Wypowiedzi zawodniczek po Rajdzie Polski

10 października 2012
Z szutrowymi odcinkami Rajdu Polski zmierzyła się tylko jedna polska pilotka. Poradziła sobie świetnie i już razem ze swoim kierowcą planuje kolejny start zagraniczny po nawierzchni szutrowej.
Małgosia Malicka u boku Grzegorza Sikorskiego w Fordzie Fiesta podczas Rajdu Polski.
fot. Jola Żuk

Małgosia Malicka-Adamiec wystartowała u boku Grzegorza Sikorskiego w Fordzie Fiesta. Na mecie załoga zameldowała się na 7 miejscu w klasie i 39 w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski, natomiast w mistrzostwach Europy odpowiednio na miejscu 1 i 27:

- Start w Rajdzie Polski pod wieloma względami możemy zaliczyć do udanych.

Po pierwsze - jest to bezcenne doświadczenie w tak bardzo trudnym rajdzie i  dlatego meta w gronie czołowych polskich kierowców rajdowych naprawdę bardzo cieszy.  Jak wspominałam był to debiut fiesty na szutrach i według mnie udany. Jazda tym samochodem daje sporo satysfakcji. Auto spisywało się bezproblemowo, za co w tym miejscu serdecznie dziękuję całej ekipie serwisu firmy K technology.

Po drugie pierwszy nasz start w RSMP jak i RSME, najdłuższy odcinek liczący prawie 25 km - zapamiętam na długo! Warunki momentami były na prawdę bardzo trudne, wręcz terenowe i nawet najmniejszy błąd mógł kosztować wiele, dlatego tez nasze podejście było bardzo pokorne. Oczywiście nie obyło się bez przygód - bo zdarzyło się nam być poza drogą, ale na tym rajdzie na kibiców zawsze można liczyć - dziękujemy!

Pozostaje tylko żałować, że rajdów szutrowych u nas jest tak mało. Dlatego również w tym roku pojedziemy Rajd Lausitz i już za kilka dni spróbujemy swoich sił na pięknych niemieckich szutrach. Grześkowi dziękuję za atmosferę i dobrą współpracę. Wnioski po rajdzie zostały wyciągnięte i jestem bardzo pozytywne nakręcona!  Dziękujemy sponsorom i Radiu ESKA za wsparcie! – mówi Małgosia.

Załoga Malicka / Sikorski na mecie Rajdu Polski
fot. z archiwum M. Malickiej

Na rajdzie wystąpiły jeszcze 2 zawodniczki zagraniczne, czyli w pełni żeńska załoga z Ukrainy - Inessa Tushkanova i Irina Jankovskaja. Włoszka Tania Canton, mimo obecności na Liście Zgłoszeń na rajdzie się nie pojawiła.

Inessa i Irina w Mitsubishi Lancerze EVO VIII nie mogły narzekać na brak zainteresowania mediów i kibiców, gdyż Inessa - to znana modelka, która równie dobrze jak przed obiektywem, poradziła sobie z trudami Rajdu Polski. Bez przygód się nie obyło, ale kobieca załoga osiągnęła metę na 6 miejscu w klasie i 34 w klasyfikacji generalnej mistrzostw Polski, oraz odpowiednio na 4 i 25 w mistrzostwach Europy:

- Przede wszystkim cieszę się z tego, że mogłam znów wystartować w Polsce – mam tutaj rewelacyjnych fanów i spotkania z nimi są dla mnie wielką przyjemnością. Rajd Polski zaimponował mi wysokim poziomem wydarzenia – to duża, międzynarodowa impreza z bardzo wymagającymi trasami. Wiedziałam, że będzie to dla mnie duże wyzwanie, ale jak zawsze postawiłam na odważną jazdę bez kompleksów. Cieszę się, że mogłam zaprezentować się z dobrej strony i tym bardziej jestem zła na tego pecha, który nas dopadł z przebitą oponą.

Biorąc pod uwagę wyjątkowo trudne warunki i nasze przygody na trasie uważam, że udało nam się osiągnąć dobry wynik. Jestem zadowolona. Już nie mogę doczekać się kolejnej wizyty w Polsce – mówiła zadowolona z występu Inessa.

Trzymamy kciuki za udany powrót sympatycznych, ukraińskich zawodniczek na polskie oesy i za wyższą frekwencję rodzimych zawodniczek podczas kolejnych rajdów!

Inessa Tushkanova i Irina Jankovskaja
fot. materiały prasowe

Komentarze

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy. Twój może być pierwszy!