Why we ride, czyli niezwykły dokument motocyklowy – film

Film z 2013 roku zatytułowany "Why we ride" (polskie tłumaczenie: "Co nas kręci") oparty jest na wywiadach z wielbicielami dwóch kółek. Motocaina.pl patronuje projekcji filmu w Polsce.

Why we ride – Co nas kręci, już niebawem w kinach!
fot. plakat filmu

Jest to produkcja, która ma szansę trafić do serc nawet tych, co to z motocyklem w swoim życiu nie mieli, nie mają i nie będą mieć nic wspólnego. A tym, co nie wyobrażają sobie życia bez brzmienia motocyklowego silnika, pokaże ilu mają ludzi podobnych do siebie – nadzwyczajnych.

Część filmowych bohaterów zawodowo parała się motocyklizmem. Po wysłuchaniu ich opowieści ma się wrażenie, że każdy z nas może ujarzmić dwa kółka i czerpać z tego nieopisaną przyjemność. Nawet, jeżeli nie wyobrażacie sobie siebie i motocykla, to obejrzenie owego obrazu może wam przynieść naprawdę sporo frajdy. Dobra realizacja, humorystyczne wątki, fabuła prawdziwej pasji to coś, czemu warto poświęcić czas.

Chcesz wygrać wejściówki na pokaz przedpremierowy „Co nas kręci” w Warszawie? Obserwuj Motocainę w przyszłym tygodniu – będzie konkurs!

Film Bryana H. Carolla wniesie również trochę wiedzy o początkach motocyklizmu, pierwszych wyścigach, etc.

Wszystko to uzupełnione jest pięknymi ujęciami, także slow motion, które (łącząc się w całość) sprawiają, że widz otrzymuje niezwykły obraz pokazany z perspektywy dwóch kółek. Dokument nie ma narratora – to ciąg opowieści poszczególnych entuzjastów motocykli.

Film jest dostępny na dvd, a jego reżyser marzy o tym, by z każdej poszczególnej opowieści zrobić odcinek telewizyjnego serialu (ma bowiem nakręcone ponad 300 godzin materiału). Trzymamy więc kciuki za ten pomysł. Nie inaczej!

Hasło przewodnie produkcji to: everyone has a reason! (każdy ma swój powód).

Przynajmniej 17 sal w Multikinie i 15 kin studyjnych będzie od 30 maja grało „Co nas kręci” – polecamy znaleźć powód, by obejrzeć ten dokument.

Najnowsze

Agata Stachowiak – młodość w motocrossie. Rozmowa

Młody wiek nie jest przeszkodą, żeby zacząć startować w poważnych zawodach. Rozmawiamy z Agatą Stachowiak o jej nastawieniu do motocrossu.

Agata Stachowiak
fot. z archiwum Agaty Stachowiak

Agata Stachowiak – 17 letnia zawodniczka pochodząca z Nekli, miasta położonego 40 kilometrów od Poznania. W rodzinnej miejscowości Agaty jest tor MKS Nekla oraz klub, do którego należy Agata.

Agata jest zdeterminowana do doskonalenia swoich umiejętności jazdy na motocyklu.  Sposób, w jaki opisuje nie tylko kwestię sportu, ale i mentalnego nastawienia, daje wrażenie, że mamy do czynienia z twardą i konsekwentną zawodniczką. Mimo swojego młodego wieku, ma bardzo dojrzałe podejście nie tylko do motocrossu, ale i wszystkiego, co wymaga wytrwałości, cierpliwości i dobrego przygotowania psychicznego – także poza torem.

Przeczytaj nasze wywiady z innymi motokobietami kliknij tu.


Od kiedy interesujesz się motocyklami?

W moim garażu zawsze był jakiś motocykl, ponieważ to mój tato je uwielbia. Zafascynował mnie tym światem – oglądanym zza kasku – w 2007 roku, kiedy to wraz z kolegami założyli Motorowy Klub Sportowy Nekla przy torze motocrossowym w Opatówku. Tam zaczęła się moja historia wiernego kibica, kilka lat później już zawodnika.

Jaki był Twój pierwszy motocykl?
Pierwszy motocykl był moim prezentem gwiazdkowym od rodziców. KTM 125 SX był dla mnie biletem wstępu do, wtedy jeszcze, zupełnie męskiego świata.

Co było najtrudniejsze na początku motocrossowej przygody?
W motocrossie wszystko jest trudne, każdy błąd może doprowadzić do poważnej kontuzji, sport ten wymaga skupienia, regularnych treningów, ciągłego doskonalenia umiejętności fizycznych i psychicznych, ale właśnie na tym polega magia tej dyscypliny. Motocykl jest dość ciężki, tor dziurawy, pogoda, jak to w Polsce, bywa różna, a ty musisz wsiąść i dać z siebie wszystko. Kiedy tylko zrobisz to dobrze, duma jaka cię rozpiera jest po prostu nie do opisania.

Na jakim motocyklu aktualnie jeździsz?
W tym sezonie towarzyszy mi Yamaha 125 YZ i póki co, odpukać, sprawuje się idealnie.

Kto Cię najbardziej wspierał w rozwoju umiejętności jazdy motocyklem?
Na początku mojej przygody z motocrossem wiele osób dawało mi wspaniałe rady i wskazówki, głównie byli to moi klubowi przyjaciele, za co dziękuję! Myślę jednak, że najbardziej wspiera mnie mój tato, który ze mną trenuje, jeździ na zawody, pomaga serwisować motocykl, wciąż daje cenne wskazówki, a na zawodach zawsze z całego serca mi kibicuje. Potrafi też mnie wyzwać kiedy widzi, że się nie staram, a on wie, że mam wystarczające umiejętności. Tak naprawdę to ciągle się sprzeczamy, ale nie ma dwóch takich oddanych sobie motocrossowców jak my.

Agata Stachowiak
fot. z archiwum Agaty Stachowiak

Ktoś z Twojej rodziny próbował swoich sił w sporcie motorowym?
Jak wspomniałam wcześniej tata też jest motocrossowcem klasy Masters, kilka lat temu jeździł też mój brat.

Agata Stachowiak
fot. z archiwum Agaty Stachowiak

Masz za sobą już jakiś udział w zawodach?
Tak, w 2012 roku, razem z koleżankami wprowadziłyśmy na Mistrzostwa Strefy Zachodniej Polski klasę kobiet. To były pierwsze zawody, w których startowałyśmy – odbyły się w Koszalinie, była to połowa sezonu, który udało mi się przejechać w całości. Kolejny sezon 2013 przez brak motocykla przeżyłam znów jako kibic. Teraz powoli wracam do żywych, dalej na Strefie, mam za sobą już trzy rundy i kolejne jeszcze przede mną. Planuje również zaliczyć kilka rund Mistrzostw Polski w tym roku.

Jaki był Twój najlepszy wynik?
W 2012 roku zostałam 2. zawodniczką klasy kobiet w klasyfikacji generalnej sezonu Mistrzostw Strefy Polski Zachodniej i mistrzem klasyfikacji Interbell. Co przyniesie ten rok? Zobaczymy.

Jaki wynik w zawodach był dla ciebie najbardziej znaczący?
Chyba jeszcze takiego nie było… Zawsze pozostaje niedosyt.

Czy dbasz o swoją kondycję poza jazdą na motocyklu?
Oczywiście, w każdym sporcie jest to konieczne. Uwielbiam jeździć na rowerze, pływać, grać w kosza, piłkę nożną, siatkówkę, biegać, jeździć na rolkach, nartach, desce.

Jakie masz plany i marzenia na przyszłość?
Póki co to zdać maturę, dostać się na studia medyczne, zostać lekarzem i składać połamanych motocrossowców. A tak całkiem poważnie to zobaczymy co przyniesie los. Jeśli się uda, będę szczęśliwa, jeśli nie, wymyślę coś nowego, pomysłów mi nie brak. Moje marzenie? Chciałabym tylko zawsze móc jeździć, bo życie bez motocrossu, bez tych wspaniałych ludzi, to już nie to samo!

Agata Stachowiak
fot. z archiwum Agaty Stachowiak

Najnowsze

Powstanie nowy tor w Gdańsku? Narodowe Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji

Czy powstanie w Polsce obiekt dedykowany sportom motorowym?

12 maja na terenie Centrum Wystawienniczego  AmberEXPO Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego (InvestGDA) zorganizowała II konferencję poświęconą koncepcji utworzenia Narodowego Centrum Sportów Motorowych (NCSMiR).

Głównym założeniem konferencji była prezentacja koncepcji architektonicznej wraz z planem zagospodarowania terenu dla NCSMiR w Gdańsku sporządzona na zlecenie GARG przez Tilke Gmbh. To światowej sławy firma architektoniczna działająca od 1983 roku projektująca tory wyścigowe na świecie.

W konferencji udział wzięło ponad 100 osób m. in zastępcy Prezydenta Andrzej Bojanowski oraz Wiesław Bielawski, Wicemarszałek Ryszard Świlski, Prezes Polskiego Związku Motorowego Andrzej Witkowski, przedstawiciele władz Pruszcza Gdańskiego: Wójt Gminy Magdalena Kołodziejczak oraz Burmistrz Janusz Wróbel, Komendy Miejskiej Policji, a także Pomorskiego Ośrodka Ruchu Drogowego.

Podobnie jak w poprzednim roku konferencja cieszyła się dużym zainteresowaniem wśród ekspertów branży motoryzacyjnej, dziennikarzy, a także zawodników.

Narodowe Centrum Sportów Motorowych i Rekreacji
fot. Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego

Alan Aleksandrowicz – Prezes Gdańskiej Agencji Rozwoju Gospodarczego podkreślił, że realizacja przedsięwzięcia jest na etapie prac analitycznych, studialnych. GARG przygotowuje się do zlecenia koncepcji zaopatrzenia w media, następnym etapem prac będzie przygotowanie biznes planu przedsięwzięcia oraz zmierzenie się z raportem oddziaływania na środowisko. Dopiero sporządzenie tych dokumentów pozwoli odpowiedzieć na najważniejsze pytanie – czy projekt powinien być realizowany? Będzie też stanowił podstawę decyzji inwestycyjnych dla potencjalnych inwestorów.

W drugiej części konferencji zorganizowane zostały warsztaty, podczas których dyskutowano na temat  funkcjonalności i odziaływania obiektu na otoczenie. Poruszone zostały zagadnienia bezpieczeństwa drogowego i doskonalenia technik jazdy. Uczestnicy spotkania byli zgodni co do kwestii, że powstanie takiego toru wpłynęłoby na poprawę bezpieczeństwa na naszych publicznych drogach, a także mogłoby zapobiec organizacji nielegalnych wyścigów samochodowych, przenosząc rywalizację na tory wyścigowe.

Trzeci warsztat ds. finansowania miał na celu określenie źródeł i możliwości pozyskania środków finansowych.

Konferencję podsumował redaktor Andrzej Borowczyk. Zwrócił uwagę, że powstanie takiego Centrum może być doskonałą ofertą dla zawodników – ale nie tylko. Otwiera też nowe możliwości zarobkowania dla okolicznych mieszkańców. Zwrócił uwagę, że od wielu lat niezmienna pozostaje potrzeba utworzenia w Polsce takiego miejsca, w którym można organizować mniej lub bardziej profesjonalne wyścigi.

Dla przypomnienia 190-hektarowy teren pod planowaną inwestycję znajduje się w południowej części miasta pomiędzy dzielnicą Św. Wojciech a Rotmanką.

Organizatorem konferencji była Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego. Patronat objęło Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Polski Związek Motorowy.

Źródło: Gdańska Agencja Rozwoju Gospodarczego

Najnowsze

Pierwsza taksówka dla zwierząt w Warszawie

Koniec przewożenia naszych ukochanych zwierząt w nieprzystosowanych bagażnikach samochodów czy ściśle przyciskając je do piersi na przednim lub tylnym siedzeniu. Zwierzaki zasługują na bezstresowe przemieszczanie się, tak samo jak ich właściciele.

Stąd zrodziła się wspaniała idea człowieka z pasją i wiedzą w zakresie hodowli i troski o zwierzęta, pana Oskara Pietrowa. To właśnie na skutek jego wieloletniego doświadczenia powstał i został wcielony w życie pomysł zadbania o zwierzęta na poziomie, na którym zawsze powinny być traktowane. Taksówka dla zwierząt to rozwiązanie, które zapewnia im przemieszczanie się w komforcie i z zachowaniem wszelkich norm bezpieczeństwa. Jednocześnie to rozwiązanie jest bardzo korzystne dla ich właścicieli. Od dziś można zapomnieć o własnoręcznym odkurzaniu foteli z sierści czy błota czy też konieczności regularnego oddawania samochodu do myjni.

Jak bezpiecznie podróżować z kotemczytaj tu.

Jak bezpiecznie podróżować z psemczytaj tu.

Specjalnie przystosowany samochód Mercedes Vito został wyposażony w antypoślizgową podłogę, atestowane transportery, zainstalowana jest klimatyzacja a wyjątkowym ułatwieniem dla pasażerów jest trap wejściowy, zaprojektowany tak, aby żaden zwierzak nie miał już argumentów przeciwko wsiadaniu. Kiedy nasz podopieczny już znajdzie się na pokładzie, nigdy nie zostanie pozostawiony sam sobie. Zaraz obok niego jest miejsce dla właściciela, dzięki czemu zredukowany jest stres zwierzaka, który mógłby przeżywać na skutek rozdzielenia z opiekunem i utraty poczucia bezpieczeństwa.

Taksówka do przewożenia zwierząt – Animal taxi – w Warszawie.

Bez względu na to dokąd się wybierasz ze swoim milusińskim, czy na wizytę do weterynarza, czy na wystawę albo choćby na odległy spacer, dojazd pod wskazany adres, przemyśl wyjanjęcie samochodu z odpowiednim przygotowaniem. Dodatkowo korporacja na życzenie zajmuje się przygotowaniem dokumentacji do transportu oraz zapewnia osobistą asystę dla pupila. Taksówka została przebadana i zatwierdzona do przewozu zwierząt przez Powiatowego Lekarza Weterynarii, a po każdym kursie samochód oraz transporter są dezynfekowane.

Na pokład taksówki zapraszane są psy, koty, ptaki, gryzonie, zwierzęta terrarystyczne (w terrarium klienta), a nawet konie, ze swoją przyczepą. Mali i duzi pojadą wszędzie tam, gdzie ich właściciel sobie zażyczy.

Najnowsze

Crash-test motocykla i piknik w najbliższą sobotę 17 maja

Zarząd Dróg Miejskich, Przemysłowy Instytut Motoryzacyjny oraz Fundacja Jednym Śladem zapraszają na piknik drogowy promujący kampanię społeczną Zarządu Dróg Miejskich skierowaną do motocyklistów pod hasłem „Załóż odblask”.

Crash test motocykla z samochodem

Piknik Drogowy będzie kolejnym wydarzeniem plenerowym promującym kampanię społeczną „Załóż odblask”. W ramach pikniku organizatorzy przygotowali wiele atrakcji, w tym ćwiczeń edukacyjnych, dla dzieci i dorosłych, pokazów ratownictwa oraz szereg niespodzianek. Będzie można skorzystać z bezpłatnych porad prawnych w zakresie szeroko rozumianego prawa drogowego. Przewidziano również konkursy z nagrodami. Odwiedzający imprezę na własne oczy będą mogli przekonać się, jak działa odblask, dlaczego zachęca się do jego zakładania.

Główną atrakcją dnia będzie pokaz przygotowany przez specjalistów PIMOT, z którymi Fundacja Jednym Śladem podjęła się przedsięwzięcia, jakiego nikt w Polsce jeszcze nie przeprowadzał. Nikt, poza pracownikami PIMOT, nie oglądał tego na żywo. Specjalnie na ten cel wybudowana zostanie widownia, aby jak największa liczba osób mogła to zobaczyć. Więcej o tym przedsięwzięciu pisałyśmy tu.

Wstęp na teren PIMOT i udział w pikniku jest bezpłatny. Odwiedzający zobowiązani są do przestrzegania regulaminu imprezy, zwłaszcza podczas pokazu, który dostępny jest na stronie www.moto2014.pl.

Dla gości na jednośladach przygotowano miejsca parkingowe na terenie PIMOT. Dołącz do wydarzenia na Facebooku – kliknij tu.

Na czas trwania pikniku zostanie wprowadzona zmiana organizacji ruchu na „małej” Jagiellońskiej (wzdłuż torowiska) od stacji tankowania gazu do bram „PIMOT”. Na tym odcinku ulica będzie jednokierunkowa, od stacji w kierunku PIMOT.

Piknik Zarządu Dróg Miejskich – 17 maja 2014 r., g. 10.00 – 15.00, Przemysłowy Instytut Motoryzacji, ul. Jagiellońska 55

Harmonogram imprezy:
10.00 – początek pikniku,
10.00 – 12.45 konkursy, ćwiczenia w namiotach
12.45 – prezentacja grupy pokazowej Straży Miejskiej
13.10 – zaproszenie gości do zajmowania miejsc na widowni
13.25 – słowo wstępne przed pokazem ZDM
13.30 – słowo kolejne PIMOT
13.35 – pokaz właściwy
14.00 – omówienie pokazu na telebimie
14.15 – będzie można podjeść do miejsca zderzenia
15.00 – koniec pikniku.

Głodni zjedzą coś z grilla (odpłatnie).

Najnowsze