Valerie Thompson bije kolejny rekord prędkości na motocyklu
Trzykrotna rekordzistka świata, Valerie Thompson na motocyklu BMW S1000RR pobiła kolejny rekord prędkości na terenie Airborne Park w Wilmington, uzyskując maksymalną prędkość 315 km/h.
8 lipca, podczas wydarzenia Ohio Mile w Wilmington, motocyklistka i członkini elitarnego klubu „200 MPH”, Valerie Thompson ustanowiła kolejny rekord prędkości, pokonując motocyklem BMW S1000RR granicę 315 km/h. Poprzedni rekord wynosił – z perspektywy wyczynu Valerie – jedynie 305 km/h.
Motocykl Valerie to najprawdopodobniej najszybszy model BMW S1000RR zaraz po maszynie, która w czerwcu na 1.5 milowym odcinku w Mojave Magnum, ustanowiła prędkość 209.5 mph, czyli około 337 km/h.
„W ten weekend wraz z moją załogą przeżyliśmy kilka swoich 'pierwszych razów’ ” – mówi Thomson – „To był pierwszy raz, kiedy uczestniczyłam w wyścigu Ohio Mile; to było pirewsze moje wydarzenie patronowane przez ECTA. To był także mój pierwszy rekord na motocyklu BMW, który bezsprzecznie jest maszyną idącą o krok dalej, niż Harley, którym ścigałam się wcześniej. Dopiero drugi raz miałam szansę oficjalnie wystąpić z motocyklem niemieckiej marki, ale już teraz wiem, że odpowiada on oczekiwaniom moim i mojej ekipy.”
| Valerie Thompson bije rekord prędkości. |
![]() |
| fot. materiały prasowe zawodniczki |
Pękający w szwach kalendarz wydarzeń motocyklowych nie pozwala Valerie na chwilę odpoczynku. Wśród jej najbliższych planów znajdują się m.in. Speedweek na wyschniętym jeziorze w Bonneville (gdzie już raz udało jej się pobić rekord, o czym pisałyśmy tutaj: ), BUB Speed Trails oraz World of Speed. Celem motocyklistki jest pobicie ostatnio ustanowionego rekordu 315km/h.
Co więcej, Thompson została także wybrana do pilotowania pojazdu North American Eagle Supersonic Speed Challenger, osiągającego maksymalną prędkość 819km/h. Jeśli plany te dojdą do skutku, kobieta otrzyma tytuł „najszybszej kobiety na świecie”.
O Valerie pisałyśmy także tutaj.
Najnowsze
-
Test Alpine A290 GTS – świetny elektryk, ale czy rasowy hot hatch?
Alpine A290 GTS to samochód, który na pierwszy rzut oka robi dokładnie to, co powinien: przyciąga wzrok i sugeruje, że pod tą karoserią kryje się całkiem sporo sportowego charakteru. Bazuje na Renault 5, ale nie próbuje ukrywać, że chce być czymś więcej niż tylko jego “bardziej ekstrawagancką” odmianą. Jest szersze, mocniejsze, ma bardziej wyraziste detale […] -
TEST Renault Clio E-Tech. Niepozorny bohater codzienności
-
TEST Alpine A390 GT – Nauczy Cię wszystkich swoich sztuczek
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
-
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?

Zostaw komentarz: