Volvo zaprezentowało dwa koncepty

Szwedzki producent mocno rozwija swoją gamę modelową stawiając na crossovery. Po serii wcześniejszych zapowiedzi Volvo pokazało koncepty oznaczone jako 40.1 oraz 40.2.

W zeszłym tygodniu na Snapchacie pojawiły się dwa zdjęcia zapowiadające nowe modele Volvo, które miały prezentować przyszłość tej marki, a zarazem nie być „samochodem dla tatusia”. Patrząc na zaprezentowane właśnie samochody można się spodziewać, że będą one skierowane przede wszystkim do młodszych obiorców.

Volvo 40.1 i 40.2 to tak naprawdę zapowiedź nowych modeli stworzonych w oparciu o serię 40. Chodzi przede wszystkim o nowe V40 i XC40. Stylistyka tych dwóch konceptów nie jest zaskakująca. Uwzględniono w nich motyw przewodni w postaci „młota Thora”, a także charakterystyczny grill.

Oba projekty różnią się kształtem tylnej części nadwozia. Model 40.1 to typowy hatchback z charakterystycznymi światłami w kształcie litery L. Z kolei wersja 40.2 przypomina czterodrzwiowe coupe.

Prezentowane modele mają zostać zbudowane w oparciu o modułową płytę podłogową CMA, stworzoną z myślą o modelach kompaktowych. Szwedzcy konstruktorzy przewidzieli użycie napędu hybrydowego lub elektrycznego w tych modelach. Zadebiutuje w nich również nowa, zautomatyzowana skrzynia o ośmiu przełożeniach. Pod maską znajdziemy także nową, trzycylindrową konstrukcję benzynową.

Pierwsze produkcyjne Volvo zbudowane w oparciu o nową platformę pojawi się na rynku w przyszłym roku.

Najnowsze

Bugatti Veyron jeździ na Uberze

Zamawiając Ubera widzimy w aplikacji jaki samochód po nas podjedzie. Zobaczcie reakcje ludzi, który spodziewali się nudnego vana, w którego miejsce przyjechało Bugatti Veyron Grand Sport Vitesse.

Kilka tygodni temu furorę w sieci robił film, na którym w rolę kierowcy Ubera wcielił się Batman, który podjeżdżał po klientów Lamborghini Aventador. Tym razem jednak poprzeczkę postawiono jeszcze wyżej i zamiast nudnego, japońskiego vana, czyli Toyoty Previa podjechał najszybszy i najdroższy samochód na świecie.

Zdziwienie ludzi było wielkie. Rzadko kiedy zdarza się sytuacja żeby można było przejechać się supersamochodem z silnikiem o mocy 1200 KM, który przyspiesza od 0 do 100 w 2,6 sekundy, a jego prędkość maksymalna to 375 km/h. I to w dodatku taniej niż za regularną taksówkę.

Zobaczcie całą akcję.

Najnowsze

Targi MOTO SHOW już w ten weekend

Jeżeli wybieracie się w ten weekend (21-22 maja) do Krakowa, to warto odwiedzić hale EXPO, gdzie odbędzie się trzecia edycja targów MOTO SHOW. Jest to jedna z najważniejszych imprez motoryzacyjnych w kraju.

Przez cały weekend w krakowskiej hali EXPO będzie można zobaczyć ofertę największych marek samochodów dostępnych w naszym kraju. Na scenie pojawią się takie modele jak: Citroën C-Crosser oraz Ford Mondeo Vigniale, Renault Megane GT, Mazda 6, Jaguar F-Type i F-Pace, BMW 750 Li Indyvidual, BMW i8, Mini Clubman, Hyundai Tucson i Elantra, Infiniti Q30, Nissan GT-R , Renault Megane, Seat Ibiza Cupra, Suzuki Baleno, Volkswagen Golf R, Passat i Tiguan.

Oprócz pojazdów na terenie imprezy pojawią się mistrzowie kierownicy tacy jak: Leszek Kuzaj, Dominik Kotarba, Gosia Rdest, Piotr Parys Junior, Mariusz Stec czy Aleks Zawada. Gościem specjalnym będzie Krzysztof Hołowczyc, który spotka się z fanami w niedzielę 22 maja.

Ponadto zawodnicy jednej z najlepszych driftingowych lig na świecie Drift Masters GP zaprezentują się na specjalnie przygotowanym torze zlokalizowanym przed EXPO Kraków. Oprócz pokazów techniki jazdy w kontrolowanym poślizgu zobaczmy także mistrzów Stuntu Motocyklowego i Trialu. 

Tradycyjnie już w ramach imprezy odbędzie się Salon Tuning Show, a tam zostanie zaprezentowane ponad 100 najlepiej stuningowanych samochodów z Polski, Czech, Słowacji, Węgier, Niemiec i Austrii.

Podczas 3. edycji MOTO SHOW w Krakowie poznamy laureatów konkursu Autokreator – adresowanego do młodych projektantów samochodów. Być może to w Krakowie poznamy następców Bertone, Giugiaro czy Pininfariny.

Godziny otwarcia MOTO SHOW w Krakowie:

– sobota 21 maja – godz. 11:00 – 19:00
– niedziela 22 maja – godz. 10:00 – 18:00

Szczegółowe informacje na stronie: www.motoshow.krakow.pl

Najnowsze

Susie Wolff startuje w Mille Miglia

Właśnie ruszyła kolejna edycja legendarnego wyścigu Mille Miglia. W tegorocznej edycji, po raz pierwszy w historii, wystąpi w pełni żeński team. Za kierownicą klasycznego Gullwinga znalazła się Susie Wolff, a tuż obok niej Ellen Lohr.

Mille Miglia to najbardziej prestiżowy wyścig samochodów klasycznych na świecie. Pierwotnie odbywał się on w latach 1927 – 1957 na trasie tysiąca mil. Pierwsza edycja była odpowiedzią na przeniesienie Grand Prix Włoch z Brescii do Mediolanu na tor Monza. Wtedy lokalni kierowcy postanowili urządzić nową imprezę na własnych zasadach. Jej trasa przebiegała przez miasta Brescia-Rzym-Brescia.

Każdego roku impreza wzbudzała coraz większą sensację. Startowały w niej szybkie i drogie samochody, a podczas trasy nie brakowało karkołomnych wyczynów. Rekordowy czas przejazdu ustalił w 1955 roku Sterling Moss jadący Mercedesem 300 SLR #722 wraz z pilotem Denisem Jenkinsonem. Przejechali oni trasę w zaledwie 10 godzin, 7 minut i 48 sekund. 

Wyścig Mille Miglia został porzucony w 1957 roku i wrócił do kalendarza dopiero 20 lat później. Trasa nadal przebiega tak samo, ale mogą na niej startować samochody wyprodukowane w latach 1927-1957. Bez wątpienia jest to sport dla elity.

Tegoroczna edycja wyścigu jest bardzo wyjątkowa. Po raz pierwszy startuje w niej żeńska załoga poruszająca się Gullwingiem. Za kierownicą maszyny usiadła Susie Wolff, a jej pilotką jest Ellen Lohr. Obie panie to uznane nazwisko w świecie motorsportu. Ich udział nie jest przypadkowy, bowiem od jakiegoś czasu są ambasadorkami programu She`s Mercedes.

W ramach tego projektu niemiecki producent zamierza wsłuchiwać się w potrzeby kobiet, żeby jeszcze lepiej dopasowywać ofertę i komunikację. Specjalny serwis internetowy tworzony przy udziale kobiet z całego świata będzie prezentował spostrzeżenia na różne tematy przez pryzmat życia zawodowego, prywatnego, a także realizacji pasji.

Najnowsze

Suzuki też oszukiwało ze spalaniem?

Afera spalinowa coraz bardziej się rozkręca. Do szerokiego kręgu podejrzanych dołączyło teraz Suzuki, które przyznało się do manipulacji przy pomiarach spalania w swoich samochodach.

Cała afera rozpoczęła się we wrześniu ubiegłego roku, kiedy Volkswagen przyznał się do manipulacji w autach z silnikami TDI. Zmodyfikowane oprogramowanie wykryto potem w innych modelach należących do grupy VW. 

Kilka tygodni temu problem pojawił się również u japońskich producentów. Mitsubishi przyznało się do fałszowania wyników spalania, a chwilę potem pod lupą znalazł się także Nissan.

Teraz do tej grupy dołącza Suzuki, które właśnie przyznało się oficjalnie do oszustwa. Przedstawiciele koncernu poinformowali, że firma korzystała z nielegalnych metod pomiaru spalania. Nie były to informacje uzyskiwane z testów drogowych. Zamiast tego podawano wyniki uzyskiwane podczas prób laboratoryjnych, które jak wiadomo, mają niewiele wspólnego z rzeczywistością. Na dodatek firma powiedziała, że korzystała z takiej metody od 2010 roku.

Kwestia zaniżonych wyników spalania dotyczy aż szesnastu modeli marki Suzuki sprzedawanych na rynku japońskim: Alto, Alto Lapin, Wagon R, Hustler, Spacia, Every, Carry, Jimny, Solio, Ignis, Baleno, SX4 S-Cross, Swift, Escudo 2.4, Escudo oraz Jimny Sierra. 

Po tym, jak Suzuki podało informacje o manipulacji, nastąpił spadek wartości akcji aż o 11 procent.

Najnowsze