Wypadek motocyklowy? Jak się leczyć, by zwiększyć szanse na wyższe odszkodowanie

W minionym roku na polskich drogach rany odniosło aż 2240 motocyklistów i 1154 motorowerzystów, co wynika z podsumowania przygotowanego przez Instytut Medycyny Interwencyjnej na podstawie policyjnych statystyk. W związku z rozpoczęciem sezonu motocyklowego Instytut Medycyny Interwencyjnej opracował program leczenia poszkodowanych, który pozwoli pacjentom sprawnie w pełni wrócić do zdrowia bez konieczności stania w kolejkach.

Lekarze podkreślają, że w leczeniu powypadkowym najważniejszy jest czas oraz dostępność najnowocześniejszych metod. Wypadki z udziałem motocyklistów są jednymi z najgroźniejszych. W razie takiego zdarzenia, zaniedbując kwestię dokładnej diagnostyki narażamy się na długie lata kosztownej rehabilitacji i ryzyko późniejszych powikłań. Stąd tak ważny jest jak najszybszy powrót do zdrowia z możliwością ominięcia kolejek i długich terminów oferowanych w ramach leczenia publicznego. System opieki publicznej najczęściej ogranicza się do podstawowej pomocy, natomiast dużo gorzej sprawdza się w trakcie odzyskiwania pełnej, lub możliwie pełnej, sprawności po wypadku.

Niestety leczenie w Państwowej instytucji nie zawsze przynosi oczekiwane rezultaty, zwłaszcza kiedy pacjent miesiącami ubiega się o termin badań lub dalszego leczenia. Aby powrót do zdrowia był skuteczny konieczny jest dostęp do najnowszych urządzeń i metod. Niestety, zazwyczaj po odratowaniu życia pacjenci zostają pozostawieni sami sobie, bez wiedzy do jakich specjalistów się udać, a uzyskiwanie kolejnych skierowań jest czasochłonne i uciążliwe. A pamiętajmy, że np. urazy o charakterze neurologicznym, którym ulegają bardzo często osoby poszkodowane w wypadkach motocyklowych, potrafią pojawić się dopiero po pewnym czasie. Stąd tak ważne jest szybkie wdrożenie bardzo dokładnego programu leczenia. Instytut Medycyny Interwencyjnej pomaga przejść przez tę skomplikowaną drogę. – komentuje Jacek Wrzosek, współzałożyciel Instytutu Medycyny Interwencyjnej.

Co więcej, w przypadku gdy osobie poszkodowanej przysługuje odszkodowanie z obowiązkowego OC sprawcy (np. motocykliście lub pasażerowi), leczenie koordynowane przez specjalistów Instytutu może być bezpłatne. Tylko na podstawie dokładnych badań można wykryć wszystkie urazy jakich doznał poszkodowany. To stanowi podstawę do starania się o wyższe odszkodowanie, w przypadku gdy pacjent zgłasza się do Instytutu po wypadku.

Obejmujący swoim działaniem teren całego kraju, Instytut Medycyny Interwencyjnej przygotował profesjonalne zaplecze programu leczenia i współpracuje z czołowymi placówkami medycznymi: Medicover, Centrum Medyczne Damiana oraz z Grupą BPS Uzdrowiska Polskie (Uzdrowisko Konstancin-Zdrój, Zakład Leczniczy „Uzdrowisko Nałęczów” oraz Uzdrowisko Kamień Pomorski).

Więcej informacji na temat Instytutu Medycyny Interwencyjnej znajduje się na stronie inmedin.pl, tel. 669 922 077.

Najnowsze

Po polskich drogach porusza się już niemal 5 tysięcy pojazdów elektrycznych!

Niemal 5 tysięcy pojazdów elektrycznych, które poruszają się po polskich drogach, może korzystać z ponad 640 stacji ładowania. Tak wynika z licznika elektromobilności.

Licznik elektromobilności, aktualizowany przez PZPM i PSPA, dostępny jest na stronach internetowych organizacji. Dzięki niemu, każdy zainteresowany może się dowiedzieć, ile pojazdów elektrycznych porusza się aktualnie po polskich drogach i ile działa stacji ładowania. Wszystkie dane zostały opracowane przez PZPM i PSPA na podstawie złożonych analiz danych pochodzących m.in. z Centralnej Ewidencji Pojazdów, a także własnych badań i prowadzonych ewidencji. Prace nad uruchomieniem licznika trwały trzy miesiące.

– Elektromobilność jest obecnie jednym z kluczowych obszarów rozwoju branży motoryzacyjnej i wynika m.in. z odpowiedzialności producentów pojazdów za środowisko. Działania branży są też stymulowane przez legislację na poziomie krajowym i unijnym. Wspomnieć tu należy przede wszystkim o nowych normach emisji CO2 na lata 2020-2030, które przyjął Parlament Europejski i Rada – mówi Jakub Faryś, Prezes PZPM.

Pojazdy elektryczne w Polsce
Pod koniec marca br. w Polsce zarejestrowanych było już 4 987 elektrycznych samochodów osobowych, z czego dwie trzecie stanowiły pojazdy w pełni elektryczne (BEV, ang. battery electric vehicles) – 3 163, a pozostałą część hybryd typu plug-in (PHEV, ang. plug-in hybrid electric vehicles) – 1 824. Podział rynku między BEV a PHEV w Polsce (63% do 37%) jest zbliżony do europejskiego (55% do 45%). Park elektrycznych pojazdów dostawczych na koniec marca br. wyniósł 278 szt., e-busów 198, a elektrycznych skuterów i motocykli 3 445.

– Na koniec 2018 r. liczba EV w kraju wynosiła 4 134, a wzrost do niemal 5 tys. obecnie zawdzięczamy udanemu pierwszemu kwartałowi, w którym zarejestrowano aż 853 EV, czyli o połowę więcej niż w tym samym okresie roku ubiegłego (486). Wpływ na to miały m.in. zakupy firmowe, a także dynamiczny rozwój car-sharingu w Polsce – mówi Maciej Mazur, Dyrektor Zarządzający PSPA. – W tym roku w Polsce będziemy mieć 750 w pełni elektrycznych pojazdów tylko w samych systemach wynajmu aut na minuty, z 3 163 wszystkich BEV poruszających się po drogach. To ponad 20% rynku.

Już dzisiaj 200 zeroemisyjnych Nissanów i Renault jest eksploatowanych w ramach wrocławskiej Vozilli. Flotę 500 elektrycznych BMW i3 na ulice Warszawy systematycznie wprowadza innogy. Elektryczne Renault ZOE, Volkswageny e-UP i e-Golf czy smarty EQ są eksploatowane są w ramach systemów aut na minuty takich przedsiębiorst, jak PGE, Tauron, Energa, Panek czy Traficar.

Jak polski park pojazdów elektrycznych wypada na tle Europy? Stanowimy ok. 0,4% wszystkich EV eksploatowanych na Starym Kontynencie (1,3 mln szt.). Podobny udział procentowy odnotowano w zakresie ubiegłorocznej liczby rejestracji. Według Europejskiego Stowarzyszenia Producentów Samochodów (ACEA), w 2018 r. w UE sprzedano 301 847 osobowych pojazdów elektrycznych. Najwięcej pojazdów elektrycznych wśród państw członkowskich UE zarejestrowano w Niemczech (67 658), Wielkiej Brytanii (59 947) i we Francji (45 623). W Norwegii będącej europejskim liderem elektromobilności, zarejestrowano 72 689 samochody elektryczne. Polska, która zakończyła ubiegły rok z wynikiem 1 324 EV, odnotowała wzrost o 22,9% w porównaniu do 2017 r. (1068).

– Wzrost liczby rejestracji pojazdów elektrycznych w Polsce cieszy, choć wciąż pozostaje na stosunkowo niskim poziomie. Warto podkreślić, że towarzyszą mu działania na poziomie rządu, do których trzeba zaliczyć powołanie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu, wprowadzającego mechanizmy wsparcia rozwoju elektromobilności – podkreśla Jakub Faryś, Prezes PZPM.

Infrastruktura ładowania
Na koniec marca br. w Polsce działało ponad 646 stacji ładowania pojazdów elektrycznych (1148 punktów), w tym najwięcej w Warszawie, Wrocławiu, Krakowie, Katowicach, Gdańsku i Poznaniu. 33% stanowiły szybkie stacje ładowania prądem stałym (DC), a 67% wolne ładowarki prądu przemiennego (AC) o mocy mniejszej lub równej 22 kW. W tym zakresie Polska posiada jeden z największych udziałów punktów DC w Europie. Udział szybkich punktów ładowania na Starym Kontynencie wynosi 15%. W Holandii, która dysponuje najlepiej rozwiniętą infrastrukturą ładowania – 3%, w Niemczech – 16%, w Wielkiej Brytanii i Norwegii – 23%, a Czechach – 30%. Największym udziałem punktów DC dysponuje Szwecja – 50%.

– Punkty ładowania należące do firm zrzeszonych w PSPA obejmują ok. 80% całej sieci ogólnodostępnych stacji w Polsce, a pozostałe 20% punktów jest w zdecydowanej większości zarządzana przez operatorów lokalnych, z którymi PSPA również pozostaje w dialogu branżowym. Dokładnie monitorujemy rozwój infrastruktury i prognozujemy jego dynamiczny rozwój – mówi Maciej Mazur z PSPA.

Największy operator sieci ładowania w kraju, firma GreenWay Polska, ogłosiła, że dzięki wsparciu ze strony Europejskiego Banku Inwestycyjnego, w ciągu najbliższych 2-3 lat będzie dysponować w Polsce 630 stacjami. Na tę liczbę złoży się 20 stacji ultraszybkiego ładowania (moc do 350 kW), 300 stacji szybkiego ładowania (moc 50 kW i powyżej) oraz 310 stacji 22 kW. W rozwój infrastruktury zaangażowały się mocno także koncerny paliwowe. PKN Orlen rozpoczął budowę swojej własnej sieci i zapowiedział, że do końca 2019 r. zainstaluje ok. 50 ładowarek, z czego 20 (o mocach 50 kW i 100 kW) już do końca pierwszego kwartału przyszłego roku. Docelowo, koncern zamierza zbudować 150 stacji, dostarczonych m.in. przez ABB, zlokalizowanych w miastach i przy trasach tranzytowych. Z kolei LOTOS uruchomił w 2018 r. „Niebieski Szlak” – 12 stacji umożliwiających przejazd pojazdem elektrycznym z Trójmiasta do Warszawy. W ciągu kilku lat zamierza uruchomić kolejnych 38 ładowarek. W infrastrukturę inwestują również firmy energetyczne. Tauron uruchomił w Katowicach 23 stacje ładowania. PGE Polska Grupa Energetyczna zamierza uruchomić nawet 1 500 punktów ładowania samochodów elektrycznych do 2022 r., a Energa chce postawić 54 stacje ładowania na swoim terenie działania w 2019 r., a następnie rozszerzać projekt w kolejnych latach, instalując przynajmniej 100 stacji do roku 2022. Enea prowadzi dystrybucję ładowarek wyprodukowanych przez Kolejowe Zakłady Łączności oraz rozwija infrastrukturę ładowania w Polsce północno-zachodniej. Dalszą rozbudowę swojej sieci ładowania (w regionie Warszawy) planuje również innogy.

Najnowsze

Joanna Szymków-Matuszewska

Bridgestone atakuje zimę nową oponą – Blizzak LM005 dostępna już na jesieni 2019!

Choć właśnie żegnamy się na kilka najbliższych miesięcy z zimowymi oponami, to już teraz prezentowane są najnowsze modele ogumienia na jesienno-zimowe słoty.

Mimo letniej temperatury (17 stopni Celsjusza pod koniec lutego!), miałyśmy możliwość przetestowania na Torze Jastrząb najnowszego zimowego produktu marki Bridgestone – opony zimowej Blizzak LM005, która wejdzie na rynek jesienią 2019 roku. Jako że nowa opona Bridgestone jest oponą z segmentu premium, producent zadbał o odpowiednie warunki do testowania, a więc o … śnieg.

Najnowszą oponę Bridgestone mogłyśmy przetestować na błocie pośniegowym, podczas tradycyjnego testu łosia oraz w trakcie podjazdu pod górę i zjazdu ze wzniesienia. W obu tych testach opona Blizzak LM005 poradziła sobie z trudnymi warunkami bezbłędnie.

Czym się wyróżnia ta opona na tle innych? Jak podaje producent – unikalną rzeźbą bieżnika i najnowocześniejszą mieszanką Nano Pro-tech, które zapewniają kierowcom kontrolę i bezpieczeństwo nawet w trudnych warunkach. 

Opony Blizzak LM005 gwarantują optymalną skuteczność na mokrej, zaśnieżonej i oblodzonej nawierzchni. Opona ta została stworzona bowiem w odpowiedzi na badania przeprowadzone pośród 20 000 kierowców w całej Europie, uwzględniając ich oczekiwania. Dzięki temu nowe ogumienie zapewnia im kontrolę i bezpieczeństwo w każdych warunkach zimowych, zwłaszcza na śniegu i lodzie. Nowa opona zimowa japońskiego koncernu oferuje najlepszą w klasie przyczepność i skuteczność hamowania na mokrej nawierzchni – w polskich warunkach zimowych taka cecha jest znacząca, w szczególności, gdy weźmie się pod uwagę, że w ostatnich latach zimy są bardziej mokre niż śnieżne. Jednak nawet w warunkach typowo zimowych, opona Blizzak LM005 znalazła się w czołowej dwójce w branży pod względem hamowania na zaśnieżonej nawierzchni, właściwości trakcyjnych na śniegu i hamowania na oblodzonej nawierzchni (powyższe wg testów TÜV SÜD).

Zastosowana w najnowszej oponie Bridgestone mieszanka Nano Pro-tech™, gwarantuje wysoką zawartość krzemionki dla lepszej wydajności na mokrej i zaśnieżonej nawierzchni. Krzemionka zapewnia oponie elastyczność nawet przy bardzo niskich temperaturach, co pozwala osiągnąć maksymalną przyczepność. To w połączeniu z unikalnym wzorem bieżnika jest receptą na sukces japońskiego producenta. Większa liczba bocznych rowków na barku opony pozwala lepiej „wgryźć się” w śnieg i lód oraz optymalizuje nacisk kontaktowy klocków barkowych opony podczas hamowania. Z kolei większa wolna przestrzeń na środku bieżnika służy do lepszego odprowadzania wody i wychwytywania śniegu. Zastosowanie rowków o zygzakowatym kształcie poprawia przyczepność śniegu w rowkach do śniegu na drodze.

Co istotne dla kierowców – opracowane i wyprodukowane w Europie opony Bridgestone Blizzak LM005 będą dostępne od 2019 roku w 116 rozmiarach (od 14’’ do 22’’), a od 2020 roku w kolejnych 40. Tym samym linia produkcyjna pokrywa 92 % zapotrzebowania rynkowego oraz 90 procent w przypadku felg o dużej średnicy 17” i powyżej i obejmuje większość samochodów osobowych i nieterenowych SUV-ów. Dodatkowo opona będzie też produkowana w 24 rozmiarach unikalnej technologii DriveGuard Run-Flat Technology (RFT) opracowanej przez Bridgestone, która nawet w przypadku uszkodzenia opony pomaga kierowcy zachować kontrolę i nadal prowadzić bezpiecznie nawet przez 80 km przy prędkości do 80 km/godz.

Do zakupu zimówek mamy nadzieję, nie trzeba naszych czytelników specjalnie namawiać, ale jeśli jeszcze się wahacie, to liczymy na to, że ten artykuł was przekonał, że dobra zimowa opona to przede wszystkim bezpieczeństwo, ale też o wiele lepsza przyczepność na ślioskiej drodze. Nowa opona japońskiego koncernu te właściwości zapewnia na najwyższym poziomie, o czym mogłyśmy przekonać się osobiście.

Badania przeprowadzone przez TÜV SÜD na zlecenie Bridgestone w okresie od października do listopada 2018 r. w centrum ATP w Papenburgu (Niemcy) w zakresie testów na suchej i mokrej nawierzchni oraz w centrum SPG w Szwecji w zakresie badań na śniegu i lodzie, przy użyciu samochodu VW Golf 1.6 VII z oponami o rozmiarze 195/65 R15. Osiągi opony Blizzak LM005 w zestawieniu z głównymi konkurentami w tym samym segmencie: Continental WinterContact TS860, Michelin Alpin 6, Goodyear UltraGrip 9, Pirelli Cinturato Winter. Opony konkurencji zakupione na rynku europejskim przez organizację TÜV SÜD. Nr załącznika ze sprawozdaniem: [713139853-BM].

Najnowsze

Pomału i ostrożnie… wypadł z drogi na łuku

Często mówi się, że przyczyną kolizji jest niedostosowanie prędkości do panujących warunków. Ta sytuacja to bardzo ekstremalny tego przykład.

Kierowca auta z kamerą opuszcza drogę ekspresową lub autostradę zjazdem będącym dość ostrym łukiem. Pada deszcz, więc nawierzchnia jest śliska. Jaka prędkość będzie w takiej sytuacji bezpieczna? Znak drogowy sugeruje 50 km/h.

Według zapisu z kamery auto poruszało się prędkością nieznacznie przekraczającą 30 km/h. Dopiero na końcu łuku kierowca zaczął delikatnie dodawać gazu, przyspieszając do 44 km/h. I to wystarczyło, żeby wpadł w poślizg, obrócił samochód i zatrzymał się na trawie.

Najnowsze

Podsumowanie Międzynarodowego Kobiecego Rajdu Motocyklowego WRWR

Symboliczna pałeczka WRWR podróżuje już po kolejnych krajach całego świata, a polskie uczestniczki, zapalone motocyklistki przeżyły jedyną w swoim rodzaju przygodę. Polski odcinek Międzynarodowego Kobiecego Rajdu Motocyklowego dobiegł końca, był niezwykły oraz niesamowicie wymagający, szczególnie ze względu na panujące warunki atmosferyczne. Deszcz, śnieg oraz silne wiatry jednocześnie to nie lada wyzwanie nawet jak na kwietniowe popołudnia. Dzielne motocyklistki jednak dały sobie radę!

Przypomnijmy, głównym zadaniem motocyklistek biorących udział w sztafecie WRWR jest przejechanie trasy dookoła świata i przekazywanie ekipom kobiet z poszczególnych krajów specjalnej pałeczki następnej grupie na granicy państwa. Na chwilę obecną w rajdzie zarejestrowanych jest 88 państw, a liczba samych uczestniczek rośnie z dnia na dzień. Tak zwanych „strażniczek” jest 14 tysięcy!

Polski przejazd odbył się się w dniach 11-14 kwietnia. Trasa rozpoczęła się w Piwnicznej Zdrój, przez Sandomierz oraz Łódź, gdzie wspólnie z łódzkimi motocyklistkami oraz grupą „Łódki na Kołach”, oficjalnie rozpoczęto sezon motocyklowy 2019. Finał polskiego odcinka WRWR  miał miejsce w Cieszynie.

W środę 10 kwietnia w Piwnicznej Zdrój oficjalnie odebrałyśmy symboliczną pałeczkę WRWR od uczestniczek ze Słowacji. Kolejny dzień to cudowna pod względem widoków, aczkolwiek mniej przyjazna temperaturowo trasa z przystankiem pod zamkiem Biecz oraz nocleg w urokliwym, choć jeszcze opustoszałym Sandomierzu. Piątek w coraz chłodniejszym i bardziej deszczowym klimacie zawiódł nas do Bartka – jednego z największych i najbardziej rozłożystych dębów w Polsce. Dzięki uprzejmości i ogromnemu sercu leśników z Nadleśnictwa Kielce miałyśmy okazję przytulić się do ponad 700 letniego drzewa i naładować „akumulatory” przy ognisku oraz kiełbaskach.

Tego samego dnia dotarłyśmy do Łodzi, w towarzystwie kibicujących nam motocyklistów z Klubu Korsarze Łódź. Wieczór spędziłyśmy w zaciszu Chaty M, gdzie odtajałyśmy i nabrałyśmy energii do ostatniego etapu, który okazał się największym wyzwaniem. Sobota rano przywitała nas bezpardonowym śniegiem i temperaturą 1C. Zebrałyśmy nadwyrężone chłodem ciała na śniadanie w klimatycznym i niepowtarzalnym miejscu w Łodzi – Znikąd Donikąd. Śnieg z deszczem towarzyszył nam, również podczas Oficjalnego Rozpoczęcia Sezonu Motocyklowego pod Atlas Areną. Na scenie, honorowa prezes Klubu Żużlowego „Orzeł” Joanna Skrzydlewska, przekazała oficjalnie pałeczkę Collette – uczestniczce przejazdu, która pokonuje całą trasę. 

Ostatni odcinek polskiej trasy był niezwykle wymagający, zarówno ze względu na jednorazowy przejazd 300 kilometrów, ale szczególnie ze względu na uciążliwy mróz. Ten ostatni zmuszał nas do przystanku średnio co godzinę, by po raz kolejny rewidować warstwy ochronne, które można jeszcze założyć, by podróż była choć mniej wietrzna i zimna. Dotarłyśmy do Cieszyna po 18 i zdawałoby się, że to już koniec wymagającej jazdy, ale to było jedynie poczucie.

Czeska reprezentacja przywitała nas tuż za granicą i jednocześnie poinformowała, że czeka nas jeszcze godzinna jazda w kierunku gór oraz podjazd do klimatycznej chaty, która znajduje się na końcu krętej drogi. Zmęczone całodniową jazdą ciało z trudem łapało balans. Śnieg i mgła utrudniały jazdę. Tuż przed chatą, asfalt skończył się kilkaset metrów niżej. Szutrowa droga pięła się ostro w górę wąskimi zakrętami. Lewo, prawo, lewo.

Nie obyło się bez przygód, niespodziewanych zawrotów na wąskiej drodze i offrodowych podjazdów. Ale czego się nie robi kiedy na końcu czeka wyczekiwana nagroda, odpoczynek i wspólny trunek na uczczenie tak wyjątkowego wydarzenia! Jak na ironię powrót do domu w niedzielę był najcieplejszym odcinkiem. Cudowne słońce towarzyszyło nam na całej trasie, co było dla nas wisienką na torcie i ukoronowaniem niesamowitej przygody. 

Akcja ma na celu promocję motocyklizmu wśród kobiet, integrację kobiet – motocyklistek z całego świata, rozbudzenie chęci przygody, a także pokazanie przemysłowi motoryzacyjnemu, że zainteresowanie motocyklami wśród kobiet nieustannie rośnie.

Harmonogram przekazania pałeczki WRWR

Luty 2019: Szkocja
Marzec 2019: Irlandia, Walia, Anglia, Francja, Hiszpania, Portugalia, Andora, Włochy, Słowenia, Chorwacja, Bośnia i Hercegowina, Czarnogóra
Kwiecień 2019: Albania, Macedonia, Serbia, Węgry, Słowacja, Polska, Czechy, Austria, Liechtenstein, Szwajcaria, Niemcy, Luksemburg, Belgia, Holandia
Maj 2019: Dania, Szwecja, Norwegia, Finlandia, Estonia, Łotwa, Litwa, Białoruś, Ukraina, Rumunia
Czerwiec 2019: Bułgaria, Grecja, Turcja, Iran, Pakistan
Lipiec 2019: Indie, Nepal, Bangladesz, Birma, Laos
Sierpień 2019: Wietnam, Kambodża, Tajlandia, Malezja, Singapur, Indonezja, Australia
Wrzesień 2019: Nowa Zelandia, Japonia, Kanada
Październik 2019: USA, Meksyk, Belize, Gwatemala, Salwador, Honduras, Nikaragua, Kostaryka
Listopad 2019: Panama, Kolumbia, Ekwador, Peru, Boliwia, Chile, Argentyna, Urugwaj
Grudzień 2019: Paragwaj, Brazylia, Republika Południowej Afryki, Namibia, Botswana
Styczeń 2020: Zimbabwe, Mozambik, Tanzania, Kenia, Oman, Zjednoczone Emiraty Arabskie

Więcej informacji znajdziecie na: https://womenridersworldrelay.com

 

Najnowsze