Wiemy ile Audi Q8 koszuje w Polsce

Pierwszy SUV Audi mający o linię nadwozia przywodzącą coupe - Q8 - jest już dostępny w Polsce. Zaprezentowany zaledwie miesiąc temu model nie jest tani.

Audi Q8 to bezsprzecznie najciekawszy SUV oferowany przez niemieckiego producenta. Prezentuje on nowy wygląd rodziny Q, a do tego jest pierwszym, mającym opadającą linię nadwozia, nawiązującą do aut z nadwoziem coupe.

Na początek Q8 wyposażone będzie w 6-cylindrową, wysokoprężną jednostkę napędową o pojemności trzech litrów i mocy 286 KM, napęd na cztery koła quattro, automatyczną skrzynię biegów tiptronic oraz 48-woltowy układ elektryczny „mild hybrid”. Cena nowego Audi Q8 w takiej wersji to 369 000 złotych.

W bogatym wyposażeniu standardowym znajdziemy m.in. System MMI Navigation plus z panelem dotykowym MMI touch response, wirtualny kokpit Audi virtual cockpit, system Audi drive select dopasowujący charakter samochodu do preferencji kierowcy, układ regulacji tłumienia amortyzatorów, diodowe reflektory przednie i światła tylne, czy automatyczną klimatyzację.

Gama wyposażenia opcjonalnego obejmuje szereg elementów poprawiających prezencję Audi Q8 i przyjemność jazdy nim. Wśród opcji są m.in. pakiety stylistyczne (S line Exterieur czy rozbudowany Pakiet sportowy S line), felgi ze stopów metali lekkich o rozmiarach nawet do 21 cali oraz bogaty pakiet systemów wsparcia kierowcy, dynamiczny układ kierowniczy wszystkich kół z tylną osią skrętną i system muzyczny Bang & Olufsen Advanced Sound System z trójwymiarowym dźwiękiem.

Najnowsze

Robocar – autonomiczne auto wyścigowe – pojechało w Goodwood

Tegoroczny Goodwood Festival of Speed gościł, oprócz motoryzacyjnych legend, najciekawszych nowych samochodów oraz kilku prototypów, również pojazd przyszłości sportów motorowych, który pozostawił nas z mieszanymi uczuciami.

Robocar to autonomiczny pojazd stworzony do ścigania się na torze. Napędzany jest czterema elektrycznymi silnikami o łącznej mocy 500 KM, a ponieważ nie potrzebuje kierowcy, jego nadwozie mogło zostać podporządkowane aerodynamice, rozkładowi masy i niskiemu środkowi ciężkości.

Pojazd wykorzystuje lidar, radar, czujniki ultradźwiękowe, zestaw kamer oraz system GPS, aby ustalić swoją pozycję na torze. Wszystkie te dane są analizowane i na ich podstawie sztuczna inteligencja podejmuje decyzje o tym, jak Robocar ma jechać.

Samochody takie mają brać udział w wyścigowej serii Roborace – pierwszej, w której będą się ścigały wyłącznie maszyny. Czy będą to ekscytujące zawody? Niewątpliwie ciekawe z punktu widzenia rozwoju pojazdów autonomicznych. Obserwując przejazd Robocara na festiwalu w Goodwood mamy jednak wątpliwości co do pełnego wykorzystania przez sztuczną inteligencję potencjału tego samochodu.

Najnowsze

Katarzyna Frendl

Ford Focus 2018 – pierwsza jazda: zaskakujący

Wkrótce w polskich salonach pojawi się Ford Focus czwartej generacji. Jaki jest, czym różni się od poprzednika i jak się prowadzi - sprawdzała Kasia Frendl podczas pierwszych jazd na międzynarodowej prezentacji pod Niceą.

Focus ma swoich wielbicieli. Podobnie jak Golf. Z tym, że Ford jest bardziej wyrafinowany. Z takim podejściem pojechałam na pierwsze jazdy flagowym modelem amerykańskiej marki. Ciekawiło mnie, jak bardzo zmienił się w stosunku do trzeciej generacji, która przecież była bardzo udana. Czym mnie Focus zaskoczył?

Wygląd robi robotę
Obecnie w większości nowych samochodów inżynierowie i projektanci zmieniają najwięcej we wnętrzu oraz w obrębie technologii, czy samej elektroniki. Nowy Focus przeczy tej tezie. Ma teraz krótsze zwisy nadwozia, dłuższą maskę, powiększony przedni pas z wyraźną, czarną atrapą i rozchylonymi na boki reflektorami. Kabina pasażerska została nieco przesunięta do tyłu. Z przodu i z boku auto naprawdę wygląda doskonale, ale to z tyłu widać największe zmiany. Między tylnymi lampami, które są teraz dwuczęściowe – dzięki czemu poszerzono otwór klapy bagażnika – zlokalizowano ładnie wyrzeźbione litery, przypominające nieco te z Porsche Panamery! Zwiększono także rozstaw osi o ponad 5 centymetrów. Moją testówkę osadzono na ładnych, 17-calowych obręczach.

Nowy Focus jest pierwszym pojazdem Forda, który bazuje na płycie C2, dzięki której poprawiono aerodynamikę karoserii, bezpieczeństwo bierne, zwiększyła się także przestrzeń wewnątrz auta. Po raz pierwszy ten model pojawia się w kilku odmianach nadwoziowych: jest hatchback w odmianach Trend, Trend Edition i Titanium, kombi, wyższy o 3 cm crossover Activ, i obniżone o 1 cm, najbardziej sportowe ST line. I to właśnie tę odmianę wybrałam podczas pierwszych jazd: hatchbacka opakowanego w najprzyjemniejszą dla oka fana motoryzacji wersję stylizacji. Ma nieco ostrzejszy kształt tylnego dyfuzora i większy spojler dachowy, oszczędniej osłonięte przednie wloty powietrza, a także charakterystyczny dolny spojler i czerwone zaciski hamulcowe. Całość prezentuje się naprawdę wspaniale.


Na wysokim poziomie
Ergonomia nowego Focusa jest bez zarzutu. Wszystko jest w zasięgu ręki, a to, czego dotykamy jest z reguły miękkim materiałem. Najdłużej dotykamy kierownicę, a ta w ST line jest gruba, mięsista, sportowo spłaszczona u dołu, a tu, gdzie trzyma się dłonie, jest obita perforowaną skórą. Smaczku dodają czerwone przeszycia.

Silnik
Pod maskę nowego Focusa trafiły dwa silniki benzynowe, oba 3-cylindrowe: zmodyfikowany jednolitrowy EcoBoost o mocy 100 lub 125 KM, lub nowy 1.5 EcoBoost w dwóch wariantach mocy 150 lub 182 KM. Wprowadzono także dwa rodzaje silników wysokoprężnych: zmodyfikowany 1.5 EcoBlue o mocy 95 lub 120 KM oraz całkowicie nowy dwulitrowy motor EcoBlue o mocy 150 koni. Silniki diesla mają jednak zmiejszone o 5 litrów baki, bo muszą pomieścić AdBlue – możemy zalać tylko 47 litrów ropy. Mocniejsze silniki mogą być skonfigurowane z nową, ośmiostopniową automatyczną skrzynią biegów.

W mojej testówce harował pod maską najmocniejszy silnik benzynowy 1.5 EcoBoost o mocy 182 koni, który żwawo reaguje na polecenia kierowcy, czuć że chce mu się jechać, czy przyspieszać, mimo że jest konstrukcją trzycylindrową. Jednak ku mojemu zaskoczeniu brzmi nieźle na niskich obrotach i całkiem dobrze na wysokich. Lubi, żeby go kręcić powyżej 4 tysięcy, wtedy wstępują w niego nowe siły!

Jazda i zawieszenie
Tu przejdę do tytułowego zaskoczenia. Otóż jeździłam Focusem sama, co zwykle przekłada się w moim przypadku na bardziej sportową jazdę. Głównie używałam trybu sport. Droga wiła się górskimi serpentynami, na których francuscy, lokalni kierowcy jeździli wyjątkowo szybko, a ograniczenia prędkości nawet na wąskich drogach były z tych optymistycznych. W takich warunkach nie sposób było jechać spokojnie. Coś człowieka korci, aby jechać energicznie, testując jednocześnie możliwości auta. I dla mnie to była niespodzianka – jak wiele radości dało mi prowadzenie zwykłego Focusa! Miałam wrażenie, że prowadzę auto o zdecydowanie lepszym zawieszeniu i parametrach silnikowych niż w rzeczywistości. Samochód na szybko pokonywanych zakrętach trwał na obranym torze, w nienerwowy sposób wchodził i wychodził z ciasnych winkli, a nadwozie nie bujało niczym w autach z – nota bene – Francji. Całość jest zwarta, sztywna i daje poczucie panowania nad każdym układem auta, choć z pewnością elektronika angażowana była wielokrotnie. Ja jednak tego nie czułam.

Zawieszenie z tyłu w mocniejszych wersjach silnikowych oraz we wszystkich kombi jest wielowahaczowe. W pozostałych odmianach z tyłu zamontowano udoskonaloną belkę skrętną. Ja w najmocniejszej benzynie zastałam wielowahacz, który przekłada się na naprawdę dobrą przyczepność i możliwość poczucia radości z jazdy podczas szybko pokonywanych zakrętów. Jednak wielowahacz nie różnił się w nowym focusie znacząco, w odczuciach kierowcy, w porównaniu z autem z belką skrętną. Niezależnie więc od rodzaju zawieszenia, Focusem jeździ się pewnie, stabilnie, a auto zachowuje się podczas szybkiej jazdy bardzo przewidywalnie. To udany kompromis między możliwością dynamicznej jazdy a komfortem. Jeśli jednak komuś zależy na jeszcze większym komforcie może dopłacić 3900 zł za montaż zawieszenia adaptacyjnego.

Standardowo w każdym Focusie montowany jest przycisk do wyboru trybów jazdy – możemy zmieniać tryb z normalnego na eko lub sportowy. Zmienia się wówczas między innymi reakcja na wciśnięcie pedału przyspieszenia i wspomaganie kierownicy. Samochody wyposażone w zawieszenie adaptacyjne (dopłata 3900 zł dla wersji ST Line) mają dwa dodatkowe tryby jazdy: komfortowy oraz komfortowy eko. Zawieszenie adaptacyjne umożliwia dostosowanie układu zawieszenia do zmieniających się warunków na drodze. Czujniki monitorują nawierzchnię drogi oraz działania kierowcy co 2 milisekundy, a następnie system ustawia najlepszą do tych okoliczności sztywność amortyzatorów. Jeśli zostanie np. wykryta dziura w nawierzchni, układ reaguje szybko, żeby dostosować działanie amortyzatorów i zmniejszyć siłę ewentualnego uderzenia.


Systemy – bez nich ani rusz!
Po raz pierwszy pojawia się tu system reflektorów adaptacyjnych z opartym na analizie obrazu z kamery doświetlaniu zakrętów, ale, co jest ciekawostką układ czyta też znaki drogowe, np. prędkość i dostosowuje do niej oświetlenie drogi przed samochodem. Jest tu także system pre collision assist z funkcją wykrywania pieszych, który monitoruje odległość względem innych pojazdów i przechodniów, nawet po zmroku, i może ostrzec kierowcę przed potencjalną kolizją. Jeśli ten nie zareaguje podniesie ciśnienie w układzie hamulcowym i automatycznie zahamuje, aby złagodzić skutki kolizji albo nawet jej zapobiec.

Focus z automatyczną skrzynią umożliwi parkowanie równoległe i prostopadłe przejmując kontrolę nad układem kierowniczym, zmianą biegów, przyspieszaniem i hamowaniem oraz wspomoże wyjeżdżanie tyłem z miejsca postojowego ostrzegając kierowcę o nadjeżdżających  pojazdach, a w razie braku naszej reakcji zahamuje unikając kolizji.

Na trasie doceniłam tempomat z funkcją stop & go, który utrzymywał za mnie ustaloną wcześniej odległość od poprzedzającego pojazdu, mógł całkowicie zatrzymać pojazd bez mojego udziału, a później sam ruszał z miejsca. W mieście natomiast sprawdzi się z pewnością przydatna  w godzinach szczytu funkcja modemu Ford Pass Connect, czyli unikanie korków – system dzięki aktualizowanym co 30 sekund informacjom drogowym wysyła do nawigacji SYNC3 propozycję objazdu zatoru. Jazdę umili świetnie brzmiące audio B&O Play, z systemem 10 głośników i subwooferem.

Czyli jaki?
Ceny za nowego Forda Focusa zaczynają się od całkiem dobrze wyposażonej wersji trend z silnikiem 1.0 EcoBoost o mocy 100 KM – takie auto kosztuje od 63 900 zł i jest to cena promocyjna obowiązującą do wyczerpania zapasów. Za najtańszego diesla 1.5 ecoblue 95 koni trzeba zapłacić 73 000 zł. Najładniejszy moim zdaniem wariant ST line zaczyna swoje ceny od 79 000 zł za silnik 1.0 125 koni a najmocniejszy benzynowy motor 182 KM można zamawiać za 86 tys złotych. Takie samochody zjadą z taśm produkcyjnych dopiero we wrześniu. Czy to dużo za obecnie jednego z najciekawszych hatchbacków na rynku? Niemieccy rywale są nieco drożsi i nieco bardziej nudni zatem decyzja należy do was. Mi nowy Focus wyjątkowo się spodobał.

NA TAK
– trakcja na zakrętach;
– materiały we wnętrzu;
– 8-calowy ekran dotykowy
– Ford Pass Connect.

NA NIE
– wysokie zużycie paliwa podczas bardzo dynamicznej jazdy w górach.

Dane techniczne Ford Focus ST Line 1.5 Ecoboost 182 KM
 

Silnik:

Benzynowy, trzycylindrowy

Pojemność skokowa:

3605 cm3

Moc:

182 KM przy 6350 obr./min

Maksymalny moment obrotowy:

347 Nm przy 4300 obr./min

Skrzynia biegów:

Manualna, 6 biegów

Prędkość maksymalna:

180 km/h

Przyspieszenie 0-100 km/h

8,1 s

Długość/szerokość/wysokość:

4223/1873/1865 mm

Najnowsze

Jak sprawdza się Bugatti Veyron w roli auta WRC?

Ogromna moc, rekordowe osiągi oraz napęd na wszystkie koła - brzmi nieźle, ale czy typowo torowy samochód sprawdzi się na odcinku rajdu?

Bugatti Veyron – już sama nazwa budzi respekt. Ale na tak wyjątkowej imprezie, jaką jest Heveningham Concours, pojawiła się wersja jeszcze bardziej niezwykła – Grand Sport Vitesse. Oznacza to nadwozie typu targa i silnik wzmocniony do 1200 KM i 1500 Nm.

W ramach tegorocznego eventu, przyciągającego właścicieli najrzadszych i najciekawszych samochodów przygotowany był odcinek w stylu rajdowych oesów. Przejażdżka po nim Veyronem była z pewnością mocnym przeżyciem. Między innymi ze względu na masę oscylującej w okolicach dwóch ton, którą nie tak łatwo opanować na luźnej nawierzchni.

Najnowsze

Najbardziej niezwykły motocykl świata. Z silnikiem z samolotu!

Równie niezwykły, co silnik napędzający ten motocykl, jest cały jego projekt, a szczególnie koła. Całość zdaje się przeczyć wszystkiemu co wiemy o budowaniu motocykli, a także zdrowemu rozsądkowi.

Pamiętacie Dodge’a Tomahawka? Motocykl, który powstał poprzez dospawanie do silnika z Dodge’a Vipera wielkich kół oraz niedużej kierownicy. Jednoślad napędzany V10 o pojemności 8,3 l i mocy 507 KM – tego raczej nie da się przebić.

Projektanci TMC Dumont wcale się nie starali rywalizować z tym potworem pod względem wielkości i mocy silnika. Ale i tak jest on bardzo wyjątkowy – to jednostka V6 autorstwa Rolls-Royce’a, stosowana w samolotach. Ma co prawda „jedynie” 300 KM, ale nadrabia to niepowtarzalnymi, lotniczymi odgłosami pracy.

Silnik przyćmiewa jednak cała reszta projektu TMC Dumonta. Spójrzcie tylko na koła! Wydają się być połączone na sztywno z ramą, na której zabudowano silnik i resztę motocykla. Trudno sobie zresztą wyobrazić jak zawieszenie w takim pojeździe miałoby pracować, skoro ma on kilka centymetrów prześwitu, a mocowania kół znajdują się na samym ich dole. Obręcze mają średnicę 36 cali i kompletnie puste wnętrze. To wąskie pierścienie z odrobiną gumy po zewnętrznej stronie.

Najdziwniejsze jest jednak to, że ten motocykl faktycznie jeździ! Projekt powstał w Brazylii, a odpowiada za niego były kierowca Formuły 1, Tarso Marques.

Najnowsze