Valentino Rossi w Ferrari na torze w Monzy

Dziewięciokrotny motocyklowy mistrz świata Valentino Rossi zapowiada start w inauguracyjnej rundzie wyścigu Blancpain Endurance Series na torze w Monzy (14-15 kwietnia). Valentino usiądzie za kierownicą Ferrari 458 Italia oznaczonym słynnym numerem 46.

Valentino Rossi
fot. Blancpain

Rossi vel. Doctore wystartuje z numerem 46 w barwach szwajcarskiego Kessel Racing Team (VR46-Monster), a jego zmiennikiem będzie bliski przyjaciel Alessio „Uccio” Salucci. Wsytartują w klasie Pro-Am Cup.

„Zdecydowaliśmy o tym w ostatniej chwili” – mówi Rossi i dodaje: „wyścig w towarzystwie Uccio to będzie prawdziwa przyjemność”.

„Monza i Ferrari, trudno wyobrazić sobie lepszą kombinację, by zapewnić imprezie powodzenie” cieszy się Stephane Ratel, założyciel i prezes SRO Motorsports Group.

„Valentino to prawdziwa gwiazda sportu motorowego” – dodaje.

W pierwsza rundzie tego słynnego wyścigu wezmą udział supersamochody 11 uznanych marek: Audi, Aston Martin, BMW, Dodge, Ferrari, Jaguar, Lamborghini, McLaren, Mercedes, Nissan i Porsche.

Ferrari 458 Italia
fot. Ferrari

W gronie przeciwników Valentino nie zabraknie słynnych nazwisk, m.in. zwycięzcy 24-godzinnego wyścigu w Le Mans, Davida Brabhama, czy byłych gwiazd F1, Marka Blundella i Karla Wendlingera.

Najnowsze

5 miejsce Gabrieli Grajewskiej w Rajdzie Gazel!

Dobiegł końca Rajd Gazel, podczas którego Gabriela Grajewska zmierzyła się z marokańską pustynią za kierownicą Dacii Duster. Polka i jej pilotka, pomimo, że był to ich debiut rajdowy, zajęły piąte miejsce w kategorii Crossover.

Ana-Maria de la Fuente – pilotka (z lewej) i Gabriela Grajewska – kierowca, 5. na mecie Rajdu Gazel!
fot. Renault

Rallye Aicha des Gazelles zakończył się także sukcesem dla Dacii Duster. Załogi jadące właśnie tym samochodem zajęły pierwsze 3 miejsca w klasyfikacji Crossover.

Radość z ukończenia rajdu była wielka.
fot. Renault

Organizatorzy rajdu zadbali także o mieszkańców miejscowości, przez które prowadzi trasa rywalizacji. Mogli oni skorzystać z darmowej pomocy medycznej lekarzy różnych specjalności, a dzieci otrzymywały ubrania i przybory szkolne przekazane przez uczestniczki rajdu.

– Duster sprawował się znakomicie bez względu na nawierzchnię: wydmy, góry czy kamienistą pustynię. Udało nam się dotrzeć do końca bez usterek – mówi nasza zawodniczka.

Od 22 do 29 marca Gabriela Grajewska i jej pilotka, Ana-Maria de la Fuente, przemierzały pustynię w ramach Rallye Aicha des Gazelles 2012. Zadanie było o tyle trudne, że w czasie jazdy zespołom nie wolno było korzystać z GPS-u, telefonu komórkowego ani innych urządzeń elektronicznych. Do dyspozycji miały tylko kompas i czarno-białą mapę z lat 50. w skali 1:100 000.

– Na takich mapach wiele zaznaczonych dróg już nie istnieje – wyjaśnia Polka.

Dodatkowym utrudnieniem były oczywiście warunki pogodowe – w cieniu temperatura przekraczała 35°C, natomiast na ostatnim etapie poza częstymi w tym regionie silnymi wiatrami przynoszącymi piasek, jazdę utrudniały deszcze i burze. Rywalizacja obejmowała sześć etapów o zróżnicowanej trudności oraz długości.

– Najtrudniejszy był pierwszy etap. To był dla nas prawdziwy test umiejętności i charakteru – podsumowuje Gabriela Grajewska.

Zresztą cały rajd to niezwykłe doświadczenie o spełnianiu marzeń, dążeniu do celu, umiejętności stoickiego podejścia do problemów i nie poddawaniu się trudnościom. Działalność charytatywna prowadzona na trasie rajdu powodowała, że byłyśmy jeszcze bardziej dumne z udziału w tym przedsięwzięciu.

Rozgrywany w południowym Maroku, Rallye Aicha des Gazelles odbywa się od 1990 r. i do tej pory wzięło już w nim udział 3000 kobiet z 36 krajów. Obecnie już 6 zespołów świętowało triumfy
w samochodzie Dacia Duster – zwyciężczynie w kategorii Crossover w 2010 r., laureatki 2. i 3. miejsca w 2011 r. oraz załogi, które zdobyły miejsca od 1 do 3 w 2012 r.

Rywalizaja była trudna; jak oceniają same zawodniczki, był to „test umiejętności i charakteru”.
fot. Renault

Najnowsze

Rozmowa z Magdą Wilk i Jolą Żuk po Rajdzie Czechowickim

Już nieco bardziej zrelaksowane, lecz nadal bojowo nastawione przed kolejnym rajdem - słynnym świdnickim, dziewczyny z kobiecej załogi Wilk & Żuk Rally Team opowiadają nam o wrażeniach z rajdu czechowickiego.

{{ gallery_old(662) }}

Jak oceniacie Rajd Czechowicki od strony organizacji i wytyczenia trasy?

Rajd Czechowicki bardzo pozytywie nas zaskoczył, jeśli chodzi o organizację jak i trasy. Dwa odcinki

jechane trzy razy, przy czym za każdym razem zmieniała się pogoda (słońce, deszcz, śnieg, raz sucho, raz mokro). Sama frekwencja świadczyła o tym, że organizatorzy zadbali o to, aby ten rajd, włączany do Samochodych Mistrzostw Śląska stanowił mega gradkę dla zawodników. Zgłosiło się ich 65., w tym 17. w klasie Gość. Odcinki super! Nie mogłybyśmy zorganizować sobie lepszych testów. Trasy porównywalne do Barbórki Cieszyńskiej, Rajdu Wisły, które mamy nadzieję, że są przed nami. Idealne są na poznanie auta, poznanie siebie, wczucie się w rolę kierowcy, pilota. Serdecznie dziękujemy organizatorom – Automobilklubowi Śląski za wpaniałe przyjęcie i niespodziankę, w postaci pamiatkowych pucharków. Serdecznie polecamy ten rajd wszystkim zawodnikom, zarówno tym na początku swojej drogi, jak również tym bardziej doświadczonym.

Rajd obfitował w wypadki i ratowania wielu załóg. Wam też zdarzyły się sytuacje „gorące” na odcinkach?

Trasa rajdu ze względu na bardzo zmienne warunki pogodowe, była momentami totalnie nieprzewidywalna, więc przygody były, jak u większości załóg. Startując jako Goście, miałyśmy na celu trening oraz zapoznanie z autem, nie walczyłyśmy o wynik. Dzień wcześniej przyjechałyśmy do Ustronia, gdzie znajduje się wypożyczalnia 2BRally, ustawialiśmy fotele (szczególnie Magdy, która wysokim wzrostem nie grzeszy i nie tak łatwo dopasować jej idealną pozycję za kierownicą), pasy itd. Przejechałyśmy tylko niecałe 2 kilometry. Czułyśmy respekt i trochę rozum wziął górę, szczególnie, że warunki nie sprzyjały ponoszeniu ryzyka. Ponadto na odcinku co chwila stali koledzy z OKejkami, co studziło emocje i było znakiem-sygnałem, że jednak „wcześniejsze odhamowanie” może nas uratować przed drzewem, polem, czy rowem. Aczkolwiek nie mówimy, że wszystko szło gładko. Brudy naniesione przez auta na trasę oesu dawały się odczuć, pod kołami i trzeba było być zawsze gotowym na ewentualną kontrę.

Jakie są Wasze pierwsze wrażenia z jazdy Clio?

Clio bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Małe, zwinne autko, choć bardzo nerwowe. Jak na pierwszy start wystarczające, bo póki co musimy obyć się z rajdami. Nie sztuka pojechać WRC’em i nie móc, czy nie umieć wykorzystać jego możliwości. Wiem, że się powtarzamy, ale dla nas ważna jest bardzo komunikacja –

Jola Żuk – pilot (z lewej) i Magda Wilk – kierowca (z prawej).
fot. Tomasz Bielecki

nabranie zaufania do siebie nawzajem tak, że jak wsiądziemy w coś mocniejszego, to żebyśmy mogły się skupić na czystej jeździe. Dla nas to de facto pierwszy wspólny start – pierwszy trening. Inni mają tych startów kilka, czy kilkanaście na koncie. Wracając jednak do samochodu, to Magdzie jako kierowcy brakowało szpery i lepszej skrzyni biegów, np. takiej z krótszymi przełożeniami. 2BRally przygotowało auto bardzo dobrze, natomiast żebyśmy również dobrze i my w nim się czuły potrzebujemy jeździć, jeździć i jeszcze raz jeździć!

Planujecie jeszcze jakieś testy przed rozpoczęciem sezonu w RPP? Czy Rajd Czechowicki był wystarczającą rozgrzewką?

Nigdy nie będzie wystarczającej rozgrzewki. Żeby czuć się dobrze przygotowanym trzeba ciągle trenować. Planować planujemy, ale nie mamy pewności, że dojdzie do testów. Jest to oczywiście związane z wydatkiem, na który – póki co – nie mamy możliwości sobie pozwolić. Mam nadzieję, że kiedyś nie będziemy musiały borykać się z problemami finansowymi i uda nam się organizować takie testy często, w końcu mają one ogromny wpływ na sportowy wynik.

Jeździcie ze sobą od niedawna, czy porozumienie w rajdówce i sposób opisu trasy macie już opanowane?

Uczymy się. Podczas zapoznania do Rajdu Czechowickiego towarzyszył nam czołowy kierowca z Pucharu Polski, Tomek Sawicki, który podpowiadał, na co zwrócić uwagę, jak ciąć, gdzie ciąć i co robić, żeby nie złapać kapcia (śmiech). Generalnie jego wskazówki bardzo nam się przydały, ale nie można powiedzieć, że już jesteśmy tak mądre i wszystkowiedzące i że mamy to opanowane – zresztą każdy kierowca uczy się przez całe życie. Na pewno ten wyjazd dał nam bardzo dużo i pokazał, które elementy opisu wymagają dopracowania, a które są na całkiem dobrym poziomie.

Czy na swojej rajdowej drodze możecie liczyć na wsparcie bardziej doświadczonych zawodników? Jak się układa współpraca z 2Brally?

Odkąd zaczęłyśmy wspólne starty bardzo wiele osób zaoferowało nam swoją pomoc i wspomaga nas jak tylko może. W kwestiach jeżdżenia, opisu, samochodu bardzo pomaga nam wspomniany Tomek Sawicki (aczkolwiek od Rajdu Mazowieckiego sam wraca na rajdowe odcinki, więc będziemy musiały zacząć radzić sobie same). Bartek Lepianka, który też wielokrotnie startował w rajdach, również nasz skutecznie wspier. Współpraca z 2BRally układa się bardzo dobrze. Chłopaki są bardzo zaangażowani w swoją pracę. Podczas Czechowic obsługiwał nas Sławomir Brożyna i Zbigniew Gruszka – chłopaki wprawdzie nie mieli za dużego problemu z nami, bo nic nie przeskrobałyśmy z autem, ale podczas serwisu dokładnie wszystko sprawdzali. Ponadto cieszy nas ich zainteresowanie i rozmowa po rajdzie, gdzie chcieli na gorąco znać naszą opinię, stopień zadowolenia i to, co chciałybyśmy zmienić pod kątem startu w Świdnicy. Kilka dni po rajdzie dostałyśmy też ankietę do wypełnienia, co świadczy o profesjonalizmie tej ekipy. Mamy nadzieję, że nasza współpraca będzie długoterminowa. Nie ukrywamy, że mamy chrapkę na renówkę w lepszej specyfikacji, również z 2Brally.

Rajd Czechowicki zmniejszył wasz stres przed startem w Rajdzie Świdnickim? Czujecie się pewniej?

Stres będzie zawsze przed każdym rajdem, choć jest on motywujący. A czy czujemy się pewnie? W pewnych kwestiach tak – analizujemy sobie start i jeśli tylko popracujemy nad niektórymi rzeczami to wyeliminujemy drobne błędy, które mamy nadzieję zaowocują lepszymi wynikami.

Macie już wszytko dopięte przed starem w świdnickim?

Dopięte to będziemy chyba miały w dniu rajdu (śmiech). Jest mnóstwo rzeczy, które trzeba zrobić przed, w trakcie, po. Niestety nie mamy wystarczającego budżetu na w pełni profesjonalne podejście do naszego startu, czy zapewnienie sobie komfortu realizowania się jako zawodniczki. Dlatego wszystkich potencjalnych sponsorów zachęcamy do kontaktu z nami (wilkzukrallyteam@gmail.com – przyp. red.). Jednocześnie bardzo dziękujemy tym, którzy nas wpierają: Imprevius, który jest z nami od początku, RedBeetle-Media&More, sklepowi kamerynakask.pl, 2Brally oraz patronom medialnym Antyradio, RallyNews, radio www.eu i oczywiście Motocaina.pl, której z okazji 3 urodzin życzymy samych sukcesów i kolejnego kobieco – motoryzacyjnego roku.

Dziękujemy i życzymy Wam powodzenia!

Najnowsze

Kobieca załoga Wilk i Żuk na mecie w Czechowicach! Galeria zdjęć

Na śliskich, trudnych i krętych trasach 6. Rajdu Czechowickiego - Magda Wilk i Jola Żuk, wykazując się opanowaniem i spokojem ukończyły rywalizację na 8. miejscu w klasie Gość. Jeszcze dziś wywiad z dziewczynami!

{{ gallery_old(662) }}

Dla zawodniczek Wilk & Żuk Rally Team – 100% kobiecego zespołu rajdowego, start w Czechowicach był sprawdzianem przed rozpoczęciem rywalizacji w Rajdowym Pucharze Polski. Niestety nie wszystkim załogom z licznej obsady rajdu udało się dotrzeć do mety. Wpływ na to z pewnością miały bardzo wymagające warunki, z jakimi przyszło się zmagać na oesach. Kręte i wąskie trasy dodatkowo zmoczył deszcz ze śniegiem, a każdy kolejny przejazd powodował, że asfalt w wielu miejscach pokryty był piachem i zdradliwym błotem. W tych warunkach Renault Clio Sport załogi Wilk i Żuk, dotarło do mety całe i bez większych przygód.

Magda Wilk
fot. Wilk & Żuk Rally Team

Magda Wilk:
– Myślę, że trudno o lepsze testy. Zmienna trasa oraz nawierzchnia – ślisko, sucho, zimno, mokro, brudno – takie warunki spotkałyśmy w Czechowicach. Co prawda w Świdnicy możemy dla odmiany trafić na piękne słońce, ale nie zmienia to faktu, że zebrałyśmy dzisiaj więcej cennego doświadczenia niż się spodziewałyśmy. W Clio poczułam się całkiem nieźle, ale muszę się jeszcze trochę przyzwyczaić do nieco nerwowego charakteru małego Renault. Tu z pewnością pomocne będą kolejne kilometry, które pozwolą mi się z nim zaprzyjaźnić. Czuję, że mam jeszcze sporą rezerwę, ale w tym rajdzie chciałam zachować margines bezpieczeństwa. Ważne było dla nas aby dotrzeć do mety i tym samym przejechać wszystkie 33 km oesowe. Sama trasa rajdu bardzo mi się podobała – ciekawie wytyczona i trudna technicznie. Wyjeżdżamy z Czechowic z cenną wiedzą o tym, nad czym musimy popracować. Zdajemy sobie sprawę również z tego, że zebrane dziś doświadczenie nie sprawi, że na Świdnickim wskoczymy od razu do czołówki. Chodziło nam głównie o to, by dowiedzieć się, co możemy zrobić by podczas startu w RPP czuć się pewniej i poprawiać nasze tempo. Cieszymy się, że mogłyśmy wziąć udział w rajdzie który miał tak świetną atmosferę i mocną obsadę. Podziękowania dla organizatorów za zaproszenie i bardzo miłe przyjęcie.

Jola Żuk
fot. Wilk & Żuk Rally Team

Jola Żuk:
– Przyznam szczerze – nie spodziewałam się, że nasz trening okaże się tak wymagającą przeprawą. Już sama trasa zaskoczyła nas swoim zróżnicowaniem i stopniem trudności. Tutaj musimy pogratulować organizatorom doboru odcinków. Poziom trudności, podniosła dodatkowo zmienna pogoda. Deszcz ze śniegiem bardzo utrudnił jazdę, w wielu miejscach droga pokryta była cienką warstewką śliskiej mazi, a czasem po prostu grubą warstwą błota wyniesionego przy cięciach. Dlatego tym bardziej jesteśmy zadowolone z tego, że udało nam się spokojnie i kontrolując tempo dotrzeć cało do mety. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że przed nami długa droga do lepszych czasów, ale jak to mówią klasycy – najpierw trzeba być na mecie, tam zawsze znajdzie się jakieś miejsce 😉 Niewątpliwie optymistycznym akcentem jest tak liczne zainteresowanie imprezą w Czechowicach. Cieszymy się, że mogłyśmy wystartować w tak zacnym gronie. Serdeczne podziękowania za wsparcie dla IMPERVIUS, RedBeetle – Media & More, sklep: kamerynakask.pl, całej naszj ekipy która nam pomagała podczas Czechowickiego oraz patronów medialnych: ANTYRadio, Motocaina.pl – kobiecy portal motoryzacyjny, RallyNews.pl – vortal rajdowy i RadioWWW.eu. Kibicom bardzo dziękujemy za doping, i zapraszamy do Świdnicy.

Kolejną okazją do tego, aby zobaczyć Magdę i Jolę w akcji będzie, jubileuszowy, 40. Rajd Świdnicki KRAUSE. O tym jak dziewczyny przygotowują się do tego startu będziemy Was na bieżąco informować.

Zapraszamy do śledzenia załogi na:

facebook.com/WilkZukRallyTeam

Renault Clio Sport, którym startowała kobieca załoga rajdowa Wilk & Żuk Rally Team.
fot. Wilk & Żuk Rally Team

Najnowsze

Drifterka Sara V. Hagemann dwukrotnie odwiedzi Polskę – film

To pierwsza drifterka w polskich zawodach, pochodząca z krajów skandynawskich. Na co dzień 29-letnia Sara jest przykładną matką - ma pod opieką szóstkę dzieci! Razem z mężem Jakubem odkryli niedawno swoją pasję - drifting i aktywnie się w niej realizują.

Sara V. Hagemann zagości w Polsce.
fot. oficjalny profil zawodniczki na Facebook

W dniach 20-22 kwietnia w Poznaniu będziemy mogli podziwiać kobietę za kierownicą 700-konnej Toyoty Supra. Do zawodów driftingowych „King of Europe” zgłosiła się duńska zawodniczka – Sara Vollhaase Hagemann, która ponownie odwiedzi nasz kraj jesienią, na rundzie w Karpaczu.

Pierwsze kroki w „lataniu bokiem” Sara stawiała 2 lata temu za kierownicą BMW M5 swojego męża. Ciężko jej było zdobyć szacunek innych zawodników, ale z determinacją ciężko trenowała i stopniowo poprawiała swoją technikę jazdy.

W sezonie 2011 dysponowała już 570-konną Toyotą Suprą Mk4, którą zbudowała razem z mężem. Wywalczyła miejsce w czołowej szesnastce w klasie ProAm w Danii i stanęła również na pierwszym podium międzynarodowym – podczas zawodów Nurburgring Street Class.

Na sezon 2012 Sara przygotowała się jeszcze lepiej! Supra ma już 700 KM i znacznie obniżoną wagę oraz nowe, czarno-różowe barwy. 

Kalendarz startów Sary:

20-22 kwiecień King of Europe Poznań
4-6 maj F&F Denmark
12-13 maj Hockenheim Ring IDS
1-3 czerwiec DHB Denmark
27-29 lipiec Eurospeedway Lausitz IDS
25-26 sierpień Most CZ IDS
15-16 wrzesień Karpacz Polska
12-14 październik IDS Nurburing

Toyota Supra, którą Sara V. Hagemann wystartuje w Polsce.
fot. oficjalny profil zawodniczki na Facebook

Najnowsze