Uważaj, jesteś w kamerze!

Śledzi każdy Twój ruch, odnotuje potknięcia, skontroluje prędkość i pomoże wziąć w ryzy Twój niepokorny charakter, który każe ci przyspieszyć - samochodowa kamera Car Cam Boyager nagra jazdę Twojego samochodu. Chcesz wziąć udział w mini filmie z własnym udziałem?

fot. Brick House Security

Car Cam Voyager to dobry pomysł na prezent dla przezornych i potrzebujących dyscypliny – pomoże utrwalić sytuację na drodze i zgromadzić materiał dowodowy w przypadku niespodziewanego wypadku czy przykrego incydentu; jest też dobrym kontrolerem naszych złych nawyków – w końcu nie wypada szaleć, gdy na ekranie miga czerwona lampka „Rec”. Kamerę mocuje się tuż pod sufitem, na wysokości lusterka, jest zasilana przez gniazdo zapalniczki. Na 32 gigowej karcie SD nagrywać można 48-godzinny film z ostatnich naszych przejażdżek dzieląc go na 15 minutowe części, które podejrzeć można na ekranie LCD kamery (o rozdzielczości 720*480). Kasowanie filmów przebiega automatycznie.

Urządzenie kosztuje 870 zł. Czy jest to cena warta tego by zostać bohaterem filmu? Chyba nie.. W końcu jazda bez tego urządzenia może sprawiać równie wiele przyjemności i być tak samo bezpieczna.

Źródło: www.gadztetomania.pl

Najnowsze

Nowy Nissan – motocykl czy samochód?

Jest dwuśladem, ale w zakręty wchodzi niczym motocykl. Ma kokpit niczym samochód, ale pasażer siedzi za kierowcą, jak na jednośladzie. Oglądając nowy projekt Nissana  - Land Glider zmuszeni jesteśmy do zadawania sobie pytania „motocykl to czy samochód"?

Dziwaczny pojazd, czy poważna wizja przyszłości?
fot. Nissan

To chyba jednak „samochód”. Ma 3,1 metra długości, trochę ponad metr szerokości i wysokość 10 letniego chłopca (ok. 140 cm). Jest napędzany ekologicznym, nieemitującym spalin silnikiem elektrycznym, który po załadowaniu znajdującej się pod podwoziem litowo – jonowej baterii pozwoli na przejechanie 160 km.

Niby zwykłe auto, ale z niezwykłymi gadżetami. Land Glider może bowiem automatycznie, po dokonaniu przez komputer pokładowy odpowiednich obliczeń, wychylać się podczas pokonywania zakrętu (maksymalne wychylenie wynosi 17 stopni), jest również zaopatrzony w mechanizm wspomagający unikaniu kolizji, który dzięki specjalnym czujnikom będzie mógł manewrować naszym pojazdem wykrywając inne przeszkody. Kabina autka wygląda niczym z filmów science fiction – dużo w niej monitorów, kamer (kamery zastępują nawet lusterka boczne) i joysticków, które montowane są w miejscu tradycyjnej kierownicy.

Pojazd zadebiutuje na Targach Tokio Motor Show – oczywiście na razie jako prototyp. Japoński producent podkreśla jednak, że na tym się nie skończy. Czy Land Glider będzie więc idealnym samochodem dla czytelniczek Motocainy? Tych kochających samochody i uwielbiających motocykle?

Najnowsze

Kto wygra Car of The Year 2010 ?

33 nominowane auta, 33 nowości, 33 samochody, które zdobyły serca europejczyków. Który z nich wygra tytuł samochodu Car of The Year 2010?

Kto otrzyma ten tytuł?
Fot. Car of The Year

Żeby otrzymać prestiżowy tytuł „Car of The Year 2010″ należy spełnić kilka warunków: nominowany model musi trafić do sprzedaży w ciągu ostatnich 12 miesięcy od momentu przyznawania tytułu, być obecnym na przynajmniej pięciu europejskich rynkach i sprzedać się w 5000 egzemplarzy. Trudne? Chyba nie, zważywszy na to, że w obecnej chwili nominowane są aż 33 auta. 2 listopada dowiemy się, które z nich znajdą się w finałowej siódemce, a 30 listopada usłyszymy oficjalny werdykt jurorów i poznamy tego jednego, jedynego. Kto nim zostanie?

Przyglądając się liście nominowanych, nietrudno dostrzec ogromnych rozbieżności pomiędzy pretendującymi do bycia samochodem roku. O tytuł starają się, zarówno niewielki Ford Ka, luksusowy Porsche Panamera, jak i terenowy Discovery 4. Na liście znalazły się również aż 3 modele BMW i aż 5 aut marki Toyota. Prawdopodobieństwo zakładałoby więc, że wygra ta ostatnia, ale znając życie i dotychczasowe wybory jury, lepiej poczekać na werdykt. Wtedy „być może” stanie się „na pewno”. 

Konkurs na „European Car of The Year” organizowany jest od 1964 roku. W skład jury wchodzi 59 dziennikarzy, reprezentujących aż 23 państwa. Liczba jurorów z danego kraju zależy od jego wielkości oraz wpływu na europejski rynek motoryzacyjny. Wśród najliczniej reprezentowanych znalazły się: Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy oraz Hiszpania. Polskę reprezentuje dwóch przedstawicieli. Tegorocznej odsłonie konkursu towarzyszy nowe, odświeżone logo oraz nowe trofeum. Kto je dostanie? Na pewno was o tym poinformujemy. 

Z dokładną listą kandydatów zapoznasz się tutaj.

Najnowsze

Wreszcie! Motocykl tylko dla kobiet!

To narazie koncepcja, ale jest jak kamień milowy! Zauważono w końcu, że panie - miłośniczki jednośladów - mogą mieć specjalnie zaprojektowany pod względem ergonomii motocykl, dedykowany ich drobnym wymiarom i przeciętnej wadze płci pięknej. Motocyklistki - nadchodzi nowa era!

Czy tak będą wyglądać motocykle dla kobiet w przyszłości?
fot. Uniwersytet Technologii w Chalmers

Rzadko który producent odważył się do tej pory, by dedykować swój model jedynie kobietom – uważa się, że byłaby to porażka marketingowa. Taka sytuacja nie może mieć miejsca w przypadku projektu studentów, którzy stworzyli futurystyczny jednoślad, dedykowany motocyklistce.

Verdandi – bo tak zwie się ta maszyna – została stworzona przez motoryzacyjnego designera – Michaela Hallgrena i jego dwóch studentów z Uniwersytetu Technologii w Chalmers w szwedzkim Gothenburgu: Antona Grammatikas i Viktora Berglin. Chodziło o tak skonstruowany jednoślad, by mógł sprostać oczekiwaniom nowoczesnej kobiety, zwłaszcza tej, która dba o ekologię. Verdandi napędza silnik elektryczny, dlatego będzie to prawdopodobnie „must have” każdej „fashion victim”.

Maszyna została pomyślana tak, aby jego ergonomia idealnie pasowała do budowy ciała pań; zwracano uwagę na ułożenie ud po bokach motocykla, a co za tym idze wykrojenie owiewek, formę w jakiej płeć piękna zwykle siedzi na jednośladach (zamontowano specyficzną, jednosobową kanapę), ale także kwestie związane z przeciętnym wzrostem, wagą, czy długością rąk i nóg.

Mimo, że projektanci opowiadają o nim jako o elektrycznym chopperze, wygląda bardzo sportowo i zarazem elegancko. Jego czarno-białe wykończenie przywodzi na myśl chanelowskie trendy. 

Niestety to narazie tylko gliniany model. Ale, motocyklistki – nadchodzi nowa era!

 

Najnowsze

Chińskie Ferrari

Tak boimy się zalewu chińskiej motoryzacji, że na kolejne jej odsłony patrzymy z obawą. Jednak nie tym razem. Ferrari 599 GTB Fiorano o porcelanowym wyglądzie to limitowana edycja słynnego samochodu z Maranello, która stworzona została przez chińskiego artystę Lu Hao.

fot. Ferrari

Wygląda jak porcelanowy, ale nie jest figurką do postawienia na półce. Lakierowany w dwutonowym odcieniu Rosso Fuoco, wygląda trochę jak słynna chińska porcelana (Ge Klin z dynasti Song – kolekcja kilku setek elementów, wyjątkowo unikalna). Stworzony przez Lu Hao model jest w środku zdobiony chińskimi literami, ma nowy obrotomierz, a w bagażniku niestandardowe wyposażenie (torby). Projekt wzbogacono o specjalnie stworzony na tę okazję znaczek.

 

fot. Ferrari

Ferrari 599 China Limited Edition został zaprojektowany w szczytnym celu. 3 listopada w Szanghaju, zostanie zlicytowany na cele charytatywne (zbiórka dla studentów chcących szkolić się z inżynierii samochodowej). Łącznie ma powstać 12 egzemplarzy tego niespotykanego samochodu. Pakiet HGTE (Handling GT Evoluzione) dodajemu tym egzemplarzom jeszcze bardziej unikalnych cech.

Auto standardowo napędza 6-litrowy V12 o mocy 620 KM i 608 NM momentu obrotowego.

Czy możemy mówić o chińskiej fantazji?

Najnowsze