Walter Röhrl zapewnia ekstremalne przeżycia dziennikarce – film

Wreszcie nie biuściasta, rozebrana blondyna, a dziennikarka i aktorka zasiadła na prawym fotelu u słynnego kierowcy wyścigowego.

I to jakiego! Walter Röhrl zabrał na przejażdżke kobietę, która nie była zdaje się miłośniczką sportu motorowego…

Przyjemnie oglądać wyczyny legendarnego kierowcy rajdowego (dwukrotny mistrz świata) na ekranie, z wygodnego fotela w domu, jednak pespektywa znaczenie się zmienia gdy wskakujesz na miejsce pasażera i mkniesz po torze. Dla jednych taki codrive to szczyt marzeń, a dla innych przymus.

Niemiecka aktorka, piosenkarka oraz gospodarz programów telewizyjnych, Barbara Schöneberg, postanowiła sprawdzić parametry Audi S3 hatchback, którym kierował na torze Walter Röhrl. Schöneberg podczas jazdy starała się za wszelką cenę trzymać emocje na wodzy, ale całe jej ciało broniło się przed każdym zakrętem i kolejnymi odcinkami trasy. Twarz, ruchy rąk i nerwowy śmiech… w zestawieniu ze skupionym i opanowanym kierowcą to zabawne zdarzenie dwóch skrajnych reakcji na szybką jazdę samochodem.

Trzeba przyznać, że dziennikarka poradziła sobie z tą sytuacją świetnie, a strachu nie ma co się wstydzić, bo dla większości ludzi jest on w takich sytuacjach zupełnie naturalny. Na poniższym  filmie zresztą widać, że miejsce w fotelu pasażera obok doświadczonych kierowców to silne wrażenia nie tylko dla kobiet – panom również odejmuje mowę.

Najnowsze

Lamborghini, motocykl którego pożądał świat

Absolutnie pożądany i niedostępny motocykl Lamborghini został opracowany wspólnie z francuskim konstruktorem motocykli wyścigowych Boxer-Bikes.

Boxer-Bikes słynął w latach 70. z konstrukcji zaawansowanych technologicznie motocykli sportowych, wyróżniających się również dość specyficznym designem. Ręczne wykonanie jednoślady produkowane były z zastosowaniem inżynierii rodem z lotnictwa, aeronautyki. Ramy tych motocykli były wyjątkowo lekkie, a niewielka masa jednośladu gwarantowała również świetne parametry pojazdu.

W 1986 roku Lamborghini zdecydowało, że tego typu motocykl może mieć nazwę ich marki. Firma Boxer została wybrana jako jedyny partner projektu wszechczasów – jak zwykło się mówić o tym jednośladzie: motocyklu Lamborghini Design 90. Sercem maszyny był 4-cylindrowy silnik rzędowy o pojemności 1000 cm3 z 4 zaworami na cylinder, dysponujący mocą 130 KM, sygnowany marką Kawasaki. Motocykl rozpędzał się do maksymalnej prędkości 258 km/h. Jego masa wynosiła jedynie 170 kilogramów.

Motocykl Lamborghini Design 90.
Motocykl Lamborghini
Fot. Autodrome

Decyzja władz Lamborghini o nadaniu nazwy swej marki jednośladom była spowodowana kryzysem paliwowym, który panował w końcu lat 70. Najpierw postanowiono montować silniki V12 do łodzi motorowych, a potem podjęto właśnie współpracę z Boxer-Bikes, co zaowocowało powstaniem Lamborghini Design 90.

Motocykl to o tyle „międzynarodowy”, że jego projekt zainicjowali Szwajcarzy, nadwozie zaprojektowali Włosi, technologię dali Francuzi, a podzespoły Japończycy.

Zaplanowano wyprodukowanie łącznie 25 egzemplarzy, jednak po złożeniu 6 sztuk zrezygnowano z dalszej pracy nad tym projektem. Niektóre źródła podają, że istnieje na świecie jedynie 5 takich motocykli.

Lamborghini Design 90 wyceniono na dwukrotnie większą kwotę, niż najdroższy dostępny w tamtych czasach jednoślad – model ten nie osiagnął przez to sukcesu sprzedażowego. Zainteresowali się nim jednak kolekcjonerzy i do dziś maszyna ta stanowi gratkę dla inwestorów w zabytkową motoryzację.

Połączenie zawrotnej ceny maszyny z małą dostępnością limitowanej serii motocykla przyczyniło się do powstania legendy „motocykla Lamborghini”.

Najnowsze

Elisabete Jacinto pokonała Polaków w Rajdzie Maroka!

Dwie polskie ekipy wystartowały w kategorii samochodów ciężarowych w 14 edycji OiLibya Rally of Morocco. Pokonała ich jednak kobieta, Elizabete Jacinto, wygrywając w swojej klasie.

OiLibya Rally of Morocco to rajd uznawany za znakomity, przeddakarowy trening: 1517 kilometrów odcinków specjalnych i 534 kilometrów dojazdówek.

W kategorii ciężarówek mamy miłą, ale nie zaskakującą informację, że na podium znalazł się portugalski team na pokładzie z waleczną i niesamowicie odważną Elisabete Jacinto (49l.) za kierownicą ogromnego MAN’a, która już w 2010r . sięgnęła po zwycięstwo w tym rajdzie.

Elisabete Jacinto
fot. materiały prasowe zawodniczki

Zwycięstwo było w pełni zasłużone, bo portugalski team wygrał 3 etapy rajdu, a w pozostałych utrzymał wysoką konkurencyjną pozycję w stosunku do pozostałych 9 drużyn. Wśród walczących znalazły się również dwie polskie ekipy w składzie Szustkowski / Kazberuk / Skrobanek (zajęli 3 lokatę w klasie) oraz Domownik / Jandrowicz / Saleta (5. miejsce wklasie), które dzielnie walczyły z Elisabete Jacinto o pierwsze miejsce. I chociaż serce podpowiada, by kibicować rodakom to trudno nie czuć dumy, że zwycięskiej drużynie pilotowała kobieta.

Więcej o Elisabete Jacinto przeczytasz tutaj.

Jak mówi sama Elisabete Jacinto o swoim wystąpieniu:
– Pokazaliśmy naszą siłę i niezawodność, jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało się wygrać ten rajd.

Mimo drobnych problemów z nawigacją w ostatnim dniu, załoga szybko uporała się przeciwnościami, by dojechać na linię mety i zająć honorowe pierwsze miejsce.

Załoga ma teraz przed sobą dwa miesiące przygotowań do kolejnych zmagań w Africa Eco Race 2013 pod koniec grudnia.

Warto podkreślić, że w Rajdzie 5 miejsce w klasyfikacji generalnej zajęli Marek Dąbrowski i Jacek Czachor, jadący Toyotą.

Poniżej, w materiałach dodatkowych wyniki i klasyfikacja generalna rajdu.

Najnowsze

Jak cierpi mężczyzna po rozbiciu Lambo – filmy

Jak cierpi mężczyzna, który kupił sobie Lamborghini Diablo i je... rozbił? Ile kosztuje naprawa tego auta i jakie są niedogodności tego modelu? Zobacz to na filmach.

Lamborghini kojarzy się z luksusem, adrenaliną i szaleństwem. W Polsce rekordy sprzedaży biją vouchery na samochodowe atrakcje, które pozwalają chociaż na kilkanaście minut usiąść w wymarzonym aucie i poczuć dreszczyk emocji. Często to tylko kilka kółek po torze w roli pasażera, nawet nie kierowcy. Mimo to zwolenników takiej zabawy nie brakuje. Wszystko po to, by spełnić chociaż namiastkę marzeń o własnym sportowym aucie.

Jak upiec kiełbaskę w ogniu… wydechu Lamborghini? Zobacz tutaj.

A gdybyście spojrzały na to od innej strony? Niedawno ukazał się świetny materiał filmowy o pewnym mężczyźnie, który kupił Lamborghini Diablo, szybko przekonując się o wadach związanych z posiadaniem tego samochodu. Dlaczego go nabył? Chyba nie musimy tłumaczyć, bo pewnie każda z Was mając możliwości, wstawiłaby ten samochód do własnego garażu.

Film w dosłowny sposób, z lekką nutką sarkazmu, pokazuje jak bardzo mężczyzna może cierpieć z powodu rozbitego auta. Przede wszystkim jednak odpowiemy sobie na pytanie ile kosztuje naprawa samochodu, gdy przyszarżujemy na zużytych oponach w deszczu. Jaki jest koszt naprawy? I tak używane lambo zakupione za 130 000 dolarów po wymianie hamulca tarczowego, wymianie przedniego zderzaka i błotnika, koła i naprawie zawieszania, które nie zostało jeszcze dobrze skalkulowana w tym obliczeniu, szarpie po kieszeni w kwocie 25 000 dolarów. Naprawa samochodów tego typu cóż… jest kosztowna i serce płacze. Nic więc dziwnego, że w całym tym smutnym zamieszaniu właściciel zobrazował swoje emocje.

Dalej nasz zapalony miłośnik zabrał się za ergonomię auta, z uśmiechem na twarzy odkrywamy pewne niedogodności. Pasy bezpieczeństwa po prawej stronie kierowcy, otwieranie drzwi wymagające nie lada wysiłku.

Na ostatnim filmie doczekaliśmy wrażeń bezpośrednio z jazdy. Tutaj już nieco więcej uśmiechu na twarzy naszego bohatera. Bo jednak, mimo tych wszystkich niedogodności to wciąż Lamborghini Diablo. Po prostu, przymykamy oko na ergonomię, pozostajemy głusi na racjonalne argumenty związane z kosztami eksploatacji i naprawy samochodu i dalej marzymy.

Najnowsze

Australijskie zawodniczki rządzą w enduro!

Zawody FIM World Trophy oraz Junior World Trophy zostały zdominowane w tym roku przez Francję, jednak to zawodniczki z Australii wygrały arcytrudne zawody FIM International Six Days Enduro.

Niespodzianką okazała się kobieca edycja FIM International Six Days Enduro (ISDE) – na prowadzenie rywalizacji wysunęła się załoga z Australii. Zasłużone zwycięstwo dziewczyn zamyka setną edycję zawodów.

Zamierzeniem trzyosobowej ekipy od początku była walka o podium. Cel udało się zrealizować wyłącznie dzięki wielkiej determinacji i ogromnej sile charakteru zawodniczek. Jak mówią dziewczyny, zdarzały się gorsze momenty. Jess Gardiner  w  piątym dniu miała wypadek i boleśnie uszkodziła łokieć. Jemma Wilson rozpoczęła zawody z dopiero co wyleczoną kontuzją wykazując się sporą odwagą. Jak mówi zawodniczka australijskiego teamu Jess Gardiner: „to by wielki tydzień dla nas, poziom wsparcia, który otrzymaliśmy od zespołu był niewiarygodny; to robi różnicę gdy czujesz doping na każdym odcinku specjalnym”.

Dziewczyny wracają do domu na zasłużony odpoczynek odliczając dni do przyszłorocznego wyścigu w Argentynie, gdzie liczą na kolejne zwycięstwo.

Ekipa australijskich zawodniczek, a w niej Jess Gardiner i Jemma Wilson.
fot. FIM

tagi: offroad kobiety, kobiety enduro, motocross, zawody enduro dla kobiet, motocykle enduro, motory

Najnowsze