Edyta Klim

Wim Delvoye i jego koronkowe opony oraz samochody

Wim Delvoye - artysta z Belgii - zdobył uznanie na całym Świecie. Co potrafi? Przekształca bezużyteczne już przedmioty w niesamowite dzieła sztuki!

W swojej serii „Pneu” (z francuskiego – opony) Wim Delvoye rzeźbi zawiłe wzory na zużytych oponach o różnych szerokościach i fakturze. Na powierzchniach opon wycina motywy kwiatowe i organiczne z dbałością o każdy szczegół. 

Podobne efekty Wim Delvoye uzyskuje tworząc sztukę ze złomu i nawet całą koparkę potrafi zamienić w „koronkowe” cudo.

Wim zaczynał tworzyć swoje dzieła już w latach 80-tych i wciąż stara się przesunąć granice oddzielające kulturę popularną od sztuki. Jego prace wzbudzają kontrowersje, a on sam lubi szokować: w latach 90-tych tatuował żywe świnie na farmie w Chinach, używając przerobionych znaków firmowych uznanych marek. Stworzył też konstrukcję zwaną Cloaca, zainspirowaną układem trawiennym człowieka, który potrafi przetworzyć podany pokarm na kał.

 

Kolejna seria dzieł powstała na bazie motocyklowych kół.

Zainspirowany pięknem nadwozia Maserati 450s również stworzył swoją wersję tego dzieła z aluminium.

Obecnie artysta działa aktywnie na terenie Iranu, gdzie zakupił pałac i szkołę. Pracuje nad odbudowaniem tych budynków, by wystawiać tam prace własne i innych, irańskich artystów.

Oficjalna strona artysty: https://www.wimdelvoye.be

Najnowsze

Kuloodporna szybka kontra Kałasznikow

Firma Texas Armoring Corporation dostarcza rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo na najwyższym poziomie. Szef firmy jest tak pewny swoich produktów, że postanowił sprawdzić ich skuteczność na własnej skórze.

Texas Armoring Corporation zajmuje się produkcją najlżejszych opancerzonych pojazdów na świecie. Firma instaluje swoje produkty i rozwiązania w segmencie samochodów luksusowych, dbając o najwyższą jakość produkowanych elementów. Szefowie firmy wychodzą z założenia, że ludzkie życie jest najważniejsze, dlatego warto je chronić.

Statystyki mówią, że 80-90 proc. ataków terrorystycznych odbywa się w momencie, gdy ofiara podróżuje samochodem. Do tego co roku jest porywanych od 40 do 60 tys. ludzi, a statystyczny okup wynosi od 500 tys. do 3 mln dolarów. Dlatego warto zainwestować w bezpieczeństwo, żeby zabezpieczyć się przed takimi sytuacjami.

Trent Kimball, dyrektor generalny TAC zadeklarował, że sprawdzi na sobie, ile jest w stanie wytrzymać kuloodporna szyba w Mercedesie GL, przed którym stanął mężczyzna wyposażony w karabin maszynowy AK-47.Filmik opublikowany w sieci wywołał sporo kontrowersji. Internauci zarzucali, że zostali wprowadzeni w błąd, a za kierownicą pojawił się manekin. Wszystko przez stoicki spokój dyrektora generalnego. Dlatego firma postanowiła opublikować kolejne nagranie, które udowadnia autentyczność testu przeprowadzonego z udziałem Kimballa.

Najnowsze

Czeski patent na łańcuchy śnieżne

Kto choć raz zakładał łańcuchy śnieżne ma świadomość, że nie jest to łatwe zadanie. Czeski biznesmen postanowił stworzyć produkt, który będzie dużo lepszy i łatwiejszy w montażu niż tradycyjne łańcuchy śniegowe.

Peter Gross to czeski biznesmen, który utknął samochodem na jednym z górskich odcinków. Wpadł wtedy na pomysł, żeby zaprojektować zupełnie nowy produkt, który będzie miał szansę zastąpić łańcuchy śniegowe. Pracował nad nim przez lata.

Rozwiązanie wygląda jak kołpak, który nakłada się na koło. Składa się z czterech ramion, które w momencie zdalnej aktywacji wysuwają się i okalają oponę stalowymi kolcami zapewniając bardzo dobrą przyczepność nawet na lodzie. 

Produkcja urządzenia stworzonego przez Petra Grossa ruszy na początku lutego 2017 roku. Klienci będą mogli zamówić automatyczne łańcuchy śnieżne przystosowane do aut osobowych. Niedługo potem pojawią się nakładki przystosowane dla autobusów i ciężarówek. Producent opatentował rozwiązanie w Czechach i niebawem zamierza wejść na inne rynki w Europie. 

Niezaprzeczalnym atutem tego rozwiązania jest bardzo łatwa obsługa. Nie jest inwazyjne, a instalacja polega na założeniu urządzenia, które przypomina kołpak. Aktywacja następuje zdalnie przy pomocy pilota. Produkt wywołał spore zainteresowanie, ale jeszcze nie znamy jego ceny.

Zobaczcie, jak zachowuje się w akcji.https://www.youtube.com/watch?v=49JgKDMxreM

Najnowsze

Fiat Tipo hatchback i kombi w salonach – polskie ceny

Włoski producent wprowadza kolejne wersje nadwoziowe Fiata Tipo do polskich salonów. Po dobrym przyjęciu wersji sedan przyszedł czas na uzupełnienie oferty. Znamy ceny pięciodrzwiowego hatchbacka i kombi Station Wagon.

Cena podstawowego Fiata Tipo o pięciodrzwiowym nadwoziu hatchback kosztuje 49 900 zł. W tej cenie pod maską pracuje silnik 1.4 16V o mocy 95 KM połączony z sześciobiegową skrzynia manualną. Na liście wyposażenia najtańszej wersji Pop znajdziemy 6 poduszek powietrznych, ESC ze wspomaganiem ruszania na wzniesieniu, manualną klimatyzację, radio z USB i AUX, wspomaganie kierownicy, centralny zamek, elektrycznie sterowane szyby przednie, dzieloną tylną kanapę oraz sterowane i podgrzewane lusterka.

Najtańsze kombi w ofercie kosztuje w wersji Pop od 53 400 zł. Auto wyposażono w relingi dachowe, podwójną podłogę bagażnika oraz elektryczne sterowanie tylnych szyb. Nadwozie tej wersji jest o 20 cm dłuższe niż hatchback, a co tego oferuje przestrzeń bagażową o pojemności 550 litrów.

Oprócz podstawowej wersji Pop obydwa modele będą dostępne z wyposażeniem Easy i Lounge. Dopłata do każdego wynosi 5 tys. zł. Oferta jednostek napędowych została poszerzona o silnik benzynowy 1.4 T-Jet o mocy 120 KM. Za dodatkowe 3500 zł można doposażyć ten samochód w fabryczną instalację LPG, która jest objęta pełna gwarancją producenta.

Standardowe wyposażenie wersji POP:
6 poduszek powietrznych
System ESC z asystentem ruszania na wzniesieniu Hill Hold Control
Klimatyzacja manualna
Radio UConnect z portami USB oraz AUX, 4 głośniki
Wspomaganie kierownicy (elektryczne) Dualdrive
Lusterka zewnętrzne elektrycznie sterowane i podgrzewane
Dzielona tylna kanapa 60/40
Fotel kierowcy z regulacją wysokości
Centralny zamek
Elektrycznie sterowane szyby przednie
Dodatkowo w SW: Relingi dachowe
Dodatkowo w SW: Podłoga Cargo Magic Space
Dodatkowo w SW: Elektrycznie sterowane szyby tylne.

Standardowe wyposażenie wersji EASY (dodatkowo do POP):
Radio UConnect z 5″ z dotykowym ekranem i Bluetooth, 6 głośników
Kierownica i gałka zmiany biegów pokryte skórą
Kierownica ze sterowaniem radio-odtwarzaczem
Światła do jazdy dziennej LED
Elektryczne sterowane szyby tylne
Lusterka zewnętrzne lakierowane w kolorze nadwozia
Klamki zewnętrzne chromowane
Trzeci tylny zagłówek.

Standardowe wyposażenie wersji LOUNGE (dodatkowo do EASY):
Radio UConnect z 7″ dotykowym ekranem i Bluetooth, 6 głośników
Klimatyzacja automatyczna jednostrefowa
Światła przeciwmgielne z funkcją doświetlania zakrętów
Felgi aluminiowe 16″
Podłokietnik przedni
Tempomat.

Najnowsze

Polak dojeżdża do pracy na luzie

Tylko 23% Polaków dojeżdżających do pracy samochodem odczuwa stres. Nieco bardziej zestresowane są osoby korzystające z publicznych środków transportu.

Wyniki badania „Dojazdy Polaków do pracy” (część europejskiego projektu „Commute Survey”, przeprowadzonego przez PageGroup w 11 krajach europejskich), plasują nas w gronie najspokojniejszych nacji w Europie.

W Polsce średni czas dojazdu do pracy wynosi 41 minut. To rezultat zbliżony do średniej europejskiej, która wynosi 42 minuty. 40% polskich badanych spędza w drodze do pracy więcej niż trzy kwadranse.

Polakom korzystającym z samochodu droga do pracy mija spokojnie. Tylko pracownicy z Holandii są za kółkiem bardziej zrelaksowani – stres odczuwa 19% z nich, podczas gdy średnia dla wszystkich przebadanych krajów to 34%. Główne powody, dla których polskim pracownikom zdarza się odczuwać stres podczas jazdy samochodem, to korki (80%) i niespodziewane sytuacje, takie jak wypadki (67%).

Nieco mniej komfortowo czują się w drodze do pracy użytkownicy publicznych środków transportu. 35% z nich twierdzi, że doświadcza stresu podróżując tramwajami, autobusami czy pociągami – głównie z powodu panującego w nich tłoku. Wciąż jednak odsetek ten jest niższy niż średnia europejska (38%).

Czym do pracy, rodacy?
W ramach badania „Dojazdy Polaków do pracy”, PageGroup zapytał też o środki transportu, jakimi najczęściej poruszają się pracownicy w Europie. Okazało się, że dwóch na trzech Polaków korzysta z samochodu, a prawie 40% z transportu publicznego. Niewielki jest odsetek osób, które wybierają rower lub przemieszczają się do pracy pieszo[1].

Samochodem najczęściej poruszają się pracownicy, którzy mają dzieci – więcej niż 8 na 10 osób z tej grupy podróżuje do pracy własnym autem, podczas gdy wśród pozostałych z takiego rozwiązania korzysta tylko co druga osoba. Jako główne powody wyboru prywatnego transportu, Polacy wskazując na szybkość (53%), niezależność jaką zapewnia samochód (44%) i ograniczone możliwości korzystania z transportu publicznego (43%).

Ten ostatni jest w Polsce dobrze oceniany. 88% polskich ankietowanych, korzystających z transportu publicznego, uważa, że jest to skuteczna metoda dotarcia do biura. Z takim wynikiem Polska uplasowała się na trzecim miejscu wśród przebadanych krajów, za Austrią i Szwajcarią, które w Europie słyną z punktualnego i dobrze zorganizowanego transportu publicznego. Wśród osób mieszkających i pracujących w tej samej miejscowości odsetek pozytywnych odpowiedzi jest nawet wyższy i wynosi 92%, a w przypadku pracowników, którzy na dojazd poświęcają od 15 do 30 minut – aż 96%.

Pracownicy, którzy korzystają z komunikacji publicznej, wybierają ją przede wszystkim ze względu na niskie koszty (60%). 4 na 10 preferuje taki rodzaj transportu z powodu problemów z parkowaniem, a dla 44% badanych jest to najszybsza metoda dotarcia do pracy.

 

[1] Możliwe było wskazanie więcej niż jednej odpowiedzi.

Najnowsze