Urocza wyspa we władaniu płci pięknej – Kihnu w Estonii

Nie tak daleko od Polski istnieje miejsce, którym rządzą kobiety, często zmotoryzowane. Jest to mała estońska wysepka leżąca w Zatoce Ryskiej.

Kihnu zamieszkuje około sześciuset osób. Powierzchnia wyspy to jedynie 16,5 km². To, że miejsce jest we władaniu kobiet nie oznacza, że żadnego mężczyzny tam nie spotkamy. Choć faktycznie może nie być to łatwym zadaniem. Mężowie, ojcowie i bracia to po prostu żeglarze, rybacy i łowcy fok. Zajmują się tym od wieków, a pierwsze wzmianki o wyspie zapisano w czternastym wieku. W związku z branżami, w których się specjalizują mężczyźni, często spędzają na morzu wiele miesięcy. Kobiety, pozostając na wyspie same, pielęgnują miejscowe tradycje, takie jak tańce, muzykę, zabawy, stroje i hafty. To jednak można uznać za zajęcia dodatkowe. Przede wszystkim pod ich opieką są gospodarstwa i uprawy.

Test Subaru XV 2.0 e-BOXER EyeSight - kompaktowy

Jesteśmy pod wrażeniem zachowania indywidualnej kultury, ale jako dziewczyny zmotoryzowane, najbardziej urzekł nas fakt, że te wspaniałe kobiety poruszają się po wyspie głównie motocyklami. Niezwykle musi wyglądać kobieta w tradycyjnym stroju, jadąca IŻ’em z wózkiem! Na wyspie samochody można policzyć na palcach. Najczęściej wykorzystywane środki transportu to rowery i motocykle.

Zdecydowanie musimy podsunąć tym wspaniałym kobietkom pomysł na zorganizowanie wyścigów motocykli z wózkiem na tej maleńkiej wyspie. Oczywiście w tradycyjnych ludowych strojach – to by było coś!

Najnowsze

Isle of Man TT 2015 – zapowiedź filmowa

Nie możecie się doczekać kolejnych wyścigów Tourist Trophy na wyspie Man? A może wciąż żyjecie zawodami z zeszłego roku? Mamy dla Was zajawkę filmową.

Wyścigi Tourist Trophy organizowane są na Isle of Man (Wyspa Man) od 1907 roku. Zawsze były to popularne i szanowane zawody – wyścigi motocyklowe, w których udział brali tylko najodważniejsi. Dlaczego? Ogromna szybkość w połączeniu z jazdą zwykłą drogą publiczną (która na czas zawodów jest zamykana), przez wioski, wzniesienia, wzdłuż betonowych płotów – to nie lada wyzwanie. Podejmują ją nieliczni zawodnicy i wybitnie niewiele pań. Jedną z nich jest Maria Costello, a drugą Jenny Tinmouth.

By trochę uśmierzyć ból oczekiwania na kolejną edycję, proponujemy obejrzeć film z zajawką zawodów, które odbędą się w tym roku. Właściwie to nie gwarantujemy, że się po niej uspokoicie. Być może zaczniecie jeszcze szybciej przebierać nogami na hasło TT. No ale cóż, wszyscy musimy jeszcze trochę poczekać.

#t=13

Najnowsze

Rosja – kraj motoryzacyjnego absurdu

Czytając kolejny artykuł czy oglądając kolejny filmik dotyczący Rosji myślisz sobie: „oni już mnie chyba niczym bardziej absurdalnym nie zaskoczą”? Nic bardziej mylnego.

Ze względu na dużą liczbę wypadków na drogach, rosyjski rząd wprowadził obostrzenia zdrowotne dotyczące kierowców. Tak przynajmniej tłumaczy dyskryminację wielu osób. Utrudnienia w legalnym prowadzeniu pojazdów mają spotkać osoby z „zaburzeniami preferencji seksualnych”. Co przez to stwierdzenie rozumie rosyjska Duma? Takim mianem określa gejów, lesbijki, biseksualistów i transseksualistów. Gdy weźmiemy pod uwagę, że WHO (World Health Organization) definicją „zaburzeń preferencji seksualnych” obejmuje „noszenie ubrań płci przeciwnej, by czasowo przynależeć do tejże płci”, możemy przypuszczać, że zmotoryzowaną Rosjankę spotkamy teraz tylko w obcisłej sukience z dekoltem lub w stroju ludowym. Ale to nie koniec. Teoretycznie zakaz obejmuje również fetyszystów, sadomasochistów, ekshibicjonistów i pedofilów. Ustawa została podpisana 29 grudnia, a opublikowana 4 stycznia.

Cieszy nas, że nasz rząd nie wpadł na tak niedorzeczny pomysł, bo kobiety za kierownicą prowadzące w spodniach mogłyby m ieć niemały problem…

Najnowsze

Laia Sanz – motocyklowa królowa Dakaru

W tegorocznej edycji rajdu Dakar, Laia Sanz nie próżnuje i konsekwentnie uciera nosa dziesiątkom konkurującym z nią mężczyzn.

Laia ma 29 lat, pochodzi z Hiszpanii i jest najmłodszą uczestniczką wśród kobiet biorących udział w trwającym właśnie rajdzie. Tata zaszczepił jej miłość do motocykli, gdy miała dwa latka! Niech nie zmyli Was jej niewinny uśmiech, bo to naprawdę niezłe ziółko. Już jako czterolatka podkradała jednoślad swojemu bratu. Przygodę z wyścigami rozpoczęła w 1992 roku, czyli jako siedmiolatka. Pięć lat później pokazała, że nie boi się męskiej konkurencji i wygrała zawody, objeżdżając wszystkich facetów.

Nasz zeszłoroczny wywiad z Laią Sanz przeczytasz tu.

W bieżącym rajdzie jedzie Hondą RF450 Rally i po VIII etapie zajmuje wysokie 14 miejsce. Tym samym sprawia, że kilkudziesięciu mężczyznom osiągającym gorsze czasy może zrobić się nieco… głupio. W zeszłym roku dojechała na 14 pozycji. Biorąc pod uwagę, że w roku 2011 zajęła 39 miejsce, chłopaki mogą mocno się obawiać, tak szybko rozwijającej się konkurentki.

Mocno kibicujemy świetnej motocyklistce i liczymy na to, że uda się jej ukończyć rajd na wysokiej pozycji.

Najnowsze

Test Seat Ibiza Style 1.2 TSI DSG – serce anioła, uśmiech szatana

Na morzu śródziemnym leży mała, niepozorna wyspa. Latem przeistacza się w muzyczną mekkę wielbicieli techno - miejsce, w którym kluby tętnią życiem całą dobę. Ibiza to barwny punkcik na mapie świata, ale motoryzacyjny globus również ma swoją wyspę. Pakujmy walizki i lećmy się zabawić. Seat Ibiza zaprasza za stery.

Jeszcze do niedawna zło konieczne, dziś ważny punkt programu każdego producenta. Małe, miejskie samochody, bo o nich właśnie mowa, ze skromnego dodatku przekształcają się w istną broń masowego rażenia. Ładniejsze, szybsze i lepiej wyposażone stają do bezwzględnej walki o serca konsumentów. Razem z nimi w szyku ustawił się Seat Ibiza – mała hiszpańska dziewczyna z niemiecką krwią w żyłach.

Wygląd zewnętrzny jest nieco zadziorny, nie tylko ze względu na wściekły kolor lakieru. Samochód subtelnie się do nas uśmiecha, ale jednocześnie w tym uśmiechu odsłania ostre uzębienie. Dynamiczne i niemalże brzytwą cięte linie nadwozia do złudzenia przypominają większego Leona. LED’owe oświetlenie z przodu i z tyłu to w tym samochodzie dodatkowy pazur. Dwie pary drzwi są czytelnym zaproszeniem – Ibiza jest otwarta na większą liczbę gości. Jak będą się w niej bawić?  Sprawdźmy, nie czekajmy.

Marcelina Zawadzka i Pascal Brodnicki wystartują w Dacia Duster Motrio Cup

Wnętrze – nieśmiały początek zabawy 
Wewnątrz ten samochód emanuje mniejszą energią. Jest czarno, prosto i po prostu smutno. W porównaniu z mniejszym bratem, Volkswagenem Polo, Seat Ibiza wypada nader skromnie. Ale wierząc słowom, że „diabeł tkwi w szczegółach” rozglądam się wokół w poszukiwaniu plusów. Jednym z nich są niewątpliwie sportowe fotele. Pokryte czarną skórą i dobrze wyprofilowane trzymają ciało na zakrętach w żelaznym uchwycie. Wnętrze nie oferuje więcej miejsca, niż można by się spodziewać, ale każdy centymetr powierzchni został dobrze przemyślany niczym podczas urządzania małej kawalerki. Są zatem liczne schowki, a ergonomia wspięła się na wysoki poziom. Bagażnik o pojemności 292 litrów wprawdzie ma dosyć wysoki próg załadunkowy, ale pomieścił również pełne, zapasowe, a nie dojazdowe koło. Czy skromne wnętrze zrekompensuje nad wyraz dobry styl jazdy?

Jazda – impreza nabiera tempa
Kto do tej pory patrzył na Seata Ibizę przez pryzmat kobiecego i niezbyt porywającego samochodu, ten żył w błędzie i zakłamaniu. Testowany egzemplarz krył pod maską nie lada niespodziankę. Na pozór nieduży silniczek o pojemności 1.2 litra, dzięki towarzystwu turbosprężarki generował całkiem przyzwoitą gromadę 105 koni mechanicznych. Biorąc pod uwagę bardzo niską masę samochodu (1090 kilogramów) samochód poruszał się po ulicach miasta z lekkością obłoczka. Moc, która na papierze nie robi oszałamiającego wrażenia, podczas jazdy okazała się prawdziwym darem od producenta, który zdecydował się na taki dobór koni. A te, można było odnieść wrażenie, że nie pracują, a wypasają się pod maską bez zbędnego wysiłku. Jednocześnie samochód doskonale trzymał się drogi. Mimo, że na początku odnosiłam wrażenie jakby miał się oderwać od powierzchni przy większej prędkości, na zakrętach Ibiza wręcz przyszywała się do asfaltu. Zawieszenie zostało skonfigurowane dosyć sztywno. Choć na miłośników mocnych wrażeń czeka bardziej wysportowana Ibiza Cupra, to jej łagodniejsza, testowana odmiana, na zakrętach również wykazywała zamiłowanie do zabawy. Układ kierowniczy pracował z posłuszeństwem psa ratunkowego. Kierownica reagowała na każde polecenie, ale bez zbędnej nerwowości. Do tego pozostawała w dobrych stosunkach z przednimi kołami, które natychmiast odpowiadały na jej rozkazy. Niestety ta zależność działała w obie strony – o wszelkich, nawet najmniejszych nierównościach koła informowały układ kierowniczy, który z kolei dzielił się tym z kierowcą przenosząc wszelkie drgania na kierownicę.

Na uwagę zasługuje fakt, że wewnątrz było niesłychanie cicho. Z pewnością po części była to zasługa dobrze wyciszonej kabiny, jak również bardzo elastycznego i bardzo cichego silnika. Niestety przy prędkości 120 km/h do wnętrza zaczynał się już wpraszać hałas. Do tego w ciepły dzień, przy wyższych obrotach głośnego nawiewu podróż robiła się wręcz męcząca. Na szczęście samochód dysponował doskonałym nagłośnieniem (ku mojemu zaskoczeniu nie dało się zauważyć logotypu żadnego drogiego producenta). I na koniec prawdziwe ukoronowanie jazdy: dwusprzęgłowa, automatyczna, 7-biegowa skrzynia  DSG – cud techniki od Volkswagena. Biegi uwijały się tak szybko i precyzyjnie, że nawet bardzo wytworny kierowca miałby kłopot z wychwyceniem momentu, w którym do akcji wkracza kolejny z nich. Praca tej skrzyni biegów to doskonały temat na niejeden poemat. I mimo obecności automatu zużycie paliwa w cyklu miejskim udało się utrzymać na poziomie 8 litrów. Oczywiście nie jest to najlepszy wynik w klasie, ale przy takim stylu prowadzenia, jaki oferuje Seat Ibiza, można przymknąć oko na jej apetyt.

Podsumowanie
To jeden z najładniejszych samochodów w swoim segmencie. Mimo niedużych gabarytów z pewnością na jej zakup zdecydują się również nawet najbardziej wybredni panowie. W bardzo bogatej ofercie silnikowej (o mocy od 60 – 143 KM) każdy znajdzie coś dla siebie. Lista wszelkiego rodzaju dodatków jest bardzo długa, a każdy z nich ma swoją, niezbyt niską cenę. Ale jeżeli potencjalny nabywca potrafi się obyć bez kilku gadżetów, to ten samochód naprawdę miło go zaskoczy. Ceny Seata Ibizy (z rabatem) zaczynają się od 39 000 złotych. Za tę kwotę otrzymujemy jednak wolnossący silnik generujący 60 KM. Ceny testowanego egzemplarza zaczynają się od 60 400 złotych. To całkiem sporo jak za tak mały samochód. Za te pieniądze możemy mieć większego Seata Leon ST (1.2 TSI 86 KM), czyli mniejszą moc i brak DSG, ale za to o wiele więcej miejsca. Cóż, życie to ciągła sztuka wyborów.

Na TAK:
– bardzo ładny wygląd
– doskonałe właściwości jezdne
– sprężysty silnik
– dobre trzymanie na zakrętach

Na NIE:
– wysoka cena zakupu
– zbyt smutna kabina pasażerska

Seat Ibiza Style 1.2 TSI DSG dane techniczne:
Silnik – benzynowy, turbodoładowany TSI, 4-cylindrowy
Pojemność – 1197 cm3
Moc – 105 KM przy 5000 obr/min
Moment obrotowy – 175 Nm przy 1550-4100 obr/min
Skrzynia biegów – dwusprzęgłowa, 7-biegowa, automatyczna DSG
Maksymalna prędkość – 190 km/h
Pojemność bagażnika – 292 litry
Pojemność zbiornika paliwa – 45 litrów
Długość/szerokość/wysokość – 4061/1693/1445 mm

Najnowsze