Uniknął odpowiedzialności za kolizję dzięki kamerze
Są takie sytuacje na drodze, w których z automatu orzeka się o winie. Chyba, że oskarżony ma dowód na swoją niewinność w postaci nagrania.
Stojący na skrzyżowaniu Volkswagen Passat zaczął się powoli cofać i uderzył w stojące za nim auto. Po zatrzymaniu sprawca, którym okazał się pewien starszy pan, wyparł się winy i czekał na przyjazd policji, aby potwierdziła jego niewinność.
Za uderzenie tyłu innego pojazdu automatycznie wini się kierującego drugim pojazdem uczestniczącym w zdarzeniu. W tej sytuacji policja musiała jednak uznać to, co nagrało się na kamerze w aucie faktycznego poszkodowanego.
Najnowsze
-
Test Alfa Romeo Junior Elettrica. Włoski charakter nadal tu mieszka
Alfa Romeo Junior miała zadebiutować pod nazwą “Milano”, ale problemy związane z prawami do tej nazwy sprawiły, że producent w ostatniej chwili musiał zmienić plany. Ostatecznie, najmniejszy i najbardziej kompaktowy model w aktualnej gamie włoskiej marki trafił na rynek jako Junior. W testowanej wersji mamy do czynienia z odmianą elektryczną. Podstawowe pytanie z jakim odebrałam […] -
TEST Mercedes G 580 EQ – Profanacja, a może strzał w dziesiątkę?
-
Ubezpieczenie assistance – dlaczego to kluczowy element ochrony każdego kierowcy?
-
TEST Nowy Ford Explorer – mniej wypraw, więcej miasta. I to nawet ma sens
-
Wojna o obwodnicę Warszawy. Mieszkańcy blokują jeden z wariantów S50 – którędy pobiegnie trasa?
Zostaw komentarz: