Wybierz nazwę nowego Seata

Rodzina SUV-ów Seata powiększa się. Do modelu Ateca dołączą crossover Arona oraz trzeci, duży SUV. Każdy miłośnik motoryzacji może od dzisiaj zgłosić swój pomysł na jego nazwę, za pośrednictwem dedykowanej strony internetowej. Hiszpański producent czeka na propozycje do 22 czerwca.

Hiszpański producent ogłosił właśnie konkurs na nazwę nowego, dużego SUV-a. Model dołączy do SUV-a Ateca oraz Arona i uzupełni ofertę producenta w tym segmencie. Premiera 7-miejscowego auta zaplanowana jest na 2018 rok. Zgłoszenia konkursowe przyjmowane są od 7.06 do 22.06 za pośrednictwem strony internetowej:
www.seat-auto.pl/samochody/nowy-duzy-suv/seeking-name.html

Nowa nazwa, poza nawiązaniem do ojczyzny producenta, powinna odzwierciedlać charakter nowego samochodu. Spośród nadesłanych propozycji zespół ekspertów wybierze najciekawsze. Z nich, w drodze głosowania, zostanie wybrana nowa nazwa trzeciego SUV-a w ofercie SEAT-a. Ogłoszenie wyników odbędzie się 15 października. Hiszpański producent zaprasza do zabawy wszystkich miłośników motoryzacji – na zwycięzcę konkursu czeka nagroda-niespodzianka.

 

Najnowsze

Klaudia Podkalicka na Warszawskim Safari

Nie trzeba wyjeżdżać z Warszawy, by wybrać się na Safari. Rajdowi kibice i miłośnicy terenowych zmagań w najbliższy weekend będą mieć dwudniową ucztę dla oczu i uszu, niemal w sercu Warszawy.

W stolicy zostanie rozegrany 38. Rajd NAC Warszawskie Safari. To III Runda Rajdowych Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Samochodów Terenowych. Za kierownicą jednego z nich – pośród ok. 80 zawodników – o czołową pozycję będzie walczyć Klaudia Podkalicka.

Kolejna edycja terenowego klasyka odbędzie się 10 i 11 czerwca. Na starcie, oprócz samochodów, staną motocykle i quady. W stolicy pojawią się najlepsi polscy zawodnicy, rywalizujący o mistrzowskie tytuły w rajdach terenowych. Pod Centrum Olimpijskim PKOL, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4 w Warszawie powstanie, czynne całą dobę w sobotę i niedzielę, rajdowe miasteczko. Odbędzie się tam również start honorowy rajdu i pokazy ewolucji rowerowych w wykonaniu najlepszych polskich zawodników dirt jumpingu. Będzie też wiele innych atrakcji dla kibiców. Spektakularny OES rozegra się w sobotę o 12.30, na Poligonie w Zielonce. Załogi dwukrotnie pokonają próbę Zielonka (38,5 km), a na koniec dnia – liczący 2,5 km OES Żoliborz.

Drugiego dnia, w niedzielę (11 czerwca) rywalizacja przeniesie się na teren poligonu w Wesołej, gdzie zawodnicy będą mieli do pokonania ponad 200 km odcinków specjalnych, a kibice będą mogli obserwować zaciętą walkę. Dekoracja zwycięzców odbędzie się w niedzielę o godz. 17.00, pod Centrum Olimpijskim PKOL.

– Zarówno na zawodników, jak i kibiców czekają ciekawe i wymagające trasy, znacznie wydłużonych w tym roku odcinków specjalnych, liczących łącznie 236 km. Do tego jeszcze 221 km dojazdówek. Mieszkańcy stolicy będą mogli zobaczyć nasze zmagania na błoniach przy Centrum Olimpijskim PKOL – zachęca Klaudia Podkalicka.

W sobotę, przy ul. Wybrzeże Gdyńskie 4 będzie można obserwować przygotowania zawodników do startu w prologu. – O 17.00 zjeżdżamy z trasy na serwis, by przygotować samochody. O 19.15 na Żoliborzu zostanie rozegrany prolog. Będzie fajnie i widowiskowo. To bardzo krótki odcinek i w każdym jego punkcie świetnie widać poczynania wszystkich zawodników – mówi zawodniczka Total Teamu.

Zmagania kierowców potrwają do wieczora. – Mogą zakończyć się około godz. 21.00 lub nawet później. Zachęcam, by wybrać się na Żoliborz, pod budynek PKOLu. Tam właśnie jest strefa serwisowa, można zobaczyć jak radzą sobie mechanicy, będą też atrakcje dla dzieci, konkursy z nagrodami i rajdowe gadżety. No i z bliska można obejrzeć rajdowe samochody, w niektórych nawet usiąść i zrobić zdjęcia z kierowcami. Będziemy tam dla was. Warto przyjść i to zobaczyć – zaprasza Klaudia Podkalicka, która startuje za kierownicą Mitsubishi Pajero.

Tegoroczny sezon rozpoczęła spektakularnym zwycięstwem w Baja Drawsko, zyskując pozycję lidera klasy T2 w Mistrzostwach Polski i wicelidera w Mistrzostwach Europy Centralnej w rajdach terenowych. Klaudia Podkalicka jest kierowcą rajdowym i wyścigowym. Po latach spędzonych na torach wyścigowych, dąży do realizacji swojego największego marzenia, udziału w legendarnym Rajdzie Dakar. W zawodach cross country startuje od 2012 roku. Na koncie ma już wiele trofeów, w tym 2. miejsce w klasie T2 w eliminacji Pucharu Świata, Baja Poland 2015. Na początku roku podpisała z firmą Total kontrakt sponsorski na udział w Mistrzostwach Polski w Rajdach Terenowych oraz rundzie Pucharu Świata.

Sezon zaczął się świetnie. Pierwszy rajd i pierwsze miejsce. Kolejna runda, Baja Carpathia nie była już tak szczęśliwa. – Prowadziliśmy z dużą, około minutową przewagą i zaledwie 3 km przed metą, samochód odmówił posłuszeństwa. Po jednym z przejazdów pojawił się problem z wiązką elektryczną. Wiele samochodów dosłownie potopiło się na trasie. To był bardzo błotnisty rajd. Można powiedzieć, że przeprawowy – śmieje się Klaudia – my też mieliśmy taką przygodę. Do mety zaholował nas Jan Kozioł, młody zawodnik Dacia Duster Cup. Nikt inny nie chciał się zatrzymać i pomóc, minuty uciekały. Nie zmieściliśmy się w czasie i wróciliśmy z tej imprezy bez punktów – wspomina zawodniczka.

Jak będzie tym razem? Przekonamy się w najbliższy weekend, gdy Klaudia Podkalicka ze swoim pilotem, Błażejem Czekanem wyruszy na trasę „Warszawskiego Safari”. – Powinnam być druga w klasyfikacji generalnej. Samochód jest dobrze przygotowany i nic nie powinno nas zaskoczyć – zapewnia.

Co dalej? Kolejne, planowane starty to – również rozgrywane w Warszawie – „Polskie Safari”, które ma się odbyć pod koniec lipca. Następnie, pod koniec sierpnia, rajd Baja Poland i Baja Intercars w Żaganiu.

– Nie rzucam marzeń o Dakarze, rajdy terenowe to moja pasja. Jestem dobrze przygotowana, wciąż jednak brakuje budżetu. Próbujemy dalej, choć cel nie jest łatwy. To najcięższy, ale też najdroższy rajd świata. Pieniądze potrzebne do startu to zawrotna kwota 1 300 000 zł. W tej cenie jest samochód, mechanicy, kompletne zaplecze, logistyka, części i serwis, a także wpisowe, prawie 80 000 zł – mówi Klaudia Podkalicka.

Najnowsze

Starcie Małych Ratowników w wielkim finale

Volkswagen we współpracy z Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy stworzył program „Mali Ratownicy”, którego misją jest nauczenie dzieci zasad udzielania pierwszej pomocy.

Tym razem najmłodsi zmierzyli się w grze miejskiej, która stanowiła finał VI Ogólnopolskiego Konkursu „Ratujemy i Uczymy Ratować”. Szkoła Podstawowa Kołodziejewo, która zwyciężyła w rywalizacji otrzymała w nagrodę Mobilne Miasteczko Ruchu Drogowego Volkswagena.

Każde dziecko chciałoby mieć supermoc i być bohaterem. Supermoc, dzięki której można pomagać innym ludziom oraz zapewnić im bezpieczeństwo. Taką supermocą jest właśnie umiejętność udzielania pierwszej pomocy przez najmłodszych.

– Zasad udzielania pierwszej pomocy powinniśmy uczyć najmłodszych po to, by już od małego wyrabiać w nich dobre nawyki, kształtować poczucie odpowiedzialności za siebie i innych, uczyć opanowywania emocji w trudnych sytuacjach oraz by budować ich pewność siebie i zaufanie do własnych kompetencji w zakresie udzielania pomocy drugiej osobie – mówi Katarzyna Grzelak, Koordynator prowadzonego przez Fundację WOŚP Programu Edukacyjnego „Ratujemy i Uczymy Ratować”.

3 czerwca Mali Ratownicy, czyli uczniowie z 10 szkół uczestniczących w Programie RUR, zmierzyli się w decydującym starciu – VI finale Ogólnopolskiego Konkursu „Ratujemy i Uczymy Ratować”. Dzieci wzięły udział w grze miejskiej, podczas której mogły wykazać się wiedzą z zakresu pierwszej pomocy, którą zdobyły wcześniej na lekcjach w swoich szkołach. Poszczególne zadania czekały na nich m.in.; w Muzeum Powstania Warszawskiego, Muzeum Narodowym oraz strefie Volkswagena. W zabawie wzięli udział uczniowie klas I-III z dziesięciu najlepszych szkół wyłonionych w konkursie spośród 250 zgłoszeń. Zwycięska Szkoła Podstawowa Kołodziejewo otrzymała w nagrodę Mobilne Miasteczko Ruchu Drogowego Volkswagena.

Dlaczego jest to tak ważne? Ponieważ tylko 11%[1] dorosłych w wieku 35-44 lat na pytanie: „Czy umiałbyś udzielić pierwszej pomocy w razie zagrożenia zdrowia lub życia?” odpowiada: „Zdecydowanie tak”. Grupa ta jest niezwykle istotna, gdyż to w niej znajdują się rodzice dzieci w wieku 6-14 lat. Rodzice, od których dzieci powinny uczyć się zasad postępowania także w sytuacjach, w których dochodzi do zagrożenia zdrowia, a nawet życia. Przede wszystkim tego, że udzielona umiejętnie i szybko pierwsza pomoc często decyduje o przeżyciu.

– Zatrważająco dużo osób nie umie udzielić pierwszej pomocy – mówi Michał Szaniecki, Dyrektor Marketingu marki Volkswagen. – Dlatego stworzyliśmy program „Mali Ratownicy”, którego celem jest kształtowanie postaw społecznych już u najmłodszych i uświadomienie jak ważna jest pomoc drugiemu człowiekowi. Takie dni jak ten są najlepszym dowodem na to, że dzieci marzą o tym by stać się bohaterami i mieć supermoc – moc udzielania pierwszej pomocy. To doskonała okazja nie tylko do sprawdzenia swojej wiedzy, ale także świetnej zabawy – dodaje Szaniecki.

To nie jedyna forma współpracy Volkswagena z WOŚP. Podczas 25. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy instruktorzy RUR przeszkolili ponad 500 dzieci, które odwiedziły strefę Volkswagena. Natomiast już od lipca Mali Ratownicy pojawią się w najpopularniejszych, nadmorskich miejscowościach m.in.: Kołobrzegu, Świnoujściu czy Łebie. To właśnie tam, wszystkie dzieci będą mogły zdobyć supermoc i stać się bohaterami, którzy umieją udzielać pierwszej pomocy.
W zeszłym roku Volkswagen użyczył swoje najnowsze samochody na potrzeby programu „Ratujemy i uczymy ratować” oraz do obsługi wolontariatu WOŚP „Pokojowego Patrolu”.

[1] Badanie przeprowadzone przez ARC Rynek i Opinia w grudniu 2016 na zlecenie marki Volkswagen

Najnowsze

Robert Kubica na torze Formuły 1 w Walencji

Robert Kubica po raz pierwszy od sześciu lat zasiadł za sterami bolidu Formuły 1. Odbył jazdy testowe w zespole Renault Sport Formula One Team na torze w Walencji.

Przez cały dzień Robert wykonał 115 okrążeń toru za sterami bolidu E20 z silnikiem Renault V8 z roku 2012. Robert nie prowadził bolidów F1 od czasu jazd testowych przed sezonem 2011. W lutym 2011 roku doznał poważanych obrażeń podczas wypadku w rajdzie, tuż przed początkiem sezonu F1. Od tamtej pory próbował sił w różnych dyscyplinach i testował różnego typu samochody, w tym również jednomiejscowe bolidy.

Robert Kubica: Chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym jest to możliwe. Mam nadzieję, że było to ciekawe doświadczenie dla wszystkich i być może niektórym przypomniało dobre czasy! Z emocjonalnego punktu widzenia był to dla mnie bardzo ważny dzień. Długo nie miałem okazji być na paddocku i przeżyłem trudne chwile. Ciężko pracowałem, ale jeszcze kilka lat temu nie uwierzyłbym, że to będzie możliwe. Mam mieszane odczucia – z jednej strony jestem dumny z tego, co dzisiaj zrobiłem, ale myślę też o tym, co mnie ominęło. Nie wiem, co przyniesie przyszłość, ale wiem, że po roku przygotowań do tej chwili, mogłem prowadzić, i to utrzymując dobre tempo w trudnych warunkach. Po sześciu latach przerwy to nie było takie oczywiste, wiedziałem, że mi się uda i mogę być zadowolony. Renault było pierwszym konstruktorem, który dał mi szansę w 2005 roku i teraz po raz kolejny, co bardzo sobie cenę.

Alan Permane, dyrektor sportowy: Z przyjemnością zobaczyłem Roberta ponownie za kierownicą samochodu Formuły 1. To był bardzo dobry dzień. Staraliśmy się skondensować cały weekend Grand Prix i zamknąć go w jednym dniu. To było dla niego bardzo ciekawe. Robert zmienił się trochę, złagodniał. I już tak nie naciska, jeśli ma pytania o jakieś drobiazgi w ustawieniu samochodu! Ale jego uwagi i informacje dotyczące samochodu, jakimi się z nami podzielił, odmłodziły nas wszystkich o kilka lat! To wcale nie było takie oczywiste wrócić do F1 po sześciu latach i to naprawdę duże osiągnięcie. Dla Roberta to jednorazowe spotkanie. Jego współpraca z Renault została brutalnie przerwana, w momencie, gdy przepowiadaliśmy mu błyskotliwą przyszłość. Zespół był akurat w Walencji z Sergiejem Sirotkinem. To była świetna okazja, żeby zaproponować Robertowi spędzenie tego dnia za kierownicą. Chcieliśmy przyczynić się w ten sposób do jego powrotu do formy.

Najnowsze

Piłka nożna czy szybkie samochody – co jest bardziej emocjonujące?

Na koniec sezonu UEFA Champions League firma Nissan - oficjalny globalny sponsor motoryzacyjny turnieju - poddała piłkę nożną ostatecznemu testowi. Celem testu była ocena, czy emocje wywoływane przez mecz są silniejsze od emocji odczuwanych przez pasażera Nissana GT-R.

We współpracy ze specjalistami w dziedzinie nauki o sporcie z Uniwersytetu w Loughborough Nissan wyposażył uczestników testu w urządzenia ubieralne umożliwiające monitorowanie i zapisywanie danych stanowiących podstawę indeksu emocji. Mierzono puls, tempo oddechu oraz aktywność elektryczną skóry, czyli parametry umożliwiające zbadanie wpływu emocji na fizjologię, a tym samym ustalenie, która z badanych sytuacji jest bardziej emocjonująca.

Eksperymenty przeprowadzono w czasie meczów UEFA Champions League i porównano je z reakcjami pasażerów Nissanów GT‑R prowadzonych przez profesjonalnych kierowców po słynnym belgijskim torze Spa-Francorchamps.

PIŁKA NOŻNA KONTRA SZYBKIE SAMOCHODY: WYNIKI

Reakcje fizjologiczne

Mecze piłkarskie
UEFA Champions League

Nissan GT-R na torze

Średni wzrost pulsu

39%

37%

Średni puls

91 uderzeń/min

100 uderzeń/min

Średni maks. puls

124 uderzeń/min

136 uderzeń/min

Średni wzrost tempa oddychania

140%

144%

Średnie tempo oddychania

15 oddechów/min

15 oddechów/min

Średnie maks. tempo oddychania

35 oddechów/min

35 oddechów/min

Dr Dale Esliger z Uniwersytetu w Loughborough skomentował porównanie wyników uzyskanych w obu eksperymentach: „Wcześniej tylko subiektywnie moglibyśmy oceniać poziom emocji wywoływanych oglądaniem meczu piłkarskiego oraz jazdą w fotelu pasażera ekscytującego supersamochodu, takiego jak Nissan GT‑R. Badania przeprowadzone w ramach prac nad Indeksem Emocji Nissana pozwoliły nam wykorzystać dane z innowacyjnych czujników do sprawdzenia fizycznych reakcji organizmu na każdą z tych emocjonujących sytuacji oraz wyodrębnić elementy, które mogą wywoływać najsilniejsze emocje.

W trakcie obu eksperymentów średni puls kibiców i pasażerów Nissanów GT‑R był porównywalny. Zgodnie z oczekiwaniami szczytowe wartości przypadały na najbardziej emocjonujące momenty, takie jak zdobycie bramki czy pokonywanie ostrego zakrętu.

Główne różnice dotyczyły fizjologicznych reakcji pasażerów samochodu i kibiców pod względem tempa oddechu. U osób oglądających mecze piłkarskie odnotowywano wzrost tempa oddychania, po którym następowało jego spowolnienie — kibice wstrzymywali oddech w oczekiwaniu na rozwiązanie kluczowych sytuacji na boisku, a wykres wahań emocji w czasie 90‑minutowego spotkania przypominał tor kolejki górskiej. Z kolei w przypadku pasażerów GT‑R tempo oddychania konsekwentnie rosło, co sugeruje bardziej stabilny poziom emocji”.

Wszystko, co robimy w firmie Nissan, jest podporządkowane emocjom” — powiedział Jean-Pierre Diernaz, wiceprezes ds. marketingu w Nissan Europe. „Nasz kultowy supersamochód GT‑R oraz sponsorowanie fascynującej UEFA Champions League to tylko dwa przykłady na to, jak bardzo staramy się zapewnić innowacje i emocje szerokiemu gronu odbiorców. Współpraca z Uniwersytetem w Loughborough pozwoliła nam zrozumieć fizyczny wpływ emocji na organizm człowieka. Naszym ostatecznym celem jest opracowanie globalnego indeksu emocji, obejmującego wiele różnych emocjonujących zdarzeń. Pomysłów na to, jakie jeszcze sytuacje moglibyśmy uwzględnić w indeksie, nie brakuje”.

Film na temat porównana poziomu emocji w czasie oglądania meczu UEFA Champions League i jazdy Nissanem GT-R.

Podczas zakończonego właśnie finału UEFA Champions League, Nissan był w centrum wydarzeń. Firma współpracuje ze swoim globalnym ambasadorem i zwycięzcą UEFA Champions League Garethem Bale’em, a także dostarczyła kultowe trofeum UEFA Champions League na stadion Principality w Cardiff.

W Nissanie GT‑R z 2017 roku moc 24‑zaworowego silnika 3.8 V6 z dwiema turbosprężarkami to 570 KM przy 6800 obr./min, co osiągnięto między innymi dzięki zwiększeniu ciśnienia ładowania oraz dzięki układowi indywidualnego sterowania zapłonem w każdym cylindrze. Wprowadzone względem modelu z poprzedniego roku zmiany pozwoliły poprawić przyspieszenie w środkowym zakresie (od 3200 obr./min) przy zachowaniu maksymalnego momentu obrotowego w szerszym przedziale mocy. Udoskonalono nawet kultowe brzmienie jednostki napędowej GT‑R, aby uzyskać jeszcze lepsze wrażenia z jazdy.

Najnowsze