Uderzył w inne auto tak, że dachowało!

Wymuszenie pierwszeństwa przy stosunkowo niedużej prędkości prowadzi najwyżej do niegroźnej stłuczki? Lepiej zobaczcie to wideo.

To jak zakończy się kolizja zależy nie tylko od prędkości samochodów biorącej w niej udział, ale także od tego jak jeden pojazd uderzy w drugi. W niesprzyjających okolicznościach jedno z aut może na przykład wylądować na dachu.

Dokładnie tak, jak na tym nagraniu. Samochód wymuszający pierwszeństwo dopiero ruszał i miał niewielką prędkość. Auto z kamerą również nie wyglądało jakby jego kierowca pędził jak szalony. A mimo to uderzenie w sam róg pojazdu sprawiło, że wylądował on na pobliskim polu kołami do góry.

Najnowsze

Nie rozpoznasz osoby na zdjęciu z fotoradaru? Sprawa może trafić do sądu!

Kobieta, która próbowała uniknąć kary za zbyt szybką jazdę, trafiła do sądu. 122 km/h na liczniku przy ograniczeniu prędkości do 50 km/h. Kto siedział za kierownicą? Obywatelka Rosji - tak twierdził właściciel pojazdu. Inspektorzy Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego postanowili to sprawdzić.

Dzierzążnia to niewielka gmina w powiecie płońskim. Kierowcy poruszający się drogą krajową w obszarze zabudowanym, powinni jechać z maksymalną prędkością 50 km/h. Przejeżdżająca przez Dzierzążnię kobieta zdecydowanie przekroczyła dozwoloną prędkość – miała na liczniku 122 km/h.

Wykroczenie zostało zarejestrowane przez fotoradar i Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym  GITD wezwało właściciela pojazdu do złożenia wyjaśnień. Stwierdził on, że samochód prowadziła obywatelka Rosji. Takie oświadczenia regularnie spływają do CANARD i stanowią próbę przerzucenia odpowiedzialności na obcokrajowców. Urzędnicy postanowili sprawdzić, czy wyjaśnienia właściciela pojazdu są wiarygodne.

Powołując się na przepisy prawa karnego i prawa wykroczeń, wystąpili z wnioskiem o udostępnienie wizerunku żony właściciela pojazdu. Porównanie zdjęć z dowodu osobistego i fotoradaru nie budziło wątpliwości. Pojazd prowadziła Polka – żona właściciela auta. 

Sprawa skończyła się w sądzie. Za przekroczenie prędkości kobieta została ukarana grzywną w wysokości 500 zł.

Najnowsze

Ford i Volkswagen razem będą tworzyć samochody elektryczne i w pełni autonomiczne

Ford i Volkswagen prowadzą zgodnie z planem prace konstrukcyjne w dziedzinie aut dostawczych i pick-upów średniej wielkości, które od 2022 roku mają być oferowane w określonych regionach przez każdą markę. Wspólne prace pozwalają znacznie ograniczyć koszty.

Firmy Ford Motor Company i Volkswagen AG ogłosiły 12 lipca rozszerzenie globalnej współpracy. Będzie ona dotyczyć także elektromobilności oraz – wspólnie z Argo AI – jazdy autonomicznej. Rozwiązania z tego zakresu mają być wprowadzane w USA i w Europie. Obydwa przedsiębiorstwa chcą zwiększyć w ten sposób konkurencyjność, jeszcze lepiej dopasować swoje produkty do wymagań klientów, a jednocześnie wykorzystać efekt synergii w dziedzinie kosztów i inwestycji.

Fakt, że obydwie firmy operują w globalnej skali stwarza ponadto firmie Argo AI możliwość zastosowania nowej technologii na kolejnych rynkach. Volkswagen i Ford zamierzają niezależnie wykorzystywać w swoich modelach system SDS firmy Argo AI w celu rozbudowy usług mobilnych.

SDS ma umożliwić automatyczną jazdę na poziomie 4 według SAE, a przede wszystkim otworzyć nowe możliwości w zakresie wspólnego korzystania z pojazdów (ridersharing) i usług kurierskich w centrach miast poprzez zastosowanie pojazdów poruszających się automatycznie.

Ford i Volkswagen otrzymają takie same udziały w firmie Argo AI i łącznie obejmą znaczną większość udziałów firmy. Pozostałe udziały zostaną przeznaczone dla pracowników Argo AI. Porozumienie wejdzie w życie pod warunkiem uzyskania zgody odpowiednich instytucji nadzorczych oraz po spełnieniu warunków umowy.

Jako jeden z pierwszych producentów samochodów Ford wykorzysta również modułową platformę MEB Volkswagena służącą do produkcji aut elektrycznych. Od 2023 roku Ford będzie oferował w Europie bezemisyjny wielkoseryjny model skonstruowany na platformie MEB. Ford spodziewa się w Europie sprzedaży na poziomie ponad 600.000 sztuk w ciągu sześciu lat. Ponadto Ford zbada możliwość zaoferowania na europejskim rynku drugiego modelu bazującego na platformie MEB.

Elementem europejskiej strategii Forda jest wykorzystywanie własnych atutów i ich rozbudowa. Oznacza to nacisk na pojazdy użytkowe, atrakcyjne crossovery i importowane modele o statusie ikony, jak Mustang czy Explorer. 

Od 2016 roku Volkswagen zainwestował w opracowanie platformy MEB siedem miliardów dolarów. W ciągu najbliższych 10 lat ma na niej bazować ponad 15 milionów samochodów koncernu VW.

Ford inwestuje łącznie 11,5 miliarda dolarów w elektryfikację swojej globalnej palety modeli. W tej kwocie zawiera się też współpraca z Volkswagenem w zakresie wykorzystania platformy MEB. Dzięki niej Ford zamierza zwiększyć ofertę elektrycznych aut przeznaczonych dla klientów w Europie oraz zrealizować własne cele w zakresie zrównoważonego rozwoju.

Volkswagen zainwestuje w firmę Argo AI łącznie 2,6 miliarda dolarów. Z jednej strony poprzez udostępnienie środków finansowych w wysokości jednego miliarda dolarów, z drugiej wnosząc swoją firmę Autonomous Intelligent Driving (AID), której wartość określa się na 1,6 miliarda dolarów. W AID pracuje 200 ekspertów, większość z nich nad nowymi rozwiązaniami technicznymi w dziedzinie jazdy autonomicznej na potrzeby koncernu Volkswagen.

Poza tym w ciągu trzech lat Volkswagen wykupi od Forda udziały w Argo AI o łącznej wartości 500 milionów dolarów. Ford zainwestuje jeszcze 600 milionów dolarów z zakomunikowanej wcześniej gotówkowej inwestycji w wysokości miliarda dolarów w Argo AI. Wartość Argo AI – włącznie z kompletnymi inwestycjami Forda i Volkswagena – wyniesie ponad 7 miliardów dolarów. Ford zamierza skonstruować własny samochód elektryczny korzystając z modułowej platformy MEB Volkswagena. Model opracowany w niemieckim centrum Forda w Kolonii-Merkenich ma się pojawić na rynku w 2023 roku.

Obydwa przedsiębiorstwa zamierzają ponadto rozszerzać współpracę w dziedzinie samochodów elektrycznych. Ford i Volkswagen przekształcają się w dostawców pojazdów opracowanych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju i oferowanych w przystępnej cenie. Elektryczne środki transportu mają dla obydwu firm znaczenie strategiczne. Volkswagen i Ford zakładają, że światowy popyt na średniej wielkości pick-upy oraz na samochody użytkowe będzie nadal rósł w ciągu najbliższych pięciu lat. Poprzez ścisłą współpracę przedsiębiorstwa te zamierzają szybciej wprowadzać na rynek nowe rozwiązania techniczne oraz innowacje, a także jeszcze lepiej wykorzystać moce produkcyjne w swoich fabrykach.

Najnowsze

Ćwierć wieku temu pojawiło się pierwsze Audi RS. Pamiętasz je?

W 1994 roku na rynku pojawił się pierwszy model z rodziny Audi RS - RS 2 Avant. Od tego czasu Audi Sport GmbH (dawniej quattro GmbH) zaprezentowało aż 25 modeli typu RS.

Pierwszy rozdział w historii RS powstał w roku 1994. Wtedy właśnie na rynku pojawiło się wyposażone w pięciocylindrowy silnik o mocy 315 KM Audi RS 2 Avant. Moc auta przenoszona była na jezdnię za pomocą sprawdzonego w wyścigach i w rajdach napędu quattro z samoblokującym się, centralnym mechanizmem różnicowym.

W roku 1999 natomiast, Audi RS 4 Avant zbudowane na bazie S4 zaskoczyło ile mocy może mieć samochód klasy średniej. Pod jego maską znalazł się silnik V6 o pojemności 2,7 litra. Pięć zaworów na cylinder i biturbo wykonywało w nim świetną robotę. Jednostka ta powstała we współpracy z firmą Cosworth Technology. Dzięki niej głowice cylindrów zbudowano od nowa, zmieniono porty wlotowe i wylotowe oraz powiększono przekrój kanałów powietrznych po stronie ssącej i sprężającej. Ponadto powiększono turbosprężarki i zwiększono – w porównaniu z S4 – ciśnienie doładowania. W wyniku tego, silnik modelu RS 4 rozwijał maksymalnie 380 KM mocy, zamiast 265 KM.

Druga generacja RS 4 pojawiła się w roku 2005. Charakteryzowało ją wiele innowacyjnych rozwiązań, z których wiele pochodziło wprost ze sportów motorowych. Najbardziej wyróżniającym się z nich był silnik V8 o mocy 420 KM. Był to pierwszy przypadek, w którym producent zastosował w swej konstrukcji połączenie bezpośredniego wtrysku benzyny i koncepcji silnika wysokoobrotowego, osiągającego nawet 8250 obr./min. W roku 2007 silnik ten został wykorzystany w pierwszej generacji Audi R8.

Budując zawieszenie tego modelu wykorzystano najnowszą wtedy wersję stałego napędu na cztery koła quattro oraz użyty po raz pierwszy w roku 2002 w modelu RS 6 system dynamicznej kontroli jazdy Dynamic Ride Control. Zaawansowany napęd quattro z samoblokującym się, centralnym mechanizmem różnicowym zapewniał optymalną przyczepność, asymetrycznie i dynamicznie rozdzielając moment obrotowy między osiami, w stosunku 40 procent na przód i 60 procent na tył. RS 4 Cabriolet jako pierwszy i jak dotąd jedyny model tego typu ze składanym dachem, dawał ogromną radość z jazdy nie tylko z powodu swych osiągów, ale również z uwagi na niepowtarzalną „muzykę” wolnossącego silnika V8.

Rok 2008 to rynkowa premiera RS 6 Avant, napędzanego podstaw skonstruowanym benzynowym silnikiem V10 z bezpośrednim wtryskiem i podwójnym doładowaniem. Dawało to imponujące 580 KM i 650 Nm momentu obrotowego.

W roku 2011 filozofia RS, za sprawą modelu RS 3 Sportback, napędzanego pięciocylindrowym silnikiem o mocy 340 KM, trafiła do samochodów kompaktowych. W 2013, RS Q3 rozszerzył zasięg najmocniejszych Audi o kolejny segment rynkowy – kompaktowych SUV’ów. Napędzany był przez montowany poprzecznie, pięciocylindrowy silnik 2,5 l – taki sam, jaki montuje się w Audi TT RS i RS 3. Motor początkowo wytwarzał 310 KM lecz jego moc w roku 2014 została zwiększona do 340 KM. Czas na kolejną zmianę w silniku RS Q3 nadszedł w 2016, gdy jego możliwości zwiększono do 367 KM.

Historia najmocniejszych i najszybszych Audi nadal się rozwija. W roku 2019 na rynku pojawiło się i pojawi sześć kolejnych modeli, z czego dwa to zupełnie nowe Audi RS.

Najnowsze

Kolejny kierowca „nie zauważył” motocyklisty

Niektórzy kierowcy zdają się mieć problemy z dostrzeżeniem pojazdów mniejszych, niż samochody. A potem cierpią na tym motocykliści.

Samochód z przyczepą skręcał w lewo. Jego kierowca miał świetną widoczność, ulica była prosta, a motocyklista świetnie widoczny. Nawet na nagraniu widać z dużej odległości reflektor i sylwetkę motocykla.

Więc dlaczego kierowca auta skręcił, jakby motocyklisty tam nie było? Czy jednoślad jest dla niego zbyt mały? Może zlewa się z otoczeniem, pomimo włączonego światła? A przy okazji zwróćcie uwagę na to, co stało się z kaskiem motocyklisty. Pamiętajcie, że dobre dopasowanie i odpowiednie zapięcie kasku to podstawa bezpieczeństwa!

Najnowsze