Ukradli BMW M2. Wsiedli i odpalili jak swoje

Jak dzisiaj się kradnie drogie samochody? Szybko i łatwo - bez rozbijania szyb, grzebania w zamkach i innych prymitywnych metod.

Przez lata złodzieje wypracowali wiele sposobów kradzieży samochodów i wszystkie wymagały niemałej wiedzy i wprawy. Sforsowanie drzwi to jedno, ale trzeba jeszcze rozbroić alarm, oszukać immobilizer i poradzić sobie ze stacyjką. Tak było kiedyś ponieważ nowoczesne technologie, umilające życie właścicielom aut, ułatwiają przy okazji pracę złodziejom.

Chyba najbardziej popularną metodą kradzieży nowoczesnego auta, jest kradzież „na walizkę”, co widać na poniższym nagraniu z BMW M2. Wszystko dzięki systemom bezkluczykowym. Jeden złodziej ma przy sobie urządzenie wzmacniające sygnał kluczyka, który zwykle leży gdzieś w okolicy drzwi wejściowych do domu. Drugi stoi przy aucie z odbiornikiem wzmocnionego sygnału. W ten sposób, kiedy kluczyk uda się zlokalizować, samochód zidentyfikuje ów sygnał, jako sygnał z oryginalnego kluczyka. Pozwoli na otwarcie drzwi i uruchomienie silnika. Kiedy złodzieje odjadą, sygnał zniknie, ale ze względów bezpieczeństwa auto nie zgaśnie. Będzie tylko wyświetlać błąd w wykrywaniu kluczyka i po zgaszeniu silnika nie będzie go można ponownie uruchomić.

Historia tej kradzieży zakończyła się szybko i pozytywnie. Głośny wydech M2 obudził właściciela i sąsiadów, a samochód odnaleziono 1,5 godziny później. Auto stało porzucone 40 km dalej, ale z włączonym silnikiem i na zmienionych (niemieckich) tablicach. Właściciel podejrzewa, że złodzieje obawiali się systemu namierzania pojazdu i zostawili go na jakiś czas chcąc sprawdzić, czy zostanie szybko odnalezione. Widocznie woleli nie ryzykować, że policja pojedzie tropem M2 i w ten sposób namierzy przy okazji dziuplę.

Najnowsze

Mercedes „zabił” kierującą nim kobietę?

W sieci pojawiło się nagranie przedstawiające przerażające zajście, w którym zginęła młoda kobieta.

Sytuacja miała miejsce w październiku 2018 roku na autostradzie A2. Samochód z kamerą dogania Mercedesa klasy A, w którym płonie kabina! Wnętrze wygląda na zasnute czarnym dymem, a płomienie buchają przez szyberdach oraz szczeliny w tylnych drzwiach. Ogień widać także pod samochodem. Auto jedzie około 130 km/h.

Całe zajście nie zostało zarejestrowane, ale z opisu nagrania dowiadujemy się, że Mercedes zjechał na prawą stronę i trąc bokiem o barierę, wytracił prędkość i się zatrzymał. Po kilku sekundach gwałtownie ruszył i wjechał w drugiego Mercedesa, którego kierowca zatrzymał się, aby udzielić pomocy. Po kolizji auto zatrzymało się, zgasł silnik i doszczętnie spłonęło.

Samochodem podróżowała młoda kobieta, która nie przeżyła tego zdarzenia. Prawdopodobnie nie żyła lub była nieprzytomna jeszcze kiedy jej auto jechało. Był to nowy Mercedes klasy A, kupiony w salonie. Do dzisiaj przyczyny tej tragedii pozostają nieznane.

https://www.youtube.com/watch?v=m8INKaT1ack

Najnowsze

„Urażony” kierowca Mercedesa prawie doprowadził do poważnej kolizji

Chcesz wyprzedzić ciężarówkę na autostradzie? Lepiej sprawdź najpierw w lusterku, czy na horyzoncie nie pojawił się kierowca jakiegoś drogiego auta, który może poczuć się „urażony” twoim manewrem.

Niedawno pisaliśmy o sytuacji, w której dwaj zajeżdżający sobie drogę kierowcy, doprowadzili do stłuczki postronnej osoby. O co chodziło? O urażoną dumę, podobnie jak w poniższym nagraniu.

Wideo zarejestrowała kamera w ciężarówce, którą wyprzedził dostawczy Volkswagen. Natychmiast po tym manewrze zaczął zjeżdżać na prawo. Nie zdążył. Widać jak w klapie jego bagażnika odbijają się długie światła, którymi mignął doganiający go Mercedes. Nie siedział mu na zderzaku, ale możliwe że musiał zdjąć nogę z gazu. To wystarczyło.

Mercedes zajechał drogę Volkswagenowi i zmusił do zatrzymania. Zapomniał tylko, że nie znajdują się na drodze powiatowej, tylko na autostradzie i zaraz roztrzaska ich ciężarówka, którą przed chwilą wyprzedzili. Jej kierowca zdołał zatrzymać się w porę i szczęśliwie nic za nim nie jechało.

https://www.youtube.com/watch?v=lPeYgz_gPu0

Najnowsze

Goodc

Damskie buty motocyklowe z ukrytym obcasem!

Joe Rocket oferuje buty motocyklowe z ukrytymi koturnami o wysokości ponad 6 centymetrów! Na takie rozwiązanie czekało wiele motocyklistek.

Na rynku są dostępne buty z obcasem dla motocyklistek, którym brakuje tych kilku centymetrów, by pewnie stawać stopami na ziemi, przy zatrzymaniu motocykla. Jednak amerykańska marka Joe Rocket poszła o krok dalej – projektując buty, które takie podwyższenie mają ukryte!

Model HeartBreaker, oprócz tradycyjnej podeszwy, oferuje dodatkowe podniesienie stopy o 6,3 centymetra, dzięki ukrytej wewnątrz koturnie. Takie rozwiązanie gwarantuje stabilność i przyczepność taką samą, jak w obuwiu z podeszwą płaską, a jednocześnie „wydłuża nogę” o dodatkowe centymetry.

Buty są wykonane ze skóry, częściowo perforowanej. Z przodu mają giętki panel przegubowy, żeby przy tej nietypowej budowie zachować także wygodę. Panele rozszerzające na łydkach i dodatkowy pasek regulacji obwodu z klamrą – zadbają o świetne dopasowanie buta. Dodatkowe wzmocnienia poprawiają bezpieczeństwo, a delikatne zdobienia nadają obuwiu lekkości.

Cena butów w USA to $124.99.

Zobacz także: Przegląd motocyklowych butów na obcasie

Najnowsze

Rząd podwyższa opłatę paliwową, ale ceny na stacjach się nie zmienią?

To już druga podwyżka w tym roku - najwyraźniej pierwsza okazała się niewystarczająca. Mimo to rząd zapewnia, że kierowcy nie odczują tych zmian.

1 marca br. zaczęła obowiązywać podwyższona opłata paliwowa. Według pierwotnych założeń cena za 1000 litrów benzyny miała wzrosnąć z 133,21 zł, do 138,49 zł. Ktoś w rządzie uznał jednak, że to zdecydowanie za mało i Ministerstwo Infrastruktury zapowiedziało wprowadzenie podwyżki wynoszącej aż 12,3 proc. Daje to kwotę 155,49 zł za 1000 litrów benzyny.

Zmiany dotkną także cen za olej napędowy, olej napędowy z domieszką biokomponentów oraz paliwa w całości wytworzone z biokomponentów. Dotychczas za 1000 litrów trzeba było zapłacić 300 zł, teraz będzie to 323,34 zł. Podwyżka obejmie także gazy, które zamiast 164,61 zł, będą kosztować 187,55 zł za 1000 kg.

Jednocześnie Ministerstwo Infrastruktury zapewniło, że zmiany nie dotkną kierowców, ponieważ zostanie obniżona akcyza na paliwa. Ma ona równoważyć się z wprowadzoną podwyżką.

Komentarz Zbigniewa Łapińskiego, członka zarządu, dyrektora ds. zaopatrzenia logistyki i klientów kluczowych Anwim S.A., operatora sieci stacji paliw MOYA:

Ceny na stacjach podlegają ciągłym wahaniom i jest to związane przede wszystkim ze zmianami cen hurtowych, które z kolei zależą od cen ropy, kursu walut oraz podatków i opłat. W sytuacji, gdy podnoszona jest opłata paliwowa i o taką samą wartość obniżana jest akcyza, łączna wartość danin publiczno-prawnych pozostaje tym samym poziomie. Dlatego też ceny na stacjach z pewnością będą w najbliższym czasie podlegać licznym zmianom, lecz nie będzie to efektem powyższego zabiegu. Działanie Ministerstwa Infrastruktury polega na przeniesieniu kwoty z podatku akcyzowego na opłatę paliwową, która według ustawy przeznaczana jest wyłącznie na cele Krajowego Funduszu Drogowego (w 80 proc.) oraz Funduszu Kolejowego (w 20 proc.). Kwota w wysokości 17 zł za każde 1000 l paliw płynnych i 1000 kg gazu w skali całego roku daje łącznie między 350 a 400 mln zł. Taka suma zostanie zatem dodatkowo przeznaczona na rozwój infrastruktury drogowej oraz kolejowej.

 

Najnowsze