motocaina.pl logo
Edyta Wrucha
Redaktor

Weronika Duraj – z motocyklem najszczęśliwsza na świecie!

10 sierpnia 2018
1
Weronika stawia pierwsze kroki w jeździe enduro, a ma już na koncie pierwsze sukcesy. Miała chwile zwątpienia, ale zrozumiała, że idzie (a raczej jedzie) właściwą drogą.

Od ilu lat jeździsz motocyklem i jak to wszystko się zaczęło?

Na motocyklu zaczęłam jeździć, jak miałam 4 latka. Wujek przywiózł mi na plac mały, chiński motocykl i na nim miałam pierwsze lekcje. Wcześniej tato jeździł ze mną na skuterku i uczył trzymać równowagę kierownicy, więc wsiadłam i pojechałam. Wszyscy mówili wtedy, że urodziłam się do tego sportu. Rok później rodzice dali mi większy model, którym jeździłam po polach i placu. A jak miałam 6 lat to postanowili kupić mi KTM o pojemności 50 ccm, skoro dalej miałam taką chęć do jazdy.

Kiedy poszłam do szkoły, to jeździłam z tatą, ale często po kryjomu, bo koleżanki śmiały się, że jestem „chłopczycą”. Mama mi tłumaczyła, że mam robić to co lubię, ale jako mała dziewczynka, chciałam być akceptowana i jeździłam coraz mniej. Jednak pasja była silniejsza i po przerwie znowu wsiadłam na motocykl, a na pierwszą komunię poprosiłam wszystkich o pieniążki na zakup KTM 65 ccm. Tak się stało i byłam najszczęśliwsza na świecie! Wtedy też zaczęłam ostre treningi na hołdach i w terenie z tatą. Starałam się już nie słuchać, co o mnie mówią inni.

Przygoda z enduro na obecnym etapie to dla Ciebie już sport i rywalizacja, czy traktujesz to raczej, jak dobrą zabawę?

Raczej to dobra zabawa, ale jak biorę udział w campach treningowych to zaczyna się rywalizacja. Wszystkie kobiety tam są dużo starsze ode mnie i na większych motocyklach, więc staram się dać z siebie wszystko.

Masz za sobą też pierwsze zawody, jak wrażenia i czy ze swojego startu jesteś zadowolona?

W tym roku na pierwszej rundzie KTM KATO KIDS CUP w kwietniu, po 3-miesięcznej chorobie, usiadłam po raz pierwszy na pożyczony motocykl 85 ccm i w klasie chłopców zdobyłam 3- cie miejsce. Tak się wszystko zaczęło… Pierwszy start w zawodach odbył się dzięki Patrycji Komko, która pomimo mojego wieku, zgodziła się puścić mnie na CC w Skrzypcu w klasie Women Cup. Dzień wcześniej było szkolenie zakończone mini wyścigiem, gdzie zajęłam 1-sze miejsce. Ale i tak bałam się niedzieli, bo to był pierwszy raz z tak dużą ilością wielkich motocykli i 1,5 godziny jazdy! Nie wierzyłam, że mi się uda, a po godzinie jazdy byłam wykończona, ale udało się! Zajęłam również 1-sze miejsce, jako najmłodsza z uczestniczek. Byłam zadowolona, ale również świadoma, że muszę popracować nad kondycją.

Później był kolejny camp z Patrycją w Wałbrzychu. Dwa dni ostrego treningu, a na koniec wyścig, który znowu wygrałam, więc za jej namową wystartowałam w mistrzostwach Czech w klasie 80 Open. Niestety, pomimo swoich umiejętności, nie mogę jeździć w klasie kobiet ze względu na wiek.

Ze startu w Czechach byłam bardzo zadowolona, bo wszystkie próby przejechałam mieszcząc się w czasie i bez żadnych objazdów. Każde zawody są dla mnie świetnym treningiem, a ostatni camp miałam w Głuchołazach, gdzie 20 sekund zabrakło mi do wygranego wyścigu z zawodniczką z Czech, ale i tak z wyniku jestem zadowolona.

Jesteś bardziej samoukiem, czy chętnie korzystasz z rad starszych i bardziej doświadczonych osób?

Od samego początku jeżdżę z tatą, bo to on mnie wprowadził do tego sportu. Lubię, jak mi doradzają bardziej doświadczone osoby, jednak największe wsparcie mam w rodzicach. To oni utworzyli dla mnie klub, jak wszyscy się śmiali w szkole z dziewczynki na motorze...

Co znaczy, że rodzice utworzyli na Ciebie klub?

Kończąc 3-cią klasę w maju, kolejny raz koleżanki dokuczyły mi na tyle, że powiedziałam rodzicom: ,,one maja rację i już nigdy nie usiądę na ten głupi motor". Mama chcąc mi pokazać, ile jest dzieci jeżdżących na motocyklach, zorganizowała podczas wakacji zawody niespodziankę! Byłam w szoku i w tamtym momencie uwierzyłam w siebie, a z rundy na rundę dzieci przybywało i już miałam z kim pojeździć. Rok później powstało Stowarzyszenie Motocyklowy Klub Enduro Czerwionka na wspólne treningi z dziewczynami i chłopakami. Teraz jesteśmy jak rodzeństwo, a każdy brnie do celu, wspierając się wzajemnie.

Czy z czasem udało Ci się zdobyć akceptację rówieśników?

Raczej nie mam akceptacji wśród rówieśników – dziewczyn, ale za to z chłopakami dogaduję się doskonale. Mam oczywiście koleżanki, które jeżdżą ze mną, a to: Wiki, Paula, Klaudia i Hania. To dziewczyny takie jak ja, więc dogadujemy się doskonale.

Kim chciałabyś zostać w przyszłości? Wiążesz swoje plany ze sportem motocyklowym?

Wiążę plany z tym sportem, bo robię to co kocham! I nie mogę się doczekać, aż podrosnę i usiądę na moje wymarzone EXC 125! Bardzo dużo pracy i treningów przede mną. Razem z tatą, moim osobistym trenerem, jeżdżę 3 razy w tygodniu i w weekend. Tak szczerze, to nie potrafiłabym żyć bez treningów - ,,płaczę na treningu, ale śmieję na zawodach". Mam nadzieję, że uda mi się spełnić marzenia o byciu prawdziwą zawodniczką enduro!

Profil FB Weroniki to: https://www.facebook.com/Weronika-Duraj-206-174441056505811/

Komentarze

1951
10 sierpnia 2018 12:03
To dzieci pseudoeuropejczykow się śmiały? Tak już jest że LEWACKIE DZIECI niszczą normalne zachowania !!!!
Podobne artykuły

Motocaina na Youtube

Najnowsze artykuły

Motocaina na Instagramie

Gorące dyskusje