Wyprzedzający tir uderzył w samochód nauki jazdy

Kierujący zestawem stworzył poważne zagrożenie na drodze. Nie zauważył tego ani instruktor, ani policja.

Powoli jadący samochód nauki jazdy prowokuje wszystkich kierowców do wyprzedzania. Nawet kierowców tirów, chociaż w ich przypadku wyprzedzanie na drodze jednopasmowe może być niebezpieczne. Tak było w tym przypadku, kiedy kierujący ciągnikiem siodłowym uderzył naczepą w samochód nauki jazdy.

Przybyła na miejsce policja ukarała kierowcę zestawu mandatem w wysokości 250 zł. Widocznie zakwalifikowała zdarzenie jako kolizję. Na nagraniu widać jednak, że kierujący tirem wyprzedzał na czołówkę i uderzył w samochód nauki jazdy, żeby uniknąć czołowego zderzenia. My tu widzimy więc stwarzanie zagrożenia w ruchu drogowym.

Tak na marginesie zastanawia nas też brak reakcji ze strony instruktora. Obowiązkiem kierowcy jest unikanie zagrożenia, a obowiązkiem instruktora interwencja, jeśli kursant nie reaguje właściwie na sytuację na drodze. To nie była właściwa lekcja dla prowadzącej auto kursantki.

Najnowsze

„Mistrzyni” parkowania ucieka z miejsca kolizji

Brak umiejętności manewrowania na parkingu nie jest największym problemem tej pani, ale brak umiejętności odpowiadania za swoje czyny.

Kierująca Mercedesem chciała opuścić parking, ale zanim ruszyła, zatrzymała się obok niej Skoda. W najmniejszym stopniu nie utrudniając wyjazdu bohaterce nagrania, która przed ruszeniem wysiadła z auta, żeby ocenić sytuację. Następnie dała niestety pokaz niekompetencji za kierownicą (przynajmniej w warunkach parkingowych), co wcale nie jest jej największym problemem.

Problemem jest to, że podczas manewrowania uderzyła w Skodę. Zauważyła to inna kobieta, która podeszła do niej i zwróciła jej uwagę. Kierująca Mercedesem w tym czasie drugi raz wjechała w Skodę, po czym uciekła z miejsca kolizji.

Najnowsze

Samochód prawie wpadł do rzeki

Prosty manewr wyprzedzania omal nie zakończył się kolizją. A mógł czymś znacznie bardziej niebezpiecznym.

Kierowca Toyoty od samego początku zachowywał się w sposób dziwny i niewłaściwy. Wyjechał na drogę główną na tyle blisko auta z kamerą, że musiało ono zwolnić. Czy zaczął on natychmiast przyspieszać? Nie – zahamował niemal się zatrzymując! A po przejechaniu kilkudziesięciu metrów skręcił w lewo, kiedy kierujący autem z kamerą zaczął go wyprzedzać.

Między pojazdami miało nie dojść do kontaktu, ale samochód nagrywający zajście prawie wjechał do rzeki. Zapis z rejestratora jest bardzo słabej jakości, ale według policji, kierowca Toyoty sygnalizował zamiar skrętu w lewo, więc sprawcą zajścia był kierujący z kamerą. Nie bez winy był też drugi kierowca, który nie upewnił się, czy może bezpiecznie skręcić, za co otrzymał mandat.

Najnowsze

Omal nie potrącił matki z wózkiem na pasach!

Jaką karę wymierzylibyście temu kierowcy za tak wyjątkowo niebezpieczne zachowanie?

Czerwone światło na sygnalizatorze pojawia się na samym początku nagrania. Nie powinno być zaskoczeniem dla żadnego kierującego. A mimo tego zaskoczyło kierowcę Matiza, który nie zdążył zatrzymać się w porę i wjechał na przejście dla pieszych, na którym była między innymi matka z wózkiem. Tylko dzięki jej reakcji nie doszło do tragedii.

Za wtargnięcie samochodu na przejście, na którym znajdują się piesi, policjanci często zatrzymują kierowcy prawo jazdy i kierują wniosek o ukaranie do sądu. W naszej ocenie tak właśnie policja powinna postąpić w tym przypadku. A jakie jest wasze zdanie?

Najnowsze

Do Porsche wracają wzory i kolory sprzed lat!

Porsche Exclusive Manufaktur wspólnie z działem projektowania Style Porsche pracuje nad niezwykłą koncepcją - w ramach Strategii Heritage Design partnerzy na nowo interpretują ekskluzywne modele 911, sięgając po elementy ikonograficzne pochodzące z pojazdów Porsche z okresu od lat 50. do 80. Tak powstają specjalne modele, które wprowadzają „lifestyle'owy” pierwiastek do gamy niemieckiego producenta.

Zapowiedź designu tych „lifestyle’owych” pojazdów stanowił model 911 Speedster z pakietem Heritage Design. Począwszy od przyszłego roku dołączą do niego kolejne modele specjalne – prezentowane w określonych odstępach czasowych i dostępne w ograniczonej liczbie egzemplarzy. W ramach pakietów Heritage Design wybrane elementy z odpowiednich dekad będą dostępne również dla „standardowych” 911.

Chcemy transportować wartości marki w przyszłość – to dla nas kluczowe. Modele Heritage Design stanowią celowe przeciwieństwo współczesnych pojazdów hybrydowych i elektrycznych, w których liczą się przede wszystkim innowacje techniczne – mówi Boris Apenbrink, dyrektor Exclusive Manufaktur Vehicles w Porsche AG. – Porsche od samego początku wyznaczało standardy w zakresie projektowania i stylizacji – modele z różnych epok są teraz ikonami stylu. Ożywiamy te kultowe stylizacje, a tym samym udowadniamy, że Porsche pozostanie wierne swoim korzeniom, nawet w epoce elektryfikacji – dodaje Ivo van Hulten, dyrektor Porsche Design Interior.

Modele Heritage Design w centrum uwagi stawiają specjalną kolorystykę i materiały. Wspólnie definiują one wyjątkowy wygląd modeli specjalnych – nie tylko w postaci specjalnych lakierów i barw. – Stare karty lakierów i wyposażenia, pojazdy muzealne, elementy designu z odpowiedniej epoki – to wszystko posłużyło nam za inspirację służącą do reinterpretacji języka designu przeszłości – wyjaśnia van Hulten. Szczególnie istotną rolę w tym procesie odgrywały tekstylia służące do wykończenia wnętrz. Dominujące w stylizacji elementy – takie jak sztruks, wzory pepita czy pasha albo tartany – na potrzeby modeli specjalnych zostały przeprojektowane, kompleksowo przetestowane i wyprodukowane z zastosowaniem cech najnowocześniejszych materiałów.

Ożywianie osobistych wspomnień poprzez określone schematy kolorystyczne, faktury lub wzory – to trend, który obserwujemy także w modzie lub projektowaniu wnętrz. Stanowi on fundamentalną ideę naszego podejścia – dodaje van Hulten. Przykład sprzeczności, jaka występuje pomiędzy tradycją a innowacją, trafi wprost na maskę: pierwszy model specjalny, który zostanie zaprezentowany w przyszłym roku, otrzyma tradycyjne logo Porsche z lat 60. ubiegłego stulecia.

Porsche Design pracuje również nad specjalnie dopasowanymi zegarkami, zarezerwowanymi wyłącznie dla właścicieli pojazdów Heritage Design. Zgodnie z duchem profesora Ferdinanda Alexandra Porsche, projektanta modelu 911 i założyciela Porsche Design, do łask wraca tu ikonograficzny design sprzed lat. – Charakterystyczne dla tej serii są odmienne sposoby obróbki tytanu i typowa dla Porsche Design osobna funkca chronografu, a także specjalne interpretacje wzorów takich jak pepita lub tartan. Tak powstaje unikalna kolekcja zegarków, która oddaje hołd historii naszej marki – mówi Gerhard J. Novak, dyrektor generalny Porsche Design Timepieces.

Najnowsze