743 500 euro. Zbudowany przez Porsche Classic w jednym jedynym egzemplarzu, już dziś uchodzi on za wyjątkowo pożądany obiekt kolekcjonerski. Dochód netto w wysokości 2 589 027 euro trafi bezpośrednio na konto organizacji non-profit Ferry Porsche Foundation, utworzonej w tym roku z okazji jubileuszu 70-lecia samochodów sportowych Porsche. Przy okazji oddział Porsche Classic stworzył prawdziwą gratkę dla wszystkich właścicieli 993, czyli dwa oryginalne akcesoria inspirowane „Projektem Gold”. Klienci Porsche mogą teraz nabyć do swoich pojazdów nowy aluminiowy korek wlewu paliwa (dostępny dla wszystkich modeli 911 z lat 1980-1998) oraz czarną rurę wydechową.

W trakcie aukcji pod młotek trafiło łącznie 51 samochodów. Wycena unikatowego 911 Turbo Classic Series opiewała na kwotę 154 473 euro, co stanowiło ekwiwalent ceny detalicznej nowego 911 Turbo S z 1998 r. Historia kryjąca się za „Projektem Gold” jest równie niezwykła, co stylistyka samochodu: złoty lakier Golden Yellow Metallic nawiązuje do 911 Turbo S Exclusive Series rocznik 2018. Czarne koła zyskały akcenty w kolorze Golden Yellow, a czarne wykończenie foteli i elementów ozdobnych w kabinie podkreślają detale o tym samym odcieniu. Karoseria wyróżnia się charakterystycznymi bocznymi wlotami powietrza z 911 Turbo S typ 993. Egzemplarz Classic Series, zasilany jednostką o mocy 331 kW (450 KM), świętował swoją premierę 27 września 2018 r., podczas zlotu Porsche Rennsport Reunion na torze Laguna Seca (USA).

Dochód netto w wysokości 2 589 027 euro bezpośrednio zasili konto fundacji non-profit Ferry Porsche Foundation. Fundacja, nazwana imieniem syna założyciela marki, swoją działalność koncentruje przede wszystkim na zakładach firmy w Stuttgarcie i Lipsku oraz ich okolicach. Realizuje też projekty w międzynarodowych zakładach. Ferry Porsche Foundation wspiera prace z dziedziny edukacji, badań, sportu, kultury oraz spraw społecznych. W przyszłości planuje dodatkowo skupić się na własnych projektach.
 

Najnowsze

Czy brak „zimówek” może wpłynąć na wypłatę odszkodowania z OC i AC?

Polska to jedno z nielicznych państw UE, w których mimo występowania śnieżnych zim nie ma obowiązkowego okresu jazdy na oponach zimowych. W wielu krajach europejskich wymóg ten zaczyna obowiązywać już 1 listopada, a jego nieprzestrzeganie może słono kosztować niefrasobliwych kierowców.

Zmiany ogumienia nie unikną bezkarnie użytkownicy dróg w Austrii, Chorwacji, Czechach, Estonii, Finlandia, Niemczech, Norwegii, Rumunii, Słowenii, Szwecji oraz na Litwie, Łotwie i Słowacji.

Co grozi za brak „zimówek” kierowcom w UE?
Katalog mandatów za to przewinienie jest dość zróżnicowany. Przykładowo, Austriakowi za brak zimowego ogumienia grozi kara w wysokości jedynie 35 euro, jeśli jednak policja uzna, że jego pojazd stanowił zagrożenie dla innych użytkowników, potencjalny mandat wzrasta do niebotycznych 5 tysięcy euro. W Niemczech za brak „zimówek” zapłacimy do 120 euro. Niewiele mniej, bo 2000 tysiące koron mandatu (ok. 350 zł) grozi nam w Czechach, pod warunkiem jednak, że damy się złapać bez opon zimowych, gdy na drodze zaskoczy nas śnieg czy lód.

Polscy kierowcy wciąż traktowani łagodnie
Mimo że zimowa aura potrafi być u nas bardzo kapryśna, to wciąż nie mamy prawnego obowiązku wymiany opon na zimowe.  Jedynym wymogiem jest wysokość bieżnika, która musi wynosić minimum 1,6 mm. Jednak nawet w tym wypadku zostaliśmy potraktowani łagodnie – Islandczycy, Szwedzi czy Słoweńcy muszą dysponować co najmniej 3-milimetrowym bieżnikiem.   

Według raportu Komisji Europejskiej z 2016 r. korzystanie z opon zimowych obniża ryzyko wypadku o 46 proc., a wprowadzenie obowiązku ich zmiany obniża ogólna liczbę wypadków o 3%. W polskich warunkach przełożyłoby się to tysiąc wypadków rocznie mniej. Dlatego nie czekajmy z wizytą u wulkanizatora zbyt długo. I pamiętajmy, że niedostosowanie ogumienia pojazdu do warunków atmosferycznych może wiązać się z problemami związanymi z wypłatą potencjalnego odszkodowania z ubezpieczenia autocasco – wyjaśnia Jakub Nowiński z multiagencji ubezpieczeniowej.

AC – brak zimowego ogumienia rażącym niedbalstwem?
W krajach, w których korzystanie z „zimówek” jest obowiązkowe, często można mieć również duże problemy z uzyskaniem odszkodowania w razie zdarzenia drogowego. Przykładowo, w razie wypadku ubezpieczenie austriackiego kierowcy przez brak zimowego ogumienia zostanie uznane za nieważne, a czeska policja może uznać kierowcę za współwinnego wypadku, co ma oczywiste przełożenie na możliwość uzyskania ubezpieczenia. W Polsce przy ubieganiu się o odszkodowanie z polisy autocasco kluczowe znaczenie mają przyjęte w umowie warunki, na jakich ubezpieczyciel bierze na siebie odpowiedzialność. W przypadku dobrowolnego ubezpieczenia AC zakres ochrony i podstawy do wypłaty odszkodowania są dokładnie opisane w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU).

Nawet jeśli w umowie nie ma jasno sformułowanych postanowień dotyczących dostosowania ogumienia do warunków atmosferycznych, nie oznacza to, że kierowca nie musi tego robić. Takie zachowanie może zostać uznane przez ubezpieczyciela za rażące niedbalstwo, a tym samym za podstawę do zmniejszenia wysokości odszkodowania – dodaje ekspert.

Opony nie wpływają na odszkodowanie z OC i pomoc assistance
Gdy ubiegamy się o odszkodowanie z obowiązkowego OC komunikacyjnego sytuacja wygląda odmiennie. W tym przypadku ubezpieczyciele nie mają swobody w ustalaniu zasad, na jakich udzielana jest ochrona. Wszystkie kwestie reguluje bowiem ustawa o ubezpieczeniach obowiązkowych.

Nie ma w Polsce obowiązku zmiany ogumienia na zimowe, więc ubezpieczyciel nie może uchylić się od wypłaty odszkodowania z polisy OC, powołując się na posiadanie przez poszkodowanego letnich opon – i to nawet wówczas, gdy korzystanie z „zimówek” mogłoby uchronić przed wypadkiem lub zdecydowanie zmniejszyć jego skutki – wyjaśnia Jakub Nowiński.

Podobnie jest w sytuacji korzystania z pomocy udzielanej w ramach komunikacyjnego assistance. Kierowca może liczyć na wsparcie ubezpieczyciela, nawet jeśli przyczyną uszkodzenia auta będzie brak opon dostosowanych do panujących na drodze warunków pogodowych. Nie należy jednak traktować obu powyższych przypadków jako zachęty do braku wymiany ogumienia – brak zagrożenia karami finansowymi czy zaniżonym odszkodowaniem to rzecz wtórna. Najważniejsze jest bezpieczeństwo nasze, naszych pasażerów i innych uczestników ruchu – i to wystarczający powód, żeby zmienić ogumienie przed nadejściem zimy.

Najnowsze

Linda Jackson z tytułem MANager BEST 2018 roku

Linda Jackson, dyrektor generalna marki Citroën została uhonorowana przez europejskie jury plebiscytu Autobest tytułem MANBEST (MANager BEST) 2018 roku.

„Ta prestiżowa nagroda jest dla mnie ogromnym zaszczytem. Czuję się bardzo dumna, ponieważ jest ona również dowodem uznania dla wspaniałych dokonań moich współpracowników. Przez ostatnie cztery lata skupialiśmy się na dostosowaniu marki do oczekiwań klientów i w ciągu niecałych dwóch lat odnowiliśmy gamę naszych modeli”. Linda Jackson.

Linda JACKSON (59 lat) jest absolwentką MBA na uniwersytecie Warwick w Wielkiej Brytanii. Karierę w branży motoryzacyjnej rozpoczęła w 1977 roku w MG Rover Europe, gdzie pełniła szereg funkcji, w tym dyrektor generalnej na Francję w latach 2000-2003. Karierę w Citroënie rozpoczęła w 2005 roku na stanowisku dyrektor finansowej w brytyjskim oddziale Citroëna, a następnie we francuskim (2009 – 2010). W lipcu 2010 r. została powołana na stanowisko dyrektor generalnej Citroëna na Wielką Brytanię i Irlandię. Od 1 czerwca 2014 roku Linda JACKSON jest dyrektor generalną marki Citroën.

W czerwcu tego roku Linda Jackson otrzymała również nagrodę „Great British Woman” przyznawaną przez brytyjskie czasopismo Autocar.

W pierwszym półroczu 2018 Citroën odnotował 9-procentowy wzrost sprzedaży na świecie, a także rekordowy poziom sprzedaży w ciągu ostatnich siedmiu lat w Europie i 50-procentowy wzrost na rynku chińskim.

Najnowsze