Volkswagen Golf VIII – już w listopadzie?

Przez 42 lata wyprodukowano już ponad 32,5 mln egzemplarzy Volkswagena Golfa. Być może jeszcze w tym roku poznamy ósme wcielenie jednego z najpopularniejszych modeli na świecie. Czego możemy się spodziewać od koncernu z Wolfsburga?

Koncern Volkswagen nie ma ostatnio zbyt wielu powodów do świętowania, ale jeszcze w tym roku na osłodzenie zmagań z aferą Dieselgate ma się pojawić ósma odsłona popularnego Golfa. Producent nie zdradził jeszcze dokładniejszych szczegółów, ale wiemy że auto będzie nadal bazować na płycie podłogowej MQB. To oznacza wysokie prawdopodobieństwo, że pojawi się wersja napędzana układem hybrydowym. 

Pierwsze plotki mówią o wprowadzeniu instalacji elektrycznej 48V, która będzie zasilać jednostkę elektryczną sprzężoną z trzycylindrowym silnikiem o pojemności litra. Jednostka wspomagana przez elektryczną sprężarkę ma być bardzo oszczędna i zachęcić klientów, którzy do tej pory wybierali silnik Diesla. 

Wygląd samochodu będzie zmieniony, ale raczej możemy spodziewać się faceliftingu zamiast totalnej rewolucji Na pokładzie Golfa pojawią się urządzenia multimedialne urządzenia nowej generacji, a także nowe zawieszenie o zmiennym stopniu tłumienia. 

Za kierownicą Volkswagena Golfa w całej jego historii pojawiło się wiele znanych kobiet. Jakiś czas temu swoim egzemplarzem chwaliła się Kate Middleton, Heidi Klum, a nawet Angela Merkel. Więcej na temat samochodu dowiemy się już za kilka tygodni.

Najnowsze

Toyota stworzyła sympatycznego robota

Nazywa się Kirobo Mini. Jest robotem stworzonym przez Toyotę i wyposażonym w sztuczną inteligencję. Potrafić prowadzić rozmowę z człowiekiem, a nawet zażartować i udzielić emocjonalnego wsparcia.

Japończycy zaprojektowali robota, który właśnie debiutuje na rynku. Kirobo Mini to miniaturowy robote, który potrafi się komunikować w bardzo złożony sposób. Powstał po to, żeby dotrzymywać towarzystwa człowiekowi. Potrafi nie tylko prowadzić rozmowę, a przy tym gestykulować. Wyposażono go w kamerę, która wykrywa mimikę twarzy i odczytuje emocje. Dzięki temu może dostosować swoje zachowanie do nastroju właściciela. 

Robot wykorzystuje bezprzewodowe połączenie z internetem w domu lub w samochodzie. Dzięki temu może zbierać informacje, które następnie wykorzysta w czasie rozmowy. Ten futurystyczny wynalazek zaprojektowany przez inżynierów Toyoty mieści się w dłoni, a siedząc ma 10 cm wysokość. Waży zaledwie 183 g, a bateria która go napędza pozwala na 2,5 rozmów. Ładowanie trwa około trzech godzin. 

Na rynku japońskim pojawi się zaraz po Nowym Roku. Kirobo Mini ma kosztować 39 800 jenów, czyli w przeliczeniu jakieś 1,5 tys. zł. Użytkownik oprócz ceny zakupu będzie musiał opłacić abonament za korzystanie z oprogramowania, które będzie cały czas rozwijane. Nie będzie to drogie, ponieważ będzie kosztować ok. 10 zł miesięcznie. Nie wiemy jeszcze, czy robot trafi do Europy, ale chętnie sprawdzimy jego możliwości przy najbliższej okazji.

Najnowsze

BMW Serii 5 G30 – znamy dane, silniki i ceny

Bawarski koncern zaprezentował długo oczekiwaną, nową generację BMW Serii 5. Model o typoszeregu G30 jest już siódmym wcieleniem popularnej "piątki. Przy okazji ujawniono ceny tego samochodu.

Po wielu miesiącach oczekiwań BMW zaprezentowało nową odsłonę Serii 5. W wyglądzie nowej wersji nie ma rewolucji. Auto upodobniło się do większej „siódemki”. Debiutujący model jest nieco większy od poprzednika. Nowa „piątka” wydłużyła się o 36 mm, poszerzyła o 6 mm i podwyższyła o 2 mm. Mimo większych rozmiarów auto jest lżejsze. W zależności od wersji nawet o 100 kg. Oszczędności w masie udało się uzyskać dzięki wykorzystaniu aluminium oraz innych lekkich i bardzo wytrzymałych stopów.

W nowej wersji pojawiło się kilka rozwiązań znanych do tej pory z okrętu flagowego marki, czyli Serii 7. Są to m.in. Steering and Lane Control Assistant (asystent utrzymania pasa ruchu), inteligentny tempomat czy funkcja Stop&Go. Nowe BMW odciąży też kierowcę od jazdy w korku, umożliwiając semiautonomiczną jazdę, bez konieczności trzymania rąk na kierownicy. Auto potrafi też wykryć niebezpieczeństwo na skrzyżowaniu (Crossroads Warning) i ostrzec przed nim kierowcę. W razie potrzeby potrafi też gwałtownie zahamować.

Pod maską znajdziemy na początek dwie jednostki benzynowe oraz dwie wysokoprężne. Wersja oznaczona jako 530i skrywa pod maską dwulitrowy silnik o mocy 252 KM (350 Nm), natomiast 540i to trzylitrowy silnik o mocy 340 KM (450 Nm). W przypadku wersji wysokoprężnych bazowa jednostka 520d ma pojemność dwóch litrów i dostarcza 190 KM (400 Nm). Mocniejsza wersja 530d to trzylitrowy motor o mocy 265 KM (620 Nm). W przyszłym roku do oferty dołączą wersje 530e iPerformance (252 KM, 420 Nm), 520d EfficientDynamics Edition (190 KM, 400 Nm) oraz najmocniejszy M550i xDrive (462 KM, 650 Nm).

Dealerzy BMW rozpoczną zbieranie zamówień na ten model w drugiej połowie października tego roku. Na pierwsze egzemplarze trzeba będzie trochę poczekać. Producent planuje dostarczyć je dopiero w lutym przyszłego roku. Najtańszym modelem w cenniku jest wersja 520d (190 KM). Auto wyceniono na 45 200 euro. Nowa „piątka” jest zatem niewiele droższa od obecnej generacji, a na pewno dużo lepiej wyposażona. Za wersję z ośmiostopniowym automatem i tym samym silnikiem trzeba zapłacić 47 540 euro, a model z napędem xDrive kosztuje 50 tys. euro.

Najtańszym benzyniakiem w gamie jest 530i (251 KM). Taki wariant kosztuje 49 800 euro. Wersja z napędem xDrive to koszt 52 400 euro. Mocniejsza wersja 540i (340 KM) to koszt co najmniej 57 700 euro, a 540i xDrive kosztuje 60 300 euro. W marcu przyszłego roku do cennika dołączy jeszcze 520d EfficientDynamics Edition (190 KM). Producent podaje, że oszczędny wariant ma spalać zaledwie 3,9 l/100 km. Auto będzie kosztować 47 750 euro. Do tego dołączy jeszcze ekstremalna wersja M550i (462 KM). Klienci będą mogli zamawiać ten samochód za cenę 82 700 euro.

[Aktualizacja]

Znamy już oficjalny, polski cennik BMW Serii 5. Podstawowy model 520d kosztuje od 209 300 zł. Najtańsza wersja benzynowa 530i kosztuje od 227 800 zł.  

Najnowsze

Goodc

Odzież motocyklowa jasna czy ciemna?

Całkiem niedawno miałam właśnie taki dylemat, a zwolennicy jednej i drugiej strony, przedstawili mi wiele argumentów za i przeciw.

Głównym powodem dla którego zdecydowałam się zmienić dotychczasową odzież motocyklową było marznięcie zimą i przegrzewanie się latem. Dlatego wybór padł na kurtkę na tyle ciepłą, by poprawić mój komfort jazdy jesienią, a jednocześnie z wypinaną membraną, która jest główną przyczyną przegrzewania się organizmu latem.

Sprawa byłaby prosta, gdybym w sklepie miała jeden taki komplet wybranej marki – kupiłabym go i po sprawie. Jednak od jakiegoś czasu producenci oferują nam minimum dwie wersje kolorystyczne danego modelu: jasną i ciemną. No i tu mój pozornie prosty zakup, nieco się skomplikował… A im dłużej myślałam nad tym wyborem, a znajomi motocykliści próbowali mi w nim pomóc – tym bardziej nie wiedziałam co robić i trzykrotnie zmieniłam „ostateczną” decyzję. Dlaczego to trudna decyzja?

Przyjrzyjmy się argumentom zwolenników jasnej i ciemnej odzieży tekstylnej:

  1. Brudzenie się tekstylnej odzieży motocyklowej

To główny argument przeciwników jasnej odzieży. Jakby na to nie patrzeć – motocykl nie jest najczystszym pojazdem (szczególnie trzymany „pod chmurką”) i jeżdżąc na nim, również długo czyści nie pozostaniemy. W słoneczne dni problemem stają się rozbijające się wszędzie owady, które pozostawiają po sobie, mniej lub bardziej, krwawe ślady. W czasie deszczu to błoto fruwa wszędzie, a dodatkowo deszcz potrafi na jasnej odzieży pozostawić zacieki.

Czy ciemna odzież się nie brudzi? Oj brudzi podobnie, jednak na niej bardziej widać zakurzenie z piasku, ziemi, wszelakiej maści kłaczki, sierść zwierząt, włosy. O ile z ciemnej kurtki tego typu zabrudzenia można łatwo usunąć, to z jasną trzeba się nieco bardziej napracować (praniem lub punktowym czyszczeniem). I to jest sprawa, na którą najbardziej narzekają osoby niezadowolone z jasnej odzieży.

  1. Komfort termiczny

To znowu główny argument zwolenników jasnej odzieży, którzy latem ( np. stojąc na światłach w mieście) mniej są narażeni na atak słońca, tym samym dłużej utrzymując komfort termiczny. W czasie jazdy motocyklista jest już chłodzony podmuchami wiatru, jednak nadal ten ubrany na czarno – słońce padające na powierzchnię ubrania poczuje mocniej. Jest to jednak też plus! Kiedy? Wczesną wiosną i jesienią, kiedy dosłownie wygrzewamy się promieniach słonecznych i chcemy by na nas mocniej padały.

Całkiem inaczej wygląda ta sprawa w czasie podróżowania po gorących, egzotycznych krajach, bo tam właśnie jasna kurtka (najlepiej także z przewiewnymi panelami „mesh”) wydaje się być idealnym rozwiązaniem. Choć zdaniem tych faktycznie podróżujących po odległych krajach – nawet w jasnej odzieży można się „zagotować”.

  1. Wygląd i widoczność na drodze

{{ tn(12911) left }}Wygląd odzieży jest kwestią indywidualnego gustu – jeden powie, że uznaje kolor tylko czarny (co ponoć wyszczupla), a inny, że jasne kurtki ładniej wyglądają. Ze względu na lepszą widoczność na drodze, bardzo dobrze w naszym kraju przyjęły się białe kaski. Z pewnością też będziemy szybciej zauważeni w jasnej odzieży, choć chcąc poprawić ten parametr – można na ciemną kurtkę po prostu ubrać odblaskowe szelki lub kamizelkę. I to nie jest też tak, że jak nasza odzież będzie widoczna – to mamy gwarancję, że inni kierowcy zawsze nas dojrzą. Tu nie ma reguły, można jedynie poprawić statystycznie swoje szanse bycia zauważonym.

Oczywiście cały czas rozpatrujemy sytuację, gdy zakup dotyczy jednego kompletu całorocznego. Bo jeżeli stać nas na komplet i jasny, i ciemny – to żadnego problemu nie ma. Jesienią i wiosną, deszczową porą można jeździć w ciemnym, a podczas upalnego lata wskakiwać w jasny komplecik.

Być może właśnie na tym zależy producentom, którzy oferują dwie, kompletnie skrajne wersje kolorystyczne, niewiele uwagi poświęcając kolorom szarym, brązowym, granatowym w połowie skali nasycenia. Odzież w takim kolorze byłaby najbardziej praktycznym rozwiązaniem całorocznym dla motocyklistów, którym zależy na jednym zestawie odzieży na długie lata użytkowania.

Najnowsze

Ford bezpłatnie szkoli młodych kierowców w Polsce

Ford inwestuje w tym roku kolejne 2,9 miliona euro w darmowe szkolenia dla młodych europejskich kierowców w wieku od 18 do 24 lat. Programem ma zostać objętych 7 tysięcy osób. W Polsce odbyło się właśnie pierwsze szkolenie.

Szkolenia pod nazwą Ford Driving Skills for Life (DSFL) po raz pierwszy odbyły się w Finlandii i Polsce. Program kontynuowany będzie również w Belgii, Danii, Francji Niemczech, Włoszech, Holandii, Rumunii, Rosji, Hiszpanii, Turcji oraz Wielkiej Brytanii.

Na pytanie dlaczego Ford to robi odpowiedź jest taka: główną przyczyną zgonów młodych Europejczyków w przedziale wiekowym od 18 do 24 lat są wypadki drogowe*.

„Wśród młodych kierowców brakuje zarówno umiejętności i doświadczenia w prowadzeniu pojazdu, jak i dostatecznej wyobraźni, żeby przewidzieć skutki swojego postępowania na drodze. Często nie potrafią odpowiednio ocenić prędkości i odległości, nie widzą zagrożenia w korzystaniu z telefonów komórkowych, wysyłaniu sms-ów czy robieniu sobie zdjęć, czy też prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu bądź po zażyciu narkotyków. Nieraz podatni są też na wpływ i presję swoich rówieśników, mają dużą potrzebę do zaimponowania im” – wyjaśnia Maria Dąbrowska-Loranc, kierownik Centrum Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego w Instytucie Transportu Samochodowego w Warszawie.

Według danych Komisji Europejskiej w 2014 roku na drogach EU doszło do ponad 1 mln wypadków, w których rannych zostało blisko 1,5 mln osób, a 26 tys. poniosło śmierć. Pod względem bezpieczeństwa, w podziale na 28 krajów wspólnoty, Polska zajmuje 5. miejsce od końca. 

„W 2015 roku na polskich drogach doszło do 32 967 wypadków, do których w 83 proc. doprowadzili kierujący. W co piątym takim zdarzeniu sprawcą był kierowca w wieku 18-24 lat. Biorąc pod uwagę trzy milionową populację polskich kierowców w tym przedziale wiekowym daje to najwyższy wskaźnik wynoszący 16,5 wypadków na 10 tys. osób. Jedną z najczęstszych przyczyn tych zdarzeń jest niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. Warto więc od samego początku uświadamiać młodym kierowcom jak ryzykowne jest jej przekraczanie. Początkujące osoby za kierownicą czują się pewnie, ale często przeceniają swoje umiejętności panowania nad pojazdem w różnych sytuacjach” – mówi asp. sztab. Robert Opas z Komendy Głównej Policji.

Dotychczas z darmowych szkoleń Forda skorzystało 17 tysięcy młodych kierowców, którzy zapoznali się z zagrożeniami na drodze, doskonalili technikę jazdy oraz poznali zasady bezpiecznego dostosowania prędkości do panujących warunków. W czasie szkoleń wiele uwagi poświęcane jest zagrożeniom jakie niesie za sobą korzystanie w czasie jazdy z urządzeń umożliwiających dostęp do portali społecznościowych, w tym wysyłanie smsów, wykonywanie fotografii autoportretowych, tzw. selfie oraz jazda pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

„System szkolenia kierowców w Polsce daleki jest od ideału, przede wszystkim za mały nacisk kładziony jest na praktykę czyli jazdę samochodem. Tylko w ten sposób można nabyć doświadczenia, ale też wymaga to czasu. Takim przyspieszonym kursem są zajęcia doszkalające w specjalnie przygotowanych do tego ośrodkach. Młody kierowca ma okazję doświadczyć m.in. co znaczy dostosowanie prędkości do warunków panujących na drodze, dlaczego wpada się w poślizg i jakie są tego konsekwencje. W rezultacie każdy momentalnie weryfikuje swoje umiejętności i nabiera pokory. Wadą takich szkoleń jest niestety cena i nie każdy młody kierowca może sobie na to pozwolić” – dodaje Tomasz Czopik, kierowca rajdowy i ekspert od szkoleń bezpiecznej jazdy.

Ford to pierwszy producent z branży motoryzacyjnej, który zaoferował młodym kierowcom dostęp do darmowego programu szkoleń. Kursy takie organizowane są w USA od 11 lat, a w tym czasie na całym świecie uczestniczyło w nich już ponad 650 tysięcy początkujących kierowców.

– Zbyt wiele młodych osób ginie na drogach z powodu niewystarczających umiejętności lub w wyniku błędnych decyzji – wyjaśnia Jim Graham, kierownik programu Ford DSFL. – Dzięki kolejnym nakładom o wartości 2,9 miliona euro, jakie w 2016 roku Ford zainwestował w początkujących kierowców, możliwe będzie przeszkolenie 7 tysięcy osób. Zdobyta w ten sposób wiedza i umiejętności mogą im uratować życie.

Ponadto w 2016 roku Ford angażuje europejskie gwiazdy serwisu YouTube w działania propagujące bezpieczeństwo jazdy wśród młodych kierowców. Kampania obejmuje publikację materiałów wideo oraz organizację rozmaitych eventów. Materiał filmowy z udziału trójki internetowych celebrytów: Tima Burtona (Shmee150), Paula Wallace’a (Supercars of London) oraz Sama Fane’a (Seen Through Glass) w programie Ford DSFL dostępny jest pod linkiem . W materiale tym zaprezentowano m.in. działanie urządzenia Drug Driving Suit, które symuluje jazdę pod wpływem narkotyków.

Program Driving Skills for Life w Polsce rozpoczoł się 8 października na terenie Automobilklubu Polski na warszawskim Bemowie.

„Ford od zawsze zaangażowany był i jest w różnego rodzaju działania na rzecz społeczności na całym świecie. Jednym z przykładów takich aktywności jest program Ford Driving Skills for Life dedykowany młodym kierowcom. Liczę, że przygotowane przez nas zajęcia praktyczne jak i materiały poglądowe dostępne na www.forddsfl.pl wpłyną na wyobraźnię młodych osób, pozwolą w praktyce poznać zagrożenia i ocenić własne umiejętności oraz realnie wpłyną na poprawę bezpieczeństwa na polskich drogach. Zaprosiliśmy 300 młodych kierowców na bezpłatne szkolenie do Warszawy w pierwszy weekend nowego roku akademickiego. Natomiast w kolejnym etapie nasz program rozszerzymy o kolejne miasta w Polsce” – podsumowuje Mariusz Jasiński, dyrektor komunikacji i public relations Ford Polska.

Szkolenie Ford Driving Skills for Life składa się z dwóch podstawowych elementów – teorii i przede wszystkim praktycznych ćwiczeń wykonywanych podczas jazdy samochodem. Każdy uczestnik, pod okiem doświadczonego instruktora, uczy się rozpoznawać potencjalne zagrożenia na drodze, kontrolować prędkość jazdy i utrzymywać optymalną odległość od pozostałych pojazdów oraz panowania nad samochodem także w sytuacjach awaryjnych. Ich uzupełnieniem są zajęcia wykonywane w alkogoglach oraz specjalnych kombinezonach, dzięki czemu każdy może przekonać się jak zmieniają się jego zdolności psychomotoryczne po spożyciu alkoholu lub zażyciu środków odurzających.

Całe szkolenie trwa pół dnia, samochody udostępnia Ford, a nad ich przebiegiem czuwają instruktorzy doskonalenia techniki jazdy z Sobiesław Zasada Centrum.

Niemniej ważnym elementem programu DSFL jest platforma edukacyjna udostępniona pod adresem www.forddsfl.pl Znalazły się na niej materiały szkoleniowe, w tym porady w formie filmików z udziałem kierowcy rajdowego Tomasza Czopika oraz infografiki, które w przejrzysty sposób opisują i wyjaśniają dane zagadnienie. Zawartość platformy jest projektem otwartym, dzięki czemu na bieżąco będzie aktualizowana i uzupełniana o kolejne tematy. Część z nich pochodzić będzie z materiałów wykorzystywanych w innych krajach, część odniesie się bezpośrednio do sytuacji na polskich drogach. Za jej pośrednictwem prowadzony jest również nabór na szkolenia.

Z platformy edukacyjnej skorzystać może każdy kierowca, który zainteresowany jest podnoszeniem swojej wiedzy oraz umiejętności. Dostęp do niej nie wymaga rejestracji, logowania czy podawania wieku.

* http://www.dacota-project.eu/

Najnowsze