Volkswagen Golf GTD Variant – debiut w Genewie

Już od 1982 roku Volkswagen oznacza skrótem GTD - „Gran Turismo Diesel” swoje oszczędne, ale nadal dynamiczne samochody. Po raz pierwszy skrót ten pojawia się na nadwoziu Golfa Varianta.

Volkswagen Golf GTD Variant , podobnie jak Golf GTD, wyposażony jest w silnik TDI o mocy 184 KM. Jego światowa premiera odbędzie się podczas Genewskiego Salonu Samochodowego, w Polsce do oferty zostanie wprowadzony już w maju.

Auto ma przyspieszać do 100 km/h w 7,9 sekundy, a maksymalny moment obrotowy dwulitrowej jednostki napędowej wynosi 380 Nm. Producent zapewnia, że średnie zużycie paliwa wyniesie 4,4 l/100 km.

Oprócz specyficznych dla GTD zderzaków i osłony chłodnicy o strukturze plastra miodu, Golf GTD Variant ma przyciemnione tylne światła i nakładki poszerzające progi. Jego wygląd zewnętrzny uzupełniają 17-calowe obręcze ze stopu metali lekkich Curitiba, czarne relingi dachowe i chromowane, podwójne końcówki rur wydechowych. Do wyposażenia seryjnego Golfa GTD Varianta w Niemczech należą także bi-ksenonowe reflektory, sportowe zawieszenie obniżone o 15 mm oraz progresywny układ kierowniczy, zapewniający lepsze zachowanie się przy dynamicznej jeździe oraz większy komfort w codziennej eksploatacji.

We wnętrzu zamontowano sportowe siedzenia obszyte tkaniną Clark, podświetlone listwy na progach, czarną podsufitkę oraz zastosowano czarne poszycie słupków. Do tego dochodzą liczne aplikacje dekoracyjne oraz nakładki na pedały ze stali nierdzewnej. Całość uzupełnia multifunkcyjna kierownica obszyta skórą z aluminiowymi aplikacjami oraz gałka dźwigni zmiany biegów w formie piłki golfowej.

Najnowsze

Toyota Yaris WRC w 2017 – galeria i film

Toyota Motorsport GmbH (TMG) wróci w 2017 roku do serii FIA World Rally Championship (WRC). Zespół wystartuje Yarisem WRC, zaprojektowanym i zbudowanym od podstaw w centrum technicznym TMG w Kolonii.

Przez następne dwa lata TMG będzie kontynuował testy Yarisa WRC, by w pełni przygotować go do powrotu do serii, w której zespół zdobył w latach 90. cztery mistrzostwa świata kierowców i trzy producentów. Informację o powrocie Toyoty do Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Świata ogłosił Akio Toyoda, prezydent Toyoty, podczas konferencji w Tokio, na której po raz pierwszy został zaprezentowany nowy Yaris WRC. Samochód poddano już wstępnemu programowi testów na europejskich nawierzchniach asfaltowych i szutrowych.

Toyota Yaris WRC wyposażona jest w 1,6-litrowy turbodoładowany silnik z bezpośrednim wtryskiem paliwa, o mocy 300 KM. Do tej pory Yarisa WRC testowało kilku młodych kierowców. Spośród nich został wybrany 27-letni Francuz Eric Camilli, który jako pierwszy weźmie udział w specjalnym programie szkolenia kierowców juniorów. Celem programu jest umożliwienie młodym sportowcom osiągnięcie najwyższej formy i zdobycie najważniejszych trofeów.  Eric będzie uczestniczył w programie treningowym obok Stéphane’a Sarrazina, zwycięzcy Tour de Corse i kierowcy zespołu Toyota Racing w serii FIA World Eudurance Championship, a także Sebastiana Lindholma. Testy Yarisa WRC odbędą się na zróżnicowanych pod względem nawierzchni drogach Europy. Na tej podstawie Toyota przygotuje samochód do sezonu 2017, gdy tylko zostaną przedstawione zaktualizowane regulacje techniczne.

Yaris WRC będzie nowym rozdziałem w historii samochodów Toyoty, które odnosiły sukcesy w wyścigach World Rally Championship. Jego debiut w 2017 roku będzie wielkim powrotem Toyota do tej legendarnej serii. TMG zakończyło swoją 25-letnią obecność w WRC tytułem mistrza świata w 1999 roku. Firma rozpoczęła udział w wyścigach jeszcze pod nazwą Andersson Motorsport GmbH, którą zawdzięczała swojemu założycielowi, Ove Anderssonowi, zaś w FIA WRC wystartowała początkowo jako Toyota Team Europe. Przez ten czas zespół wygrał 43 rajdy, dzięki takim niezapomnianym samochodom jak Celica Twincam Turbo, trzy generacje GT-Four i Corolla WRC. O sukcesie zespołu zdecydowali też legendarni kierowcy: Carlos Sainz, Juha Kankkunen i Didier Auriol. TMG już w ubiegłym roku powróciło do świata rajdów dzięki premierze GT86 CS-R3, zaprojektowanego według specyfikacji FIA R3.

Specyfikacja Yarisa WRC

Nadwozie:

 

Typ

Stalowe

Hamulce

tarczowe o średnicy 300 mm (specyfikacja asfaltowa) lub 355 mm (specyfikacja szutrowa)

Rozmiar kół

7 x 15” na asfalcie, 8 x 18” na szutrze

Opony

Michelin

Wymiary nadwozia

długość: 3910 mm

Szerokość: 1820 mm

Silnik:

 

Pojemność

 1,6 l

Typ

czterocylindrowy rzędowy

Bezpośredni wtrysk paliwa   

ciśnienie do 200 bar

Paliwo

benzyna

Maksymalne ciśnienie doładowania

2,5 bara

Moc

ok. 300 KM przy 6,000 obr/min.

Moment obrotowy

420 Nm

Maks. prędkość obrotowa

8,500 obr/min.

Skrzynia biegów

Sześciostopniowa sekwencyjna

Sprzęgło

ZF Sachs

Historia startów Toyoty w WRC

1973

 10. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

Pierwszy wygrany wyścig TOYOTY. Walter Boyce/Doug Woods za kierownicą Corolli TE20 zwyciężyli w Press On Regardless Rally (USA)

1974

4. miejsce w klasyfikacji producentów

Debiut w zespole TOYOTY Björna Waldegaarda, przyszłego mistrza świata

1975

7. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

Pierwsza wygrana zespołu TOYOTA Team Europe (TTE). Hannu Mikkola/Atso Aho zajęli pierwsze miejsce za kierownicą Corolli Levin w wyścigu 1000 Lakes Rally (Finlandia)

1976

6. miejsce w klasyfikacji producentów

1977

3. miejsce w klasyfikacji producentów

1978

6. miejsce w klasyfikacji producentów

1979

5. miejsce w klasyfikacji producentów

1980

7. miejsce w klasyfikacji producentów

1981

8. miejsce w klasyfikacji producentów

1982

5. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

Założyciel TMG, Ove Andersson, wystartował w WRC po raz ostatni, prowadząc Celicę 2000GT

1983

6. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

1984

4. miejsce w klasyfikacji producentów: (1 zwycięstwo)

Pierwsze zwycięstwo w rajdzie First Safari Rally (Kenya). Celicą Twincam Turbo (TA64) wystartowali Björn Waldegaard i Hans Thorzelius.

1985

5. miejsce w klasyfikacji producentów (2 zwycięstwa)

1986

6. miejsce w klasyfikacji producentów (2 zwycięstwa)

Trzecie z kolei zwycięstwo TOYOTY w Safari Rally. Celicę Twincam Turbo (TA64) poprowadził zespół Björn Waldegaard i Fred Gallagher

1987

 7. miejsce w klasyfikacji producentów

1988

5. miejsce w klasyfikacji producentów

Po raz pierwszy wystartowała w WRC Celica GT Four. Trzy generacje tego modelu (ST165, ST185 and ST205 Guinness) zapewniły TOYOCIE 29 zwycięskich startów i 6 tytułów mistrza świata (2 w klasyfikacji producentów i 4 w klasyfikacji kierowców)

1989

2. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

W zespole TOYOTY zadebiutował Carlos Sainz. Wystartował w 7 wyścigach, 3 z nich ukończył na podium

1990

2. miejsce w klasyfikacji producentów (5 zwycięstw)

Carlos Sainz zostaje pierwszym mistrzem świata kierowców TOYOTY, prowadząc Celicę GT-Four (ST165)

1991

2. miejsce w klasyfikacji producentów (6 zwycięstw)

Pierwsze zwycięstwo TOYOTY w legendarnym wyścigu Monte Carlo

1992

2. miejsce w klasyfikacji producentów (5 zwycięstw)

1993

1. miejsce w klasyfikacji producentów (7 zwycięstw)

TOYOTA jako pierwsza japońska firma zdobywa mistrzostwo World Rally Championship

1994

 1. miejsce w klasyfikacji producentów (5 zwycięstw)

TOYOTA po raz drugi osiąga hat-trick wyścigu Safari. Zwycięstwo zapewnił tym razem Ian Duncan prowadzący Celicę Turbo WRC

1995

3. miejsce w klasyfikacji producentów, dyskwalifikacja (1 zwycięstwo)

1998

2. miejsce w klasyfikacji producentów (3 zwycięstwa)

Po dwuletniej przerwie TOYOTA wygrywa od razu pierwszy wyścig, rajd Monte Carlo. Carlos Sainz i Luis Moya wystartowali Corollą WRC

1999

1. miejsce w klasyfikacji producentów (1 zwycięstwo)

Trzeci tytuł mistrza świata w klasyfikacji producentów dla TOYOTY. Tylko dwa koncerny samochodowe osiągnęły lepszy wynik w historii WRC

Najnowsze

Świat MINI w restauracji AïOLI na warszawskim Placu Konstytucji

W tętniącym życiem centrum Warszawy, przy Placu Konstytucji, rozpoczęto współpracę między restauracją AïOLI a marką MINI.

W ciepłym wnętrzu restauracji warszawski rytm życia spotka się ze świeżą i prostą południową kuchnią zaprojektowaną przez Tadeusza Mullera oraz zespół kuchenny AïOLI pod przewodnictwem Szefa Kuchni Piotra Trendaka. Symbolem tej kuchni jest sos aïoli, jeden z najstarszych na naszym kontynencie, którego autorskiego przepisu strzegą pracownicy restauracji. Do tego wyjątkowy klimat tego miejsca tworzą kolorowe koktajle od zdolnych barmanów i podkręcający atmosferę DJ-e. To przepis na AïOLI – miejsce, w którym każdy miejski bywalec poczuje miejską frajdę, czyli to co odczuć można także za kierownicą MINI.

– Plac Konstytucji od wielu lat zasługiwał na to, aby przywrócić mu właściwe miejsce w życiu codziennym Warszawy i Warszawiaków. Wiele lat temu działały tu miejskie legendy Stolicy, jak choćby „Pod Kandelabrami”, a na plenerowych scenach występował m.in. Adolf Dymsza – mówi Marcin Wachowicz i Piotr Kwaśniewski, współtwórcy AïOLI oraz AïOLI inspired by MINI.

– Chcemy, by dzięki AïOLI, Plac Konstytucji przestał być smutnym parkingiem, a stał się miejscem pełnym życia i miejskiej kultury, której organizowanie rozpoczął Teatr Polonia Krystyny Jandy. Cieszymy się, że możemy wziąć udział w jego oddolnej przemianie, będzie naprawdę ciekawie – mówią Weronika Lewandowska i Maciek Żakowski w opiekującej się marką AïOLI Cantine agencji kreatywnej Planoia.

Przy Placu Konstytucji duch MINI będzie obecny nie tylko w projekcie wnętrza lokalu stworzonym przez architektę AïOLI Martę Lew i projektanta Piotra Płoskiego z pracowni kreatywnej Smallna. Inspirowane miejską motoryzacją dania sygnowane przez MINI zaskoczą i zasmakują nie tylko fanom motoryzacji.

Właściciele MINI będą mogli liczyć na specjalne zniżki, a wszyscy na świetną zabawę w miejskim stylu AïOLI i MINI, które jak żaden inny samochód wywołuje moc pozytywnych, miejskich emocji.

Najnowsze

Kampania społeczna dotycząca widoczności motocyklisów – na wesoło. Film

Kampania społeczna dotycząca bezpieczeństwa na drogach wcale nie musi być śmiertelnie poważna i wyniosła. Wręcz przeciwnie. Jej zabawna forma może przyciągnąć więcej uwagi.

Jakiś czas temu przedstawiałyśmy Wam kampanię społeczną dotyczącą bezpieczeństwa motocyklistów na drogach, wykonaną przez Amerykanów. Możecie sobie ją przypomnieć tu: Look Twice – film o bezpieczeństwie motocyklistów.

Dziś prezentujemy Wam wersję norweską dotyczącą tego samego tematu. Jej celem jest zwrócenie uwagi użytkownikom samochodów na obecność motocyklistów na drogach. Skandynawowie do tematu podeszli z pewnym dystansem i efekt końcowy jest naprawdę świetny.

Z resztą, co my tu będziemy pisać. Obejrzyjcie sami. Zachęcamy Was również do wyrażania swoich uwag w komentarzach. Wolicie kampanie pełne powagi czy też z nutką poczucia humoru?

 

Najnowsze

Test Mercedes Benz klasy C 220 BlueTEC 170 KM

Mercedes to hiszpańskie imię żeńskie oznaczające „łaskę”. Ale samochody spod znaku gwiazdy tej łaski nigdy nie robiły - woziły swoich właścicieli w oparach luksusu i najwyższej jakości. Dziś to marka najstarsza i najbardziej rozpoznawana zarazem. Czy nadal jednak tak prestiżowa, jak w dniu wejścia na rynek?

Cel był jeden: luksus w nadmiarze. Dlatego też każdy egzemplarz znajdujący się w ofercie miał być jak najczystszy brylant ręcznie szlifowany. Upór i konsekwencja szybko się opłaciły – magia trójramiennej gwiazdy rozlała się obficie. Mercedesy pokochali możni tego świata: koronowane głowy, bogacze, aktorzy.

W 1993 roku kolejna odsłona rozbłysła na „niebie”. C-klasa również była limuzyną, tylko nieco mniejszą. Nie zrezygnowano z jakości wykonania – było solidnie, na bogato, po prostu perfekcyjnie. 20 lat minęło jak jeden dzień, a rynek gości dopiero czwartą generację tego modelu. Czy jest równie dopieszczona, co jej poprzedniczki?

Nadwozie zostało poddane radykalnej operacji plastycznej – „pupa” została skrócona, zaś „twarz” w postaci maski, na odwrót – wydłużona. Abstrahując jednak od wszelkich detali, najbardziej cieszy fakt, że to już nie jest elegancka dama lecz rasowa tancerka erotyczna. Niezależnie od płci, wieku oraz szeroko pojętego gustu, ten samochód po prostu każdy chce mieć. Testowany egzemplarz został dodatkowo wzbogacony o pakiet AMG – wabik na oczy wszystkich dookoła. Wyjazd tym samochodem na ulice miasta to decyzja wyłącznie na własne ryzyko.

Wnętrze – nic nie może przecież wiecznie trwać…
Uchylam drzwi (są zaskakująco lekkie) i daję się wciągnąć w ponętny mrok. Kabina pasażerska została utrzymana w stylu AMG, czyli w bezkresnej, eleganckiej czerni. Połysku dodają przyciski oraz wstawki wykonane z prawdziwego, zimnego jak lód aluminium. Wodząc wzrokiem po wnętrzu, słowa „materiały najwyższej jakości” wręcz cisną się na usta. I tylko w jednym miejscu przejść przez gardło jednak nie mogą. Środkowy panel został wykonany ze słabego tworzywa, które zajmuje tu zdecydowanie za dużo miejsca. Plastik trzeszczy niemiłosiernie pod najmniejszym naciskiem. Jest również mało odporny na wszelkie zarysowania. W samochodzie za ponad 200 tysięcy taka decyzja to prawdziwa zbrodnia. Za to fotele będące szczytem komfortu szczerze zasługują na samochodowego Oscara. I niezrozumiałym jest tylko jedno: ich manualne odsuwanie do przodu i do tyłu, podczas gdy regulacja wysokości siedziska oraz kąta nachylenia oparć odbywa się w pełni elektrycznie. Tym, czym jednak najbardziej C-klasa chwyta za serce, jest flakon perfum ukrytych w schowku naprzeciwko pasażera. Zmysłowe, wręcz odurzające, są zasysane do układu nawiewu dzięki czemu możemy dozować ich uwalnianą ilość. Takie rozwiązanie powinno być obecne w każdym samochodzie. Drodzy konkurenci, patrzeć i się uczyć.

Obsługa komputera to moment, w którym Mercedes bezlitośnie rzuca nam kłody pod nogi. Zawiłość  wszelkich zawartych w nim funkcji to idealny temat na niejedną olimpiadę. Każda próba poruszenia się po jego menu to prawdziwy labirynt, z którego wyjście znaleźć jest naprawdę ciężko. Nawet wierny użytkownik marki z dwunastoletnim stażem za kierownicą różnych modeli miał nie lada problem z jego sprawną obsługą. Wydawałby się, że siadając za kierownicą uśmiech nie zejdzie nam z twarzy, a ten samochód zrobi wszystko, aby tak się stało. Tymczasem przy bliższym poznaniu okazuje się skryty, oziębły i trudno dostępny. A szkoda.

Jazda – w życiu trzeba twardym być
Wprawdzie jego wygląd zewnętrzny jest dość wyzywający, ale pod maską nie drzemią żadne demony. Zamiast nich, producent wykorzystał wysokoprężny silnik PureTEC o pojemności 2143 cm3 generujący moc 170 KM. Mało? Niekoniecznie. Mimo, że samochód do najlżejszych nie należy (masa 1590 kg), jednostka napędowa ma spory moment obrotowy (400 Nm) dostępny już od 1400 do 2800 obr/min. To za jego zasługą silnik wpędza tę przepiękną bryłę w ruch praktycznie wówczas, jak tylko muśniemy stopą pedał gazu. Dzięki temu ruszanie spod świateł nie przypomina jazdy na osiołku, ale styl prowadzenia, jaki może dostarczyć naprawdę sporo przyjemności. Aby radości stało się zadość Mercedes podarował kierowcy pięć trybów jazdy: Eco, Comfort, Sport, Sport + oraz Individual. Pierwszy z nich to ten, który poczyni dla nas największe oszczędności w zużyciu paliwa, ale jednocześnie poskąpi przyjemności z prowadzenia. Silnik robi się wręcz leniwy i dość nieśpiesznie wkręca się w obroty. Jakiekolwiek.  Po wyborze trybu Comfort samochód nabiera nieco więcej werwy, co w codziennym użytkowaniu zupełnie wystarczy, bo w trybie Sport auto robi się nieco nerwowe i wręcz prowokuje do zbyt szybkiej jazdy (mimo że 7-biegowa, automatyczna przekładnia nie jest równie błyskawiczna, co dwusprzęgłowa DSG pochodząca z grupy Volkswagena). Na szczególną uwagę zasługuje ostatni tryb – Individual, który pozwala wcielić się nam w rolę komputera. Dzięki temu możemy zestawić dowolnie wybrany tryb układu kierowniczego z równie dowolnie wybranym trybem pracy silnika (w jednym z trzech wymienionych powyżej). Jednak niezależnie od wyboru, jakiego dokonamy, zużycie paliwa w cyklu miejskim nie przekroczy 10 l./100 km.

Pakiet AMG swoją obecność zaznaczył również w pracy zawieszenia. Spodziewałam się, że będzie miękko zestrojone niczym pierzyna, a w rzeczywistości okazało się twarde jak orzech. Przejechanie nawet przez najmniejszą studzienkę przypominało wjechanie do rowu. Jednym słowem twardo i bez kompromisów. Ale jest też druga strona tego medalu; samochód wręcz wybitnie zachowuje się na zakrętach. Mimo napędu na tylną oś auto wręcz wgryza się w asfalt, a bardzo sztywne zawieszenie nie dopuszcza nawet do symbolicznych przechyłów nadwozia. Do tego układ kierowniczy okazuje się idealnie oddawać co się dzieje na styku opona-asfalt. To za jego sprawą C-klasa jedzie dokładnie tam, gdzie wskaże jej kierowca; bez jego woli nic a nic się nie wydarzy. Nie bez znaczenia jest obecność całkiem sporych felg ze stopów lekkich, sygnowanych logo AMG. Szeroka i niskoprofilowa opona gwarantuje doskonałą przyczepność. Na szczęście producent brał pod uwagę, że podczas jazdy endorfiny mogą niebezpiecznie przejąć kontrolę nad zdrowym rozsądkiem dlatego wyposażył C-klasę w piekielnie skuteczne hamulce. Jedno naciśnięcie pedału i samochód zastyga w bezruchu niczym za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.   

Werdykt – kochać mimo wszystko
Oddech silnej konkurencji na plecach skutecznie wymusił na producencie radykalną zmianę designu. To dzięki temu najnowszy Mercedes klasy C już nie jest jedynie luksusowym samochodem, a prawdziwym i bardzo skutecznym afrodyzjakiem. Decydując się na pakiet AMG (elementy wewnętrzne 7854 złotych, elementy zewnętrzne 5498 złotych) zyskujemy motoryzacyjny szmaragd. Mimo stopnia technicznego zaawansowania wysokoprężny silnik pracuje zbyt głośno, ale spory moment obrotowy jest nam to w stanie skutecznie wynagrodzić. Poza tym C-klasa naprawdę świetnie się prowadzi, a czyż nie to jest właśnie w samochodach najważniejsze? Do wyboru mamy aż pięć wariantów jednostek wysokoprężnych , sześć  jednostek benzynowych oraz jedną hybrydę zatem jest w czym wybierać. Ceny nowej klasy C zaczynają się od 129 890 złotych (benzynowe C180). Ceny z najsłabszym dieslem zaczynają się od 143 tysięcy złotych. Naprawdę warto, bo to nadal solidny i godny zaufania Mercedes.

Na TAK:
– bardzo ładny wygląd
– doskonały silnik
– bardzo twarde zawieszenie, które świetnie sprawdza się na zakrętach

Na NIE:
– trzeszczący plastik na konsoli środkowej
– manualna regulacja fotela mimo wysokiej opcji wyposażenia

Mercedes Benz klasy C 220 BlueTEC 170 KM – dane techniczne:
Silnik – wysokoprężny BlueTEC, turbodoładowany, 4 cylindry
Pojemność – 2143 cm3
Moc – 170 KM przy 3000 obr/min
Moment obrotowy – 400 Nm przy 1400 – 2800 obr/min
Skrzynia biegów – 7-biegowa, automatyczna, 7-G TRONIC PLUS
Napęd – na tylną oś
Prędkość maksymalna – 234 km/h
Pojemność bagażnika – 480 litrów
Długość/szerokość/wysokość –  4686/1810/1442 mm

Najnowsze