W 40-tonowym tirze dosłownie rozsypały się hamulce!
Inspektorzy najpierw zobaczyli coś dziwnego na drodze. Szybko okazało się, że były to fragmenty tarczy hamulcowej, która rozsypała się w czasie jazdy!
Inspektorzy Biura Kontroli Opłaty Elektronicznej, prowadzący kontrole na płatnym odcinku drogi krajowej nr 91, w Małej Karczmie (pow. tczewski) zauważyli na jezdni resztki tarczy hamulcowej z samochodu ciężarowego. Później zwrócił także uwagę na stojący 50 metrów dalej z ciągnik siodłowy z naczepą. Okazało się, że fragmenty tarczy pochodzą właśnie z tego pojazdu.
Próbował uciekać ciężarówką, żeby uniknąć kontroli. Na sumieniu miał naprawdę dużo
Na miejsce został wezwany patrol z Wojewódzkiego Inspektoratu Transportu Drogowego w Gdańsku, który przeprowadził oględziny stanu technicznego ciężarówki. Bez wielkiego zaskoczenia stwierdzona została niebezpieczna usterka układu hamulcowego – stan techniczny zespołu pojazdów stwarzał zagrożenie dla bezpieczeństwa w ruchu drogowym. pojeździe.
Jechał nielegalnym, niemal 100-tonowym zestawem. Myślał, że nocą nikt go nie zauważy
Dodatkowo w trakcie kontroli okazało się, że zestaw nie miał uregulowanej opłaty elektronicznej za przejazd po drogach płatnych (system e-TOLL). Sprawę będzie wyjaśniać Biuro Kontroli Opłaty Elektronicznej GITD.
Najnowsze
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad prowadzi zaawansowane prace nad Obwodnicą Aglomeracji Warszawskiej – inwestycją, która otoczy stolicę drogowym pierścieniem o długości blisko 160 kilometrów. Właśnie ogłoszono nowe przetargi, a władze drogowe przedstawiły precyzyjny harmonogram dla poszczególnych odcinków. -
Samochody elektryczne: 370 mld zł strat w rok. Co poszło nie tak? Koncerny wracają do spalinówek i toną w długach
-
Oto najwyższa estakada w Polsce – 80 metrów nad ziemią! Rakieta Falcon 9 mogłaby się zmieścić pod spodem
-
Mercedes VLE: luksusowa limuzyna, van, a może statek kosmiczny? Dokąd zmierzasz motoryzacjo…
-
Xpeng P7+ za 198 tys. zł: luksus jak w Porsche i ładowanie w 12 min. Testowałam go w Chinach – Tesla ma się czego obawiać!
Zostaw komentarz: