Advertisement

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

fot. Agnieszka Harazin

Weronika stawia pierwsze kroki w jeździe enduro, a ma już na koncie pierwsze sukcesy. Miała chwile zwątpienia, ale zrozumiała, że idzie (a raczej jedzie) właściwą drogą.

Od ilu lat jeździsz motocyklem i jak to wszystko się zaczęło?

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

fot. Agnieszka Harazin

Na motocyklu zaczęłam jeździć, jak miałam 4 latka. Wujek przywiózł mi na plac mały, chiński motocykl i na nim miałam pierwsze lekcje. Wcześniej tato jeździł ze mną na skuterku i uczył trzymać równowagę kierownicy, więc wsiadłam i pojechałam. Wszyscy mówili wtedy, że urodziłam się do tego sportu. Rok później rodzice dali mi większy model, którym jeździłam po polach i placu. A jak miałam 6 lat to postanowili kupić mi KTM o pojemności 50 ccm, skoro dalej miałam taką chęć do jazdy.

Kiedy poszłam do szkoły, to jeździłam z tatą, ale często po kryjomu, bo koleżanki śmiały się, że jestem „chłopczycą”. Mama mi tłumaczyła, że mam robić to co lubię, ale jako mała dziewczynka, chciałam być akceptowana i jeździłam coraz mniej. Jednak pasja była silniejsza i po przerwie znowu wsiadłam na motocykl, a na pierwszą komunię poprosiłam wszystkich o pieniążki na zakup KTM 65 ccm. Tak się stało i byłam najszczęśliwsza na świecie! Wtedy też zaczęłam ostre treningi na hołdach i w terenie z tatą. Starałam się już nie słuchać, co o mnie mówią inni.

fot. Agnieszka Harazin

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

Przygoda z enduro na obecnym etapie to dla Ciebie już sport i rywalizacja, czy traktujesz to raczej, jak dobrą zabawę?

Raczej to dobra zabawa, ale jak biorę udział w campach treningowych to zaczyna się rywalizacja. Wszystkie kobiety tam są dużo starsze ode mnie i na większych motocyklach, więc staram się dać z siebie wszystko.

Masz za sobą też pierwsze zawody, jak wrażenia i czy ze swojego startu jesteś zadowolona?

W tym roku na pierwszej rundzie KTM KATO KIDS CUP w kwietniu, po 3-miesięcznej chorobie, usiadłam po raz pierwszy na pożyczony motocykl 85 ccm i w klasie chłopców zdobyłam 3- cie miejsce. Tak się wszystko zaczęło… Pierwszy start w zawodach odbył się dzięki Patrycji Komko, która pomimo mojego wieku, zgodziła się puścić mnie na CC w Skrzypcu w klasie Women Cup. Dzień wcześniej było szkolenie zakończone mini wyścigiem, gdzie zajęłam 1-sze miejsce. Ale i tak bałam się niedzieli, bo to był pierwszy raz z tak dużą ilością wielkich motocykli i 1,5 godziny jazdy! Nie wierzyłam, że mi się uda, a po godzinie jazdy byłam wykończona, ale udało się! Zajęłam również 1-sze miejsce, jako najmłodsza z uczestniczek. Byłam zadowolona, ale również świadoma, że muszę popracować nad kondycją.

fot. Agnieszka Harazin

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

Później był kolejny camp z Patrycją w Wałbrzychu. Dwa dni ostrego treningu, a na koniec wyścig, który znowu wygrałam, więc za jej namową wystartowałam w mistrzostwach Czech w klasie 80 Open. Niestety, pomimo swoich umiejętności, nie mogę jeździć w klasie kobiet ze względu na wiek.

Ze startu w Czechach byłam bardzo zadowolona, bo wszystkie próby przejechałam mieszcząc się w czasie i bez żadnych objazdów. Każde zawody są dla mnie świetnym treningiem, a ostatni camp miałam w Głuchołazach, gdzie 20 sekund zabrakło mi do wygranego wyścigu z zawodniczką z Czech, ale i tak z wyniku jestem zadowolona.

Jesteś bardziej samoukiem, czy chętnie korzystasz z rad starszych i bardziej doświadczonych osób?

Od samego początku jeżdżę z tatą, bo to on mnie wprowadził do tego sportu. Lubię, jak mi doradzają bardziej doświadczone osoby, jednak największe wsparcie mam w rodzicach. To oni utworzyli dla mnie klub, jak wszyscy się śmiali w szkole z dziewczynki na motorze...

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

fot. Agnieszka Harazin

Co znaczy, że rodzice utworzyli na Ciebie klub?

Kończąc 3-cią klasę w maju, kolejny raz koleżanki dokuczyły mi na tyle, że powiedziałam rodzicom: ,,one maja rację i już nigdy nie usiądę na ten głupi motor". Mama chcąc mi pokazać, ile jest dzieci jeżdżących na motocyklach, zorganizowała podczas wakacji zawody niespodziankę! Byłam w szoku i w tamtym momencie uwierzyłam w siebie, a z rundy na rundę dzieci przybywało i już miałam z kim pojeździć. Rok później powstało Stowarzyszenie Motocyklowy Klub Enduro Czerwionka na wspólne treningi z dziewczynami i chłopakami. Teraz jesteśmy jak rodzeństwo, a każdy brnie do celu, wspierając się wzajemnie.

Czy z czasem udało Ci się zdobyć akceptację rówieśników?

Raczej nie mam akceptacji wśród rówieśników – dziewczyn, ale za to z chłopakami dogaduję się doskonale. Mam oczywiście koleżanki, które jeżdżą ze mną, a to: Wiki, Paula, Klaudia i Hania. To dziewczyny takie jak ja, więc dogadujemy się doskonale.

Kim chciałabyś zostać w przyszłości? Wiążesz swoje plany ze sportem motocyklowym?

Wiążę plany z tym sportem, bo robię to co kocham! I nie mogę się doczekać, aż podrosnę i usiądę na moje wymarzone EXC 125! Bardzo dużo pracy i treningów przede mną. Razem z tatą, moim osobistym trenerem, jeżdżę 3 razy w tygodniu i w weekend. Tak szczerze, to nie potrafiłabym żyć bez treningów - ,,płaczę na treningu, ale śmieję na zawodach". Mam nadzieję, że uda mi się spełnić marzenia o byciu prawdziwą zawodniczką enduro!

Profil FB Weroniki to: https://www.facebook.com/Weronika-Duraj-206-174441056505811/

Konwersacje Facebook
Dołącz do dyskusji komentarze [ 1 ]
1951 w piątek o 08:08
To dzieci pseudoeuropejczykow się śmiały? Tak już jest że LEWACKIE DZIECI niszczą normalne zachowania !!!!
0
0
Odpowiedz
Informujemy, że wszystkie komentarze są monitorowane przez administratorów strony i mogą być usunięte jeżeli obrażają osoby lub zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby, zawierają wulgaryzmy, treści pornograficzne, propagują alkohol, narkotyki, obrażają inne narodowości, religie, rasy ludzkie, przyczyniają się do łamania praw autorskich, czy w jakikolwiek inny sposób naruszają prawo. Nadużycia będą zgłaszane do właściwego dostawcy.