Wreszcie jest – Alfa Romeo Giulia: 510 KM i 3,9 do setki!
Blisko po trzech latach, od kiedy koncern Fiata oznajmił o planach produkcji modelu Giulia, w Arese, niedaleko Mediolanu, zaprezentowano nowy model Alfa Romeo Giulia, w topowej wersji Quadrifioglio.
Czego możemy spodziewać się po nowym modelu Alfy? Na pewno tego, że będzie kwintesencją nowego wzorca Alfy Romeo i wyrazem „mecchanica delle emozioni” (mechanika emocji), skupiając w sobie doświadczenia 105 lat stylizacji i technologii made in Italy.
Na środku słynnego trójkątnego przedniego grilla widnieje odnowione logo Alfy Romeo, zachowujące jednak legendarny styl i kształt. Całość skoncentrowana jest na kierowcy oraz obietnicy przeżycia wspaniałych chwil podczas jazdy – według producenta ma to być zasługa bezpośredniego układu kierowniczego, świetnego przyspieszenia, możliwości błyskawicznych zmian biegów i skutecznego układu hamulcowego.
https://www.youtube.com/watch?v=cCPYmVZwXc4
Wybór napędu na tył lub 4×4 ma być nie tylko hołdem złożonym autentycznym korzeniom legendarnej Alfy Romeo, ale również rozwiązaniem technicznym, które mają zapewniać wysokie osiągi i dobrą zabawę. W Giulii zastosowano nowe silniki: w wersji Quadrifoglio (czterolistna koniczyna) debiutuje turbodoładowany silnik 6-cylindrowy o mocy 510 KM – inspirowany technologią Ferrari. Przyspieszenie auta z tą jednostką ma wynieść od 0 do 100 km/h zaledwie 3,9 sekundy. Samochód ma wyróżniać idealny rozkład masy (50/50 pomiędzy dwoma osiami) oraz wyszukane zawieszenia (z przodu wyjątkowe rozwiązanie opracowane przez markę Alfa Romeo).
Producent zaproponował też nowej Alfie Romeo Giulia technologię Torque Vectoring do pełnej kontroli stabilności, Integrated Brake System skracający drogę hamowania oraz Active Aero Splitter, który aktywnie zarządza dociskiem aerodynamicznym przy wysokiej prędkości.
Aby osiągnąć najlepszy stosunek masy do mocy (poniżej 3 kg/KM), w modelu Alfa Romeo Giulia wykorzystano ultralekkie materiały, takich jak: włókno węglowe, aluminium i kompozyt aluminium i tworzywa.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Test Alpine A110 R Turini – ostatni benzynowy sprint
Przypatrzcie się porządnie i zapamiętajcie ten widok. Alpine A110 R to jedna z ostatnich okazji, by doświadczyć prawdziwej sportowej motoryzacji pachnącej benzyną, a nie kablem do ładowarki. W odmianie R – tej najbardziej radykalnej – Alpine nie udaje, że chce być grzeczne. To auto powstało z myślą o torze, a miasto traktuje raczej jak scenerię […] -
BMW Group Polska w 2025 roku: rekordy sprzedaży i zapowiedź dużych zmian
-
Test Ford Mustang Mach-E Rally – rajdowa stylówka czy coś więcej?
-
Test Mercedes-AMG E 53 Hybrid 4MATIC+. Czy ta hybryda boli?
-
-10°C i niemy diesel na parkingu. Winne są nie świece, a ten zapomniany element
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Piękna. Ale taka sama wersja nadwozia z 300 KM byłaby bardziej osiągalna i mogła być alternatywą dla wszelkiego rodzaju RS-ów STX-ów itd. 510 KM to ani Ferrari ani nie wiadomo po co w takim aucie bo do palenia gumy za ładna a bez spojlerów jak się rozpędzi to może pofrunąć.