Wejściówki na wyścigi w Modlinie rozdane!

Dziękujemy za tak duże zainteresowanie naszym konkursem i obiecujemy, że już niebawem na Motocaina.pl będzie o co walczyć w kolejnych quizach z nagrodami. Tymczasem warto sprawdzić, kto wygrał wejściówki na odbywające się w ten weekend wyścigi motocyklowe w Modlinie.

Poprawna odpowiedź to podpunkt 1. a) 2. a) 3. c) 

Natalia Florek podczas dzisiejszych trenigów.
fot. Frendl

Najszybciej odpowiedziały:

Katarzyna Bieniek
Agnieszka Wiśniewska
Magdalena Kieda
Monika – Vika Gorgoń
Magdalena Dziemidok
Irena Gajczyk
Magda Adamczuk
Anna Moderska
Agnieszka Chłopek
Marta Michalska

Paniom serdecznie gratulujemy. O sposobie odbioru biletów zwycięzczynie zostaną poinformowane mailem.

Pozostałe motocyklistki i kobiety zainteresowane motoryzacją zachęcamy do odwiedzania Motocaina.pl.

Najnowsze

Motoryzacyjny maj z Mobil 1

Będzie wesoło i motoryzacyjnie. Wiele ciekawych atrakcji przygotowuje Mobil 1 dla mieszkańców polskich miast przez cały maj i czerwiec. Wszystko zaczyna się już w najbliższy weekend.

fot. Mobil 1

Mobil 1 Tour i jego czarny namiot mają stać się synonimem początków lata pełnego motoryzacyjnych atrakcji. Zgodnie z zapewnieniami organizatora ma być dużo dobrej zabawy i motoryzacyjne nowinki dla pasjonatów. W planie: testy dachowania, możliwość obejrzenia świata w alkogoglach, symulatory bolidów F1, kursy doszkalajce, żużel w sporej dawce, atrakcje dla najmłodszych i liczne konkursy: w tym szansa na wygranie kursu doskonalenia techniki jazdy i zapasu oleju silnikowego na pięć lat.

Mobil 1 zadba też o sprawdzenie naszych aut. W specjanie zaimprowizowanych Pit Stopach mechanicy sprawdzą poziom oleju i bezpłatnie go uzupełnią. 

Spotkania będą odbywać się weekendowo w sześciu miastach według z góry ustalonego schematu. W soboty czarny namiot pojawi się od godziny 11 na parkingach przy centrach handlowych, w niedzielę spotkania organizowane będą pod miejscowymi stadionami żużlowymi. Niedziela dla fanów Ekstraligi to szansa na niepowtarzalne zdjęcia z zawodnikami i przy sprzęcie. Prawdziwa gratka dla samochodo- i motocyklomaniaczek.

Mobil 1 Tour zagości już w najbliższy weekend w Bydgoszczy, wyjątkowo od piątku. W piątek w planie spotkanie pod Galerią Pomorską, a w niedzielę pod Stadionem Polonii Bydgoszcz.

Pozostałe imprezy planowane są według następującego kalendarza:

Leszno
8 maja (sobota) – CH Manhattan
9 maja (niedziela) – Stadion im. Alfreda Smoczyka 

Zielona Góra
15 maja (sobota) – Focus Mall
16 maja (niedziela) – Stadion MOSiRu 

Częstochowa
29 maja (sobota) – Centrum Handlowe Poczesna
30 maja (niedziela) – Arena Częstochowa 

Toruń
5 czerwca (sobota) – Centrum Handlowe Bielawy
6 czerwca (niedziela) – Motoarena Toruń 

Tarnów
19 czerwca (sobota) – Centrum Handlowe Echo
20 czerwca (niedziela) – Stadion Tauron Azoty Tarnów

 

Najnowsze

Lexusowy rower

Rower z silnikiem to ciekawa alternatywa dla leniuchów, którzy chcą mieć poczucie, że coś ze sobą robią. Ten szczególny rower to również gratka dla miłośników luksusów i Lexusów.

Ciekawy wygląd i oryginalne jak na rower sterowanie
fot. Lexus

O przewadze silników elektrycznych nad spalinowymi mówi się sporo – wiadomo – liczy się ekologia. O przewadze hybryd nad pracą własnych nóg i mozolnym spalaniem kalorii dotychczas się nie mówiło, na pewno jednak znajdą się tacy, którzy po obejrzeniu najnowszego wynalazku Lexusa będą tak twierdzić.

Z okazji wyścigu kolarskiego w Wielkiej Brytanii marka Lexus zaprezentowała swój rower hybrydowy. Dwukołowiec, który zadebiutował w Tokio w październiku 2009 roku został wyprodukowany tylko w 2 egzemplarzach!

Lexus stworzył niezwykle lekki rower – zbudowany z włokien węglowych pojazd waży tylko 17 kilogramów i jest wyposażony w silnik o mocy 240 watów. Jednostka napędza przednie koło i tym samym pomaga kolarzowi w szybszej jeździe. Co ciekawe hamując kolarz może i traci szansę na tytuł najszybszego, ale i ładuje litowo-jonowe baterie pojazdu. Ładowanie bezpośrednio z gniazdka elektrycznego trwa 2 godziny.

Na razie Lexus nie planuje seryjnej produkcji swoich wygodnych pojazdów o (trzeba to przyznać) bardzo oryginalnym i futurystycznym wyglądzie, może jednak ktoś stworzy podobne rowery tylko mniej lexusowo-luksusowe, a sportowi malkontenci będą usatysfakcjonowani rozwiązaniem specjalnie dla nich.

Najnowsze

Konsekwencje ubezpieczeniowe jazdy po alkoholu

Wsiadanie za kółko po alkoholu nie tylko grozi utratą życia swojego i innych, ale rodzi konsekwencje ubepieczeniowe po ewentualnej kontroli policji. Dowiedz się, co się dzieje, gdy będziesz miała OC, lub nie, albo gdy wypadek spowoduje pijany... pieszy.

fot. Motocaina

Zanim przyjdzie Ci do głowy wsiąść za kółko po alkoholu pomyśl: możesz zabić siebie, swoich bliskich lub mieć na sumieniu życie innych ludzi. Także jeśli jesteś pijanym pieszym możesz słono zapłacić za swoją głupotę. A poza tym pamiętaj, że nawet jeśli cudem uda Ci się uniknąć wypadku, to jazda po pijanemu pociąga za sobą poważne konsekwencje finansowe. Prawo i towarzystwa ubezpieczeniowe są bezwzględne dla pijanych kierowców. 

Ze statystyk Komendy Głównej Policji wynika, że choć w 2009 r. nastąpił spadek liczby wypadków spowodowanych przez nietrzeźwych kierowców o blisko 15% w porównaniu z rokiem 2008, jednak liczba zatrzymanych na „podwójnym gazie” jest nadal ogromna: w minionym roku zanotowano wzrost liczby ujawnionych kierujących pod wpływem alkoholu o 4 712 osób (z 168 612 w 2008 r. do 173 324 w 2009 r.). Alkohol, to obok nadmiernej prędkości i wymuszania pierwszeństwa, najczęstsza przyczyna wypadów drogowych.
– Średnio w ciągu jednej godziny policja zatrzymuje 20 pijanych kierowców, a przecież każdy z nich mógłby zostać potencjalnym sprawcą wypadku drogowego. Do takich sytuacji nie doszłoby, gdyby nie brak reakcji świadków, którzy pozwalają osobie pod wpływem alkoholu wsiąść za kierownicę – mówi Wojciech Rabiej z porównywarki ubezpieczeniowej rankomat.pl. 

fot. Motocaina

Przypominamy o konsekwencjach ubezpieczeniowych, z jakimi musi się liczyć każdy, kto prowadzi auto pod wpływem alkoholu. 

Jeśli jedziesz nietrzeźwa i masz ważną polisę OC
Towarzystwa ubezpieczeniowe dokonają wypłaty odszkodowania, ale nie ponoszą odpowiedzialności za Twoją jazdę po pijanemu. Co oznacza, że jeśli prowadzisz samochód pod wpływem alkoholu i zostaniesz sprawcą wypadku, ale jednocześnie posiadasz ważną polisę OC, ubezpieczyciel zwróci się do Ciebie o zwrot wypłaconego odszkodowania osobom przez Ciebie poszkodowanym. Biorąc pod uwagę, że może to być np. renta wypłacana do końca życia, należy liczyć się w takiej sytuacji z ogromnymi kosztami.

Jeśli jedziesz nietrzeźwa i nie masz ważnej polisy OC
W sytuacji, gdy sprawcą wypadku jest pijany kierowca bez ważnego ubezpieczenia OC, jego zobowiązania wobec poszkodowanych poniesie specjalna instytucja, jaką jest Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. UFG pokrywa szkody spowodowane przez kierowcę zidentyfikowanego pojazdu, który w chwili zdarzenia nie posiadał ważnego ubezpieczenia OC. Jednak i w tym przypadku sprawca nie pozostanie bezkarny, gdyż UFG zwróci się do niego o zwrot poniesionych wydatków oraz nałoży karę za nieposiadanie ważnego ubezpieczenia OC.

Jeśli jedziesz nietrzeźwa i masz AC
Polisy dobrowolne (również mieszkaniowe, polisy na życie czy NNW) zawierają wyłączenie odpowiedzialności towarzystwa, jeśli szkody są związane z faktem, że ubezpieczony spowodował szkodę lub przyczynił się do niej, będąc pod wpływem alkoholu. Nietrzeźwy kierowca, który brał udział w wypadku nie może liczyć na wypłatę odszkodowania z dobrowolnego ubezpieczenia AC. Taki zapis towarzystwa wprowadziły do ogólnych warunków ubezpieczenia i jest to powszechna praktyka. Kierowca poruszający się pod wpływem alkoholu, narkotyków bądź innych środków odurzających nie otrzyma żadnego świadczenia z AC.

Inne konsekwencje to grzywna i zakaz prowadzenia samochodów do lat 3 oraz pozbawienie wolności do 2 lat i zakaz prowadzenia samochodu do 10 lat

W Polsce dopuszczalny poziom alkoholu we krwi kierowcy to 0,2 promila. Gdy zawartość alkoholu we krwi wynosi lub prowadzi do stężenia od 0,2 do 0,5 promila (czyli w wydychanym powietrzu od 0,1 mg do 0,25 mg alkoholu w 1 dm3) mamy do czynienia ze stanem po użyciu alkoholu. W takim przypadku pijanemu kierowcy grozi grzywna oraz zakaz prowadzenia pojazdów do 3 lat. Jeżeli poziom alkoholu we krwi jest większy niż 0,5 promila (a w wydychanym powietrzu jest go więcej niż 0,25 mg w 1 dm3) kierujący znajduje się w stanie nietrzeźwości, jest to przestępstwo, za które grozi pozbawienie wolności do 2 lat oraz zakaz prowadzenia samochodu nawet do 10 lat.

fot. Motocaina

Podróż z pijanym kierowcą a OC komunikacyjne
Warto zastanowić się również, czy towarzystwo ubezpieczeniowe w ramach OC komunikacyjnego wypłaci nam odszkodowanie, jeśli podróżujemy z nietrzeźwym kierowcą i jesteśmy z jego winy uczestnikiem wypadku drogowego. W takiej sytuacji pasażerowie mogą mieć spore problemy z uzyskaniem należnego im świadczenia, a jeśli nawet zostanie ono przyznane, to powinni się liczyć z tym, że będzie o kilkadziesiąt procent niższe niż w razie wypadku spowodowanego przez trzeźwego kierowcę. Takie potrącenie wynika z faktu, że poszkodowany, akceptując nietrzeźwość kierowcy, przyczynił się do powstania szkody, zatem również powinien ponieść jej konsekwencje. 

Ograniczenie wysokości odszkodowania dotyczy także tych pasażerów, którzy są współwłaścicielami pojazdu. Tak zdarza się najczęściej wtedy, gdy osoba siedząca obok nietrzeźwego kierowcy jest małżonkiem. W praktyce wygląda to tak, że np. żona siadająca obok pijanego męża-kierowcy, może utracić swoje uprawnienia do jakichkolwiek wypłat od towarzystwa ubezpieczeniowego, jeśli przytrafi im się wypadek drogowy.

A jeśli wypadek spowodował pijany… pieszy?
Bardzo często kierowcy zastanawiają się, czy można domagać się od pijanego pieszego pokrycia kosztów naprawy pojazdu, jeśli to pieszy spowodował kolizję. Odpowiedź brzmi: można. Tylko, że w takim wypadku pijany sprawca będzie ponosił wszystkie koszty szkód osobiście, co niestety wymaga procesu sądowego.

fot. Motocaina

Nawet jeśli posiadałby polisę OC w życiu prywatnym, co jest mało prawdopodobne, to polisa nie da mu ochrony, ponieważ standardowo we wszystkich umowach dobrowolnych wyłączone z odpowiedzialności są sytuacje, w których sprawca wyrządził szkodę po pijanemu. To odróżnia umowy OC w życiu prywatnym od OC samochodowego. W OC samochodowym to towarzystwo ubezpieczeniowe jest zawsze odpowiedzialne za pokrycie szkód, a dopiero potem domaga się zwrotu wypłaconych kwot od pijanego sprawcy.

Jeżeli masz AC i będziesz mieć kolizję z osobą będącą pod wpływem alkoholu, najlepszym rozwiązaniem jest zgłoszenie szkody ze swojej umowy i naprawienie szkód. Ponieważ Twój ubezpieczyciel będzie mógł żądać tych pieniędzy od sprawcy, i jeśli mu się uda nie stracisz zniżek za AC.

Najnowsze

Wyścigowa piękność – wywiad z Natalią Florek

Młoda, ambitna, urocza. W jej żyłach płynie paliwo, raz na jakiś czas rozcieńczane adrenaliną. Wtedy właśnie startuje w wyścigach motocyklowych. W zeszłym sezonie udowodniła, że doświadczeni rywale powinni się jej bać. Dziś Natalia Florek w barwach Motocaina.pl zaczyna kolejny sezon wyścigowy. Rozmawiamy z nią o jej pasji.

Jak się zaczęła Twoja przygoda z motocyklami i wyścigami?
Pierwszy trening skuterowy był zupełnie przypadkowy, miałam 15 lat i zupełnie spontanicznie wybrałam się na trening na tor kartingowy w Poznaniu. Było sporo strachu, gdy uślizgnęło się koło i gdy spadł deszcz, ale wtedy upadku nie było. Jazda po torze odrazu przypadła mi do gustu i wtedy pojawiły się marzenia związane ze sportem motocyklowym, które wydawały się niemożliwe do spełnienia, ponieważ moi rodzice nie chcieli słyszeć o torze wyścigowym – siła wyższa, dlatego nic więcej w tym kierunku nie mogłam zrobić na tamtą chwilę. Pod koniec 2007 roku kiedy jeździłam motocyklem drogowym YAMAHĄ R6 znów pojechałam na tor – tym razem już na duży, w 2008 roku również sporadycznie przyjeżdżałam na amatorskie treningi. Gdy pojechałam na duży tor R6-ką mając 18 lat, wówczas oprócz zabawy i adrenaliny miałam poczucie, że w stosunku do szybszych kierowców stoję w miejscu i trzeba się poprawić. Po pierwszej glebie na R6 nie było mowy o rezygnacji z dalszych treningów, zadziałała na mnie motywująco – stwierdziłam, że trzeba wyeliminować błędy. Jeżdżąc R6 miałam poczucie, że motocykl ten jest dla mnie za mocny i brak płynności w jeździe jest wynikiem braku odpowiednich „schodów”. Dlatego chciałam uzupełnić tę lukę więc zeszłam jeden stopień niżej, aby zrobić krok naprzód, czyli wystartowałam w wyścigach skuterów i w klasie 125.

fot. durczakdesign.com

Przygoda z wyścigami zaczęła się od spontanicznej rozmowy ze znajomymi podczas wyjazdu na MotoGP do Czech w 2008 roku. Kolega powiedział wtedy do mnie: „Za tydzień jedziemy na Mistrzostwa Polski w Wyścigach Skuterów do Koszalina – chcesz się pościgać? Mamy jeden wolny skuter” Nie muszę chyba mówić, że dwa razy nie trzeba mi było powtarzać (śmiech; przyp. red.). Później wyjazd na kolejną rundę Wyścigów Skuterów do Radomia, wyjazd do Niemiec na 3-godzinny wyścig skuterów. Po drugim wyścigu otrzymałam propozycję startów w teamie skuterowym TNTuning w Mistrzostwach Polski w Wyścigach Skuterów w 2009. Sprzedałam więc swoją YAMAHĘ R6 po to, aby wystartować w klasie 125. Bardzo lubię ambitną rywalizację, sport, prędkość i ciągłe doskonalenie swoich umięjętności. Nadszedł sezon 2009 i tutaj zaczęły się już równorzędne starty w klasie 50 ccm w Wyścigach Skuterów i w CBR 125 R CUP’ie. 

Dlaczego chcesz się ścigać?
Dlatego, że lubię udowadniać sobie wiele rzeczy, lubię podnosić sobie poprzeczkę jeśli chodzi o moje umiejętności, nie lubię stać w miejscu. Lubię rywalizować, czuć adrenalinę, dreszcz emocji i nutkę strachu.

Na jakim motocyklu i w jakiej klasie startujesz?
Poprzedni sezon zakończyłam na 2 miejscu w klasyfikacji generalnej. Cieszę się, że poprawiłam swój tor jazdy i nabrałam więcej płynności. Pierwsze tarcie kolanem o asfalt – z początku strasznie cieszyło. Najlepiej wspominam treningi, na których poprawiałam czasy i końcówki wyścigów, w których pozycję zawodników tasowały się jak karty. W sezonie 2010 zmiana klasy z 125 na 600 – wystartuję w klasie ROOKIE 600 na Hondzie CBR600RR w zespole TNTuning. Uważam, że klasa 125 jak i wyścigi skuterów są idealnym wstępem do wyścigów na większych motocyklach. Brakuje w Polsce jeszcze jednej klasy między 125 a Hornet Cup’em – przydałaby się nowa klasa Kawasaki ZX250 lub reaktywacja pucharu GS500F. Im więcej schodków tym lepiej. Teraz jestem już po pierwszych treningach i oswajaniu się z mocą mojego nowego motocykla, przyzwyczaiłam się do odwrotnej zmiany biegów, po mału i do przodu!

Jak się czujesz przed startami w tym sezonie?
Przed sezonem regularnie chodziłam na fittnes, aby przygotować się kondycyjnie, biegałam i starałam się ograniczyć w diecie wszystko co niepotrzebne – kawa, cukry proste. Regularnie ćwicząc świadomość dobrego przygotowania się do sezonu wzrasta, jedyne nad czym ubolewam to to, że nie mogłam więcej potrenować na nowym motocyklu.

Jakieś obawy?
Najbardziej obawiam się (tfu tfu tfu) nie tyle wypadku co kontuzji. Takiej po której mogłoby nie być mowy o dalszych startach. Fundusze są równorzędnie istotną kwestią, ale w sumie raczej nie – przerwę (choć bardzo niechcianą) można zrobić, ale zdrowia wrócić się czasem nie da.

fot. durczakdesign.com

Co dodaje Ci najwięcej otuchy, motywacji w trakcie wyścigów?
Gdyby nie ludzie, którzy dodają otuchy, wierzą w Ciebie to wycigi nie cieszyłyby mnie samej. To bardzo motywuje, gdy wiesz, że przyjaciele, rodzina i znajomi ściskają kciuki, aby szło Ci jak najlepiej. Za to bardzo im dziękuję i będę się starała ich nie zawieść. W trakcie wyścigów jest ze mną zawsze Motocaina!

A największa trudność w czasie rund?
To co jest dla mnie najtrudniejsze to start i wszystko z nim związane – jakieś pół godziny przed startem zaczyna się nerwówka, później będąc już na polach startowych dochodzi małe zniecierpliwienie, bo chciałoby się już startować, no i sam moment staru – chciałabym efektowniej i lepiej startować, ale mam nadzieję, że w końcu to opanuję i start zacznie wychodzić mi tak jak bym sobie tego życzyła.

Co chciałabyś osiagnać w tym sporcie?
Ten sezon – starty w klasie ROOKIE 600. W przyszłym sezonie z racji wieku mam szansę wystartować w klasie SUPERSTOCK 600 do 23 lat i jeśli wszsytko pójdzie z planem to tak będzie. Później SUPERSPORT 600. Jeśli kiedyś się uda to chciałabym wziąć udział w mistrzostwach kobiet zagranicą. Ale narazie skupiam się na teraźniejszości, choć celem – klasą docelową jest klasa mistrzowska w WMMP.

fot. durczakdesign.com

Uważasz, że wyścigi mogą się stać sportem dla kobiet?
Skoro są kobiety, które jeżdżą równie dobrze jak mężczyźni to coś w tym musi być, że jest to dyscyplina dla obu płci i stereotyp postrzegania wyścigów motocykli jako „męskiego sportu” zaczyna być coraz częściej obalany. Kobiety powszechnie potrzegane są jako istoty delikatne, ważliwe, przez to mężczyźli wykluczają kobiety jeśli chodzi o motocykle, ale dla przykładu czy wrażliwy mężczyzna o spokojnym uosobieniu nie może ścigać się motocyklami? Tutaj zazwyczaj nie ma przeciwskazań, dlatego dziwię się takim obiekcjom w strone Pań. Kobiecość to wiele czynników, ale jeśli miałabym odpowiedzieć na pytanie czy można być kobietą/kobiecą na torze to śmiało mogę powiedzieć, że tak:-) I tutaj można zahaczyć o prozaiczny temat taki chociażby jak kombinezony dla Pań – coraz więcej firm stara się uderzyć w nasz rynek i wychodzi im to. Dziewczynom i nie tylko, radzę aby przede wszystkim nie bać się wyzwań, bo po to one są, aby starać się im podołać, a wtedy przychodzi radość i stysfakcja, a po drugie zaczynać od małych celów, stopniowo je powiększając:-) Jak mówi przysłowie „nie odrazu Kraków zbudowano”:-) Wyścigi skuterów i CBR-ek 125 to najlepsza możliwość, aby rozpocząć przygodę z wyścigami, a przy tym uczymy się podstaw, które przydadzą się w większych pojemnościach.

W jaki sposób przygotowujesz sie do sezonu wyścigowego?
Biegam, chodzę na aerobik i saunę. Odzywiam się dość zdrowo, ale przy moim trybie życia w biegu nie zawsze to wychodzi:-) W następną zimę planuję zakup crossa, ale ćwiczyć kondycję również na motocyklu i nie tracić z nim obycia.

Jeździsz po drogach publicznych?
Drugi rok nie jeżdżę już po ulicach, z dwóch powodów, pierwszy – mimo tego, że jeździ się dużo wolniej niż na torze to jest o wiele bardziej niebezpiecznie i z drugiego powodu – nabrałam nawyków specyficznych dla jazdy po torze, mam tu na myśli ostrzejsze składanie się w zakrętach, wchodzenie w nie sporą prędkością jak i odzwyczajenie od motocyklowych lusterek.

fot. durczakdesign.com

Czym jest dla Ciebie rywalizacja?
Rywalizacja jest dla mnie rozwojem, podnoszeniem własnych umiejętności, udowadnianiem sobie wielu rzeczy. Dostarcza mi mnóstwa adrenaliny, ogromnie motywuję.

Jakie masz myśli przed samym startem i potem, w trakcie wyścigu?
Najpierw mówię do siebie: „nie spalaj się, daj z siebie wszystko i nie zalicz gleby!!!”, a potem „tylko się nie wywróć i goń poprzedzającego i uciekaj za tym, który depcze Ci po piętach”.

Czy stosujesz jakąś dietę przez startami?
Staram się unikać tego co powszechnie uznaje się za szkodliwe, pić za to dużo wody i jeść zdrową żywność. Przed startem nie jem nic przez 2h, po pierwsze nie chcę aby cokolwiek ciążyło mi na żółądku, po drugie trace apetyt przed startem.

Jakie to uczucie stać na podium?
Bezcenne!

A wyprzedzać facetów?
Miłe… bardzo miłe. Zadaje sobie wtedy w myślach pytanie: „nadal uważasz, że kobiety się do tego nie nadają?”

Wyścigi to dobra kondycja fizyczna. Byłaś dobra z WF’u?
WF był przedmiotem, na którego niedosyt ciagle cierpiałam, więc oprócz samego WF’u chodziłam na dodatkowe zajęcia tzw. SKS. Brałam udział w zawodach szkolnych, w biegach i meczach koszykówki:-) Nie było okresu w życiu, w którym nie uprawiałam jakieś dziedziny sportu. Ale najwierniejsza jestem motocyklom:-)

Tak słucham i nasuwa mi się dziwne pytanie: czy jak by był pobór do wojska kobiet to starałabyś się mieć kategorię inną niż A?
Jeśli byłby pobór to nie migałabym się przed pójściem do niego, ale w tym momencie nie zrobiłabym tego chętnie. Kiedyś był okres w życiu kiedy to rozważałam, ale… Bardziej chciałam być policjantką. Po liceum zdałam testy sprawnościowe i pisemne, ale w ostatnim momemencie coś mnie tknęło i wycofałam się.

fot. durczakdesign.com

Jak czesto trenujesz jazdę na torze?
Na Torze Poznań trenuję jak tylko jest taka możliwość – niestety nie często. Mniej-więcej raz w tygodniu jest trening motocyklowy na Torze Poznań – 3 sesje po 20 min. Gdyby była możliwość częstszych treningów, na pewno bym na nie jeździła.

Dlaczego akurat wyścigi sportów, a nie supermoto, czy cross?
Dlatego, że wyscigi motocyklowe najbardziej przypadly mi do gustu – szorowanie kolanem o asfal, skladanie sie w zakrety przy duzej predkosci – lubię to:-) SM kusi mnie tak samo jak cross, ale nie można robić wszystkiego. Myślę, że i na to przyjdzie pora, ale to już okazjonalnie, amatorsko, dla treningu.

Jakie sa największe problemy, na jakie napotykasz na tak obranej ścieżce kariery?
Największym problemem w tym sporcie są fundusze, ciężko jest o sponsorów i dużo jest własnego wkładu finasowego w ten sport. Kosztów jest dużo i pojawiają się co nóż nowe. To co sprawia mi problem to zapakowanie motocykla na trening – tak – samej jest to niewykonalne. Więc jeśli nie ma akurat nikogo w domu to jestem uziemiona. Na torze tego problemu już nie ma – jest wiele osób, które nie odmówią pomocy. Chciałabym też, aby promocja wyścigów była większa, aby nie był to sport, o którym większość Polaków zwyczajnie nie wie. Jeśli zawody będą bardziej medialne, będzie większe zainteresowanie to i poziom się podniesie, a także szansę o sponsorów wzrosną. Chciałabym, aby możliwość treningu na Torze Poznań nie była rzadkością oraz, aby w niedalekiej przyszłości Polska doczekała się kolejnego toru. Gdyby nie to, że jeździłam po różnych torach kartingowych w wyścigach skuterów to znałabym tylko jedną nitkę toru – Toru Poznań.

Co na Twoją pasję mówią rodzice?
Moi rodzice nie byli zadowoleni, gdy największym marzeniem ich wówczas 12-letniej córki było nauczyć się jeździć mootcyklem. Mimo wszystko jednak mój tata pomógł mi stawiać „pierwsze ślady” i pożyczył od znajomego… motorynkę ROMET. Na 15 urodziny dostałam skuter, wbrew woli mamy. Po 3 latach przesiadłam się na NSR-kę 125 a po pół roku na R6-kę. Każdy mój wyjazd z domu był dla nich ogromnych stresem. I w sumie nie dziwię im się z perspektywy czasu, bo jedna z przejażdżek po ulicach zakończyła się wypadkiem z winy kierowcy auta, na szczęście nic poważnego się nie stało, ucierpiał tylko motocykl. Jazda po torze też jest stresująca dla mojej rodziny, ale w mniejszym stopniu. Wiedzą, że na torze w razie „W” jest karetka, a poza tym nie ma aut, krawężników etc. Cieszą ich wyniki, wspierają mnie i trzymają kciuki, aby nic poważnego się nie stało.

Jakie są reakcje Twoich przyjaciów na tak nietypowe dla kobiety hobby?
Podziwiają pasję i odwagę, trzymają kciuki i jeśli mogą to zawsze są na zawodach. To dodaje otuchy i wzmacnia!

fot. durczakdesign.com

Czy rodzice i przyjaciele przychodzą Ci kibicować?
Zawsze jak jest to możliwośc to są na torze. Na 125 prędkości na prostej startowej nie były duże, zdażyło się, że był czas na to, że zerknęłam na trybuny i dojżałam kogoś z bliskich mi osób. W 600tkach już takiego zerkania nie będzie.

Jakie masz możliwosci rozwoju swojej kariery w wyścigach motocyklowych?
Teraz najważniejsze jest dla mnie, aby poznawać inne obiekty niż Tor Poznań. Nie mam własnego trenera. Między rundami chcę wyjechać na inny tor na treningi i liczę na to, że w tym sezonie się to uda.

Czym zajmujesz się na codzień?
W tym momencie poza wyścigami skupiam się na sesji egzaminacyjnej i na pisaniu pracy licencjackiej.

Co jest dla Ciebie w życiu ważne?
Ważna jest dla mnie moja rodzina, przyjaciele, znajomi. Szczęście i zdrowie, bo bez niego trudno o to pierwsze.

Co robisz w wolnym czasie, np. w weekendy wolne od zawodów?
W weekendy wolne od zawodów spotykam się ze znajomymi, rodziną, ale też wtedy mam często mnóstwo zajęć związanaych z… przygotowaniem do zawodów;-) są to podstawowe rzeczy typu: jadę z felgami do wulkanizatora, aby zmienił opony na nowe, jadę do mechanika, aby zmienił olej/wymienił filtry/założył daną część do motocykla. Wolnych weekendów jest bardzo mało z tego względu, że uczestnicze i w motocyklowych wyścigach i skuterowych. Poza sezonem mogę pozwolić sobie na imprezy, w czasie sezonu staram się ich unikać. Wyścigi motocyklowe uzależniają, są pasją, rywalizacją, dają mnóstwo adrenaliny, uczą pokory, dają radość i satysfakcję kiedy poprawiamy się z treningu na trening. Jest wiele wspaniałych zajęć, ale żadna nie wciągnęła mnie tak bardzo jak motocykle. Poza motocyklami lubię fittnes, taniec (szczegolnie latynowskie), snowboard, podróże, muzykę i dobre kino. Lubię gotować. Ale nic nie zastąpi motocykli!

Najnowsze